"Wśród wielu głosów v-świata, próbujących krytycznie oceniać chrześcijaństwo i nas chrześcijan, niezmiennie pobrzmiewa oskarżenie o swoiste zamknięcie, brak otwartości, nawet ksenofobię. W oskarżeniach tych często brylują ci, którzy sami pozostają zamknięci na drugiego człowieka w dodatku operując bardzo często hasłami wprost przejętymi z nauczania Chrystusa. Tak to, oświeceniowa równość, wolność i braterstwo posłużyły do oskarżenia chrześcijaństwa, które przecież w starożytny świat, nie wniosło nic innego jak właśnie tę równość, braterstwo i wolność. Wystarczy przeczytać Listy św. Pawła. O brak otwartości oskarżają ci, którzy zamknięci są na życie drugiego, np. tego nienarodzonego, czy już schorowanego i starszego. O brak miłości, oskarżają ci, którzy zafałszowali jej znaczenie, o brak tolerancji, ci którzy wprowadzają nietolerancję, objawiającą się miedzy innymi w zakazach noszenia religijnych znaków. Jako chrześcijanie, stoimy wobec tego paradoksu czasów współczesnych, jakby osamotnieni czując swoistą bezbronność, gubiąc się w tym pomieszaniu znaczeń, gotowi przyjąć sposób myślenia świata. Ale,oto z pomocą przychodzi nam sam Bóg i daje nam słowa najprostsze, ale i najgenialniejsze. Słowa samego Zbawiciela, który uczy nas, modlitwy pańskiej. Tej modlitwy, którą znamy niemalże od kołyski. Tej modlitwy, którą mogliśmy poznać dzięki słowom samego Jezusa Chrystusa, ale i dzięki setkom tysięcy, milionom, anonimowych apostołów przekazujących ją nam przez pokolenia przez działanie Ducha Świętego..."
Obecny świat jest często za szybki i żywiołowy dla zwykłych ludzi, przez co tłumi się ich i osacza. Osoba taka, często nei jest się w stanie bronić, przez co sprowadzana jest do najprostszych instynktów. Taki człowiek zapomina o wierze, ideałach i wszystkim co z tym związane. Wybiera to, co jest dla niego najprostsze i najodpowiedniejsze. Boimy sie tego kim jesteśmy, bo boimy się braku akceptacji. Na codzień kreuje sie tyle idealnych postaci, że tracimy swoje poczucie wartosci i chcemy byc kims innym...
Lucjusz Cardozo 24/07/2009 20:44 Witam wszystkich, nazywam się Lucjusz Cardozo i chciałbym zamieszkać w tym państwie
Yamamoto Isoroku 20/07/2009 20:34 Wiele osób ma mylne wyobrażenie wirtualnych państw. Należy im wyjaśnić co i jak.
Marco kard de Zepp SJ 20/07/2009 10:50 duchownym. Wtedy możesz zostać wysłany z misją do jakiegoś kraju lub coś w tym guście Jak tu żyć? Tak, jak żyłbyś w Watykanie. Najlepiej udzielaj się na forum, zawsze możesz też poprosić nas o pomo
Marco kard de Zepp SJ 20/07/2009 10:49 Jest z lekka nieaktualny Ale wygląda to ogólnie tak, że możesz tu działać jako świecki w jakichś własnych inicjatywach, lub skończyć studia (zgłoś się na forum w dziale Uniwerstetu) i zostać duchow
Bercik91 19/07/2009 23:27 A jest jakis poradnik jak tu zyc?
kard Lorenzo de Medici 19/07/2009 12:34 W to się nie gra, nie jest to gra ale wirtualne państwo.