Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Plac Navona => Wątek zaczęty przez: Cosimo Pietro de Medici w Poniedziałek, 09 Lip 2012, 12:20:09
-
Sezon ogórkowy kwitnie, jak co roku, więc wskazane jest szukanie w tym czasie dziury w całym. Udało się, znalazłem!
Giovanni Ganganelli na forum Królestwa Dreamlandu o Państwie Kościelnym Rotria
Co do samej atmosfery - staramy odtworzyć hierarchię oraz wszystkie zwyczaje Kościoła za czasów renesansu, jednakże postanowiliśmy osadzić to w czasach najnowszych (czyli ze wszystkimi nowinkami technologicznymi i etc.)
To co najbardziej mnie interesuje, dodatkowo podkreśliłem. I oczywiście się z tym nie zgadzam. Sądzę, że Państwo Kościelne Rotria egzystuje renesansie i czerpie z tej epoki garściami. I nie ma miejsca dla wyposażenia, chociażby Gwardii Aposotlskiej o odrzutowce i inne nowoczesne pierdółki. To taki przykład, bo można i podać inne. Czym się podpieram swoje zdanie? Bullą Exsurge Domine.
Artykuł 1.
(Państwo Kościelne Rotria)
3. Rotria jest państwem niepodległym i suwerennym, nawiązującym do historycznego Państwa Kościelnego doby renesansu, istniejącego w Europie.
Dziękuję za uwagę w okresie posuchy i zachęcam pozostałych Braci do wyrażenia opnii. Szczególnie Brata Wicekanclerza (skąd to sobie wytrzasnął?), który idzie w świat i według mnie... plecie bzdurę, jeżeli chodzi o nasz klimat:)
-
Drogi Bracie,
wydaje mi się, że te kwestie nie zostały do końca ustalone, mogę nie pamiętać albo zostały ustalone na wyższych szczeblach.
Moim zdaniem jednakowoż nie stoi w sprzeczności nawiązywanie do renesansu w kwestiach formalnych i obyczajowych z dołączeniem kwestii technicznych z XXI wieku.
Pogrążenie się całkowite w renesansie nastręczać będzie np. problemów komunikacyjnych.
No i z tym "egzystuje renesansie i czerpie z tej epoki garściami" to bym nie przesadzał bo znajdzie się jakiś historyk co nas
zmiesza z błotem.
A nawiasem mówiąc to w realu zapisałem się na lekcje fechtunku wg renesansowych traktatów więc będę będę się
wczuwać w epokę ;)
-
Drogi Bracie,
Moim zdaniem jednakowoż nie stoi w sprzeczności nawiązywanie do renesansu w kwestiach formalnych i obyczajowych z dołączeniem kwestii technicznych z XXI wieku.
Czasowa graciarnia.
Pogrążenie się całkowite w renesansie nastręczać będzie np. problemów komunikacyjnych.
Ekhm... w resensansie istniała komunikacja, ale w innym wydaniu co nie znaczy, że jej w ogóle nie było.
No i z tym "egzystuje renesansie i czerpie z tej epoki garściami" to bym nie przesadzał bo znajdzie się jakiś historyk co nas zmiesza z błotem.
Owszem:) Obecność samolotów, pociągów etc. w renesansowym klimacie to wystarczający powód do zmieszania nas z błotem.
A nawiasem mówiąc to w realu zapisałem się na lekcje fechtunku wg renesansowych traktatów więc będę będę się wczuwać w epokę ;)
W takim razie udanej zabawy!
-
Owszem:) Obecność samolotów, pociągów etc. w renesansowym klimacie to wystarczający powód do zmieszania nas z błotem.
Nie no wtedy to można uznać, że jesteśmy oryginalni i tfu...rczy i cokolwiek robimy tak ma być ;D
-
A tak w ogóle to nie mam nic na perzeciw wczuciu się całkowitym w renesans
tylko ustalmy to na amen. :D
-
Bracie Cosimo, a gdzież Brat tam w tej naszej Exsurge Domine wyczytał: Rotria jest państwem renesansowym, Rotria istnieje w epoce renesansu - czy coś w tym guście? Ja widzę, że nawiązuje do PK doby renesansu. No to, nawiązuje: z Wicekanclerzem, Gonfaloniere itd.
