Rotria
NAUKA, KULTURA I SZTUKA => Biblioteka Narodowa => Rozważania => Wątek zaczęty przez: Śp.Felipe de Surmeña w Czwartek, 15 Mar 2012, 12:36:42
-
Państwo bez religijnych wartości to państwo burzące fundamenty miłości i solidarności!
Hordy laicyzacji obalają wartości i sieją zło!
Człowiek stał się marionetką sztucznej rzeczywistości, dzięki temu na świecie zaczyna panować nieład. Gdyby człowiek przestrzegał praw chrześcijańskich, gdyby nie oddał się fałszywym tezom to świat może nie byłby bardzo wspaniały, ale lepszy i piękniejszy. Solidaryzm leżący u korzeni chrześcijańskich jest lekceważony przez przywódców, dlatego powstały totalitaryzmy mające na celu zgładzenie religijnych wartości. Komunizm i nazizm jest ideach fałszu i wstrętu, które zostały zbudowane na biernej woli człowieka wobec nieludzkiej harmonii.
Dlaczego nie zdajemy zdawać sobie z tego sprawy?
Bracia, zreflektujmy się i odpowiedzmy coś zagubionym grzesznikom!
-
Hmm... Bracie Filippo. Wiele prawdy jest w tym co mówisz.
Pomyśl jednak nad tym:
Bracia, zreflektujmy się i odpowiedzmy coś zagubionym grzesznikom!
A myślisz Bracie że Kościół takim ludziom nic nie mówi, nie proponuje? Zaiste jak mówi Pismo:
"Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się
nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia."
(Łuk 15.7)
Jeno jest jeden problem - żeby oni to chcieli słuchać!
Słuchają, owszem, niech tylko którego jakie nieszczęście dotknie, ciężka choroba,
nowotwór, zagrożenie życia, już w te pędy lecą do kościoła i wyciągają zakurzone
biblie i książeczki do nabożeństwa, aby przy ich pomocy się modlić.
Lecz to nie o to w tym wszystkim chodzi niestety.
-
O tak, wiele w tym fragmencie racji i tylko racji.
-
Problemem jej chore pojmowanie chrześcijańskich wartości, wiecie, Bracia? To jest to, co każe mi być ostrożnym przy takich nawoływaniach ;)
-
Państwo bez religijnych wartości to państwo burzące fundamenty miłości i solidarności!
Hordy laicyzacji obalają wartości i sieją zło!
Człowiek stał się marionetką sztucznej rzeczywistości, dzięki temu na świecie zaczyna panować nieład. Gdyby człowiek przestrzegał praw chrześcijańskich, gdyby nie oddał się fałszywym tezom to świat może nie byłby bardzo wspaniały, ale lepszy i piękniejszy. Solidaryzm leżący u korzeni chrześcijańskich jest lekceważony przez przywódców, dlatego powstały totalitaryzmy mające na celu zgładzenie religijnych wartości. Komunizm i nazizm jest ideach fałszu i wstrętu, które zostały zbudowane na biernej woli człowieka wobec nieludzkiej harmonii.
Dlaczego nie zdajemy zdawać sobie z tego sprawy?
Bracia, zreflektujmy się i odpowiedzmy coś zagubionym grzesznikom!
A według mnie jeszcze gorszy od laicyzacji jest fanatyzm. Jak to powiedziała moje koleżanka, muzłumanka - "Są fantycy i wierni. Nigdy nie myl tych dóch pojęć". Co miała na myśli? Otóż, z cąłym szacunkiem Bracie, ale Wasze słowa odbieram jak przepełnione fanatyzmem. Bardzo łatwo jest popaść z wiary w fanatyzm. Nie chcę zaprzeczać, że wiele z tego, co Brat powiedział nie jest prawdą. Jest. To prawda, że niektórym może zależeć na tym, abyśmy wyzbyci moralnego kręgosłupa łatwiej dawali sobą kontrolować. Czy nie jest rzeczywiście łatwo kontrolować osobę, która nie posiada żadnych wartości?
Oczywiście rodzi się też pytanie, a przynajmniej takie powstaje w mojej głowie, czy tylko chrześcijaństwie wartości są tymi najlepszymi i najmniej mylnymi?
-
Bracie Augusto, tu masz zupełną rację. Fanatyzm religijny (i polityczny, rasowy) jest chyba czymś
najstraszniejszym, co może ludzki umysł opętać, i raz wszczepiony jest bardzo trudny do wykorzenienia.
