Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Powitania => Wątek zaczęty przez: Giorgio d'Este w Wtorek, 14 Sie 2012, 20:04:27
-
Ciao,
Jestem Księciem Korony Vitalii.
Vitalia to nowo powstałe państwo wzorujące się na kulturze włoskiej. Na czele państwa stoi JKM Król Luigi I d'Este, którego jestem synem. Powstaliśmy dzisiaj, na dzień dzisiejszy mamy 3 obywateli. Na razie po prostu dużo musimy jeszcze zrobić, ale zapraszam jak coś :)
Poniżej strona
http://www.vitalia.fora.pl/ (http://www.vitalia.fora.pl/)
-
Witamy Waszą Książęcą Mość na ziemiach Rotrii,
Cóż, śmiem zauważyć, że jesteście kolejną mikronacją powstałą w przeciągu tygodnia. Taki nadmierny przyrost może doprowadzić tylko do jednego - upadku mikronacji, bądź całkowitego wyludnienia części regionów. Niemniej jednak cieszy nas Wasza wizyta. Mamy nadzieję, że spędzicie tutaj wspaniały czas.
Niech Was Bóg prowadzi,
x. Infułat dr. net. G. Ganganelli.
-
Witam :)
-
Cześć, ja też jestem księciem. A syn naszego króla jest księdzem. Chcesz się z nami bawić?
-
Witamy Waszą Książęcą Mość na ziemiach Rotrii,
Cóż, śmiem zauważyć, że jesteście kolejną mikronacją powstałą w przeciągu tygodnia. Taki nadmierny przyrost może doprowadzić tylko do jednego - upadku mikronacji, bądź całkowitego wyludnienia części regionów. Niemniej jednak cieszy nas Wasza wizyta. Mamy nadzieję, że spędzicie tutaj wspaniały czas.
Niech Was Bóg prowadzi,
x. Infułat dr. net. G. Ganganelli.
Wasza Ekscelencjo,
Vitalia przetrwa :) Śmiało mogę powiedzieć, że na teraz mamy 5 osób. Rozwijamy się powoli, ale progres jest :)
-
Miejmy nadzieję, że słowa Waszej Wysokości sprawdzą się w praktyce, bowiem wypowiedź Ojca Infułata Ganganelli jak na razie przedstawia fakty dotyczące "yoyo-nacji". Nie mniej - życzę powodzenia i błogosławieństwa ;).
Z pozdrowieniem,
-
Również życzę wszystkiego dobrego ;)
-
Miejmy nadzieję, że słowa Waszej Wysokości sprawdzą się w praktyce, bowiem wypowiedź Ojca Infułata Ganganelli jak na razie przedstawia fakty dotyczące "yoyo-nacji". Nie mniej - życzę powodzenia i błogosławieństwa ;).
Z pozdrowieniem,
Eminencjo nie tylko - wystarczy zobaczyć co się teraz dzieje, a właściwie co się nie dzieje w Scholandii, kiedyś pięknym i kwitnącym kraju. Monarchia Austro-Węgierska również ma się nie najlepiej. Rzadko kiedy odnotowują przyrost nowych mieszkańców czy obywateli. W podobnej sytuacji jest Surmenia.
-
Wyjaśnienie jest proste. W nowej mikronacji tytuł szlachecki, naukowy, urząd, odznaczenie, majątek i pozycję zdobywa sie w ciągu kilku chwil lub kilku dni. Natomiast w starych mikronacjach na to wszystko trzeba ciężko pracować. Przychodzi wtedy do nas taki czlowieczek i tytułuje się księciem, równając się z innymi, wielkimi książętami mikroświata. Jedyną receptą na zachamowanie takiej sytuacji jest moim zdaniem całkowity sprzeciw i oddzielenie się grubą kreską od takich "mikronacji", zarówno na płaszczyźnie kraju, jak i OPM. Nie może być akceptacji dla leniów i obiboków, którym się nie chce zapracować na swoją pozycję. Dopiero gsy nacja przetrwa rok, można moim zdaniem mówić o traktatach o uznaniu i członkostwoe w OPM oraz jakichkolwiek kontaktach dyplomatyznych.