Moim skromnym zdaniem takie przeniesienie się w czasie tylko potem ogłupia nowych. Król Skarlandu do Rotrii leci samolotem i ląduje na... polu, no tak. Lotnisk nie ma. Nasz Patriarcha zaś wsiada na koń lub do powozu i majestatycznie przemierza konno Kontynent, potem wsiada na nowoczesny statek (no chyba, ze zacumujemy w obcym porcie jakiś drewniany galeon ;D ) i płynie do Skarlandu? Nie. To nie działa tak, jak działać powinno.
-
Eminencji Cosimo, są to słowa JŚ Aleksandra III, bo sam miałem pewne trudności w odniesieniu się do renesansu. Ojciec Święty JASNO wytłumaczył, że wszelkie sprawy związane z kościołem (hierarchia, nazewnictwo i etc.) nawiązują do renesansu jednakże jesteśmy osadzeni w XXI w. Jak również wspomniał Eminencja Sforza, nie możemy sobie pozwolić na coś takiego jak różnice cywilizacyjne pomiędzy naszymi sojusznikami i przyjaciółmi.
-
Też tak uważam ;)
-
Drodzy Bracia,
Zależy w jaki sposób rozważane jest słowo: nawiązuje. Myśmy uwzięli się na renesans, więc opieramy się, czerpiemy z tego orkesu. Pytanie tylko w jakim stopniu? Tego właśnie nie określiliśmy na podłożu oficjalnym. Możemy, więc nawiązywać w całości albo w części. Mamy pewną dwolność. Możemy, ale też nie musimy. Jak widać są różne interpetacje. Dlatego poruszam ten temat. Według mnie nawiązanie powinno być realizowane w całości.
Jak również wspomniał Eminencja Sforza, nie możemy sobie pozwolić na coś takiego jak różnice cywilizacyjne pomiędzy naszymi sojusznikami i przyjaciółmi.
Skoro mamy sojuszników i przyjaciół to wezmą pod uwagę pewne róźnice. Idąc tym tokiem myślenia, równie dobrze Austro-Węgry czy Królestwo Nordii powinny już dawno nie funkcjonować. Bo przecież są "różnice cywilizacyjne".
-
Studiując historię i archiwa Rotrii, wielokrotnie zauważałem przejawy nowoczesności sugerujące
osadzenie realiów Państwa Naszego w czasach współczesnych. Było, pamiętam, lotnisko, były
"laboratoria narodowe" przeprowadzające skomplikowane analizy i badania, była telewizja...
Wprowadzając teraz czasy realnego renesansu, musielibyśmy to wszystko jakoś przekreślić,
usunąć, wymazać. Mogłoby to być trudne, i wprowadzać wiele niepotrzebnego zamieszania.
Nie lepiej zostawić to tak jak było? Tym bardziej że, jak zdążyłem zauważyć, bodajże wszystkie
państwa w mikroświecie we współczesności pozostają. Monarchia AW i Nordia chyba też.
Na klimat to chyba to jakoś specjalnie rzutować nie będzie (o ile nie przesadzimy, i nie
będziemy satelit w kosmos wysyłać naprzykład :D) dotąd było dobrze, to i będzie dalej.
Nic się nie stanie :)
-
Bracie Cosimo, a gdzież Brat tam w tej naszej Exsurge Domine wyczytał: Rotria jest państwem renesansowym, Rotria istnieje w epoce renesansu - czy coś w tym guście? Ja widzę, że nawiązuje do PK doby renesansu. No to, nawiązuje: z Wicekanclerzem, Gonfaloniere itd.
Moim skromnym zdaniem takie przeniesienie się w czasie tylko potem ogłupia nowych. Król Skarlandu do Rotrii leci samolotem i ląduje na... polu, no tak. Lotnisk nie ma. Nasz Patriarcha zaś wsiada na koń lub do powozu i majestatycznie przemierza konno Kontynent, potem wsiada na nowoczesny statek (no chyba, ze zacumujemy w obcym porcie jakiś drewniany galeon ;D ) i płynie do Skarlandu? Nie. To nie działa tak, jak działać powinno.
