Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Plac Navona => Wątek zaczęty przez: Markos Viktorjosigos w Sobota, 28 Lip 2012, 11:16:39
-
Umiłowani Bracia!
Chciałbym Braciom oznajmić wielce radosną nowinę, związaną z ostatnim brewe Jego Świątobliwości.
Mógłby ktoś pomyśleć, iż w ramach kary za jakiś czyn utraciłem kapelusz i nominację kapłańską. Dla jasności oświadczam, iż było to moją wolą i sam poprosiłem Jego Świątobliwość o anulowanie nominacji i odebranie kapelusza.
Powodem tego wszystkiego jest fakt, iż znalazłem dla siebie wspaniałą kobietę :) Od dnia wczorajszego, po uzyskaniu zgody Jego Świątobliwości - mego zwierzchnika, Jego Królewskiej Mości Franciszka Ferdynanda - mojego przyszłego teścia, Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości Maksymiliana Teodora - głowy rodu Habsburgów-Lotaryńskich i wreszcie mojego Umiłowanego Ojca - Jego Książęcej Wysokości Viktorjosa Paulosigoa apo Zep, zaręczyłem się z Jej Arcyksiążęcą Wysokością Emilią von Habsburg-Lothringen Radziwiłł.
Radujcie się Bracia razem ze mną! Dostąpiłem radości bycia z kobietą, której uroda przyćmiewa słońce i której intelekt zawstydza uczonych. Cieszcie się razem ze mną i spodziewajcie się zaproszenia na ślub! :)
Wasz Brat
/-/ książę Marco Sforza z rodu Zeppów
Książę Milanu
Szczęśliwy Narzeczony
-
Brawo! Gratuluję! :D
-
Ojej! :D To nie pozostaje mi nic innego, jak również przyłączyć się do gratulacji! :)
-
Gratulacje :)
-
Proszę przyjąć moje gratualcje zarówno dla Waszej Książęcej Mości jak i Arcyksiężniczki.
-
Pozostaje mi życzyć szczęścia i pomyślności nowożeńcom :)
-
Dziękuję wam, Bracia :)
-
Ależ nie ma za co, Robb :D
-
Rzeczywiście Eminencja, ups, przepraszam, Książę ;), jakiś taki groźny awatar z filmu
sobie przybrał. Ja jakbym taką postać w realu spotkał, to bym przeszedł na drugą
stronę ulicy od razu ;D
-
I od razu widać upodobania kinematograficzne :P Konklawe, Gra o tron... ;D
-
I od razu widać upodobania kinematograficzne :P Konklawe, Gra o tron... ;D
Święta racja ;D.
-
Haha, no cóż, preferuję młodych przystojnych, niż starych zgrzybiałych... Stąd takie avatary :D Zresztą te postacie jakoś do mnie przemawiały i każda z nich posiada cechy, które cenię :)
-
Haha, no cóż, preferuję młodych przystojnych, niż starych zgrzybiałych...
Zabrzmiało dwuznacznie :P
-
Może tak właśnie miało zabrzmieć, Bracie Cesare ;D
(przepraszam, to było niesmaczne ;D)
-
Głodnemu chleb na myśli!
-
Głodny głodnemu wypomni ;)
-
Ciprofoksja coś o głodzie wie :D Więc mamy eksperta w tym temacie :D
-
Chętnie podzielę się wiedzą na temat głodzenia prostego ludu. Jeśli jednak chodzi o osobiste doświadczenia z głodem, to należy zapytać moje chłopstwo.
-
Chętnie podzielę się wiedzą na temat głodzenia prostego ludu.
Z ujawnianiem tajemnic państwowych, to ja bym radził się wstrzymać.
-
To akurat jest wiedza ogólnodostępna. Wystarczy czytać kącik porad pani Jasi z Arystokraty albo chociażby najnowszy artykuł na ten temat w Twoim Folwarku.
-
Bracie Cesare,
Przecież mój syn się żeni... ;D
-
Nieee, pośród wszystkich dwuznaczności którymi rzucałem odkąd wróciłem zza Wschodnich Mórz, to akurat nie miało być dwuznaczne!
Nie chwaliłbym się raczej kogo wolę realnie xD A wirtualnie biorę żonę ^^
-
Nie chwaliłbym się raczej kogo wolę realnie xD A wirtualnie biorę żonę ^^
Nie wstydź się. Ja np. przyznaję się do tego, że oglądam obleśne porno, np. gejowskie.