-
Cóż, bracie Czartoryski... odniosę się do kwestii OPM. To organizacja nic nie znacząca. Nie dzieje się tam nic, nie podejmowane są żadne wiążące decyzje. Tak na prawdę instytucja ta wymarła. Natomiast co do pierwszej kwestii, jaką brat podniósł - to prawda. Wiele osób zakłada sobie nową mikronację tylko po to by uzyskać tytuł arystokratyczny. Za chwilę nie będzie "normalnych" obywateli tylko sami książęta, hrabiowie i etc.
-
Dlatego powinniśmy się temu stanowczo sprzeciwić. Może na stopie dyplomatycznej, warto by zwołać te najstarsze państwa na coś w rodzaju konferencji, która miałaby wypracować strategię obrony przed plagą nowych nacji.
-
Nie wiem czy by to coś pomogło. Nawet jeżeli będziemy głośno krzyczeć przeciwko powstawaniu nowych mikronacji, to one i tak powstaną. Takie prawo internetu.
-
Większość z nich upadnie samoczynnie, prędzej czy później, natomiast pozostałym można w tym pomóc odcinając się od nich.
-
Witam w Państwie Kościelnym Rotria! Jedna rzecz mnie zastanawia. Czy my jesteśmy jakimś słupem ogłoszeniowym? To już chyba druga osoba, która się na naszym forum "rekalmuje". Bo szczerze mówiąc nie wiem jaki cel jest wizyty u nas Ekscelencji (chętnie się dowiem). Kiedyś tego nie było. W stylu zakładam państwo i pędzę czym prędzej na inne forum mikronacji, żeby poinformować, że Monarchiaczegośtam powstała i kropka.
I się różnię swoim zdaniem od co niektórych tutaj się pojawiających na temat nowych mikronacji. Wiele wieloletnich mikronacji jest w kijowej sytuacji, ale to nie oznacza, że to co nowe jest fuj i ble. Być może pięć minut niektórych z nich się zakończyło? Być może ich upadek jest niezbędny? Dla czegoś nowego, również wspaniałego? Taki trend nie oznacza według mnie upadku mikronacji. Proszę zauważyć, że powoli wchodzi nowe pokolenie, nowe roczniki. Dlaczego mamy ich skazywać na to, co jest w obecnym kształcie? Może mają coś lepszego do zaprezentowania? Nie skazujmy ich na margines i nie zakazujmy czegoś co jest nowe, a może i wartościowe! Bacznie obserwujmy! Nic nie trwa wiecznie. W większości mikronacje tworzą młodzi ludzie (oczywiście tutaj można sobie wyrażenie "młodzi" interpretować dowolnie, nie zamierzam komuś wyznaczać granicy młodości ;-), teraz mikronacje to dla nas jakaś rozrywka a czy tak będzie wiecznie? Wątpię. Mikroświat jest i tak skazany na pewne zmiany. A, jeżeli do nich nie dojdzie to faktycznie pojęcie wirtualnego państwa będzie już tylko trupem.
Pozdrawiam będąc w soczystej realiozie!
-
Sorry, że tak post pod postem.
W ogóle nie podoba się mi podejście Brata Artura. Na zasadzie zrobić strefę zamkniętą, zrobić z pojęcia mikronacji zakmniętą puszkę z sosem. Kiśmy się tam się razem w tym samym składzie, aby tylko coś nowego do nas nie dotarło. Będzie "smerfastycznie"...
-
Będzie "smerfastycznie"...
Hm... Eminencjo de Medici widzę wpływ bajek na Wasze życie :D
-
Lepszy kolokwializm "smerfastycznie" od kolokwializmu "fajnie". Oczywiście dostrzegam jeszcze drugie dno Brata wypowiedzi. Właśnie, że nie. Nie żyję w bajce i trzeba spojrzeć na to jakoś realistycznie i sądzę, że to robię. Właśnie ja mam wrażenie, że pewne osoby żyją w bajkowym świecie. A to utopia!
-
Utopia nie utopia. Eminencja nie zabroni nikomu marzyć i mieć jakieś idylliczne poglądy.
-
Pozwolę sobie odnieść się do wypowiedzi Brata Artura.
To fakt, ostatnimi czasy powstaje wiele młodych mikronacji, niestety wiele z nich nie przetrwa. To smutne, ale prawdziwe. Z drugiej strony osoby tworzące własne państwa mogą nabrać doświadczenia i swoistej "ogłady" stając na czele własnej mikronacji. W ten sposób poznają wszystkie liczące się kraje i w przyszłością będą mogły wybrać ten najlepszy ich zdaniem.