Chyba niepotrzebnie fabularyzujemy :D
-
Fabularyzcja to inny dział. Nie możemy się odcinać od nowinek technologicznych i całego dobrodziejstwa XXI wieku, na to mojej zgody nie ma.
-
O co chodzi z tą fabularyzacją? :)
-
Lepiej nie pytaj, Bracie ;D
-
Ale ja się serio pytam ;-)
-
O ile wiem to jakiś projekt Brata Wicekanclerza.
Niemniej ja jestem przeciwny przeniesieniu w dobę renesansu.
-
Popieram wypowiedź mojego syna (odp# 5). Dziwne byłoby podróżowanie w czasie za każdym razem gdy opuszcza się granice Rotrii.
-
Przepraszam, że się wtrącę. Problem podróży można rozwiązać inaczej, pozostając nadal osadzonym w renesansie. Po prostu zamiast kolei ciągniętej przez lokomotywę, będzie kolej ciągnięta przez konie albo niewolników. Podobnie z samochodami. Te zaś mogą jeździć po pochylniach, które ktoś wybudował i przypominać z wyglądu karoce. Można też do latania wykorzystać niektóre z tych maszyn da Vinciego ;)
-
Odpowiedź jak na Kipra przystało.
-
Odpowiedź jak na Kipra przystało.
Spierdalaj.
-
Z medialnych reportaży wynika, że (przykładowo) kot p. J. Kaczyńskiego jest jednym z najinteligentniejszych zwierząt w polskim "asortymencie", co zresztą wielokrotnie przyznawał sam szczęśliwy właściciel ;D.
-
Chodzą pogłoski, że to właśnie On był szarą eminencją PISu, i pociągał za wszystkie sznurki...
Tylko go zabrakło, a od razu nastąpił rozłam w partii.
-
Co ma kot do tego tematu?
-
Chyba się JKM Ferdynandowi pomyliły wątki. To pasowało by bardziej do wątku "Niedowiary!" ;)
-
I jeszcze jedna sprawa.
Odpowiedź jak na Kipra przystało.
Spierdalaj.
Wulgaryzmy proszę sobie w buty wsadzić i wyjść nimi do Ciproflkosji.
-
Proponuję ocenzurować ten post - zamiast paru liter podstawić * :D
-
Nie będę niczego cenzurował bo sądzę, że autor tego postu jest osobą inteligentną i zrozumie to co napisałem wcześniej.
-
Hmm... Bracia. Pragnę przypomnieć, iż słowo "Kipr" jest określeniem, delikatnie mówiąc, o
dość negatywnym zabarwieniu. Jeśliby zwrócić się do najkulturalniejszej nawet czarnoskórej
osoby słowami - "gadasz jak czarnuch" - reakcja mogła by być podobna, jeśli nie gorsza nawet.
-
Nawet, jeśliby przyjąć taką wersję to nie oznacza, że jeśli ktoś mnie określi "czarnuchem" to ja muszę
się zniżać do poziomu kogoś kto mnie tak określił.
-
Z tym się jak najbardziej zgadzam.
-
I jeszcze jedna sprawa.
Odpowiedź jak na Kipra przystało.
Spierdalaj.
Wulgaryzmy proszę sobie w buty wsadzić i wyjść nimi do Ciproflkosji.
Jeżeli liczysz na to, że będę się bawił w kamuflowanie swoich wypowiedzi, by nie urazić twojego poczucia estetyki, to musiałeś z matematyki mieć bardzo słabe oceny. W sumie, to nawet mógłbym napisać "Może lepiej by było, gdyby Księstwo Solium ufundowało voucher dla eminencji Viktorjosa. W jego ramach mogłaby się znaleźć wycieczka do Samundy wraz z wizytą w tamtejszym Aquaparku", ale to by było bardziej szydercze niż grzeczne ;)
Nie będę niczego cenzurował bo sądzę, że autor tego postu jest osobą inteligentną i zrozumie to co napisałem wcześniej.
Nie wiem, kto cię tak okrutnie okłamał.
Nawet, jeśliby przyjąć taką wersję to nie oznacza, że jeśli ktoś mnie określi "czarnuchem" to ja muszę
się zniżać do poziomu kogoś kto mnie tak określił.