-
Apage Satanas! Zgiń przepadnij maro nieczysta!
Szanowni Państwo,
ostatnimi czasy zauważyłem, że poziom dyskusji w Rotrii znacznie się obniżył. Nie są już to te rozmowy co kiedyś. Szczerze mówiąc, szanuję Pana, Aleksandrze, lecz twoje wypowiedzi powodują we mnie niesmak oraz obrzydzenie.
-
ostatnimi czasy zauważyłem, że poziom dyskusji w Rotrii znacznie się obniżył.
Ja bym powiedział, że spadł poziom zadufania. Ale jeżeli dla kogoś zadufanie, a raczej jego ilość, dialektycznie przechodzi w jakość dyskusji, to może powinna bliżej przyjrzeć się mu inkwizycja?
szanuję Pana, Aleksandrze, lecz twoje wypowiedzi powodują we mnie niesmak oraz obrzydzenie.
Ale to się zdecyduj, czy pan, czy ty. Bo to trochę dziwne. A odnosząc się do obrzydzenia, nie widzę w tym nic złego. Myślę, że należy tutaj rozróżnić rozmowę o oglądaniu takich materiałów i tego, jaki mogą one mieć ewentualny wpływ na umysł, czy jak kto woli duszę, od prezentowania takich materiałów. O ile w Ciprofloksji mógłbym w ramach happeningu nawet coś z tej serii zgóglać i pokazać, o tyle tutaj nie ma obaw, gdyż tego nie uczynię ;) Ale nie widzę też powodów by zamykać się na pewne tematy.
-
Panie Aleksandrze, nie wypada po prostu pisać na niektóre tematy. Pan się w ogóle nie chamuje, a kultura tego wymaga. Publicznie przeklina Pan, obraża nowych przybyszów, pisze Pan o różnych rzeczach, które budzą we mnie wyżej wymienione obrzydzenie. Proszę wykazać się kulturą osobistą, myślę, że jest to wymagane od kandydata na obywatela.
-
Panie Aleksandrze, nie wypada po prostu pisać na niektóre tematy.
Niby dlaczego? Skoro w tzw. realu, który nie istnieje, jesteśmy skrępowani pewnymi normami kulturowymi, przy czym jedni są nimi skrępowani bardziej niż inni, to naprawdę potrzebujemy to robić także w tym świecie? Nie wiem jak ty, ale ja w sytuacjach życia realnego mam aż nadmierny kontakt z konwenansami, którymi jestem skrępowany i cenię sobie to, że w tym świecie ludzie są mniej poważni i bardziej otwarci ;)
Pan się w ogóle nie chamuje
Oczywiście, że się hamuję. No chyba, że chodzi o chamowanie, jako stawanie się chamem[1], to wtedy faktycznie nie. Ale jeśli potrzebuje pan próbkę tego, co ja bym nazwał brakiem pohamowania to zapraszam do odwiedzin na forum Ciprofloksji. Marco u nas był i mu się podobało.
a kultura tego wymaga.
Kultura jest tylko konwenansem. Ty chcesz, by była ona bardziej krępująca niż gorset z XIX-wiecznej powieści Emily Bronte, ja zaś wolałbym, by była nieco bardziej współczesnym krojem ubioru ;) Oczywiście nasze poglądy będą się ścierały, mam nadzieję, że z korzyścią dla dyskusji, ale próba zakneblowania komuś ust pod płaszczykiem własnego pojęcia szeroko pojętej kultury trąci monarchofaszyzmem na dziesięć kopaczy.
Publicznie przeklina Pan
No i?
obraża nowych przybyszów
Bez przesady. To, że niektórzy mają nieco inne poczucie humoru, nie oznacza, że są obrażani przez tych, którzy cenią sobie tę odrobinkę absurdu w życiu codziennym :)
pisze Pan o różnych rzeczach, które budzą we mnie wyżej wymienione obrzydzenie.
A mnie bawią. I co teraz? W imię twojego dobrego samopoczucia mam sobie kaganiec nałożyć? ;)
-
Z Pana wypowiedzi wnioskuję wrodzone prostactwo i chamstwo.
