Rotria
WŁADZE => Pałac Kwirynalski => Dwór Patriarszy => Wątek zaczęty przez: Superfluum w Niedziela, 01 Lip 2012, 21:06:39
-
W związku z wybitną upierdliwością i niechęcią do współpracy pewnego księdza, który pragnie pozostać anonimowy, ze względu na jego pochodzenie z Pyongyangu, muszę osobiście wręczyć list, do którego załączyłem prezent.
Panie Patriarcho,
W imieniu Księstwa Solium jak i całego Państwa Ciprofloksjańskiego chciałbym złożyć panu serdeczne gratulacje z okazji pierwszej pięciolatki w Rotrii. W dowód uznania załączał kozła. Wabi się Szatan. Proszę go tylko nie karmić kiszonką, bo od tego ma gazy.
(-) Aleksander I Superfluum, I Książę Solium, Subintabulat Skawlandii, Obrońca Wiary
Załączam także prezent:
(http://www.fotoplatforma.pl/foto_galeria/3598__3598__DSCN5767.jpg)
-
Że się Książę nie bał tu przyjechać, to szczerze gratuluję i podziwiam. Nie wiem co
na to Jego Świątobliwość, ale ja proponowałbym tego kozła zabić i wypchać. Dłużej
będzie cieszył oko ;D
-
Korzystając z okazji chciałbym także wyrazić nadzieję na nawiązanie stosunków gospodarczych. Jesteśmy sąsiadami i nie wykorzystujemy potencjału tkwiącego w tym sąsiedztwie.
-
Witam Dostojnego Księcia.
-
No, to ja również muszę powitać Dostojnego ;D
-
Jako szef dyplomacji i ja witam Waszą Wysokość i dziękuję za prezent.
-
Dziękuję za miłe powitanie. Dla Waszej Wysokości również mam prezent. Konosament na kultową już Przedbiedę (http://cipronex.boo.pl/cfso.php?pojazd=1).
-
Zazdroszczę Bracie Marco! Piękny klasyk! Przedbieda Jedynka, no no! Trzeba by teraz wyprodukować trochę tego K70, będzie ekonomiczniej, a i ekologiczniej! ;)
-
Nie jestem przekonany czy nasze dwa kraje będą mogły ze sobą współpracować. Zwłaszcza, że Wasz kraj Dostojny Książę wątpi w Nasz Kościół nazywając go ateistycznym. Nie pozwolimy również na wyśmiewanie Naszej Ojczyzny. Pragnę również zwrócić uwagę, że z pewnością historia i cała sprawa z Tauchirą, może nie przekreślają jednoznacznie naszych stosunków, ale z pewnością je utrudnią.
-
Hmm... Bracie Giovanni. Pozwól że Cię zacytuję.
Zwłaszcza, że Wasz kraj Dostojny Książę wątpi w Nasz Kościół nazywając go ateistycznym.
No ale chyba ma do tego prawo. Tak jak my mamy prawo wątpić w wyznania Ciprofloksjańskie.
Pod względem religijnym różnice między nami są olbrzymie, ale czy to znaczy, że mamy być
do siebie wrogo nastawieni? Przecież to do niczego dobrego nie prowadzi.
Nie pozwolimy również na wyśmiewanie Naszej Ojczyzny.
Ano widzisz Bracie. Tu się kłania specyfika Ciprofloksji. Tam w dobrym tonie jest naśmiewanie
się ze wszystkiego, nawet z samych siebie. Taki model tego Państwa, taka śmieszno-
kabareciarska konwencja i klimat. Czy mamy się na to oburzać i obrażać? Czyż taką
postawą sami się nie wystawiamy na śmieszność?
Pragnę również zwrócić uwagę, że z pewnością historia i cała sprawa z Tauchirą, może nie przekreślają jednoznacznie naszych stosunków, ale z pewnością je utrudnią.
Ale kiedy to było, Bracie! To mocno odgrzewany kotlet. Jeśli by przyjąć taki tok rozumowania,
to chyba każdy nieustanie z każdym by musiał ciągle wojować, wiecznie by trwał jakiś odwet
i chęci wyrównania porachunków. Czy nie czas to zakończyć wreszcie?
