Rotria
OFFTOPIC => Wydarzenia ze świata i v-świata => Wątek zaczęty przez: Cosimo Pietro de Medici w Piątek, 13 Lip 2012, 20:03:43
-
Przedruk z sarmackiego Parku Stołecznego.
ANDRZEJ SWARZEWSKI, 12 LIPCA 2012, 16:31:47
Według informacji do których dotarł Park Stołeczny Towarzysz Zenon Przepżechowicz vel Wanda w 1919 roku odbył wizytę w Państwie Kościelnym Rotria.
Pierwszego dnia spotkał się z Patriarchą. Namawiał go do stanięcia po stronie antymonarchizmu oraz równości klas. Chciał, żeby Rotria opowiedziała się po stronie ruchu robotniczego i przeciwko wyzyskowi.
Częściowo osiągnięto cel wizyty, gdyż Patriarcha Rotrii napisał oficjalne oświadczenie Państwa Kościelnego o sprzeciwie wobec wyzysku proletariatu, które rozesłano do najbardziej wpływowych wówczas monarchów.
Drugiego dnia Towarzysz Wanda spotkał się z rotryjskimi robotnikami, których prosił o wytrwałość w walce klas. Wiele pieniędzy, które zarobił ciężko walcząc i pracując przekazał na Zjednoczony Związek Zawodowy Robotników i Chłopów.
W czasie tego dnia został obdarzony sympatią i szacunkiem Rotryjczyków, którzy wcześniej ogłupiani przez patriarsze media uważali go za bandytę i satanistę.
Trzeciego dnia był gościem Klubu Wolnomyślicieli i Ateistów, którzy byli mniejszością w katolickim kraju. Zachęcał do promocji wolnomyślicielstwa, wpłacił nawet na ten cel część swoich oszczędności. Z trybuny przemawiał o konieczności zwiększenia wolności religijnej w Rotrii oraz o podziale Rotrii na Socjalną Republikę Rotryjską i Stolicę Apostolską.
Czwartego dnia miał wziąć udział w spotkaniu Podziemnej Partii Komunistycznej, ale dowiedziawszy się o tym, że gwardii nakazano złapanie go i uwięzienie w lochach opuścił kraj.
KOMENTARZ : Wizyta Towarzysza Wandy w Państwie Kościelnym i spotkanie w Patriarchą jest idealnym przykładem tolerancji wandystów oraz aktem przełamania stereotypu Rotryjczyk-katolik.
Myślę, że autorowi tej "sensacji" powinni przyjrzeć się doktorzy z naszego psychiatryka. Ponoć gdzieś jest u nas ulokowany, więcej informacji trzeba szukać u Brata Giovanniego (http://www.rotria.boo.pl/forum/index.php?topic=595.msg14622#msg14622).
I koniecznie jak tylko Jego Świątobliwość Aleksander III wróci, trzeba poruszyć temat Indeksu Ksiąg Zakazanych! ;D Andrzej Swarzewski idealnie wpisuje się na taką listę!
-
To u nas kiedyś funkcjonowała Partia Komunistyczna? ;D
-
Ja tam chętnie wstąpię do Inkwizycji... Nie ma sprawy :D
-
Dobre :) Miło siebie zobaczyć oczami innych narodów.
-
Hahahah, wiecie, Bracia, martwiłem się, że George R.R. Martin ma swoje lata, a pisze książki wolno i nie zdąży ukończyć Pieśni Lodu i Ognia. Ale w sumie... Widzę teraz, ze są tacy, co mają nie mniej fantazji, to będą jego dzieło kontynuować! xD
-
To chyba moja wina. Ta lobotomia była nieudana. Przepraszam pana Swarzewskiego ;D
Może dało by się to jeszcze jakoś naprawić, pozszywać, nie wiem... ;D
-
Przecież Swarzewski jest kotem. Nie posądzalibyście chyba kota o nadmiar inteligencji?
-
Nie widzieliście jeszcze kota po lobotomii.
-
Lobotomia jest nudna. Wyciągnięcie cewki moczowej i zrobienie kloaki jest dużo zabawniejsze.
-
Ale tego drugiego to ja mu nie robiłem. Przynajmniej nie pamiętam.
-
My to robimy obcokrajowcom, którzy przekraczają naszą zachodnią granicę. Naprawdę jest to bardzo zabawne.
-
Dobrze, że przyleciałem z innej strony. Lubię moją cewkę moczową. Nie chciał bym się z nią rozstawać xD
-
Wiesz, byłeś moim gościem. My to robimy nielegalnym imigrantom i przypadkowym srumuńcom złapanym w Opradii, a nie gościom zagranicznym :D
-
Żeby Suskadiemu nie zrobić przez przypadek. On tam lubi się kręcić. Może by go oznaczyć
jakoś, coby do takiej przykrej pomyłki nie doszło :D
-
A co, źle się ci będzie go sodomizowało z kloaką?
-
A tam, to nie chodzi o to przecie! Szkoda mi biedaka i tyle. Taki zabieg nie jest przyjemny.
I obawiam się również, że nieodwracalny.
-
Nie no, zawsze może zdarzyć się cud. Mancalaga już wielokrotnie odwracała nieodwracalne zabiegi medyczne.