-
Utopia nie utopia. Eminencja nie zabroni nikomu marzyć i mieć jakieś idylliczne poglądy.
Skąd takie wnioski, że mam takie zapędy, aby komuś tego zabronić?
-
Swoją drogą ciekawi mnie powód zakładania tylu nowych mikronacji, mamy wszak już tyle istniejących, o przeróżnym klimacie. Może warto zasugerować wybór kraju, który już istnieje :)
-
Właśnie ja mam wrażenie, że pewne osoby żyją w bajkowym świecie. A to utopia!
To było akurat do tych dwóch zdań.
Natomiast co do wypowiedzi Arcyksiężnej - możliwe, że tak. Możliwe, że ludzie, którzy będą zakładać nowe mikronacje nabiorą ogłady. Co jeśli nie? Co jeżeli zamiast robić progres będziemy wciąż robić regres w postępowaniu v-światowym? Co jeżeli ludzie z różnych, dziwnych mikronacji są tylko po to by narobić szumu i wywoływać wojny?
Najlepszym sposobem będzie przeczekanie i sprawdzenie ich aktywności. Czy za miesiąc, może dwa będą działać dalej prężnie.
-
Właśnie ja mam wrażenie, że pewne osoby żyją w bajkowym świecie. A to utopia!
To było akurat do tych dwóch zdań.
Owszem, ale ja nigdzie nie napisałem, że tego zabraniam.
-
Nie napisałem, że Eminencja tego zabrania. Tylko, że nie może zabronić czegoś takiego.
Normalna hipotetyczna sytuacja. ;)
-
Bracia i Siostry,
Faktem jest że znaczna część nowych nacji upadnie, tak jak w przyrodzie ginie większość wilków w miocie, a przeżywają tylko te najsilniejsze. Powinniśmy więc zaczekać aż z tej mazistej substancji wykrystalizują się porządne, sprawne i dobre mikronacje. Słusznie zauważył Brat kard. Cosimo - mikronacje już istniejące to nie słupy z ogłoszeniami, a preceder wpadania i ogłaszanie się Imperatorem Czegośtam czy Cesarzem internetu powinien być stanowczo potępiany. Nie mam tu na myśli kasowania takich postów, choć byłaby to jakaś metoda walki ze SPAM'em, lecz raczej ogólne społeczne lekceważenie tego typu ekscesów. Wysoce nieuczciqym jest korzystanie ze sławy i popularności istniejącej od lat mikronacji, czy to Rotrii, czy każdej innej, dla "sprzedania" swojej oferty mieszkańcom i gościom państw takich jak Rotria, ktòre płacą realne pieniądze za to, by na ich serwisach nie pojawiały się reklamy. To po prostu zwyczajne hamstwo, niegodne żadnego księcia, króla, czy innego Duce.
-
Brat Artur jak zwykle radykalny. Bracie Arturze... ;)
Ale do rzeczy. Ja odpowiem pokrętnie. :D
Odpowiem, że cieszę się niezwykle z faktu, iż nowe państwa powstają. I niech ich powstaje jak
najwięcej! ;D Nie widzę także nic złego w tym, iż one się u nas (czy też gdziekolwiek indziej)
reklamują! Znaczy to przynajmniej tyle, że zabawa w mikronacje jeszcze się tak totalnie ogółowi
nie sprzykrzyła, że są jeszcze ludzie gotowi na to poświęcać czas swój i talenty. I to jest dobre,
i godne pochwały!
Nie będę płakał jednakże jakoś straszliwie, jeśli taki kraj nowy po miesiącu, dwóch zapadnie się
w sobie, wyludni, i żywota swego dokona po cichu. Wszak tworzący go ludzie nie umrą realnie
wraz z nim - być może coś nowego stworzą (yoyo przecie też są fajne, i świat bez nich byłby
nudniejszy) a być może - co najwłaściwsze by było - pójdą po rozum do głowy i szeregi starych
mikronacji zasilą? :)
I między innymi dlatego nie powinnismy się od nich tak radykalnie odcinać, jak to Brat Artur
postuluje. Taki ostracyzm bowiem spowodować może zniechęcenie nowych - i to już nie tyle do
"odcinających się" państw i ludzi, co do mikronacji w ogóle. A to by już było niepotrzebne, i
niezwykle dla nas wszystkich szkodliwe.