Lecz myślę iż w dzisiejszym Kościele Katolickim jest on marginalny, a jego przejawy są zawczasu
przez hierarchię skutecznie zwalczane (casus ks. Natanka). Oczywiście dla niektórych fanatykiem
może być ktoś kto sprzeciwia się aborcji, eutanazji, lub li tylko chodzi do co niedziela do Kościoła,
lub słucha Radia Maryja. Co innego religie gdzie nie ma jednej scentralizowanej hierarchicznej
władzy Kościelnej kontrolującej poczynania wszystkich duchownych, lub też taka religia dopuszcza
a nawet pochwala stosowanie przemocy fizycznej ze śmiercią włącznie za niedostosowanie się
i sprzeciw wobec jej prawd wiary. Mam na myśli Islam. W pierwszym przypadku sunnicki, a w drugim
przypadku szyicki. Co do wypowiedzi brata Filippo. Bracie Augusto! Myślę iż On jeno ma taki
specyficzny styl wypowiedzi, nie posądzał bym go w żadnej mierze o fanatyzm religijny ;)
A czy tylko chrześcijańskie wartości są tymi najlepszymi i najmniej mylnymi, jak to Brat ujął?
Ja uważam że tak. Jeśli bym uważał inaczej to pocóż miałbym być wtedy katolikiem?
Jednakże trzeba wziąć pod uwagę iż każdy system religijno-filozoficzny który głosi
miłośc bliźniego, tolerancję, współczucie - jakiś tam pierwiastek Boski w sobie posiada i
na szacunek zasługuje.
-
Ja uważam, że słuszne są ogólnie przyjęte zasady we wszystkich religiach świata. A bo to Allah nie nakazuje miłości bliźniego, nie zabrania zabijać, kraść, cudzołożyć?
I w pełni zgadzam się z Bratem Augustem. O to mi zresztą chodziło w mojej lakonicznej wypowiedzi :)
-
Z tym nakazywaniem miłości bliźniego, to bardzo różnie bywa, Drogi Bracie Marco :D
http://www.poznajkoran.pl/koran/niewierni/ (http://www.poznajkoran.pl/koran/niewierni/)
http://www.poznajkoran.pl/koran/przemoc/ (http://www.poznajkoran.pl/koran/przemoc/)
-
Definicja niewiernego budzi kontrowersje, Bracie :D Poszperaj na ten temat, zapewniam, że ciekawe wysnujesz wnioski.
Zresztą, nasz Jahwe nakazuje co poniektórych kamieniować. I co robimy z tymi wersetami ST które każą karać cudzołożnice w ten sposób? Ano tłumaczymy: inny kontekst kulturowy i historyczny. Wiadomo, ze dziś tak robić nie należy. Muzułmanie też mają prawo tak stwierdzić, bo świat troszeczkę się zmienił przez te 1360 lat od spisania Koranu :D
-
Haha, Bracie Marco, wiedziałem że w ten sposób mi odpowiesz! ;D
Jeno weż pod uwagę to, że my, mimo tego nakazu, owych cudzołożnic nie
kamieniujemy, a muzułmanie i owszem!
Otóż między naszą religią a Islamem są dwie istotne różnice.
Mamy my po pierwsze Nowy Testament, który rzuca nowe światło na Osobę Boga
i objawia nowy sposób postępowania przez wiernego,
a po drugie mamy też scentralizowany, hierarchiczny Kościół, który dba o
właściwą interpretację tekstów, a osoby je opatrznie rozumiejące poucza i napomina.
Co innego Islam. Najpierw Sunnizm. Tam nie ma żadnej hierarchii, żadnego nadzoru
nad duchownymi, ba, chyba nie ma tam nawet duchownych (w naszym rozumieniu tego słowa).
Po prostu są uczeni w Piśmie ludzie, i każdy taki uczony interpretuje Owo Pismo na
swój sposób, raz radykalniej, raz mniej. Mają oni swoich uczniów, a ci swoich i tak to
mniej więcej funkcjonuje. Dlatego w jednym miejscu Islam jest umiarkowany i światły,
a w drugim kamieniuje się ludzi.