-
Z pewnością osoba obyta i kulturalna nie wytyka innej chamstwa i prostactwa na forum publicznym ;)
-
Przypomnę tutaj fragment wcześniejszej Brata wypowiedzi:
I wreszcie, obraza ma dwa elementy składowe. Po pierwsze musi docierać do adresata, a ten warunek jest spełniony co jest w sumie bezdyskusyjne. Po drugie, musi być obraźliwa dla jej odbiorcy, co także dałem wam do zrozumienia. Więc to, czy uważacie to za określenie neutralne czy też nie jest kwestią najzupełniej poboczną. Bo o ile z moim bratem, albo dobrym znajomym, mogę się witać per "Co tam chuju złamany", na co on mi odpowiada "Stara bieda kurwiszonie", o tyle w przypadku rozmowy z osobą mi obcą raczej będę stosował ogólnie obowiązujące kanony
-
Dobre, Bracie Viktorjosie! ;D
10/10!
-
Bracie Pafnucy, przebijam ;D.
-
Przypomnę tutaj fragment wcześniejszej Brata wypowiedzi:
I wreszcie, obraza ma dwa elementy składowe. Po pierwsze musi docierać do adresata, a ten warunek jest spełniony co jest w sumie bezdyskusyjne. Po drugie, musi być obraźliwa dla jej odbiorcy, co także dałem wam do zrozumienia. Więc to, czy uważacie to za określenie neutralne czy też nie jest kwestią najzupełniej poboczną. Bo o ile z moim bratem, albo dobrym znajomym, mogę się witać per "Co tam chuju złamany", na co on mi odpowiada "Stara bieda kurwiszonie", o tyle w przypadku rozmowy z osobą mi obcą raczej będę stosował ogólnie obowiązujące kanony
Nie załapałem tego grypsu. Przykro mi :(
-
Jeśli oczekuje Brat szacunku, to proszę szanować innych i ich uczucia.
-
Święta racja, Wasza Książęca Mość...
-
Jeśli oczekuje Brat szacunku, to proszę szanować innych i ich uczucia.
A jeśli nie oczekuję?
-
To niech się Wasz królewski tyłek z naszej krainy wynosi :)
-
Chyba pierwszy raz, jednakowoż z całą stanowczością popieram Brata przedmówcę ;).
-
To niech się Wasz królewski tyłek z naszej krainy wynosi :)
O przepraszam, ale ja jestem tylko skromnym księciem. Niestety, ale w swoim pałacu nie mam za dużo rozrywek, a z ksiąg to widuję tylko te rachunkowe i to tylko wtedy jak ekonom ich nie schowa. Zapisałbym się może do was na studia, ale najpierw muszę się nauczyć czytać i pisać, bo teraz to wszystko urzędnik pisze. Pozdrowienia ręką I Księcia Solium pisane.
-
Kochani Bracia, czy nie powinniśmy troszeczkę "wyluzować"? Brat Aleksander nikogo bezpośrednio nie znieważył, ani nie obraził. Jest wprawdzie osobą dość kontrowersyjną i oryginalną, ale taki jego urok - przynajmniej jest ciekawie ;) Nie sądzę by było się o co wściekać. Taka inność - inny punkt widzenia i inny pomysł na v-życie jest dla nas cennym źródłem do przemyśleń i refleksji. Poza tym nie można być cały czas sztywno "z kijem w d..." , jak to zostało określone gdzieś. To że Bratu Giovanniemu czy Eminencji Franciszkowi nie podoba się czyjeś postępowanie, nie znaczy od razu że należy je zmieniać. Toć to przecież totalitaryzm - zmuszać kogoś do przyjęcia swojego punktu widzenia. Troszkę tolerancji i wyrozumiałości, przecież każdy jest inny i wszyscy się różnimy - to sprawia że jest ciekawie w Rotrii. Czy na prawdę w imię superhiperekstra elegancji zrezygnujemy ze szczypty pikanterii jakiej dorzuca Brat Aleksander? To być może troszkę upierdliwe, gdy ktoś wytyka różne potknięcia, czy faux pas, czepia się słówek i wtrąca sarkastyczne przytyki, ale na Boga, każdy ma do tego prawo. Jeśli drodzy Bracia to was irytuje, denerwuje, t nie zwracajcie na Brata Aleksandra uwagi, ale nie kneblujcie mu ust. Dla mnie, czy dla Brata Pafnucego i pewnie paru innych osób, miłym jest móc popatrzeć na taką różnorodność obyczajów, poglądów, punktów widzenia w Państwie Kościelnym Rotria. Zachęcam - nieco cierpliwości i tolerancji.