Z kwadratu logiki deontycznej wynika, że jeżeli uznamy za prawdziwe zdanie "nie muszę P", to prawdziwe będzie także zdanie "mogę nie-P". A nawet jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
-
Jeżeli liczysz na to, że będę się bawił w kamuflowanie swoich wypowiedzi, by nie urazić twojego poczucia estetyki, to musiałeś z matematyki mieć bardzo słabe oceny.
Ależ tu nie chodzi wcale o urażanie czyjegokolwiek poczucia estetyki! Bardziej o taką niepisaną
zasadę, tradycję panującą w Państwie Kościelnym, iż nie używa się tutaj tzw. brzydkich wyrazów.
Nieważne, czy kierowanych ad personam, czy używanych jako przecinka, czy też w
jakimkolwiek innym kontekście. Po prostu. I czy będziecie tak czynić Wy, któryś z Braci,
czy też, nie daj Boże, nawet sam Patriarcha - reakcje tak samo będą zewsząd
jednoznacznie negatywne i potępiające.
Nie wiem, kto cię tak okrutnie okłamał.
;D
Z kwadratu logiki deontycznej wynika, że jeżeli uznamy za prawdziwe zdanie "nie muszę P", to prawdziwe będzie także zdanie "mogę nie-P".
Jakoś nie chwytam. Wyjątkowo nie jadłem dziś psylocybków, może dlatego ;D
-
I jeszcze jedna sprawa.
Wulgaryzmy proszę sobie w buty wsadzić i wyjść nimi do Ciproflkosji.
Jeżeli liczysz na to, że będę się bawił w kamuflowanie swoich wypowiedzi, by nie urazić twojego poczucia estetyki, to musiałeś z matematyki mieć bardzo słabe oceny.
Jeżeli liczysz na to, że twoje wszystkie zachowania będą akceptowane tutaj to także źle liczysz:)
Nie będę niczego cenzurował bo sądzę, że autor tego postu jest osobą inteligentną i zrozumie to co napisałem wcześniej.
Nie wiem, kto cię tak okrutnie okłamał.
W tym momencie okłamałeś okrutnie samego siebie sądząc, że to co napisałem jest według mnie tą właściwą prawdą.
Nawet, jeśliby przyjąć taką wersję to nie oznacza, że jeśli ktoś mnie określi "czarnuchem" to ja muszę
się zniżać do poziomu kogoś kto mnie tak określił.
A nawet jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
Można też chcieć się powstrzymać od czegoś czego nie wolno.
-
tą właściwą prawdą
To są różne rodzaje prawd? Niby Ks. Tischner mawiał, że są trzy prawdy: Święta prowda,
Tyż prowda i Gówno prowda ;D. (ups! teraz to ja przeklinam ;D)
-
Jeżeli liczysz na to, że będę się bawił w kamuflowanie swoich wypowiedzi, by nie urazić twojego poczucia estetyki, to musiałeś z matematyki mieć bardzo słabe oceny.
Ależ tu nie chodzi wcale o urażanie czyjegokolwiek poczucia estetyki! Bardziej o taką niepisaną
zasadę, tradycję panującą w Państwie Kościelnym, iż nie używa się tutaj tzw. brzydkich wyrazów.
Nieważne, czy kierowanych ad personam, czy używanych jako przecinka, czy też w
jakimkolwiek innym kontekście. Po prostu. I czy będziecie tak czynić Wy, któryś z Braci,
czy też, nie daj Boże, nawet sam Patriarcha - reakcje tak samo będą zewsząd
jednoznacznie negatywne i potępiające.
Bez przesady. O ile rozumiem niechęć czy nawet przeciwstawianie się tendencji rzucania kurwami i chujami w każdą stronę, o tyle nie rozumiem dlaczego należy każde słowo tego typu napiętnować i czynić z niego tabu. To jest niezdrowe. Istnieją nawet badania w kierunku udowodnienia tezy, że tłumienie tego typu emocji może zaburzać równowagę biochemiczną w komórkach i powodować nowotwory.
Z kwadratu logiki deontycznej wynika, że jeżeli uznamy za prawdziwe zdanie "nie muszę P", to prawdziwe będzie także zdanie "mogę nie-P".