Inna sprawa oczywiście, jeśli chodzi o dyplomację na poważnie, traktaty uznaniowe, etc. Tu
barierą powinno być minimum miesiąc aktywnego funkcjonowania państwa, aktywnego -
czyli nie tylko ja plus kolega z podwórka plus ew. piesek lub kotek piszemy cośtam cośtam
sobie na forum, ale również utrzymujemy kontakty z sąsiadami, śledzimy i odnosimy się do
istotnych wydarzeń na arenie międzynarodowej, odwiedzamy inne kraje i sami przyjmujemy
gości, słowem - dajemy znak że żyjemy i funkcjonujemy. Tylko takie państwo powinno być
traktowane na "serio".
A że będą również istnieć takie młodsze, mniej "państwowości" mające w sobie organizmy?
Komuż to szkodzi tak po prawdzie? Traktujmy ich po przyjacielsku, odnośmy się do nich
życzliwie... I tyle. :) Jak coś z nich dobrego kiedy wyrośnie - to dobrze. Jak padną -
mała strata będzie.
-
Odnosząc się do słów Ekscelencji Mediciego,
Mój wątek był powitalny, przedstawiłem się skąd jestem i jakie państwo reprezentuje. Natomiast reprezentuje JKM Króla Vitalii. Chcemy z JKM, by Konstytucja Królestwa Vitalii miała zapis o rotrio-katolicyźmie jako religii państwowej. Chciałbym się zapytać, czy potrzeba zawrzeć wpierw konkordat, by móc rotrio-katolicyzm ogłosić religią państwową Vitalii?
P.S
By rozwiać wielu Panów wątpliwości to chcę poinformować, że Vitalia rozwija się. Dziś mamy już 7 obywateli i wszystko wskazuje na to, że będziemy dalej się rozwijać.
-
Szanowny Panie,
Sądzę, że w tym wypadku szybki wzrost, zwiastować może równie szybki upadek. Czas pokaże ;)
-
Widzi Pan,
Nic nie można wykluczyć, ale mamy aktywnych ludzi więc nie martwimy się. Administracja ma przygotować jeszcze stronę także jestem dobrej myśli :)
Zresztą o mikronacjach aktywnych 2 dni coś wiem z micropedii. Unia Haska na przykład jak widziałem ma wszystko, ale aktywność ostatnio widoczna w lipcu.
Vitalia jest mikronacją, którą tworzą nowicjusze. Nie należy młodych przekreślać :)
-
Proszę przekazać swoim ludziom że porządek, należy pisać przez RZ a nie Ż. Chyba że wprowadzacie nowe "pożądki" http://www.vitalia.fora.pl/unia-krolewska,38/unia-krolewska,8.html (http://www.vitalia.fora.pl/unia-krolewska,38/unia-krolewska,8.html)
Do następcy tronu należy się zwracać Wasza Królewska Wysokość, nie Mość. Ten drugi zwrot przysługuje królowi panującemu. Chyba że u Was są inne "pożądki"
http://www.vitalia.fora.pl/gabinet-premiera,43/sklad-rzadu-krolestwa-vitalii,12.html (http://www.vitalia.fora.pl/gabinet-premiera,43/sklad-rzadu-krolestwa-vitalii,12.html)
-
Chciałbym się zapytać, czy potrzeba zawrzeć wpierw konkordat, by móc rotrio-katolicyzm ogłosić religią państwową Vitalii?
Bardziej dokładnie to w tej kwestii któryś z Kardynałów Dostojnemu odpowie, ale moim
skromnym zdaniem to nie jest to absolutnie niezbędne. Konkordat byłby raczej ostatecznym
przypieczętowaniem przyjacielskich stosunków między nami.
Słowem - Rotrio-Katolicyzm możecie u siebie wprowadzać. Nie obrazimy się za to, a już na
pewno nie wyślemy lotnictwa szturmowego przeciw Wam za karę ;)
-
Chciałbym się zapytać
Jak Pan chce SIĘ ZAPYTAĆ, to niech Pan SOBIE ODPOWIE.
O ile brak znajomości obyczajów dworskich można wybaczyć, to braki w polszczyźnie są karygodne i hańbiące.
