Rotria
WŁADZE => Pałac Kwirynalski => Wątek zaczęty przez: Leon II w Niedziela, 22 Kwi 2012, 20:00:08
-
Umiłowani Bracia!
22 kwietnia jest dniem, w którym wspominamy św. Agapita I, papieża Kościoła Rzymskiego. Święty ten czczony jest nie tylko przez katolików, ale także wyznawców prawosławia. Legenda mówi, iż w drodze z misją dyplomatyczną do Konstantynopola uzdrowił on kulawego i niemego człowieka. Także w samym Drugim Rzymie dokonał ponoć cudu uzdrowienia.
Podobnie jak św. Agapit chore ciała ludzkie, tak reformy przez nasz wspólnie, Bracia, podjęte, uzdrowiły chore ciało wirtualnej Stolicy Apostolskiej. Pozyskaliśmy nowych obywateli, którzy pozostali z nami na dłużej i piastują dziś ważne funkcje państwowe.
W tym miejscu pragniemy docenić Braci Pafnucego i Givanniego, oraz nagrodzić ich zaangażowanie, wysiłek i wkład poprzez przyjęcie ich do grona prezbiterów.
Udzielamy im pochwały za ich pracę, tak mocno utrudnioną w przypadku Brata Giovanniego realnymi zawirowaniami. Zdajemy sobie sprawę, jak ciężkim okresem dla kilku naszych Braci są zbliżające się egzaminy maturalne. Jednocześnie jednak wierzymy, że skoro Bracia ci i tak znajdują czas, aby chociaż w najmniejszym stopniu udzielać się na forum Państwa Kościelnego, po zakończeniu egzaminów maturalnych wrócą do pełnej aktywności. A wtedy Państwo Kościelne stanie się jeszcze bardziej aktywnie na zewnątrz i wewnątrz.
Nie ustawajmy w naszych wysiłkach, skierowanych na budowę silnej Stolicy Apostolskiej. Pamiętajmy o tym ważkim zadaniu, które wzięliśmy na swe barki i znajdujmy w sobie coraz to nowe siły do jego realizacji.
Z Apostolskim Pozdrowieniem
/-/ Aleksander III
-
Wasza Świątobliwość!
Najserdeczniej dziękuję Ojcu prześwietnemu za tę Nominację Kapłańską, którą to moja skromna osoba
z rąk Waszych dnia dzisiejszego otrzymała. Naprawdę nie spodziewałem się tego... Pachołek który wieść
mi tę wraz z listem od Was przekazał, dawno już z tego miejsca w dal siną odjechał, a ja stoję wciąż
jak zamurowany, łzy do oczu ze szczęścia i wzruszenia napływają, a umysł zdziwieniem i pytaniami
jest targany. Ja mam być Kapłanem? Już teraz? Od tej chwili? Jakoś nie mogę w to uwierzyć i jeszcze
do mnie ten fakt nie dociera... Tak, od zawsze to moim największym marzeniem było, zawszem do
tego dążył, alem myślał że jeszcze długa i wyboista przede mną droga, stosy ksiąg uczonych mężów
do przeczytania, miesiące nauki i formacji...
Umiłowany Ojcze, nie wiem zatem czymże ja niegodny się Wam zasłużył, żeście w swej
wspaniałomyślności aż takim zaszczytem obdarować mnie zechcieli, ale Waszą wolę, Ojcze
najdostojniejszy, z pokorą przyjmuję, oraz uroczyście ślubuję, że zawsze przy tronie Waszym
wiernie stać będę, wszystkimi swoimi siłami, zdolnościami i talentami Was wspomagając.
Tak mi dopomóż Bóg.
-
A ja ze swej strony pragnę pogratulować nowym prezbiterom Kościoła Rotryjskiego i również, podobnie jak Jego Świątobliwość, życzę Wam, abyście byli jeszcze bardziej aktywni, a przede wszystkim, chciałbym zobaczyć Was Bracia kiedyś posód grona kardynałów.
-
Wasza Świętobliwość!
Dziękuję z całego serca za nominację na prezbitera. To ważne wydarzenie w moim v-światowym życiu duchownego. Mam nadzieję, że Chrystus, w swej dobroci oraz Duch Święty ześle mi mądrość (w okresie matur) aby dalej mógł wypełniać powierzone zadania.
Na wieczną chwałę Boga!
-
Będę się modlił za Brata.
-
Gratuluję Braciom :) Była to bardzo słuszna decyzja Jego Świątobliwości.