Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Plac Navona => Wątek zaczęty przez: Cosimo Pietro de Medici w Poniedziałek, 26 Gru 2011, 12:57:01
-
Kochani! Pora postawić sobie takie pytanie. Już od kilkunastu tygodni zauważalny jest spory spadek aktywności. Nie ma dyskusji, nie ma wymiany zdań. Zero. Rzadkie posty stały się normalnoscią. W związku z tym należy zrobić wszystko, aby ten fatalny stan zmienić. W tym momencie nie ma miejsca na jakiekolwiek podziały, tak jak było wcześniej. Teraz, musimy się zjednoczyć. Zadziałać. Bo jeszcze trochę a po Państwie Kościelnym Rotria zostaną wyłącznie wspomnienia. Idzie również nowy rok, więc powinniśmy wspólnie wyznaczyć nowe cele, tak aby ten nowy rok był jeszcze lepszy od obecnego i nie był rokiem straconym. Dlatego proszę wszystkich tych, którzy regularnie do Państwa Kościelnego Rotria zaglądają, którym na sercu leży dalszy los Ojczyzny, ujawnili się w tym wątku.
-
I tak prędzej czy później WŚw oleje mnie i kraj... więc chyba nawet nie ma sensu się ujawniać.
-
I tak prędzej czy później WŚw oleje mnie i kraj... więc chyba nawet nie ma sensu się ujawniać.
Bracie, "olewać" wężem ogrodowym można sobie kwiatki na działce. Gdybym "olewał" kraj, to bym w ogóle nie pojawiał się na forum, to by w ogóle takiego wątku nie było.
-
Ja tam zaglądam tu regularnie, ale jakoś mnie nie korci by znów być traktowanym jak przedtem.
-
Dobrze wiedzieć, że Brat tutaj zagląda. Każdy, kto był obserwatorem lub uczestnikiem wydarzeń, które miały miejsce kilka miesięcy temu w Rotrii mógłby coś dodać. Ja również, mógłbym zacząć pisać jak się wówczas czułem i pewnie wyszłoby z tego dobre opowiadanie, ale czasu się nie cofnie i żyć powinniśmy przyszłością. Natomiast z przeszłości wyciągnąć jakieś wnioski.
-
Ja też jestem :)
-
Ja jestem biernym obserwatorem wydarzeń.
-
I tak prędzej czy później WŚw oleje mnie i kraj... więc chyba nawet nie ma sensu się ujawniać.
Bracie, "olewać" wężem ogrodowym można sobie kwiatki na działce. Gdybym "olewał" kraj, to bym w ogóle nie pojawiał się na forum, to by w ogóle takiego wątku nie było.
Boi się WŚw upadku totalnego i odpowiedzialności za niego. Już parokrotnie zwracałem się z zapytaniami o plany naprawy Rotrii, proponowałem własne reformy, to byłem zbywany "jako niegodny zaufania zdrajca".
-
Cóż, chwilę temu miałem nawet chęci odbudowywać kraj i brać udział w reformach.
Ale mam odczucie, że zostałem "olany" i to chyba nie wężem ogrodowym.
Teraz nie chce mi się nawet składać wniosku o przywrócenie obywatelstwa.
Serce boli bo Rotria jest i będzie moja ojczyzną.
Cum debita reverentia
-
Drodzy Bracia !
Jak widać stan Państwa Kościelnego jest opłakany, można rzec, iż reformy państwa w duchu fabularyzacji odniosły pyrrusowe zwycięstwo. Państwo jest wyniszczone i opustoszałe, a nikt z dawnych obywateli nie chce trwać w obecnym stanie. Jedyną nadzieją są reformy, przywrócenie starego porządku i odbudowa Państwa Kościelnego w duchu minionej epoki. Obecny stan raczy odrzuca nowych obywateli i nie ma nic wspólnego z Państwem Kościelnym. Rotria nigdy nie była imperium, nigdy też nie dorównywała takim państwom jak: K. Sarmacji, K. Scholandii czy Monarchii Austro-Węgier lecz zawsze posiadała własny charakter, a Patriarchowie cieszyli się w swym państwie ogromnym szacunkiem i autorytetem. Dzisiaj Rotria to tylko wspomnienia dawnej potęgi z czasów Klemensa II, Sykstusa I, II etc, a obecna władza patriarsza pozbawiona jest autorytetu oraz godności. Widząc to co się dzieje postanowiłem zrezygnować z udziały w ostatnim konklawe, mój głos i tak nie miałby większego znaczenia. Teraz jednak postanowiłem wrócić, zobaczę czy Jego Świątobliwość Innocenty III, który swym imieniem nawiązuje do czasów I PKR postanowi coś zmienić.