-
Umiłowani Bracia,
zgadzam się zarówno z Eminencją de Medici, Bratem Ganganelli jak i Bratem Czartoryskim. Wszyscy po części mają rację. Jedynym tak naprawdę hamulcem, który "ustabilizowane kraje" mogą zastosować, jest odmowa podpisywania traktatów uznaniowych i brak poparcia względem szerzącej się plagi "yoyo-nacji". Nie powinniśmy jednakże tym samym hamować powstawania nowych sąsiadów - dlatego też sądzę, że udzielenie poparcia dla nowo powstałej formy państwowości wirtualnej powinno być procesem długotrwałym. Każdy "kandydat" na partnera dyplomatycznego winien być przeanalizowany zgodnie ze stosownymi predyspozycjami - oceną strony, forum i ilości mieszkańców. Jeśli te cechy okażą się być spełnione, możemy mieć świadomość, że nie mamy do czynienia z mikronacją, która za miesiąc planuje swój upadek. Nie wiem, jakie jeszcze kroki można przedsięwziąć...
Umiłowany Synu d'Este,
nie traktuj wskazówek Brata Czartoryskiego jak i innych kapłanów jako formy wytknięcia błędów czy - nie daj Boże - próby wyszydzenia. Wszyscy tutaj jesteśmy od dłuższego czasu - jeśli zaś nie tutaj, to byliśmy w innych mikronacjach. Znamy realia mikroświata i wiemy, jak rozpoczynają i kończą nowe nacje. Stąd też Umiłowani Bracia dali Ci, Synu, niezbędne wskazówki. Miejmy nadzieję, że skorzystasz z ich porad i uda Wam się stworzyć twór mikronacyjny znacznie stabilniejszy, niż te, które często spotykamy. Działajcie na Chwałę Bożą!
Z pozdrowieniem,
-
Nie zwracałem uwagi na to.
Nie wprowadzamy nowych porządków. Liczę, że Pana uwagi nie wychodziły ze złośliwości ;)
-
Chciałbym się zapytać, czy potrzeba zawrzeć wpierw konkordat, by móc rotrio-katolicyzm ogłosić religią państwową Vitalii?
Wpierw Wasza kraj musi się rozwinąć i musi być aktywny przynajmniej przez miesiąc, jak już wspomniał biskup Pafnucy. Wtedy dopiero można usiąść do stołu i rozmawiać. Nie mówię tego jako Infułat, tylko jako Wicekanclerz Kurii.
-
Nie, nie chodzi mi o złośliwość. Sam zawsze dziękuję, gdy ktoś wytknie mi błąd, bo jest to okazją do jego poprawienia.
Nie zwracałem uwagi na to.
A szkoda, bo uwagi Szanownych Braci mogą okazać się cenne, dla "nowicjuszy, młodych". Proszę raczej wziąć je sobie do serca ;)
-
Wziąłem. Premier Pertini i ja zmieniliśmy wedle uwag Eminencji to co należało :)
-
Awansowałem na kardynała :D Może to skłoni "tych na górze" do przemyśleń, he he ;)
Jestem prostym księdzem, Szanowny Panie ;) Darujmy sobie te wzniosłe tytuły ;)
-
Hm... Faktycznie, widzi Brat jak Brata już cenią? Od razu Eminencją Was obwołali :)
-
Vox populi, vox Dei !
-
Dobrze, Proszę Pana :)
Jak coś to myślę, że mogę liczyć na porady Panów?
-
W zależności w jakiej kwestii - ale my jesteśmy dość przyjaźnie nastawieni, więc... warto pytać :)
-
Vox populi, vox Dei !
No, śmiechy śmiechami, ale Jego Świątobliwość wspomniał niedawno, że się nowe
inwestytury biskupie szykują, więc kto wie, kto wie... ;)
-
Taaak, biskupowi Pafnucy już się nudzi tak samemu na stołku biskupim siedzieć. :D
-
W zależności w jakiej kwestii - ale my jesteśmy dość przyjaźnie nastawieni, więc... warto pytać :)
Czy aby rotrio-katolicyzm stał się religią państwową Vitalii to musi być zawarty konkordat z Państwem Kościelnym?
-
Tak. I szereg innych umów międzynarodowych.