-
Cierpliwość i tolerancja - jak najbardziej. Są jednak granice, których nie możnaprzekroczyć. A z całą pewnością przekroczył je Brat Aleksander. Nie musimy być sztywni; pobawmy się, pośmiejmy, ale zachowajmy jakiś poziom dyskusji.
Jeśli oczekuje Brat szacunku, to proszę szanować innych i ich uczucia.
A jeśli nie oczekuję?
Jeszcze niedawno oczekiwał go ode mnie...
-
Bracia Umiłowani. Musimy pamiętać iż słowa
To niech się Wasz królewski tyłek z naszej krainy wynosi
mają się równie nijak do naszej kultury i tradycji, jak wulgaryzmy Aleksandra. Pamiętajmy, że
Rotria była od zawsze ostoją gościnności, tolerancji, szacunku dla innych poglądów i zwyczajów.
To było, i być nadal powinno wyznacznikiem naszego postępowania. Co zaś się tyczy Księcia -
popieram słowa Brata Artura dokładnie. Z zaznaczeniem jednakże - miejsca na sprośności i
przekleństwa w naszym Państwie być nie powinno. Nie mówię tak dlatego, iż jestem tych
słów i treści przeciwnikiem (a wręcz odwrotnie - kto nie boi się zwymiotować, nich zajrzy do
Cipro ;) ) lecz dlatego iż nie pasuje to do naszego klimatu. I tyle.
-
Rotria była od zawsze ostoją gościnności, tolerancji, szacunku dla innych poglądów i zwyczajów.
To też ma swoje granice. Książę Superfluum nadużył już naszej gościnności wystarczająco.
-
To też ma swoje granice.
Oczywiście. Jednakże Książę swym postępowaniem prawa nie złamał - a tylko w tym przypadku
tak radykalne słowa wobec jego osoby wypowiadać by można. Jedynym jego "grzechem"
jest li tyko nietypowy, kontrowersyjny styl bycia i wygłaszania swych myśli...
Warto też zacytować tutaj odpowiedni fragment Bulli Exsurge Domine. Sami to uchwalaliśmy.
Artykuł 9.
(Prawa obywateli)
1. Państwo Kościelne Rotria gwarantuje swoim obywatelom następujące podstawowe i niezbywalne prawa:
1) prawo do życia;
2) prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania;
3) prawo do głoszenia swoich poglądów i opinii bez względu na ich treść i formę;
Co prawda, odnosi się to jeno do obywateli, jednakże nie rozciągnięcie powyższych
przepisów na gości, czy też mieszkańców byłoby z naszej strony straszną hipokryzją
i olbrzymim nietaktem.
-
Rotria była od zawsze ostoją gościnności, tolerancji, szacunku dla innych poglądów i zwyczajów.
To też ma swoje granice. Książę Superfluum nadużył już naszej gościnności wystarczająco.
Przykro mi z tego powodu. Poczęstowałbym cię w ramach udobruchania czekoladkami, ale nie zapłaciłem za nie cła i nie zarejestrowałem ich wywozu z Państwa, więc musiałem je sobie skonfiskować.
Jedynym jego "grzechem"
jest li tyko nietypowy, kontrowersyjny styl bycia i wygłaszania swych myśli...
Ja nie mogę grzeszyć, albowiem jestem niewierzący. A jeśli wam to pomoże, to możemy w ramach tej rozgrywki udawać, że jestem furiosus. Bo swoją drogą, takiej roli jeszcze nie odgrywałem.
-
Bo swoją drogą, takiej roli jeszcze nie odgrywałem.
Tego to nie musicie zbytnio odgrywać nawet. ;D
-
Ale wiesz, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani?
-
Oczywiście. Jednakże poziom nasilenia dysfunkcji zdrowotnych jest u większości niski. ;)
-
Albo dobrze się z tym kryją ;)
-
Jak to też i Książę czynić próbuje ;D
vide ten ostatni cytat:
Bo swoją drogą, takiej roli jeszcze nie odgrywałem.
-
Problem w tym, że ja się nie kryję :D Ja jeszcze nie wiem, co mi dolega :D
-
Ja mogę zbadać.
-
Ty nie masz odpowiednich kwalifikacji.
-
Tu nie są potrzebne kwalifikacje, tylko intuicja. A moja nie myli się nigdy.
-
Nie posiadasz wykształcenia medycznego, explicite możesz sobie praktykować na chłopach, a nie dumnych i szlachetnych potomkach Hergoliena Wielkiego.