-
No ale chyba ma do tego prawo. Tak jak my mamy prawo wątpić w wyznania Ciprofloksjańskie.
Pod względem religijnym różnice między nami są olbrzymie, ale czy to znaczy, że mamy być
do siebie wrogo nastawieni? Przecież to do niczego dobrego nie prowadzi.
Nie jestem wrogo nastawiony, bynajmniej. Po prostu na tle religijnym jesteśmy po dwóch różnych stronach. W mojej ocenie są za duże rozbieżności by myśleć tutaj o dialogu religijnym. Takie jest moje zdanie.
Ano widzisz Bracie. Tu się kłania specyfika Ciprofloksji. Tam w dobrym tonie jest naśmiewanie
się ze wszystkiego, nawet z samych siebie. Taki model tego Państwa, taka śmieszno-
kabareciarska konwencja i klimat. Czy mamy się na to oburzać i obrażać? Czyż taką
postawą sami się nie wystawiamy na śmieszność?
Bracie, wiesz przecież że wszystko może być śmieszne, ale są takie wartości, z których naśmiewać się nie wypada bo może to ugodzić w drugą osobę. Zdaję sobie sprawę, jaki klimat ma to państwo, jednakże szacunek przynajmniej w relacjach międzynarodowych powinien być zachowany.
Ale kiedy to było, Bracie! To mocno odgrzewany kotlet. Jeśli by przyjąć taki tok rozumowania,
to chyba każdy nieustanie z każdym by musiał ciągle wojować, wiecznie by trwał jakiś odwet
i chęci wyrównania porachunków. Czy nie czas to zakończyć wreszcie?
Ciprofloksja sama "odgrzała" ten problem w OPM. Co prawda Surmenia nie jest tutaj bez winy, jednak będzie to przeszkodą w relacjach. Poza tym, co to za kraj nie pamiętający o swojej historii? Sprawa Tauchiry, owszem, jest już historią - bardzo bolesną.
-
Co się stało w tej Tauchirze?
-
Słowa Dostojnego Stefanosigos:
Odnosząc się do tej sprawy, nie sposób pominąć samej genezy konfliktu, choćby ogólnie ją nakreslić. Jak zapewne Wysokiemu Trybunałowi wiadomo, samo powstanie Ciprofloksji wiąże się z zamachem na integralność terytorialną Surmenii, dokonanym przez grupę obywateli innego państwa, które wcześnie nie postawiły stopy na jej terytorium. Próba oderwania terytorium Skawlandii została udaremniona przez stanowcze posunięcia Surmeńskich władz i wojska oraz dzięki wsparciu otrzymanemu od sojuszniczej Monarchii Austro-Węgierskiej.
Pomimo, że działania zbrojne na terytorium Skawlandii zakończyły się w kilka tygodni po tzw. rewolcie, nie był to koniec konfliktu. Uciekające (nawet wg. własnych oświadczeń) siły ciprofloksjańskie nie wyrzekły się agresji wobec Surmenii, prowadząc ją jednocześnie przeciwko innym państwom - Austro-Węgrom, Rotrii, Tyrencji, a potem angażując się w konflikty z innymi państwami, spoza OPM (m.in. Samunda, nanonacja Sandghia). Współpraca z Natanią, od początku podjęta wyłącznie z wyrachowania i jako próba uzyskania terytorium (co przyznał w wywiadzie (http://micropress.info/?p=344) jeden z przywódców Ciprofloksji baron Aleksander Hergemon-Euskadi) zakończyła się najpierw kolejną próbą bezprawnego oderwania Tauchiry, a następnie wymuszenie szantażem na Natanii ich zrzeczenia się. Niezależnie od formalnej poprawności ostatniego traktatu - nie możemy zaakceptować tego przejęcia za sprawiedliwe, ani uznać Ciprofloksji za państwo, które pełnoprawnie sprawuje władzę nad Tauchirą
-
Ciekawa sprawa ...
