Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Plac Navona => Wątek zaczęty przez: Adriano Vittorino w Wtorek, 21 Lut 2012, 09:24:34
-
Solennie obiecuję, że już nie będę, nie pytany o zdanie, zabierał głosu w dyskusjach teologicznych,
gdyż moje radykalne poglądy stają się kością niezgody, powodują oburzenie i przerywają wolną dyskuję.
Powstrzymuje niniejszym swe czepialsko-inkwizycyjne zapędy.
Cum debita reverentia
-
A ja obiecuję, że będę często pytać Brata o zdanie, Bracie Adriano ;D.
-
Bez przesady Bracie Adriano. Po to jest dyskusja by poznać wszystkie stanowiska. Każdy z nas ma prawo wyrażać swoje poglądy i stanowiska. Niemniej jednak, dość mało dorosłym zachowaniem jest to "nie chcą mnie w tej piaskownicy to stąd idę" :) Ja szanuję Brata zdanie i proszę, jak nie nalegam na włączenie się do dysputy i kontynuowanie Brata stanowiskach w pozostałych polemikach :)
-
dość mało dorosłym zachowaniem jest to "nie chcą mnie w tej piaskownicy to stąd idę"
Zgadza się. :P
Lecz com napisał napisałem. Kropka.
-
Ehh... może Brat zmieni zdanie jeszcze :D
-
Ja Bratu nie zabraniałem uczestnictwa w dyskusjach. Bulwersuje mnie jedynie używanie argumentu ad personam (skoro wątpisz, nie jesteś katolikiem!) i zamykanie ust dogmatami. Tylko tyle. Wyrażanie własnego zdania to coś, co wymaga odwagi, którą w ludziach cenię.
-
Przyznaję wszem i wobec, że moje zdanie
Widać też kto jest katolikiem a kto nie ;)
wypowiedziałem w formie żartu co widać po zastosowanym emotikonie.
Nie mnie osądzać kto jest kto nie jest katolikiem.
Tylko że ze sporą dozą prawdopodobieństwa potrafię odróżnić poglądy ortodoksyjne od mających znamiona herezji.
I wierzę, że skoro dogmaty są obłożone anatemą za ich podważanie to delikwent sam nakłada na siebie ekskomunikę
latae sententiae.
Taka jest moja wiara. I można ją nazywać ślepą lub bezrozumną.
Jednak pamiętam że sam potrzebowałem sześciu lat by to wszystko przepracować i wiem, że potrzeba na to czasu, chęci i pokory.
Poniekąd rozumiem zacietrzewienie na Kościół brata Marco (skądkolwiek się ono bierze).
Nie jestem dobry z apologetyki (oblałem ją dwukrotnie) i nie potrafię sypać argumentami.
Nikogo więc nie przekonam. Pozostaje mi tylko napominanie błądzących.
Dla tego nie będę brał udziału w dyskusjach bo faktycznie nie polegają one na powiedzeniu:
"Mylisz się i kropka"
Paxtecum
-
Rozumiem Brata punkt widzenia... Jednak szkoda, że widzi Brat we mnie zacietrzewienie. Ja sam bowiem sądzę, że to, co mówię, to konstruktywna krytyka pewnych kwestii dotyczących Kościoła, nie zaś znamienne dla młodych ludzi odrzucanie wszystkiego, bo Kościół to ,,ciemnogród, zacofanie, przeżytek i jest w ogóle be".
-
Bracia!
Nie sądzicie, że ów spór nie ma sensu! Brat Marco jest dość postępową osobą i ma bardziej radykalne spojrzenie na dogmatykę kościoła. Brat Adriano jest natomiast konserwatywny i posiada głęboką wiarę w to czego uczą nas dogmaty, podobnie jak ja nie jest zwolennikiem wielkich reform kościoła. Osobiście uważam, że radykalizm reform kościoła wcale nie musi naprowadzić go na dobrą drogę, wręcz przeciwnie. Mimo, że moje poglądy, też nie są zgodne z poglądami Eminencji Marco, nie okazuję tego. Kluczem do wzajemnego zrozumienia jest dialog, czym więcej ludzi tym więcej różnić. Bóg dał nam wolny rozum, lub inaczej, sami od Boga go wyszarpaliśmy jedząc jabłko poznania, więc korzystajmy z tego daru. Nie bawmy się w sędziów bo nie nam ludziom jest dane sądzić drugiego człowieka. Pismo Święte mówi (Mat. 7:3–5): A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego. Wiec Drodzy Bracia szanujmy się i szanujmy poglądy innych, chociaż zgadzać się z nimi nie musimy.
-
Nie chciałem tez od początku niczego innego niż dialog, Bracie Lorenzo :) Zresztą wiesz o tym dobrze. Wciąż chyba mogę mienić cię przyjacielem, mimo, iż różnimy się w swych poglądach.
-
Owszem Bracia, jesteś i będziesz mym przyjacielem niezależnie od różnicy poglądów. Pisząc ten post miałem nadzieję, że różnica poglądów nie skłóci Braci i w pokojowy sposób nie popierając żadnej ze stron chciałem doprowadzić do kompromisu.
-
Ten wątek stanowczo za bardzo się rozbudowuje.
Proszę o zamknięcie. Co miałem powiedzieć powiedziałem.
Na koniec dodam tylko, iż mam nadzieję, że Brat Marcos nie żywi urazy do mnie
i różnica poglądów nie wpłynie na nasze przyjacielskie stosunki.
Przepraszam jeśli źle odczytałem Brata Marcosa intencje.
Poglądowo niestety kompromisu nie będzie.
Paxtecum
-
Oczywiście, że nie chowam urazy, Bracie. Czyż chrześcijaństwo nie jest religią miłości wzajemnej bliźnich i wobec Boga?