Jakoś nie chwytam. Wyjątkowo nie jadłem dziś psylocybków, może dlatego ;D
Tutaj to trzeba ostrej i ciężkiej schizofrenii, a nie psylocybków :D
I jeszcze jedna sprawa.
Wulgaryzmy proszę sobie w buty wsadzić i wyjść nimi do Ciproflkosji.
Jeżeli liczysz na to, że będę się bawił w kamuflowanie swoich wypowiedzi, by nie urazić twojego poczucia estetyki, to musiałeś z matematyki mieć bardzo słabe oceny.
Jeżeli liczysz na to, że twoje wszystkie zachowania będą akceptowane tutaj to także źle liczysz:)
No ja z matematyki nigdy nie byłem mocny. Ale moja pani od matematyki ze szkoły podstawowej zawsze podkreślała, że bardzo dobrze zmazuję tablicę. Nie gubią się przez to znaki plusów i minusów albo niewiadome, z poprzedniego działania.
Nie będę niczego cenzurował bo sądzę, że autor tego postu jest osobą inteligentną i zrozumie to co napisałem wcześniej.
Nie wiem, kto cię tak okrutnie okłamał.
W tym momencie okłamałeś okrutnie samego siebie sądząc, że to co napisałem jest według mnie tą właściwą prawdą.
Przecież już sobie wyjaśniliśmy, że inteligencja nie jest moją mocną stroną. To jest zbyt trudna ironia i gdyby mi Pafnucy nie wyjaśnił, to bym nie wiedział.
Nawet, jeśliby przyjąć taką wersję to nie oznacza, że jeśli ktoś mnie określi "czarnuchem" to ja muszę
się zniżać do poziomu kogoś kto mnie tak określił.
A nawet jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
Można też chcieć się powstrzymać od czegoś czego nie wolno.
A ja nie chcę.
-
tą właściwą prawdą
To są różne rodzaje prawd? Niby Ks. Tischner mawiał, że są trzy prawdy: Święta prowda,
Tyż prowda i Gówno prowda ;D. (ups! teraz to ja przeklinam ;D)
Daj spokój, bo jeszcze ciebie tutaj Cosimo ukrzyżuje.
-
tłumienie tego typu emocji może zaburzać równowagę biochemiczną w komórkach i powodować nowotwory
A niby co złego jest w zaburzaniu równowagi tejże, a tym bardziej w nowotworach?
Tutaj to trzeba ostrej i ciężkiej schizofrenii, a nie psylocybków :D
Książę. Ale ja schizofrenię takową już posiadam przecie... :D
Daj spokój, bo jeszcze ciebie tutaj Cosimo ukrzyżuje.
Nie mam nic przeciwko temu. To by było nawet wielce interesujące doświadczenie. ;D
-
tłumienie tego typu emocji może zaburzać równowagę biochemiczną w komórkach i powodować nowotwory
A niby co złego jest w zaburzaniu równowagi tejże, a tym bardziej w nowotworach?
Nowotwory zazwyczaj kończą się śmiercią, rzadziej amputacjami. A raczej ciężko być aktywnym w mikronacjach będąc nieżywym.
Tutaj to trzeba ostrej i ciężkiej schizofrenii, a nie psylocybków :D
Książę. Ale ja schizofrenię takową już posiadam przecie... :D
Miałem schizofrenię, zanim było to modne.
Daj spokój, bo jeszcze ciebie tutaj Cosimo ukrzyżuje.
Nie mam nic przeciwko temu. To by było nawet wielce interesujące doświadczenie. ;D
Czy ja wiem? Zamach jak zamach. Trochę dłuższy w czasie, niż ten w Szczynie.
-
A raczej ciężko być aktywnym w mikronacjach będąc nieżywym.
Niby trochę ciężko, ale nie znaczy że jest to niemożliwe. Wampir dajmy na to, miałby ten
dyskomfort chociażby, iż swoje posty mógłby pisać jeno późno w nocy, kiedy wszyscy już
śpią dawno. Trochę by to było niewygodne, nie mógł by bowiem na bieżąco w dyskusjach
uczestniczyć. Jednak nie wyklucza to jego aktywności przecie.