-
Taaak, biskupowi Pafnucy już się nudzi tak samemu na stołku biskupim siedzieć. :D
Oj, mój Bracie Najdroższy! Ja się często dziwię, iż przez wzgląd na swą kontrowersyjność
jeszcze na nim siedzę... :D
-
Taaak, biskupowi Pafnucy już się nudzi tak samemu na stołku biskupim siedzieć. :D
Oj, mój Bracie Najdroższy! Ja się często dziwię, iż przez wzgląd na swą kontrowersyjność
jeszcze na nim siedzę... :D
No jeżeli Brat chce się stanowiska pozbyć to wystarczy zapukać w odpowiednie drzwi, do odpowiednich dam... :D
-
Może nie tyle zapukać, ile przyznać się do tego? ;D
-
Można iść zapukać, a ktoś miły zawsze jakieś fotki zrobi. Taki... Rotryjski Pudelek :D
-
Ojj Bracia, Bracia ;D.
-
Hmm... Zawsze można zostać kapelanem w Instytucie Dobrze Urodzonych Panien,
albo w czymś podobnym... ;D
-
Może nie tyle zapukać, ile przyznać się do tego? ;D
Przecież chłopcy i kumaki się nie liczą. Giovanni jasno napisał, że chodzi o damy :D
Chcemy z JKM, by Konstytucja Królestwa Vitalii miała zapis o rotrio-katolicyźmie jako religii państwowej.
Pierwsze primo, zapis to instytucja prawa spadkowego. Konstytucję można komuś zapisać, może to być nawet rotryjski ksiądz. Ale w konstytucji może być PRZEPIS. Inna sprawa, że co wy sobie tam wpiszecie, to wasza sprawa.
Drugie primo, rotriokatolicyzm jako religia państwowa? So mainstream.
-
Może nie tyle zapukać, ile przyznać się do tego? ;D
Przecież chłopcy i kumaki się nie liczą. Giovanni jasno napisał, że chodzi o damy
Nie przypominam sobie, żebyśmy pili razem bruderszafta. I bynajmniej nie zamierzam tego robić.
-
Może byście spróbowali zatem? Na przykład przez folię ;D
-
Może nie tyle zapukać, ile przyznać się do tego? ;D
Przecież chłopcy i kumaki się nie liczą. Giovanni jasno napisał, że chodzi o damy
Nie przypominam sobie, żebyśmy pili razem bruderszafta. I bynajmniej nie zamierzam tego robić.
No ja generalnie z klerem nie piję. Dla Pafnucego zrobiłbym wyjątek.
-
Jak do Cipro zawitał Jaksa, to z Ahuntz Jauregi co wieczór butelki z okien leciały,
że tak przypomnę Książę... Clooney mało co w głowę nie dostał.
-
To wcale nie dowodzi, że on pił z nami.
-
Jeśli ani wcześniej, ani później już tak intensywnie butle owe nie spadały, jak podczas wizyty
tego dostojnego męża, domniemywać można przeto, iż to właśnie Świątobliwy Jaksa w
niszczeniu zawartości ich pomagał czynnie. Tym bardziej, że za kołnierz On niezwykły
wylewać przecie.
-
Ty to zawsze musisz zdemaskować moją obłudę. Przez ciebie nigdzie już nie mogę udawać miłego i dobrego człowieka :(
-
Ale Wy przecie jesteście miłym i dobrym człowiekiem. I tylko udajecie takiego obłudnika jeno...
-
Tak naprawdę, to jestem złym człowiekiem, który udaje dobrego człowieka, udającego obłudnika, chcącego być dobrym człowiekiem.
-
Chciałbym poinformować o nowej stronie Królestwa Vitalii:
vitalia.tnb.pl (http://vitalia.tnb.pl)
-
Nie znam się co prawda na włoskim i na Włochach, ale nie powinno być il regno di Vitalia? Bo w przypadku Włoch jest d'Italia, bo to się ładnie nazywało elizją, tak jak we francuskim l'hexagone zamiast le hexagone itd. A poza tym to fajno, że macie swoją własną stronę na serwerze tnb.pl (pewnie ustawiliście w panelu admina).
-
Nie znam się co prawda na włoskim i na Włochach, ale nie powinno być il regno di Vitalia? Bo w przypadku Włoch jest d'Italia, bo to się ładnie nazywało elizją, tak jak we francuskim l'hexagone zamiast le hexagone itd. A poza tym to fajno, że macie swoją własną stronę na serwerze tnb.pl (pewnie ustawiliście w panelu admina).