-
Szanowni Państwo,
Nie jestem przekonany czy nasze dwa kraje będą mogły ze sobą współpracować. Zwłaszcza, że Wasz kraj Dostojny Książę wątpi w Nasz Kościół nazywając go ateistycznym.
Nieeee... Pan pomylił to z Kościołem Ateistycznym Ciprofloksji, który jest wyznaniem obowiązkowym na terenie Domeny Królewskiej i Księstwa Saginaty. W moich ziemiach, tj. Księstwie Solium, obowiązuje wyznanie ortodoksyjnej i działa Cerkiew Prawosławna obrządku ligockiego.
Nie jestem wrogo nastawiony, bynajmniej. Po prostu na tle religijnym jesteśmy po dwóch różnych stronach. W mojej ocenie są za duże rozbieżności by myśleć tutaj o dialogu religijnym. Takie jest moje zdanie.
Z tym, że ja państwa nie zapraszam do Soboru Floreńskiego i Laetentur Coeli, tylko przybyłem z konkretną propozycją, tj. nawiązania stosunków gospodarczych, a w późniejszym czasie być może i na szczeblu dyplomatycznym.
Co się stało w tej Tauchirze?
Tauchira została odstąpiona Biednej Republice Ciprofloksji na mocy dwustronnego porozumienia pomiędzy Natanią a Ciprofloksją, a następnie potwierdzonego Układem Siemianowickim. To tylko w Surmenii robią z tego aferę, chociaż nic im do tego.
-
Jeszcze odpowiem Bratu Giovanni
W mojej ocenie są za duże rozbieżności by myśleć tutaj o dialogu religijnym.
A kto tu mówi o dialogu religijnym? To jest absolutnie niemożliwe, ba, taki dialog byłby
wręcz szkodliwy. I to dla obu stron :D
Bracie, wiesz przecież że wszystko może być śmieszne, ale są takie wartości, z których
naśmiewać się nie wypada bo może to ugodzić w drugą osobę.
Owszem. Tu się zgodzę, lecz tam naśmiewania się z takich naprawdę poważnych wartości
nie ma, lub są w niewielkim stopniu. Poza tym wszystko zależy od tolerancji odbiorcy.
jednakże szacunek przynajmniej w relacjach międzynarodowych powinien być zachowany.
No, jak na razie, to chyba nie jest aż tak z tym źle, jak myślę, może z tym kozłem
to trochę przegięcie ;)
Ciprofloksja sama "odgrzała" ten problem w OPM. Co prawda Surmenia nie jest tutaj bez winy, jednak będzie to przeszkodą w relacjach. Poza tym, co to za kraj nie pamiętający o swojej historii? Sprawa Tauchiry, owszem, jest już historią - bardzo bolesną.
Zatem powinno się tą kwestję zamknąć. Nie mówię to o zamazywaniu historii, Broń Boże,
mi chodzi o to tylko, aby problemu tego nie rozstrząsać i nie odwoływać się do niego
przy różnych okazjach.
A jeśli chodzi o wypowiedź Dostojnego Stefanosigosa, to owszem, ale to dotyczy tzw.
Biednej Republiki Ciprofloksji, która to już od dawna nie istnieje! To prehistoria :)
-
Nie, jeżeli Ciprofloksja uważa BRC za swoją pra-matkę.
-
Włochy za swą pramatkę uważają Cesarstwo Rzymskie, które do sąsiadów specjalnie
pokojowo nastawione nie było ;)
Mamy zacząć potępiać Włochy?
-
Ja nikogo nie potępiam - nie mam takiego najmniejszego zamiaru. Jesteśmy pokojowo nastawieni do Ciprofloksji, a przynajmniej neutralnie - jak to zawsze podkreślałem.
-
No i o to chodzi Bracie. Różnice między naszymi Państwami są ogromne. Między Kościołami
jeszcze większe. Zapewne nigdy do jakichś bliskich i bardzo zażyłych kontaktów między
nami nie dojdzie. Lecz mimo to wszystko, powinniśmy pokojowo współistnieć i utrzymywać
chociażby śladowe wzajemne relacje. Przecież obopólna korzyść tylko z tego będzie!