-
Ja jestem biernym obserwatorem wydarzeń.
Hm, a może warto się trochę zaktywizować?
Ja też jestem :)
Cieszy mnie to w takim razie.
Boi się WŚw upadku totalnego i odpowiedzialności za niego. Już parokrotnie zwracałem się z zapytaniami o plany naprawy Rotrii, proponowałem własne reformy, to byłem zbywany "jako niegodny zaufania zdrajca".
Nie, mój drogi Bracie. Nie tylko ja jestem odpowiedzialny za PKR i za ewentualny upadek. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni. Chyba, że Brat nie czuje się częścią Rotrii, to być może Brat żadnej odpowiedzialności nie czuje. Brat sobie zapracował na brak zaufania i do mnie proszę nie mieć żalu. A okoliczności powinien Brat doskonale pamiętać.
Cóż, chwilę temu miałem nawet chęci odbudowywać kraj i brać udział w reformach.
W takim razie zachęcam. Jest jeszcze, gdzie wracać.
Ale mam odczucie, że zostałem "olany" i to chyba nie wężem ogrodowym.
Rozumiem. Takie ma Brat odczucia. Dobrze, że każdy mówi otwarcie to, co myśli. Publicznie, a nie w zakamarkach bądź trzyma to w sobie.
Teraz jednak postanowiłem wrócić, zobaczę czy Jego Świątobliwość Innocenty III, który swym imieniem nawiązuje do czasów I PKR postanowi coś zmienić.
Witam z powrotem.
-
Dziękuję Wasza Świątobliwość.
-
Również jestem, jak zawsze zresztą :) No, ale powiedzmy sobie szczerze - 90% nic nie pisze, bo nic się nie dzieje... nie ma nawet postów na które dałoby się obszerniej odpowiedzieć :/
-
Widząc to co się dzieje postanowiłem zrezygnować z udziały w ostatnim konklawe, mój głos i tak nie miałby większego znaczenia.
Zgadza się Dostojny Lorenzo. Juz dawno twierdziłem, że trzech elektórów
to stanowczo za mało żeby poważnie traktować konklawe i urząd patriarchy.
reformy państwa w duchu fabularyzacji odniosły pyrrusowe zwycięstwo. Państwo jest wyniszczone i opustoszałe, a nikt z dawnych obywateli nie chce trwać w obecnym stanie. Jedyną nadzieją są reformy, przywrócenie starego porządku i odbudowa Państwa Kościelnego w duchu minionej epoki.
Tak fabularyzacja poległa. Ale też Rotria "w duchu minionej epoki" sukcesu nie odniosła.
Może jeszcze można wypracować kompromis miedzy Rotrią udającą Państwo Kościelne
a Rotrią "świecką" odwołującą się w podstawach do wartości chrześcijańskich.
Potrzeba obustronnych chęci.
-
Zapewne jest szansa na porozumienie lecz w tym wypadku inicjatywa leży po stronie władzy. Chciałbym nadmienić, że przez cały poprzedni pontyfikat i obecny Patriarcha nawet się nie pofatygował by powołać Prefekta Generalnego i sformować rząd. Jego Świątobliwość obecni rządzi sam sobie lub inaczej rządzi sam sobą.
-
Tu się zgadzam z Dostojnym Lorenzo w całej rozciągłości.
-
Dziękuję Czcigodny Bracie, nie zapomnijmy, iż mamy głos w Synodzie Powszechnym i jeśli Jego Świątobliwość nie zechce zabrać się za reformy uczynimy to sami.
-
Generalnie rzecz biorąc to zabrać do pracy trzeba się już. Zaangażowanie muszą wykazywać obie strony - inaczej to nic z tego nie będzie.
-
Trochę późno ale: również jestem gotowy do pracy. Jak już pisałem Aleksandrowi III, od polityki trzymam się z daleka, ale jestem.
-
Im nas więcej, tym lepiej:) Od stycznia, aż do teraz zrobiliśmy spory postęp. Oby tak dalej.
-
Może by tak warto pomyśleć o jakiejś promocji, reklamie, etc.?
-
Nie mamy strony głównej oddającej nasz obecny stan, która by cieszyła oko i aktualnego poradnika, który choć trochę by nowemu mieszkańcowi przybliżył co i jak. Więc z reklamą według mnie należy się wstrzymać póki co.