Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Plac Navona => Wątek zaczęty przez: Cosimo Pietro de Medici w Niedziela, 25 Mar 2012, 19:53:04
-
Odpowiadając Bratu Pafnucemu (nie chcę ciągnąć tej kwestii w Sygnaturze Apostolskiej bo jeszcze nam się w tak poważanym miejscu, jarmark zrobi):
Owszem, lecz nie każdy obywatel Rotryjski staje się automatycznie członkiem Signorii.
Obecnie nie ma przepisów, które określają kim jest aktywny obywatel.
Zwykłemu obywatelowi pozostaje zaś Art. 9 ust. 4.
- dość ogólnikowy zresztą - od biedy można przyjąć iż publikacja np. wywiadu prasowego z
określonym przedstawicielem władz temu artykułowi zadość uczyni.
Dobrze, ale jeśli np. wywiad prasowy z określonym przedstawicielem władz nadal nie rozwiewa moich wątpliwości (lub pozostawia po sobie jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi) to mam ten niedosyt zaakceptować? Kim jest w takim razie "zwykły obywatel"? Ktoś z niższej półki?
-
Eminencjo!
Obecnie nie ma przepisów, które określają kim jest aktywny obywatel.
Ano właśnie! I tym bardziej jak najszybciej przydało by się to zmodyfikować.
Dobrze, ale jeśli np. wywiad prasowy z określonym przedstawicielem władz nadal nie rozwiewa moich wątpliwości (lub pozostawia po sobie jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi) to mam ten niedosyt zaakceptować? Kim jest w takim razie "zwykły obywatel"? Ktoś z niższej półki?
Wobec aktualnie obowiązującego prawa niestety, ale chyba tak.
(znaczy może Brat się gdzieś zakraść i jakie tajne dokumenty pozyskać,
lecz za bardzo legalne to raczej nie będzie :D)
-
Bracia!
Proponuję, aby kwestie niejasności w Bulli Exsurge Domine rozwiązała Komisja Konstytucyjna, którą powołam w najbliższym czasie (po konsultacjach z prawnikami). Wg mnie będzie to idealne rozwiązanie na te wywołane poniekąd przeze mnie spory prawne.
Cum debita reverentia
(-) Pietro Mancini
Kamerling Państwa Kościelnego Rotria
Arcybiskup Trydentu
-
Proponuję, aby kwestie niejasności w Bulli Exsurge Domine rozwiązała Komisja Konstytucyjna, którą powołam w najbliższym czasie (po konsultacjach z prawnikami).
Czcigodny Bracie, czy musimy naprawdę się rozdrabniać? Dajmy szansę Sygnaturze Apostolskiej.
-
Wobec aktualnie obowiązującego prawa niestety, ale chyba tak.
Obawiam się, że niestety chyba nie. Nie mamy żadnych przepisów określających do jakich informacji obywatel nie ma dostępu.
A tym samym może żądać wglądu we wszystkie dokumenty rządowe.
;D
-
Żądać oczywiście może Bracie Adriano. :D Lecz nigdzie nie jest napisane iż
to rząd właśnie musi go o wszystkim od razu informować. ;) Z czystym sumieniem
można odesłać takiego obywatela do mediów naprzykład - tam też są zamieszczane
informacje o działaniach rządu.
Gorzej jak taki obywatel poczuje się urażony i stwierdzi iż złamany
został Art 9. ust 3. (chodzi mi o ostatni zapis) I cóż wtedy zrobić? ;D
-
Dzisiaj zostały opublikowane orzeczenia Trybunału. Wynika z nich jasno - to Signoria ma doprecyzować przepisy. Może rzeczywiście powoływanie komisji nie ma sensu, ale to zmienia faktu, że ciąży na nas obowiązek stworzenia bardziej dokładnego prawa.
-
Przy okazji jak już brniemy w kwestie prawa i jego poprawiania i uściślania to ja też mam pytanie.
Z mojej wiedzy prawnej wynika, że akty prawne np. polskie mają następującą strukturę (jednostki redakcyjne, pomijam wyższe typu rozdział czy dział):
1) dla ustaw:
artykuł
ustęp
punkt
litera
tiret
2) dla rozporządzeń:
paragraf
ustęp
punkt
litera
tiret
3) dla kodeksów
artykuł
paragraf
punkt
litera
tiret
Czyli np dla ustaw:
Art 1. to wiadomo artykuł
1. Bla to ustęp
1) bla to punkt
a) bla to litera
- bla to tiret
Czy jakoś inaczej jest w Rotrii? A jeżeli tak to dla czego?