A na pewno to nam w niczym nie zaszkodzi.
-
Nie, jeżeli Ciprofloksja uważa BRC za swoją pra-matkę.
Nie oczekuje pan chyba, że odetniemy się od naszego dziedzictwa? BRC było pewnym bytem, który istniał kiedyś i czy to się komuś podoba, czy też nie, jest częścią naszej historii. Nie zamierzamy się od niego odcinać, bo nie chcemy i w pewien sposób je cenimy. A nawet gdybyśmy chcieli, to byłoby to równie skuteczne, co odcięcie się realnej Polski od PRL.
-
Fakty są takie, że Ciprofloksja ogłosiła secesję od Surmenii co było niepodważalnie niezgodne z prawem. Nigdy kipryjscy prowokatorzy nie zostali osądzeni i nigdy Surmenia nie została przeproszona. Osobiście nie przekonam się do Kiprii dopóki te dwa warunki nie zostaną spełnione.
PS. Za życzenia dziękuję :).
PS2. Widzę, że Brat Pafnucy znany jest w Kiprii - adoptowany przez samego Króla...
-
Dlatego też, pomimo sympatii mojej do brata Pafnucego, uważam że nie jest on w tej sprawie obiektywny.
-
Bracie Viktorjosie, niespecjalnie wiem o jakim wydarzeniu mówisz, ale myślę iż da się to jakoś
załatwić. Z pierwszym postulatem będzie problem, bo o ile mi wiadomo - ci biedaistyczni przywódcy
już dawno nie żyją. Ostatni chyba z nich zmarł kilkanaście dni temu. Ciężko ich będzie zatem
postawić przed sądem ;)
Poza tym dochodziło tam ponoć do takich absurdów, iż jednym kontem bawiło się po kilka osób
jednocześnie, dodatkowo niektórzy z nich mieli po kilka tych kont i używali ich naprzemiennie, albo
też i naraz. Na dodatek co moment zmieniano podpisy, nazwiska i awatary... Bracie, weź tu teraz
dojdź jak było, kto był za co odpowiedzialny. Mi tam się to wydaje na obecną chwilę
niewykonalne. ;D
Co do drugiego warunku, to nie ma sprawy. Ja mogę Surmenię przeprosić.
A jeszcze ustosunkowując się do wypowiedzi Brata Giovanniego. Wiesz Bracie. Obiektywny -
nieobiektywny. Ciężko to stwierdzić. Ja sam tego nie wiem. Surmenia także jest mi niesłychanie
bliska - przecież to matka Kościoła Naszego, a poza tym Bracia, Brat Adrjanos, Ród de Zepp...
Z Ciprofloksją jednakże mój związek jest bliższy. Muszę dbać o swoją drugą ojczyznę i jej
interesy. Nie mogę być cesarzową Cixi...
-
Nigdy kipryjscy prowokatorzy nie zostali osądzeni i nigdy Surmenia nie została przeproszona. Osobiście nie przekonam się do Kiprii dopóki te dwa warunki nie zostaną spełnione.
PS. Za życzenia dziękuję :).
PS2. Widzę, że Brat Pafnucy znany jest w Kiprii - adoptowany przez samego Króla...
Co to jest Kipria i gdzie taka mikronacja leży?
-
W Sarmacji. W piwnicy tamtejszego pałacu książęcego jest taka duża dziura w ziemi,
a w niej drabina. Schodzi się po tej drabinie, schodzi, dzień, dwa, trzy... Jak już się
zejdzie, to tam jest Kipria. Ale czy ja jestem tam znany, i czy zostałem przez
kogokolwiek stamtąd adoptowany, to niestety, ale nie mam pojęcia ;D
-
Co to jest Kipria i gdzie taka mikronacja leży?
