Rotria
OFFTOPIC => ARCHIWUM => Wątek zaczęty przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 16 Paź 2009, 13:39:40
-
Umiłowani Bracia!
Czwarta kwestia, która nurtuje nasze serce i umysł, to obowiązujący obecnie wymóg ukończenia studiów dla uzyskania święceń. Mogą one ostudzić zapał nowych przybyszów, z drugiej zaś strony są swego rodzaju ,,filtrem” dla tych, mających słomiany zapał. Dlatego proszę was o odpowiedź: z korzyścią dla Kościoła będzie pozostawienie w mocy wymogu ukończenia studiów do święceń, czy też zniesienie tego wymogu? Na pewno zwiększyłoby to szeregi niższego duchowieństwa, a filtrem mógłby być egzamin z podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej.
Radźcie Bracia pod tchnieniem Ducha Świętego.
-
Widzisz Bracie taki egzamin nie ma sensu. W internecie wszystko można znaleźć. Wydaje mi się, że wobec tego można ograniczyć się tylko do jednej rozmowy w celu zapoznania się z kandydatem. Potem praca magisterska i do widzenia. I tak nie jesteśmy w stanie niczego nauczyć.
-
Dobrą rzeczą byłoby ustanowienie jakiegoś urzędnika (Coś w rodzaju Kongregacji ds. duchowieństwa), która by zajmnowała się tylko i wyłącznie formacją kandydatów.
Co do egzaminu, to tu się zgodzę z bratem Michałem. Lepiej zrezygnować z tego pomysłu i wymyśleć coś, dzięki czemu moglibyśmy nauczyć czegokolwiek kandydata.
-
Te studia miały być taką komisją. Więc ja bym proponował studia zrobić dla chętnych, a możliwość uzyskania święceń po rozmowie kwalifikacyjnej. :)
-
Ale i tak przydałby się urząd, który kontrolowałby duchowieństwo.
-
Wg mnie powinno się znieść prawo, które mówi, iż żeby zostać biskupem należy zostać doktorem. To głupota. A jak ktoś nie ma czasu na robienie doktoratu, to co. Sakra powinna być za zasługi, nie za tytuł naukowy.
-
Nie! Wyższe godności muszą iść wraz z wykształceniem, intelektem i zasługami.
-
Co do egzaminu - to mam do tego mieszane uczucia. Z jednej strony faktycznie - można wszystko znaleźć na stronach WWW. Ale z drugiej strony - dzięki takiemu procederowi, dana osoba się trochę wysili, odnajdzie to co potrzebne, a dzięki temu poszerzy również swoją wiedzę. Zostanie wiec spełniona funkcja edukacyjna. Myślę, że nie do końca powinniśmy odstępować od studiów.
Mówię TAK dla wspomnianej rozmowy kwalifikującej. W sumie to poprzez rozmowę jesteśmy w stanie najbardziej poznać drugiego człowieka. Dzięki niej będzie można ocenić, czy taki ktoś się nadaje.
Egzaminy z prawd wiary... Hmm... I tu również mieszane uczucia. Z jednej strony nie ma tego jak sprawdzić. Z drugiej... No proszę przyznać, że dziwnie się dzieje, gdy ktoś próbuje nauczać, kiedy nie zna głównych prawd wiary, czy XX Przykazań Bożych. Dlatego zastanawiam się czy do końca dobrym pomysłem jest rezygnowanie z takiego "testu".
I ostatnia kwestia: Komisja ds. Duchowieństwa. Tak, powinna powstać. Powinna ona kontrolować przepływ osób które nadają się na duchownych. Jakiś filtr osobowy jest potrzebny. Poza tym to dobrze robi i chyba nie ma wątpliwości, aby takie coś powołać.
A co do wykształcenia i godności: hmm... Raczej przychylam się do zdania Brata Miotke. Wypadałoby, aby tytuł pociągał za sobą jakieś zobowiązania w wykształceniu, owym intelekcie i zasługach. Oczywiście, powinno się dopuszczać jakieś wyjątki od tej zasady, powiedzmy wybitny szacunek wśród v-społeczeństwa, biegła znajomość danych kwestii etc.
To tyle ode mnie.
-
Czyli powiela Brat wszystkie moje słowa, które zamieściłem to tu, to tam. Podpisuję się pod tym, aby nie przepisywać Brata słów.