Nawiązujemy do Italii, ale nazywamy się Vitalia :D
-
Wiem, ale chodziło o to, że elizja nie zachodzi tylko przy samogłoskach, a nie przy każdej głosce. Zatem di Italia skraca się do d'Italia, zaś di Vitalia skrócić się nie może bo i z czym i jak?
-
W wirtualnym świecie może być inaczej, tak dla odmiany ;)
-
Może, ale bardziej z klasą byłoby po prostu przyznać się do błędu. Ewentualnie cichaczem poprawić ;)
-
Za długi temat, żeby się z całym zapoznawać, ale witam Brata Giorgio.
-
Za długi temat.
Kiedyś to było u nas dość rzadkie zjawisko. ;D
-
To dobrze, bo dla mnie bez sensu jest rozdmuchiwanie niektórych rzeczy ;)
-
A ma Brat coś lepszego do zapropnowania?:)
-
Ja uważam, że jak dym jest to lepiej, niż gdyby nic się nie działo ;)
-
A nie uważają Bracia, że zamiast marnować energię na czcze paplaniny, które nikogo nie ubogacają, ani niczego nie wnoszą, niczemu nie służą, oraz na gry typu "skojarzenia", które urągają poziomowi inteligencji uczestników, moglibyście ją poświęcić na coś bardziej wzniosłego? Zająć się rozwojem i ubogacaniem Rotrii? Nie sądzę by wiele chwały nam przyniosły wasze działania ograniczające się do zmieniania forum w czat, pełen pustych, nic nieznaczących komunikatów, które są niczym więcej jak SPAM'em. Stwórzcie zamiast tego może jakiś projekt? Ustawę? Pracę naukową? Zorganizujcie działalność kulturową, teatr, muzeum, galerię? Podejmijcie ciekawą dyskusję? Zróbcie cokolwiek co będzie miało sens, co zachęci "nowych" do wybrania właśnie Rotrii, a nie jakiś nowych państewek?
-
Ale na tym polega właśnie aktywność. Jeżeli ktoś się odnajduje w pisaniu postów, chociażby to były gry w rodzaju skojarzenia, albo "jakiej gwiazdy jest to biust", to w czym problem? Nie każdy ma czas i chęci, czy chociażby natchnienie do tworzenia galerii, pisania ustaw czy traktatów naukowych. Zresztą jest mocno wątpliwe, by dało się codziennie tworzyć coś nowego.
Mikronacje są zabawą o charakterze dobrowolnym. Jeśli ktoś ma chęci pisać ustawy - pisze ustawy. Jeśli chce być artystą - to nim jest. Ale ani nie da się nikogo zmusić do czegoś, bo i jak? Przymusu państwowego się raczej nie zastosuje, ani nie ma to sensu. Jedynie prowadzi do zniechęcenia. Swoją drogą, czemu ty się nie wykażesz taką pracą, skoro tak bardzo utyskujesz na jej brak? :)
-
Właśnie również zauważyłem, że zaczęto spamować ten wątek innymi rzeczami..
-
No nie! Myślałem że nie dożyje do momentu w którym zgodzę się z Księciem Superfluum. Taka niespodzianka... :)
-
Też jestem przeciwnikiem zmuszania, czy zakazywania, wolę raczej zachęcać, uświadamiać. Mam wrażenie że w takim tonie utrzymana była moja wypowiedź.
-
Ale jak chcesz zachęcać ludzi do twórczości? Można im co najwyżej ułatwić pracę twórczą. Ale co do zasady jakakolwiek twórczość jest spontaniczna, bo w przeciwnym wypadku jest toporna i mało interesująca. Ale nie martw się. Gdy tylko poczuję natchnienie, to coś w Rotrii twórczego uczynię.
-
Oby to nie było coś w stylu "Akcjonistów Wiedeńskich" ;D
-
Ciężko by to było zrobić w mikroświecie. Bo w Ciprofloksji nikogo by to nie ruszyło, a w Rotrii nikt by tego nie zrozumiał :(
-
No i wielka, wspaniała, niesamowita (...) Vitalia zdechła ;) http://www.vitalia.fora.pl/ (http://www.vitalia.fora.pl/)
Wzmianek o przeniesieniu forum, czy czymś takim nie słyszałem ;)
-
Nie no, chyba nadal działa. ;)
http://vitalia.tnb.pl/forum/index.php (http://vitalia.tnb.pl/forum/index.php)
Jeno jakieś szekspirowskie dramaty tam mają miejsce ostatnio. :D
-
Cóż, tego nie wiedziałem. Niemniej, niic wielkiego się tam chyna nie dzieje.