Zapewne w leju po bombie:
http://antyfonagazeta.wordpress.com/2011/04/12/kipria-pokonan/ (http://antyfonagazeta.wordpress.com/2011/04/12/kipria-pokonan/)
-
Nadal nie wiem, gdzie to jest :( Może Uniwersytet w Rotrii byłby tak miły i przysłał do Uniwersytetu Krzysztofa Putry kilka atlasów i map z oznaczonym tym miejscem na mapie?
-
Toż to jest Surmeńskie! KAN z pewnością ma to gdzieś zaznaczone u siebie na mapach. :)
-
Bomba wybuchła owszem. Ale wybuch ten przyjęty został przez mieszkańców zaatakowanego
miasta wręcz entuzjastycznie! Witano bombę jak starego, dawno nie widzianego przyjaciela,
radowano się z tego. Tańcom, śpiewom i świętowaniu nie było końca!
http://www.cipronex.boo.pl/tron.php?id=174 (http://www.cipronex.boo.pl/tron.php?id=174)
Mauzolea zostały co prawda zniszczone, lecz prochy tam złożone ocalały.
Miała je przy sobie Dostojna Natasza, dzięki temu Książę Aleksander mógł
jakiś czas potem zmartchwychwstać.
Toż to jest Surmeńskie!
Bracie Giovanni, bo jak to Książę Sarmacji przeczyta, to może być afera. ;D
-
Wasza Wysokość
Dziękuję za wspaniały dar :)
Bracia, prawda jest taka, ze im bardziej my będziemy czerwienieć na twarzy i buchać parą z uszu, tym bardziej Ciprofloksja będzie nas prowokować. Jest taka stara zasada: nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich.
Wasza Wysokość Aleksandrze, być może uda się w przyszłości nawiązać stosunki gospodarcze i polityczne. Jesteśmy otwarci na propozycje.
-
I to jest odpowiedź godna prawdziwego męża stanu. Dziękuję Bracie Marco!
-
Wasza Wysokość Aleksandrze, być może uda się w przyszłości nawiązać stosunki gospodarcze i polityczne. Jesteśmy otwarci na propozycje.
Jak tylko nas wykreślą z listy to pewnie będzie można nawiązać stosunki.
http://www.cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=20 (http://www.cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=20)
http://www.cipronex.boo.pl/forum/viewtopic.php?f=105&t=925 (http://www.cipronex.boo.pl/forum/viewtopic.php?f=105&t=925)
-
Styczeń 2012 był dawno temu. Jestem pewien, że Jego Wysokość nie przybył by tu z prezentem dla władcy państwa niebezpiecznego.
-
Bomba wybuchła owszem. Ale wybuch ten przyjęty został przez mieszkańców zaatakowanego
miasta wręcz entuzjastycznie! Witano bombę jak starego, dawno nie widzianego przyjaciela,
radowano się z tego. Tańcom, śpiewom i świętowaniu nie było końca!
To akurat myśmy zdetonowali. W sensie, Uniwersytet nasz.
Bracia, prawda jest taka, ze im bardziej my będziemy czerwienieć na twarzy i buchać parą z uszu, tym bardziej Ciprofloksja będzie nas prowokować. Jest taka stara zasada: nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich.
No to akurat nasza natura - lubimy się droczyć. Ale my się droczymy ze wszystkim i ja osobiście nawet do Surmenii mógłbym się wybrać, bo nasze scysje to element rozgrywki, która prowadzimy. Co zabawne, z korzyścią, w postaci aktywności, dla obu stron.
Wasza Wysokość Aleksandrze, być może uda się w przyszłości nawiązać stosunki gospodarcze i polityczne. Jesteśmy otwarci na propozycje.
Cóż, zapraszam zatem JE do swojego pałacu w Sosnowcu na krótki urlop. Co prawda, nasze obyczaje mogą być nieco szokujące, ale ufam, że spodoba się JE w Solium.
Co się odnosi do listy, to można, a nawet trzeba Rotrię wykreślić. Porozumiem się niezwłocznie w tej sprawie z JKM i Księciem Saginaty.
-
To akurat myśmy zdetonowali.
To wiem. Nani? Trzeba mu dać medal pośmiertnie za to.