Zombie zaś miałyby, ze względu na swoje rozkładające się ciało, znów problemy natury
biologiczno-technologicznej, że się tak wyrażę. Soki gnilne sączące się z ich ciał mogłyby
skapywać do wnętrza laptopa, i w efekcie spowodować jego uszkodzenie. Poza tym, zbyt
długotrwałe i intensywne pisanie na klawiaturze zaskutkowało by pewnie poodpadaniem
osłabionych i nadpsutych palców rąk niestety. Ale i na to są metody proste. Laptopa
obłożyć folią można, a zamiast pisać - programów do konwersji mowy na tekst używać.
-
zamiast pisać - programów do konwersji mowy na tekst używać.
O ile nie odpadł nam wcześniej język.
-
Klej można kupić w każdym kiosku, Książę.
-
Na kleju się źle trzyma. My sklejamy na sosy z McDonalda.
-
Jak już wcześniej pisałem, ani Kipria ani Kipr słowami obraźliwymi nie są. Są to jedynie surmenizmy: tak jak na Kontynent Wschodni mówimy Istokia, na konstytucję syntagma itd., to na Ciproflokcsję mówimy Kipria. Nie ma w tym słowie nic obraźliwego.
-
Skoro już się bawimy w chodzenie z kijem w dupie, czyli savoir-vivre dla ubogich to czas na mały wykład z tej dziedziny.
Po pierwsze, to skoro już Rotria nawiązuje, w ten czy inny sposób do chrześcijaństwa, to jedną z dyrektyw jej postępowania powinna być troska o bliźniego i jego dobre samopoczucie. Oznacza to także, że nie powinno się innym czynić przykrości, a w szczególności gospodarze gościom.
Wielokrotnie już podnosiliśmy, zarówno wprost jak i w zakamuflowany sposób, że nie życzymy sobie by nas nazywano Kiprami. O ile zwisa mi, jak o nas mówicie w swoich prywatnych rozmowach czy na swoim forum, o tyle w stosunku do nas należy używać formy Ciprofloksjanin. Tak samo, jak my, chociaż na naszym forum nazywamy was srumuńcami, o tyle w stosunkach oficjalnych stosujemy formę Surmeńczyk.
I wreszcie, obraza ma dwa elementy składowe. Po pierwsze musi docierać do adresata, a ten warunek jest spełniony co jest w sumie bezdyskusyjne. Po drugie, musi być obraźliwa dla jej odbiorcy, co także dałem wam do zrozumienia. Więc to, czy uważacie to za określenie neutralne czy też nie jest kwestią najzupełniej poboczną. Bo o ile z moim bratem, albo dobrym znajomym, mogę się witać per "Co tam chuju złamany", na co on mi odpowiada "Stara bieda kurwiszonie", o tyle w przypadku rozmowy z osobą mi obcą raczej będę stosował ogólnie obowiązujące kanony ;)
-
Jak sobie Książę życzy.
-
:*
-
No i nie można tak było od razu? xD
BTW, ja chodziłem do szkoły im. ks. Tischnera :D I to powiedzenie, Ekscelencjo Pafnucy, zdaje się, padło na jakimś apelu z ust Pani Dyrektor. A może mylę... Niemniej bardzo fajny patron dla szkoły, w której zeszło się wszystko to, co grzeszne było w mieście.
I tak, zeszło się w mojej klasie... xD
-
Ja nie powiem do jakiej szkoły chodziłem, bo to straszny obciach.
-
Niech się Książę przyzna. Pewnie do prowadzonej przez zakonnice ;)
-
Nie, to nie byłoby nawet takie złe.
-
OHP? ;D
-
Gorzej ;)
-
A Ty, Bracie Marco, przyczyniałeś się do tej "grzeszności"? :D
-
Jaaaa? Ojcze, byłem najgorszym z nich wszystkich, rzecz jasna! :D
Żartuję tylko. To byli bardzo porządki ludzie, chociaż straszne diabły. Ale przy tym wrażliwi na cudzą krzywdę i pełni miłości do wszystkich wokół :)
-
No to można powiedzieć, że wychodzi na zero :)