Dużo gorzej jest w Szyiźmie. Tam oficjalna popierana przez większość władza religijna
jawnie nawołuje do przemocy i zabójstw w imię wiary. Np "wyrok" wydany przez Ajatollaha
Chomeiniego na Salmana Rushdiego za napisanie "Szatańskich wersetów"
-
Nie przeczę, że tak jest. Muzułmanie są o te 622 lata za nami, wie Brat? Myślę, że stosowna rewolucja u nich nadejdzie. My, chrześcijanie, 622 lata temu nie byliśmy święci... W 1600 spalili filozofa Bruno na stosie, bo myślał inaczej niż Kościół. Homoseksualistów też palono na stosie... MY TEŻ byliśmy barbarzyńcami, a w dużym stopniu - wciąż jesteśmy. Ale nauczymy się i my i muzułmanie...
-
Wadą, że tak powiem, wszelkich świętych tekstów, jest fakt, że możemy je interpretować subiektywnie. Jak to zauważył, bodjaże pan Wittgenstein, że filozof nie jest w stanie przekazać słowem tego, co pragnie, ponieważ słowa mają różne znaczenia i mozna je różnie interpretować. Min. dlatego uważał filozofię za bezużyteczną.
Według mnie ludzie zawsze skupiają się na otoczne własnej religii, a nie na samej nauce moralnej. Po co zastanawiać się na tym, czy Bóg istnieje, czy Chrystus rzeczywiście żył i czy zmartwychwstał? A czy najważniejsze nie są Jego nauki?
Czy wszelka religia nie jest iluzją? I to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Staram się opisać Boga, dobro i zło, ale czy jesteśmy w stanie zrozumieć Boga i Go opisać ludzkim językiem? A dobro i zło nie są tylko jednostkowymi lub grupowymi iluzjami?
No cóż, Wittgenstein miał rację, nie sposób przekaząc myśli językiem ;)
-
Nie przeczę, że tak jest. Muzułmanie są o te 622 lata za nami, wie Brat? Myślę, że stosowna rewolucja u nich nadejdzie. My, chrześcijanie, 622 lata temu nie byliśmy święci... W 1600 spalili filozofa Bruno na stosie, bo myślał inaczej niż Kościół. Homoseksualistów też palono na stosie... MY TEŻ byliśmy barbarzyńcami, a w dużym stopniu - wciąż jesteśmy. Ale nauczymy się i my i muzułmanie...
Znajdzie Brat wyrok śmierci podpisany przez Kościół Katolicki, to pogadamy.
-
Wyrok na Giordana Bruna zatwierdził sam papież Klemens VIII ::)
-
Ale przestępstwo to nie miało charakteru kościelnego, a cywilny, dokładniej karny. Giordano Bruno odpowiadał przed sądem świeckim, nie kościelnym. A przypomnieć chciałbym Bratu, iż Klemens VIII też był świeckim władcą Państwa Papieskiego.
-
Czcigodni Bracia,
Nie zgodzę się z teorią palenia homoseksualistów na stosie. Faktem jest to, że kościół jest przeciwnikiem takowych związków i stylu życia. Czemu? Przecież Biblia nie wypowiada się w tej materii. Otóż kościół jest przeciwnikiem tego co uważa za nienormalne lub inne od ogólnie przyjętej reguły. W starożytnym Rzymie homoseksualizm był na porządku dziennym, nawet sam cesarz Oktawian August miał kochanków. Można rzec, że wtedy panowała taka moda. Sytuacja się zmieniła gdy rządy w imperium objął Teodozjusz Wielki, który ogłosił chrześcijaństwo jedyną religią panującą w imperium. Teodozjusz był przeciwnikiem kultywowania starych obyczajów i kazał mordować osoby, które miały skłonności homoseksualne. Cesarz zachęcał ludność innych miast do krwawych represji względem osób homoseksualnych. Nagle jednak zaprzestał krwawych praktyk. W obronie prześladowanych wystąpił św. Ambroży biskup. Napomniał cesarza i zakazał mu prześladowania homoseksualistów.Kolejnym przykładem "skrytej tolerancji" jest to, że wielu papieży było mecenatami takowych osób. Najwięksi artyści doby renesansu byli orientacji homoseksualnej lub o takową ich podejrzewano np: Leonardo da Vinci, Michał Anioł czy Rafael Santi. Wszyscy oni byli objęci mecenatem papieski. Wiadomo kościół w swej historii nie zawsze był święty, ale też nie jest potworem. Pewne fakty i zachowania społeczne są sprzeczne z doktryną kościoła i kościół ich oficjalnie nie akceptuje.
Apostolskim Pozdrowieniem,
Aleksander III,
Biskup Rotrii.