-
Ja to widziałem dwa sposoby. Albo rozmowa, albo test.
Jeśli rozmowa, to przeprowadzona przez wykładowcę, po której decyduje czy jest zdolny aby służyć, czy nie.
Jeśli test, to test na czas. 10 pytań w 3 minuty. Jeśli zna osoba te informacje, to 3 minuty mu starczą. Jeżeli będzie potrzebował więcej czasu, to nie dokończy całego testu.
-
Bez przesady. Co wniesie taki test? Jet bardziej żałosny niż dopuszczanie bez studiów.
-
Pojawiło się wiele różnych koncepcji. Ja wyrażę swoją własną, która jest zgodna z niektórymi lub jest kompromisem.
Powinno przeprowadzać się rozmowę kwalifikacyjną, w czasie której zapytano by kandydata o głównie prawdy wiary, X przykazań itp. Następnie święcenia. Dla zostania biskupem nalezałoby ukończyć studia doktorskie/ magisterskie.
Czy Bracia się na takie rozwiązanie godzą? I które studia mają być wymogiem do sakry?
-
Tylko gwoli uściślenia: rozmowa ta nie tyczyłaby się tylko odpytania z Katechizmu? Bo za taką koncepcją [tzn nie tylko Katechizm] obstaję.
(I jeszcze rozwiązanie co do egzaminów z katechizmu itd: istnieje coś takiego jak Skype, itp)
-
Nie, rozmowa byłaby ogólnie o wszystkim ;)
-
Skoro o wszystkim, to nie wnoszę sprzeciwu.
-
Ja też się zgadzam.
Jeśli nie obowiązywałyby studia na kapłana, to biskupie należałoby zamknąć w magisterskich.
-
Biskup minimum doktorem i przystaję.
-
Ach, no tak, jeszcze kwestia wykształcenia.
Do uzyskania sakry Biskupa - wymóg co najmniej "doktora". Od reguły mogą być wyjątki, jeśli kandydat zasłużył się dla PK Rotria etc., co przemawia za nadaniem mu wyższej godności.
-
Jak Bracia mówią "doktor", to ja się zgadzam.
-
Świetnie. :) Uchronimy Rotrię przed niepowołanymi łapami.
-
Mamy tak:
kapłan - rozmowa kwalifikacyjna i egzamin.
prałat, infułat - magister
biskup - doktor.
Jakiś sprzeciw?
-
W zasadzie brak :) (dalej obstaję, że nie musi to być sztywna zasada - znaczy się JŚ może zrobić sporadycznie odstępstwa)
-
JŚ może wszystko. Dlatego ustalajmy reguły, a on zgodnie ze swoją wolą niech je łamie.
-
Postaram się tego nie robić, aczkolwiek przyznaję, Patriarcha ma wielką władze, właściwie absolutną.
A więc to wszystko. Do sakry istnieć będzie wymóg stopnia doktora, chyba że nastaną szczególne przypadki. To wszystko. Sobór, jak sądzę, zakończę jeszcze dziś.
-
Nie tyle sprtzeciw co małe nieporozumienie. Jeśli się nie mylę, to w oddzielnym temacie potwierdziliśmy hierarchię kapłańską, która nie zawiera infułanta czy prałata.
-
A z tego co ja wiem, to zachowaliśmy hierarchię bez zmian. :)
-
Właściwie to Brat proponował powrót do starej hierarchii, ale zdecydowaliśmy o pozostaniu przy obecnej.
-
Czyli, aby się upewnić, jak to obecnie wygląda?
-
Ksiądz:
- kanonik,
- prałat,
- infułat.
Biskup:
- arcybiskup,
- kardynał.
Patriarcha.
-
Jest to regulowane jakimiś przepisami, czy tylko Tradycją?
-
Jest Bulla. Aczkolwiek nie ma kanonika, jest po prostu ksiądz.
-
W Węgielnej jest to zapisane?
Przepraszam, że tak się dopytuje, ale to po prostu wynika z mojej niewiedzy.
-
http://www.rotria.boo.pl/prawko.php?id=50
Bulla o Dworze Patriarszym i hierarchii kościelnej. ;)
-
Dobra, wszystko wiem. Bóg zapłać.
-
Proszę, Bracie.
-
Powstrzymuję się od głosu, gdyż według mnie racje mają Bracie Miotke i de Zepp.
-
Ale my mamy inne poglądy...
-
Tego nie da się ukryć ;).