Co się odnosi do listy, to można, a nawet trzeba Rotrię wykreślić.
No nie wierzę ;D To naprawdę Wy? Może Bombina miał rację? ;D (przepraszam) ;D
-
To akurat myśmy zdetonowali.
To wiem. Nani? Trzeba mu dać medal pośmiertnie za to.
Tak. Nani.
Co się odnosi do listy, to można, a nawet trzeba Rotrię wykreślić.
No nie wierzę ;D To naprawdę Wy? Może Bombina miał rację? ;D (przepraszam) ;D
Jak wrócimy do domu to masz w ryj :)
-
Wiedziałem że zaboli ;D
-
Ciebie będzie bolało dużo bardziej, niż mnie. Ale dobra, bo robimy wiochę w delegacji.
-
No racja, trochę tu nie pasuje ;)
-
Bracie Pafnucy i Bracie Księciu,
Mówię o wydarzeniach, które miały miejsce w lutym 2010 roku (http://surmenia.org/forum/viewthread.php?thread_id=510&rowstart=0)
Z tego co się orientuję, nie jest Brat przedstawicielem kipryjskich władz. A żeby przeprosiny miały sens, powinny popłynąć z "najwyższej półki". Jeśli naprawdę Kipria zainteresowana jest nawiązaniem dobrych stosunków z Demokracją Surmeńską, proszę pisać do IV Archonta, Aleksandrosa Patrikjosigosa.
Kipria to surmeńska nazwa Ciprofloksji. Tak samo jak Kipria ma własne nazwy na inne państwa, Surmenia również po swojemu nazwała Kiprię.
-
Wy w tej Surmenii to źle nasłuch prowadzicie:
http://cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=6
http://cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=7
http://cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=8
http://cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=9
Inna kwestia, że to sprawa na linii Prokto-Hemolan - Kaharonea, a nie Prokto-Hemolan - Rotria :)
-
Bracie Viktorjosie! :)
Z tego co się orientuję, nie jest Brat przedstawicielem kipryjskich władz.
W moich kompetencjach nie leży oczywiście sprawowanie władzy wykonawczej. Jednakże
jako Syn Tradycji, mający prawo reprezentowania Jego Królewskiej Mości, pełnię władzę co
prawda tylko symboliczną, jednak z punktu widzenia dyplomacji i kurtuazji
chyba równie ważną. :D
A żeby przeprosiny miały sens, powinny popłynąć z "najwyższej półki".
Czyli z ust Króla. Niestety, obawiam się iż na ten moment, nie będzie to niestety możliwe.
Jego Królewska Mość zaniemógł ostatnio po spożyciu ulubionego borsuczego foie gras
i jest na razie niedysponowany.
Jeśli naprawdę Kipria zainteresowana jest nawiązaniem dobrych stosunków z Demokracją Surmeńską, proszę pisać do IV Archonta, Aleksandrosa Patrikjosigosa.
Dobry pomysł ;) Żywię jednak obawę, iż Dostojny Archont mógłby mieć z tego powodu kłopoty.
Układanie się z terrorystami?! No, tego Eklezja mogłaby nie "przetrawić" ;D
-
Eklezja zmienną jest - zwłasza, że dostojna Koppa nie jest już w niej. Co za tym idzie straciła też stanowisko efora. :)
-
Tu bardziej Bracie chodzi o to: :D
http://surmenia.org/articles.php?article_id=678 (http://surmenia.org/articles.php?article_id=678)
-
Myślę, że mimo wszystko, stosunki Rotrii z Ciprofloksją są bilateralne, a nie multilateralne :)
-
Wasza Wysokość
Odwiedzę Wasz pałac z radością. Ten weekend będzie odpowiedni? A obyczaje mnie nie zszokują, spokojnie. Długi czas przebywałem za morzami na Wschodzie i nauczyłem się tam szacunku dla innych kultur i ogromnej dozy tolerancji wobec wszystkiego :)
-
Wasza Wysokość
Odwiedzę Wasz pałac z radością. Ten weekend będzie odpowiedni?