-
Wasza Świątobliwość!
Przecież Biblia nie wypowiada się w tej materii.
Rzymian 1,18-32 ;)
-
Taaa... A dlaczego to się tam znalazło, Bracie Pafnucy? Bo było w Księdze Kapłańskiej, rozdział 18, werset 22. Więc Paweł to po prostu, jako przykładny Żyd, powtórzył. Dośc krótkowzroczne, z jego strony, ale cóż...
Natomiast w tej samej księdze zakazuje się tatuowania ciała, jedzenia zwierząt morskich pozbawionych płetw lub łusek, jedzenia wieprzowiny. Te nakazy odrzucamy. Dlaczego? Dlaczego jedne odrzucamy a inne nie? Proste: bo interpretujemy Biblię w kontekście historycznym. To, że takie tam się znalazły zapisy wynikało z historycznych i kulturowych uwarunkowań, a nie z woli Jahwe. Bo przecież: Biblii nie wysłano z Nieba faksem, prawda? After all, opowieść o stworzeniu świata też jest bujdą - ale ludzie ją rozumieli i o to Bogu chodziło. Pod płaszczem bajeczki przekazał ludziom prawdę: świat jest Moim dziełem.
Jeszcze odpowiem Bratu Pietro: spodziewałem się, że odpowie Brat w taki sposób. No to ja Bratu odpowiem: tu tylko widać perfidię Kościoła. Zawsze umiał zrobić tak, żeby skazać kogoś na śmierć, ale sobie nie pobrudzić bezpośrednio rąk! Przypomina mi w tym Sanhedryn, który nie mogąc skazać Jezusa na śmierć, poprosił o to Piłata...
I wreszcie: Wasza Świątobliwość, muszę przyznać, że doedukował mnie Najjaśniejszy Pan w niektórych szczegółach, których nie znałem. Niemniej zastanawiające jest, dlaczego w takim razie tolerancja była skryta, nie zaś otwarta? Wszak papieże mogli to zrobić! Zwłaszcza w momentach, gdy na tronach zasiadali potężni homoseksualiści. A różne przekazy mówią, że w pewnym momencie na europejskich tronach zasiadało ich jednocześnie aż trzech! :)
-
Oj, Bracie Marco! Ja tylko stwierdziłem fakt iż zapis o takiej tematyce w Piśmie Świętym się znajduje.
Nie roztrząsam i nie próbuję tych tekstów po swojemu interpretować, ponieważ uważam iż
odpowiedniejsze jest ku temu Magisterium Kościoła Katolickiego. Mądrzejsze jest Ono ode mnie,
więc na jego zdanie w tych kwestiach się zdaję i jako swoje pokornie przyjmuję.
-
Bracie Marco, nie jestem fundamnentalistą, zaś człowiekiem rozważnym. Lepsza jest chrześcijańska etyka, a nie laicyzacja w stylu Zapatero. Nieprawda?
-
Z całym szacunkiem. Przechodzimy tutaj już na grunt tolernacji i akceptacji. Dlaczego mamy roztząsać stare dzieje? SKupmy się lepiej na teraźniejszości. Nie ukrywajmy tego, że Kościół i sam obraz Boga w Kościele się zmieniały. Na początku średniowiecza Kościół zastanawiał się, czy kobieta ma duszę. Przed II. Soborem Watykańskim Bóg miał charakter surowego sedziego, po II. Soborze Watykańskim Kościół poszedł w kierunku obrazu Boga miłosiernego. Co prawda sędziego, ale miłosiernego.
Wadą, albo i zaletą Biblii jest to, że jest podnaczasowa. Można ją interpretować różnie, w zależności od czasów, w których żyli ludzie. Czy to oznacza, że Biblia nie jest stałą wartością? Nie, to właśnie jej różnorodność w interpretacji sprawić może, że nasze czasy zamiast zmierzać ku mrokom średniowiecza, mogą iść w kierunku wzajemnego zrozumienia i akceptacji.
-
Na początku średniowiecza Kościół zastanawiał się, czy kobieta ma duszę.
Ja wciąż się nad tym zastanawiam, widząc teściową pewnego swojego kolegi. ;D
-
Jak to mówią, gdzie Szatan nie może tam babę pośle... więc raczej ona duszy nie ma xD
-
Dobrze, Bracia, że siedzicie bezpiecznie przed monitorami, bo gdyby was moje przyjaciółki usłyszały... ;D