Pozdrawiam ustawodawców :)
-
Taka budowa aktu prawnego jest specyficzna dla Polski... i tylko dla Polski. Każdy kraj inaczej rozwiązuje te kwestie. Inaczej robi to ustawodawstwo polskie, inaczej francuskie, inaczej brytyjskie czy amerykańskie. W Polsce kształt aktu prawnego reguluje Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie Zasad techniki prawodawczej. Rozporządzenie to, co oczywiste, w Rotrii nie obowiązuje a odpowiednika nie ma więc rzec mogę tylko, że tu mamy wolny wybór.
-
Może wartało by zbadać jak taka struktura wyglądała w renesansowym państwie kościelnym?
I tak po części chociaż ją dla naszych potrzeb zaadaptować?
Ale to już wymagało by chyba specjalistycznej wiedzy, niestety...
-
Nie wiem jak wyglądała taka struktura w renesansowym państwie kościelnym, ale wiem, że obecnie jest to baaaardzo chaotyczne. Ordonanse wydawane były przez królów Anglii i Francji, Brewe są już praktycznie nie stosowane a Bulle to tak od "wielkiego dzwonu". O rozporządzeniach i postanowieniach papieskich nigdy nie słyszałem, a coś takiego jak konstytucje apostolskie, encykliki, dekrety czy motu proprio w Rotrii nie istnieją. A z tym co się spotkałem do tej pory to nie wiem czy to jest regulowane, czy to tradycja czy dobry dzień "urzędników" - raz rozdział, artykuł, paragraf, raz jakiś punkt i podpunkt, raz rozdział i punkt -> sam się gubię w tej systematyce.
-
Bracie Cesare!
raz rozdział, artykuł, paragraf, raz jakiś punkt i podpunkt, raz rozdział i punkt
Ja myślę iż jest to celowy zabieg, mający zmylić naszych wrogów i
utrudnić ich wywiadowi analizę Rotryjskich dokumentów prawnych. :D
-
Swego czasu istniał (http://www.rotria.boo.pl/forum/index.php?topic=73.msg5051#msg5051) dokument, który określał w jaki sposób konstruować prawo.
-
Hmm... muszę przyznać, że to bardzo surmeńska budowa aktu prawnego.
-
O ile mi wiadomo, to tam właśnie sięgają korzenie naszej państwowości.
Pewnie stąd te podobieństwa...
-
Pora oderwać się od matczynej piersi i ruszyć w dorosłe życie ;D Stać nas na to :P
-
No, Bracie Cesare!
Pora oderwać się od matczynej piersi i ruszyć w dorosłe życie
Uważam ja że już dawno to uczyniliśmy ;) A tak swoją drogą, to wydaje się że i matkę
naszą nieco przerośliśmy. Cosik myślę iż aktywność naszą nieco większą od
ichniejszej ostatnio zauważyć można :D
Lecz jeśli oni dobre prawo mają - to czemu od czasu do czasu czegoś nie skopiować,
chyba się na nas nie obrażą przecie :)
-
Dyć Bracie Pafnucy kopiowanie jest grzechem :) Toż to jest kradzież dorobku intelektualnego jakiejś osoby. :)
-
Owszem Drogi Bracie, lecz nie zawsze i nie w każdym przypadku ;)
A tak poza tym to ACTA Bracie Umiłowany chyba niestety, ale definitywnie już przepadła.
- Pafnucy obejmuje po przyjacielsku zasmuconego po usłyszeniu tych słów
Brata Giovanni i podaje mu chusteczkę do otarcia łez - lecz nie martw się
Bracie, jeszcze nie wszystko stracone! Może uda się ją uchwalić w przyszłym roku,
może w następnym. Nie traćmy więc nadziei i bądźmy dobrej myśli! ;D
-
Poczekamy jeszcze na UE i jej stosunek do ACTA [ahahaha xD]
-
Pora oderwać się od matczynej piersi i ruszyć w dorosłe życie ;D Stać nas na to :P
W tym roku mija nasze pięciolecie. Więc dzidzią to my już nie jesteśmy.
-
Wiek nie jest wyznacznikiem samodzielności.
-
Oczywiście, że nie jest. Jednak my już swoją samodzielność i dojrzałość okazaliśmy.
-
Ja się z tym nie zgodzę. Na przestrzeni ostatniego roku prawo i wygląd ustroju Rotrii zmieniały się chyba już ze trzy razy. Dla mnie to nie jest oznaka dojrzałości. Tu chodzi o stałość. Musimy zrozumieć w końcu, że remedium na nasze problemy nie jest ciągłe wywracanie wszystkiego do góry nogami a praca i powolna zmians. Ewolucja a nie rewolucja. Poza tym takie zmiany na arenie międzynarodowej też nam wystawiają laurkę.