Oczywiście. Tylko proszę unikać naszej kolei (http://cipronex.boo.pl/kolej/). Najbezpieczniej będzie samochodem.
A obyczaje mnie nie zszokują, spokojnie. Długi czas przebywałem za morzami na Wschodzie i nauczyłem się tam szacunku dla innych kultur i ogromnej dozy tolerancji wobec wszystkiego :)
Uprzedzam, że nasze obyczaje ostatnio bardzo się poluzowały i stały się bardzo frywolne.
-
Oj, Patriarcha na urlopie, to nikt mnie nie zbeszta za ich naśladowanie... ;D
-
Nikomu nie powiem :D
-
Eminencjo Sforza,
Marco - przyjacielu ;D!
Czy dobre mam wrażenie, jakobyś chciał którykolwiek z niecnych swych zamiarów przed starszyzną ukryć ;D?!
-
No co wy, Wasza Królewska Mość! :)
-
To może ja zapowiem Antoniowi coby zupy kartoflanej do tej Przedbiedy naszykował...
-
Ale po co? Można zatankować świeżą i całkiem tanią już za granicą :)
-
No. Wartałoby mieć swoje. Tu chodzi o ekologię. K70 to bardzo pod tym względem wartościowe paliwo.
Może nawet dało by radę przerobić na to Patriarszego Maybacha?
-
A nie szkoda? Nawet ja swoim Krokodylem jeżdżę na normalne paliwo :D
-
Czego szkoda, kartofli? ;D A poza tym myślałem że macie Przewodniczącego...
-
Przylecę śmigłowcem xD
-
Ale chyba nie tym prototypem Leonarda? Boję się o Brata! :)
-
Czego szkoda, kartofli? ;D A poza tym myślałem że macie Przewodniczącego...
Przewodniczącego też mam, ale to jest już egzemplarz zabytkowy, który rzadko jeżdżę. Ale nadal działa.
Przylecę śmigłowcem xD
Ale my nie mamy lotniska :D
-
Wasza Wysokość, a co ja, zgrzybiały dziad, żeby wysiadać po schodkach i iść dywanikiem? Skoczę o spadochronie lub wyląduję gdzieś w szczerym polu!
-
Ale wtedy mogą JE spotkać chłopi, a oni nie wyróżniają się tolerancją dla obcokrajowców. Chociaż i tak, jak kogoś aresztują, to przyprowadzą do moich urzędników, a potem do mnie, ale nie lepiej oszczędzić sobie skhandalu? :D
-
Ależ, Książę! jest na to rada. Jak Eminencja wyląduje i zlecą się chłopi, niechaj zaraz krzyczy
że jest lekarzem i będzie ich do szpitala na badania zabierał. Uciekają bardziej niż od ognia!
Sprawdziłem!
-
Jestem zaskoczony, że moje chłopstwo wie kim jest lekarz. Naprawdę, nie spodziewałem się tego.
-
No właśnie. Dlatego że wie, to ucieka. ;D
-
Mówiłem, że sprzedawanie ich na eksperymenty medyczne źle się skończy.
-
Biedactwa w takim razie. Chłopi z radością do lekarza powinni iść, żeby L4 otrzymać i się opie... Ekhm! Obijać!
-
Mojej winy też w tym troszeczkę. Kiedyś zakradłem się do szpitala, i dentystę-chirurga udawałem...
-
Biedactwa w takim razie. Chłopi z radością do lekarza powinni iść, żeby L4 otrzymać i się opie... Ekhm! Obijać!
Co to jest L4?
-
Pewnie jakiś środek halucynogenny.
-
Potocznie nazywane zwolnienie lekarskie.
-
Na jedno wychodzi. Na zwolnieniu zazwyczaj się pije, więc... ;)
-
Dziękuję za wskazówkę - będę udawał lekarza! :D
-
Potocznie nazywane zwolnienie lekarskie.
Nie znam czegoś takiego. U nas w państwie arystokracja i szlachta programowo nie pracują, a chłopi nie odpoczywają.