Rotria
NAUKA, KULTURA I SZTUKA => Biblioteka Narodowa => Rozważania => Wątek zaczęty przez: Giovanni Ganganelli w Niedziela, 01 Lip 2012, 12:21:11
-
Umiłowani bracia i siostry w Chrystusie,
widząc niejako zastój w naszych rozważaniach, pragnę znów odświeżyć tenże dział. Wakacyjne temperatury może nie sprzyjają nadmiernemu rozmyślaniu, jednakże noc - a owszem! Dlatego też zaproponuję Wam 3 tematy. Oto pierwszy z nich.
Harry Potter - chłopiec, który przeżył - jego fenomen. Jak bracia postrzegacie to "dzieło"? Można tu już mówić o ikonie popkultury. Jak widzicie stanowisko Kościoła w tej sprawie?
-
Kiedyś, dawno temu, na fali popularności tej książki, pożyczyłem od kogoś jeden z tych tomów.
Tak z ciekawości, aby się przekonać co to właściwie jest. Rzuciłem może po przeczytaniu
pierwszych pięćdziesięciu stron. Dla mnie było to zbyt infantylne, miałkie i płytkie. Także nie
znam problemu z "autopsji" że się tak wyrażę. Ciężko jest mi oceniać.
-
Ja przykładowo będąc w podstawówce (jak to dawno było ;x) powiem szczerze zaczytywałem się w tych książkach. Podobały mi się. To było coś innego - jednak z perspektywy czasu, faktycznie, doszło do mnie że są dziecinne i takie błahe - nic nie wnoszące.
-
Ja w przeciwieństwie do Brata Pafnucego przeczytałem całą serię i to w 3 językach :D
Jeśli ktoś lubi fantastę, to na bank się wciągnie ;)
Jak wspomniałem to jest fantasta, fikcja, wymysł. Nie wiem czy stanowisko Kościoła ma jakieś znaczenie. Jedynie chyba x. Natanek był przeciw (ale to przecie nie jest Kościół), reszta myślę nie ma nic przeciwko.
-
Zdziwiłby się brat. Otóż, podobno Kościół jasno wyraził swoje stanowisko odnośnie tejże literatury, że tak zażartuję...
-
Książki Dana Browna nie mają aprobaty Kościoła, a ja jakoś po ich wielokrotnym przeczytaniu nie stałem się ateistą czy satanistą :) Wszystko zależy od podejścia i zrozumienia książki ;) Przecież czytając "Kod da Vinci" i mając świadomość że w dużej mierze jest to fikcja literacka, naszej wierze nic nie grozi. Trzeba uświadamiać, że to jest wymysł, a nie zabraniać czytania ;)
-
Ja myślę że stosunek Kościoła do owego Pottera nie jest aż taki jednolity i jednoznaczny ;)
Inaczej widział by ten problem np Abp Michalik, a inaczej śp. Biskup Życiński, pewnie
jeszcze inaczej Bp Długosz :D. Tak generalnie to sądzę, iż kierowane w stronę "dzieła"
tego głosy potępienia, oburzenia, i krytyki nie prowadzą do niczego innego, jak tylko
do wzrostu zainteresowania nim, niestety. Taka jest już natura ludzka, owoc
zakazany najlepiej smakuje ;D
A tak na marginesie, Bracie Arturze. po co Brat to czytał aż w trzech językach?
To zakrawa na masochizm! ;D
-
Jedna z tych rzeczy, które Kościół zrobił, a które mnie najbardziej rozjuszyły, było wskazanie mi, których książek jako katolik NIE POWINIENEM czytać. No ludzie! Indeks Ksiąg Zakazanych został zniesiony do diabła!
Ja czytałem namiętnie Harry'ego. Płytkie, nic nie wnoszące? Nie zgodzę się. Chociaż dziś wiem, że to raczej naiwne fantasy, skierowane głównie dla młodszych odbiorców, to jednak propaguje pewne pozytywne wartości. Podkreśla wagę przyjaźni, miłości, dobra i piękna. Sieje wiarę w ostateczny triumf Dobra nad Złem.
Jak wspomniałem, raczej dla młodszych czytelników. Starsi pewnie bardziej docenią Tolkiena, Sapkowskiego i Martina! :)
-
Po pierwsze bardzo lubię tę serię, a po drugie, to świetna nauka języka :P Jeśli czyta się HP po angielsku i 10 raz sprawdza w słowniku dany wyraz, to się go póxniej na bank zapamięta :) Poza tym można porównać tłumaczenie z oryginałem. Ja zazwyczaj czytam po angielsku i rosyjsku, dzięki czemu i'm fluent in inglisz :D
-
Zgadzam się, ze to pewnie świetna nauka języka :) A inglisz potrzebny jest wszędzie! :)
-
Inglisz jest ważniejszy niż kiedyś łacina :) Mój brat, starał się we Włoszech o pracę, gdzie zapytano go o znajomość języków obcych, po czym oznajmiono mu że Angielski to nie jest język obcy ;) Dobrze że znał jeszcze inne ;D
-
wskazanie mi, których książek jako katolik NIE POWINIENEM czytać.
