Rotria
OFFTOPIC => Zabawy i zainteresowania => Wątek zaczęty przez: Leon II w Sobota, 07 Sty 2012, 00:10:38
-
Jak wiadomo Paweł VI zrezygnował z noszenia tiary i od tego czasu nie widywano już więcej tego tradycyjnego nakrycia papieskiej głowy. Miniony rok 2011 przyniósł nam jednak zaskakujący powrót do starej tradycji, sami zobaczcie :)
http://www.youtube.com/watch?v=lq7lzrAnpUA&feature=related
Apostolskim Pozdrowieniem,
kard Lorenzo de Medici
-
Bardzo ciekawy film, Wasza Eminencjo!
Obawiam się jednak iż jest to jedynie kurtuazyjny prezent jakich nasz Ojciec Święty
otrzymuje co roku setki. Osobiście modlę się aby Triregnum znowu zaczęło być używane
zgodnie z przeznaczeniem, a nie wystawiane w muzeum jako jakiś "eksponat" :(
Jednakowoż ostatnio zauważyłem że Duch Św. wziął się ostro do roboty ;) i widać tego efekty :)
Pamiętam jak któregoś roku przed świętami Nasz Ukochany Papież pojawił się na pl. Św. Piotra
w purpurowym camauro na głowie. Jakaż to była sensacja! Ludzie myśleli że Papież
przebrał się za Św. Mikołaja! (na dodatek tego z reklamy Coca-Coli (sic!))
Ależ ja się wtedy z nich uśmiałem!
Znamienne jest też iż Ojciec Św. raczył zacząć używać zimowego mucetu.
(mozetty, jak zapewne Wasza Eminencja woli :D)
Do dzisiaj dziwi mnie za to jedna rzecz -
czemu w swoim herbie Benedykt XVI postanowił zrezygnować z tiary
na rzecz mitry biskupiej?
Tego nie wiem, pewnie jest w tym jakiś sens, widać jestem zbyt głupi by to zrozumieć.
Nieważne.
Niech Cię Bóg błogosławi Kardynale.
-
Też myślę, że to jedynie prezent, który zniknie w watykańskim skarbcu bądź względnie znajdzie się za kuloodporną szybą jako eksponat :)
-
Mam takie same obawy jak Bracia >:(
-
A ja, Bracie Marcinie, obawiam się iż Brat Marco wcale nie pragnie powrotu tiary :)
Wydaje mi się że Eminencja jest raczej zwolennikiem nowego porządku -Vaticanum Secundum-
jeśli mylę się, Eminencjo, proszę mnie poprawić.
Niemniej pozytywne jest, iż Rotrię współtworzą ludzie o różnych poglądach,
zjednoczeni jednak w Chrystusie i jego Kościele Powszechnym.
Bracie Wilk, Eminencjo, do prawidłowego funkcjonowania organizmu potrzebne są dwa płuca.
Prawe i Lewe.
Konserwatyści i Reformatorzy.
Mogą się różnić, ale stanowić winni jedno. Wtedy Rotria nie zginie.
A i myślę że rozkwitnie.
-
Zgadzam się Bracie Pafnucy piękne jest to iż jesteśmy jednością w różnorodności :)
-
Cóż... Prawda jest taka, iż niezwykle piękny jest klimat Rotrii, w której głowa kościoła jest jednocześnie monarchą z prawdziwego zdarzenia. I cenię ten klimat, nie chce go zmieniać.
Ale w realnych warunkach on po prostu się nie sprawdzi. Nie te czasy, nie ta epoka...
Ludzie nie wierzą już w jakiś papieski uniwersalizm, a w dobie, kiedy ciągle chodzi wszędzie o pieniądze, chcą Kościoła czystego, ubogiego, prawdziwie apostolskiego. Kościoła zaangażowanego TYLKO w życie duchowe, nie zaś w polityczne rozgrywki. Razi ludzi aktywność Kościoła w ONZ, parlamentach, razi ich przepych, kontrastujący z ubogimi w Afryce. Nie ma już dziś miejsca na papieża-monarchę - potrzebny jest papież-apostoł.
-
Ech, drogi Bracie Marco... Wydaje mi się niestety, że w dzisiejszym świecie większość ludzi
nie potrzebuje już ŻADNEGO kościoła - bogiem dla nich stał się pieniądz a kapłanką
konsumpcja, słowa naszego Pana traktują z lekceważeniem, są im obojętne...
Nazywają się oni oczywiście chrześcijanami, katolikami, owszem...
Lecz całym swoim życiem, uczynkami i postępowaniem temu zaprzeczają...
Co boli szczególnie - zdarzają się wśród nich również i księża...
Czy receptą na to, umiłowany Bracie, jest kościół cichy, prosty i pokorny,
bazujący tylko na Piśmie i odrzucający tradycję?
Obawiam się iż wtedy zatraci On swój unikalny charakter, ulegnie rozpuszczeniu
w morzu innych (często absurdalnych) denominacji chrześcijańskich,
zostanie zagłuszony i zmarginalizowany...
a wtedy to raczej wiernych Mu nie przybędzie...
-
Zło dobrem zwyciężaj.
Pieniądze ubóstwem, a nie bogactwem. Chciwość hojnością, a nie skąpstwem. Pychę pokorą, a nie pychą... Tu jak dla mnie jest recepta dla Kościoła.
Znam wielu ludzi, którzy nie chodzą do kościoła. Ba, to moi przyjaciele i znajomi ze szkoły. Z czystym sumieniem powiem, że większość z nich postępuje tak godnie, jak mało który znany mi katolik, bywający na coniedzielnej mszy.
Mało mamy pobożnych katoliczek, których życie pełne jest obmowy, oszczerstwa, wścibstwa, skąpstwa, nienawiści? I mało mamy wreszcie ateistów, gejów, ludzi całkowicie świeckich - troszczących się o innych ludzi?
-
Apropo tiary papieskiej, to pozwolę sobie wtrącić, że Jan Paweł II też posiadał tiarę, którą podobnie jak Benedykt XVI otrzymał w prezencie i nigdy jej nie użył.
Można obejrzeć na zdjęciu:
http://i236.photobucket.com/albums/ff319/kjk76_95/tiaragp2.jpg (http://i236.photobucket.com/albums/ff319/kjk76_95/tiaragp2.jpg)
-
Zgadzam sie z Marco Sforza. Dzis tiara kojarzy się z przepychem, nasz papież polak rzadko widywany był w tiarze, często zaś w prostym nakryciu głowy. Masz rację Marco dziś potrzebny jest drugi Jan Paweł II albo taki papież co zamknie się w watykanie i raz czy dwa razy w roku pokaże się. Papież monarcha ale nie w dobie globalnego ciężkiego kryzysu