-
Według mnie podejmowanie zmian nie jest oznaką słabości i niedojrzałości. Wręcz przeciwnie. To świadczy o tym, że walczymy z problemami.
-
Ewolucja a nie rewolucja
Za rewolucją idzie zazwyczaj potężny wzrost aktywności. Ach, gdybyśmy tak jeszcze
zaczęli gilotyny stawiać! ;D
-
Czcigodni Bracia!
Owszem potrzebne nam są zmiany, ale zmiany, które wreszcie ustabilizują wirtualną Stolicę Apostolską. Jak na razie o zmianach i stabilizacji się jedynie dyskutuj nic nie robiąc w tym kierunku! Dużo nie brakowało by Państwo Kościelne przestało istnieć, dlatego zróbmy wszystko by ta historia się nie powtórzyła.
Apostolskim Pozdrowieniem,
/-/Aleksander III
Biskup Rotrii, etc.
-
Owszem potrzebne nam są zmiany, ale zmiany, które wreszcie ustabilizują wirtualną Stolicę Apostolską. Jak na razie o zmianach i stabilizacji się jedynie dyskutuj nic nie robiąc w tym kierunku!
Sobór Florencki jest właśnie odważnym krokiem w tym kierunku. Jedynie się dyskutuje? Nie rozumiem w ogóle w tej chwili Waszej Świątobliwości. Właśnie dysusje sa pożądane i na miejscu. Ich powinno być jak najwięcej.
Dużo nie brakowało by Państwo Kościelne przestało istnieć, dlatego zróbmy wszystko by ta historia się nie powtórzyła.
Brak dyskusji prowadzi do krytycznych sytuacji. Sobór Gnieźnieński jest tego przykładem. Nie rozmawiano. Njaważniejsza była idea, którą sobie wypracowało kilka osób i jak wiemy nie skończyło to się najlepiej.
-
Wasza Świątobliwość!
Wiele prawdy znajduje się w słowach Ojca. Lecz myślę iż aż tak tragicznie to chyba na razie
nie jest :) Mieliśmy przecie ów Florentinum Primum, który pogodził (przynajmniej co do meritum,
co do ogólnej wizji państwa naszego) zwaśnione strony, na powrót spoił, może kulawym
gdzieniegdzie prawem - ale jednak - społeczeństwo nasze, lecz przede wszystkim dał On
wszystkim Braciom możliwość zabrania głosu - wypowiedzenia się w sprawach dla
nas najważniejszych, w kulturalny sposób przedyskutowania ich - a efekt? - prawie
wszędzie jednomyślność! Czyli sukces! A tak poza tym, pojawili się przecież nowi
mieszkańcy ;), powróciła część starych, kto wie czy nie powrócą pozostali -
Czyli też nie zgorzej!
Jest jeszcze jedna kwestia - niesnaski osobiste Braci z przeszłości -
Czas owszem, leczy rany, ale dla nas chyba ważniejszy powinien być fakt chyba, iż historia
jest najlepszą nauczycielką życia - Myślę iż wszyscy Bracia zdążyli już się zorientować, iż
dla dobra nas wszystkich, dla dobra Państwa naszego w niektórych konfliktowych sytuacjach
lepiej jest schować dumę, ukorzyć się i zamilknąć, aniżeli zajadle i agresywnie walczyć o racje
swoje.Bowiem zwycięstwo w takim przypadku jest tylko chwilowe - jady i złoście bowiem
wylane na drugą osobę wrócą do nas na pewno. Może pod inną postacią ale wrócą. Dlatego
też uważam iż najlepszą receptą na trwałość i stabilizację Państwa naszego jest nie tyle
doskonałość prawa, doskonałość administracji - ale to, abyśmy się wszyscy po bratersku
miłowali, bez względu na różnice nas dzielące. Tak po prostu. Po franciszkańsku.
A wtedy Rotria będzie Wielka. Potężna i nie do skruszenia.
A tak na marginesie pragnę przeprosić WŚw. za te "gilotyny". Mam ja niestety co jakiś
czas napady takiego specyficznego humoru ;D
-
Jeśli się nie mylę (a jest możliwość, że jestem w błędzie, za co od razu przepraszam), ja byłem autorem surmeńskiej wersji ustawy o wzorach ustaw. Jak najbardziej nie mam nic przeciwko zaczerpnięcia z mojej "własności intelektualnej" rozwiązań dla Rotrii :).