Bracie Marco, ale to dla twojego dobra przecie - abyś nie zbłądził, i aby Cię od
złego, brzydkiego i niestosownego uchronić.
Podkreśla wagę przyjaźni, miłości, dobra i piękna. Sieje wiarę w ostateczny triumf Dobra nad Złem.
To też Nowy Testament czyni.
-
Bracie Pafnucy,
Zarówno Stary, jak i Nowy Testament mają wiele ciekawych momentów i godnych uwagi, które czegoś uczą. Z punktu widzenia czysto literackiego, to świetna książka. Niestety ostatnio mało modna :(
-
Modna to jest, jako dodatek do Xboxa, albo skutera, na pierwszą komunię św.
Potem jej głównym zadaniem jest zbieranie kurzu gdzieś na górnej
półeczce w regale...
-
Ja natomiast zdecydowanie preferuję "Pieśń nad pieśniami", jeżeli chodzi o pisma natchnione.
-
Ale to takie, hmm... nie wiem jak to ująć... grzeszne troszeczkę ;) ;D
-
Wszystko jest dla ludzi, jak to mówią.
-
Dokładnie. Kościół nie jest Bogiem. Bóg mi dał wolną wolę - żebym sam mógł wybrać sobie lekturę. A Kościół chce robić to za mnie? A kolor papieru toaletowego też mi wybiorą, czy mogę sam?
Ja czytałem i wcale mnie to na złą drogę nie sprowadziło. Nie słyszałem też, aby kogoś sprowadziło... Nowy Testament propaguje to samo. Ale szczerze mówiąc, po szkole, zmęczony, chciałem uciec w lekki świat fantazji, a nie w historyczną księgę, bardzo piękną ale i trudną.
-
Cytuj
wskazanie mi, których książek jako katolik NIE POWINIENEM czytać.
Bracie Marco, ale to dla twojego dobra przecie - abyś nie zbłądził, i aby Cię od
złego, brzydkiego i niestosownego uchronić.
Bracie! Przecie ja znam twoje poglądy na te sprawy. Chciałem się jeno podroczyć ;D
-
Katolik o mocnej wierze nie powinien obawiać się Harrego Pottera. Lub inaczej, Kościół nie powinien się bać, że osoby pobożne wiarę stracą czytając taką literaturę. Jeśli przeczytasz taką książkę i wiesz, że Hogwart jest wymysłem JKR a Jezus jest Miłością, to wszystko jest ok. Taki "Indeks Ksiąg Zakazanych" istnieje raczej dla osób o słabszej wierze, którzy czekać będą na list z Hogwartu...
-
Indeks Ksiąg Zakazanych to relikt przeszłości. Anachroniczna pozostałość po Państwie Kościelnym. Formalnie pełni rolę "drogowskazu" i stanowi co jest sprzeczne z nauką Kościoła. Praktycznie nie znaczy nic bo mało kto wie o jego istnieniu ;) O jego wartości merytorycznej już nawet lepiej nie wspominać. W przeszłości znajdowały się na niej dzieła "sław" - Galileusza, Monteskiusza, Woltera, Reja, Mickiewicza, Frycza-Modrzewskiego, Owidiusza, Hugo czy Kopernika. A najbardziej rażącym jest to, że niektóre dzieła, po jakichś 200-300 latach, po prostu z indeksu wycofywano. A przecież dzieła się nie zmieniały a Kościół jest niezmienny. To co się zmieniło? Tak więc można się zastanawiać czy za 100-200 lat Kościół nie wykreśli z ILP Harrego Pottera znajdując sobie inne wyjaśnienie dla malejącej liczby "wiernych wiernych". :)
-
Stąd pytanie o zasadność zakazu czytania JAKICHKOLWIEK ksiąg...
-
Jeśli chodzi o Harrego Pottera, to kiedyś w Ciprofloksji posiadanie tego było całkowicie zabronione.
-
a teraz jeden z wydziałów na Uniwersytecie Putry nazywa się Hogwart? Toż to jest dopiero skandalik :D
-
A najbardziej rażącym jest to, że niektóre dzieła, po jakichś 200-300 latach, po prostu z indeksu wycofywano. A przecież dzieła się nie zmieniały a Kościół jest niezmienny. To co się zmieniło?
Zmieniła się świadomość i mentalność ludzi. Poza tym teorie Galileusza czy innego Kopernika dopracowano. Niektóre z nich z początku były bardzo nieprecyzyjne. Obliczenia stosowane na morzu, zakładające że Ziemia jest kulą działały i marynarze dopływali do celu. Natomiast pierwsze wzory opracowane dla Ziemi jako kuli, miały sporo błędów i wyprowadzały marynarzy w maliny. Wiele rzeczy trzeba było dopracować i uściślić, by mogły pójść w eter. ;)
-
Gdyby ludzie słuchali Kościoła i tego nie czytali, wątpię, by dopracowano te dzieła! ;D