Rotria
OFFTOPIC => Wydarzenia ze świata i v-świata => Wątek zaczęty przez: Śp.Felipe de Surmeña w Niedziela, 22 Lip 2012, 21:26:51
-
Dziś w Skarlandzie zmarł Felipe de Surmeña. Pochodził z Rotrii, lecz przeniósł się do Skarlandu.
Był wiernym Kościoła Rotrio-Katolickiego. Zabiegał o utworzenie jego filii w Skarlandzie.
-
Anielski orszak niech twą duszę przyjmie, :'(
Uniesie z ziemi ku wyżynom nieba, :'(
A pieśń zbawionych niech ją zaprowadzi, :'(
Aż przed oblicze Boga Najwyższego. :'(
-
yyy .... Nie wiem czy to jest na mejscu :o
-
Bracie, Witoldzie. Dlaczego bierzecie to tak dosłownie?:) "Dobry Jezu, a Nasz Panie" musiałby rozbrzmiewać często gęsto na forach. To nie tak. Nie należy tego rozpatrywać w kategorii umarł i już nie wróci (tzn. doszło do realnego i nieodwracalnego ustania czynności życiowych). Wyraźnie zostało podkreślone, że Brat Felipe zmarł w Skarlandzie (w mikronacji).
Przy czym podkreślam, że nie jestem zwolennikiem takich historyjek w stylu rąbnął mnie samochód w Samundzie i nie żyję (a i tak, wrócę jutro, pojutrze lub w odległym czasie). Kiedyś w podobnym temacie napisałem, że mikronacje to magnes i naprawdę ciężko jest wybić sobie z głowy pojęcie wirtualnego świata, wirtualnego państwa.
-
Ja też się tą informacją, Bracie Cosimo, aż tak bardzo nie przejmuję ;) Znając Brata Felipe... :D
W każdym razie, jakby Brat był zainteresowany zmartchwychwstaniem, to zapraszam do
Uniwersytetu Krzysztofa Putry, na Wydział Medyczny. Nie chwaląc się, mamy tam w tej dziedzinie
znaczące i ponadczasowe osiągnięcia. ;D
No ale tymczasem, pozwolę sobie złożyć na ręce syna Dostojnego Felipe, Pana Cristóbala
de Surmeña najszczersze wyrazy smutku i ubolewania. Pana Ojciec był wspaniałym,
mądrym i szlachetnym człowiekiem. Mam nadzieję, iż będzie Pan kontynuował jego dzieło.
O! Jak wygłaszałem to ostatnie zdanie, z okien Kwirynału poleciał pomidor, i mignął tam
czerwiony kapelusz. Ciekawe kto to. ;D
-
Na pewno nie ja!
-
Ja również nie, Bracie Pafnucy ;D!
Bracie, Witoldzie. Dlaczego bierzecie to tak dosłownie?:) "Dobry Jezu, a Nasz Panie" musiałby rozbrzmiewać często gęsto na forach. To nie tak. Nie należy tego rozpatrywać w kategorii umarł i już nie wróci (tzn. doszło do realnego i nieodwracalnego ustania czynności życiowych). Wyraźnie zostało podkreślone, że Brat Felipe zmarł w Skarlandzie (w mikronacji).
Przy czym podkreślam, że nie jestem zwolennikiem takich historyjek w stylu rąbnął mnie samochód w Samundzie i nie żyję (a i tak, wrócę jutro, pojutrze lub w odległym czasie). Kiedyś w podobnym temacie napisałem, że mikronacje to magnes i naprawdę ciężko jest wybić sobie z głowy pojęcie wirtualnego świata, wirtualnego państwa.
W całości zgadzam się z Bratem, Eminencjo.
-
Rodzina się powiększa... http://www.rfrance.eu/forum/viewthread.php?forum_id=4&thread_id=664&pid=4032#post_4032 (http://www.rfrance.eu/forum/viewthread.php?forum_id=4&thread_id=664&pid=4032#post_4032)
-
Idziemy do Brata Marco z szampanem? ;D
-
No chyba wypada xDD
-
Porażka, pseudo familia de Surmena ma członków na podobnym poziomie :P.
-
Nosz...
Jak mi ktoś pod Castello Sforzesco z szampanem przyjdzie, ustrzelić każę i w kawałkach do Apostolskiego Miasta odeślę xD
-
Wystrzelimy go Bratu z katapulty ;D