-
Przynajmniej błąd językowy w nazwie poprawili.
-
Witajcie Bracia!
Właśnie przybywam z Vitalii, od JKM Jerzego I, króla Vitalii. Przysyła mnie na misję dyplomatyczną i studia do Rotrii.
-
Witaj Synu w Państwie Kościelnym Rotria ;)
-
Witam
-
Pragnę też zapewnić Wasze Eminencje o głębokim przywiązaniu mojego króla do Kościoła Rotrii. Jego Królewska Mość pragnie nawiązać obustronne stosunki i konkordat. Także chce zapewnić, że Vitalia jest aktywna, choć zwolniła faktycznie tempo to dążenia do rozwoju naukowego i politycznego Królestwa są nieustające.
-
Witam serdecznie i ja Dostojnego! :) A cóż to za konflikt z Burbonią tam wybuchł ostatnio? O co to tam poszło takiego niedobrego, co to dwa państwa, tak dotychczas przyjazne sobie, we wrogów obrócić zdołało?
-
Królewska siostra zaczęła w sposób bezczelny wypowiadać się o Burbonii, omal Burbonia nie zerwała z nami stosunków, jednak mądrość JKM złagodziła sytuację. Księżną Paole wygnano z kraju i pozbawiono wszystkiego, zaś Burbonia stała się na nowo naszym przyjacielem.
-
No no no, historia dość ciekawa ;)
-
Księżną Paole wygnano z kraju i pozbawiono wszystkiego,
Toż to przecie tyrania :D
-
Nie znam Księżnej Paoli kompletnie, jak i nie "kumam" tamtejszych klimatów również (że się tak po saginacku wyrażę) ;) Ale także uważam, iż jest to stanowczo zbyt mocne i radykalne posunięcie. Powinno się raczej pouczyć, napomnieć, ewentualnie w jakiś inny sposób ukarać...
Ufam, iż wygnanie to nie jest bezpowrotne.
Trzeba bowiem umieć wybaczać. U nas w Rotrii bardzo to sobie cenimy...
-
Nie jesteśmy tyranią, bronimy suwerenności Ojczyzny.
Co do Księżnej, owszem. Za jakiś czas pewnie będzie można jej pozwolić na powrót. Rząd wojskowy już pozwolił powrócić b. szefowi MSW. Nasz kraj na skutek kryzysu politycznego między chadecją, a socjalistami był zagrożony, dlatego JKM wprowadził stan wojenny i ustanowił rząd wojskowy na czele z Generałem Luciantinim.
-
Nie jesteśmy tyranią, bronimy suwerenności Ojczyzny.
Powody Waszych działań nie zmieniają ich moralnego charakteru. Bronić Ojczyzny można mężnymi czynami, ale można również i poprzez tyranię ;) Ta druga kojarzy się bardzo negatywnie, choć niczego takiego nie oznacza ;)
-
Tyranię odrzucamy.
-
Dobrz...
Co się tyczy polityki zagranicznej, konkordatów, traktatów, proszę kontaktować się z Sekretarzem Stanu Eminencją kardynałem Franciszkiem von Habsburgiem, który tymi kwestiami sposobny zarządzać.
-
Latynoska opera mydlana.
-
No. Nie umniejszajmy, Książę. Jak w TVP (fuj) przed laty Isaura leciała - to wyludniały się ulice wtedy. :D
-
A, bo Pafnucy to z tego pokolenia, które mówi do siebie "trendi pomysł koleżkowcy". Rozumiemy i udzielamy naszego książęcego współczucia.
-
Witam Brata.
Można było, na wzór Franciszka Józefa II, wykluczyć z rodu królewskiego, jak to zrobił wspomniany monarcha ze swoim synem Fryderykiem Wilhelmem.
-
Najwyraźniej miał ku temu powodu, Wasza Wysokość ;D.
-
Oczywiście. Ja tego nie kwestionuję i jak najbardziej się zgadzam.