Rotria
WŁADZE => Pałac Kwirynalski => Wątek zaczęty przez: Giovanni Ganganelli w Wtorek, 03 Lip 2012, 10:12:46
-
Wasza Świętobliwość,
Wasze Eminencje,
Umiłowani Bracia,
Drodzy współpracownicy,
Stoimy na progu nowych czasów. Świętowaliśmy niedawno 5-lecie naszej Ojczyzny. Jesteśmy narodem, który nie tylko szanuje swoją przeszłość, ale z dumą i podniesioną głową patrzy w przyszłość. Okres naszej świetności powraca. Jednak potrzeba jest ogromna, byśmy razem - zjednoczeni poradzili się w pewnej dość znaczącej kwestii. Pamiętajmy, że jako wysłannicy Chrystusa na ziemi powinniśmy iść i głosić jego nauki. Właśnie z tym związany jest dzisiejszy panel dyskusyjny.
Umiłowani bracia co myślicie na temat organizacji Naszego Kościoła w mikronacjach? Jak widzimy, Kościół w Rzeczpospolitej Obojga Narodów powrócił na łono swej matki. Eminencja Sforza po objęciu urzędu Prymasa świetnie zarządza tamtejszym majątkiem. Jednak co z pozostałymi krajami? Może warto byłoby spróbować odrodzić Kościoły w innych państwach. Może to jest właśnie nasza szansa? Co myślicie o tym Bracia?
Nie ukrywam, że szczególnie zależy mi na opinii Braci z Kurii oraz Eminencji kardynałów i innych dostojników Kościelnych.
Radźmy umiłowani Bracia.
-
Organizacja Kościoła w innych mikronacjach to dobry pomysł, ale tylko jeśli wyrażą one chęci do tego.
-
Owszem, potrzebna jest chęć. W RON ta chęć jest ogromna. Tamtejsze Narody są mocno związane z Kościołem, a władca RON nie szczędzi mi (czy też raczej: Prymasowi) przywilejów i nadań. Ale podobna chęć zdawała się istnieć w Chambord. W Brytanii. Co z nimi? Czy Prymasi zarządzają dobrze tamtejszymi Kościołami?
Im więcej generować będziemy aktywności i im bardziej służyć będziemy krajom konkordatowym, tym więcej tych krajów będzie.
-
Na swe barki zabieram Kościół w Skarlandzie. Tam pragnę oddać się pracy administracyjnej Kościoła. Przygotowujemy również przy okazji tego inne dokumenty międzynarodowe.
-
Pamiętajmy Bracia, aby tylko nie przesadzić. Żeby się sytuacja z dawnych mrocznych
czasów nie powtórzyła. Pamiętajmy co mówił Sobór - tam tylko twórzmy swoje placówki
religijne, gdzie rzeczywiście nas chcą. Nie wolno się narzucać.
Jeśli chodzi o kwestję Brytanii i Chambord, to trzeba wziąć pod uwagę to, iż działają tam
bardzo prężnie własne wewnętrzne kościoły narodowe. Jakakolwiek większa aktywność
z naszej strony na polu religijnym mogłaby zostać tam odczytana jako próby prozelityzmu,
a przecież nam nie o to chodzi.