Jedno mnie tylko trochę dziwi - Państwo Kościelne uważane jest chyba w Trizondalu za cośWE, ależ skąd! Z Rotrii w Trizondalu nie widzieliśmy nikogo od lat (tak, to chyba dobre słowo). Kongres to kongres międzynarodowy i z założenia informacja o nim miała trafić do wszystkich państw polskiego świata wirtualnego.
niedobrego, szkodliwego, wszetecznego wręcz - jaki jest zatem cel wysłania do nas tego
zaproszenia?
Co do Ciprofloksji, to jako jeden z organizatorów biję się w pierś, fizycznie nie jesteśmy w stanie udzielać się w temacie Kongresu w więcej niż tuzinie mikronacji. Dlatego też temat o podobnej treści trafił na forum.mikronacje.info dla państw, których nie udało się nam odwiedzić.
Jestem zwolennikiem otwartej dyskusji i szczerości, aczkolwiek wszystko widziałbym chętnie w ramach grzeczności, dobrego wychowania i poszanowania pracy innych. Stąd nazywanie Kongresu problemem radziłbym zostawić na WE rozmowy prywatne.Nie sądzę by moja wypowiedź była niekulturalna. Słowo "problem" nie jest ani wulgarne, ani obraźliwe. Stąd nie rozumiem celu pańskich "porad".
W dzisiejszych czasach mikronacje przegrywają z grami internetowymi, gdzie nie trzeba myśleć (przynajmniej w takim stopniu jak tutaj), a społeczne aspekty takich gier nie istnieją. Mikronacje są przeciwieństwem tego i każdy z nas jest pod tym względem intelektualistą,Dość osobliwa interpretacja, zerknijmy co na to słownik:
intelektualista człowiek o wysokiej kulturze umysłowej i duchowej, naukowiec lub artysta, mający w duży autorytet w społeczeństwie oraz poczucie odpowiedzialności za całokształt kultury narodu.
Nie do końca rozumiemJakoś mnie to nie dziwi.
W dzisiejszych czasach mikronacje przegrywają z grami internetowymi, gdzie nie trzeba myśleć (przynajmniej w takim stopniu jak tutaj), a społeczne aspekty takich gier nie istnieją. Mikronacje są przeciwieństwem tego i każdy z nas jest pod tym względem intelektualistą, gdyż otwiera się na innych, współżyje i dostosowuje się do reguł wspólnoty. Oznacza to, że posiadł wiedzę, której wielu osobom w świecie realnym brakuje.Samo to nadal nie czyni wszystkich Nas intelektualistami.
Niezbyt rozumiem skąd WE wziął opisy konkursów. Przypuszczam, że doszło do nieporozumienia i pomylenia konkursów bądź WE ma bardzo szeroką wyobraźnię.Wielu rzeczy Pan nie rozumie. Otóż jest to troszkę przerysowana, luźna interpretacja tematów konkursowych. Kto przeczyta te polecenia konkursowe, powinien dojść do podobnych w miarę wniosków.
Wszelkie konkursy dotyczą tematów na Kongresie, a nie Kongresu. A więc tematu wojny, pokoju, współpracy. Jako autor prezentacji zakładałem, że trafi w ręce osób, które tematy Kongresu będą potrafiły określić na podstawie tematyki Kongresu,Trochę dużo powtórzeń, jak na intelektualistę.
Co do nielogicznego wstępu... No cóż, ja słyszałem, że ludzka pamięć jest nieograniczona fizycznie. Chciałbym jednak dowiedzieć się czegoś więcej o tym. Może dlatego istnieją książki? Broszura ma wgłębiać w temat, podawać szczegóły (do tej pory krążyły tylko plotki).Cóż, książka, czy broszura, są po to by informować o czymś, czego nie wiem, o czym nie słyszałem, a nie po to by powtarzać coś, co z założenia już wiem, chyba logiczne dla intelektualisty.
Co do Ciprofloksji, to jako jeden z organizatorów biję się w pierś, fizycznie nie jesteśmy w stanie udzielać się w temacie Kongresu w więcej niż tuzinie mikronacji.Cóż, nieznajomość praw fizyki jest naturalna u intelektualistów.
Jeśli WE bawią jakieś tematy, to niezmiernie mnie to cieszy! Śmiech to zdrowie.Cóż, podsumowując powyższe tą wypowiedzią: mówi Pan raczej jak polityk niż jak intelektualista. Zamiast odpowiedzieć na pytania wykręca Pan kota ogonem. Stąd może bierze się niezrozumienie dla argumentów rzeczowych, ale co ja tam wiem ;D
WE, ależ skąd! Z Rotrii w Trizondalu nie widzieliśmy nikogo od lat (tak, to chyba dobre słowo).
Jedno mnie tylko trochę dziwi - Państwo Ciprofloksjańskie uważane jest chyba w Trizondalu
za coś niedobrego, szkodliwego, wszetecznego wręcz - jaki jest zatem cel wysłania do nas
tego zaproszenia?
Nazywanie czyjejś pracy problemem jest niegrzeczne.
Mówiąc oględnie, źle WE zrozumiał moją wypowiedź.
Fizycznie nie jesteśmy w stanie odwiedzać codziennie więcej niż tuzina for. Dlaczego? Bo każdy z nas ma swoje obowiązki w świecie realnym. Tu znajduje się apel do wszystkich polskich państw wirtualnych http://forum.mikronacje.info/index.php/topic,1626.msg31184.html#new (http://forum.mikronacje.info/index.php/topic,1626.msg31184.html#new).
Zaproszeni są wszyscy obojętnie skąd pochodzą, jakie poglądy polityczne mają, kogo nie lubią, kogo kochają itd.
W dzisiejszych czasach mikronacje przegrywają z grami internetowymi, gdzie nie trzeba myśleć (przynajmniej w takim stopniu jak tutaj), a społeczne aspekty takich gier nie istnieją. Mikronacje są przeciwieństwem tego i każdy z nas jest pod tym względem intelektualistą,Dość osobliwa interpretacja, zerknijmy co na to słownik:Cytujintelektualista człowiek o wysokiej kulturze umysłowej i duchowej, naukowiec lub artysta, mający w duży autorytet w społeczeństwie oraz poczucie odpowiedzialności za całokształt kultury narodu.
Czy więc nadal możliwym jest obronienie tezy, iż wszyscy "mieszkańcy" v-świata są intelektualistami? Równie dobrze mógłby Pan użyć terminu "Kongres Geniuszy" lub "Szczyt superbohaterów", wszystko jedno i tak będzie to błędne założenie jeśli zaproszeni są wszyscy, bez wyjątku.
CytujNazywanie czyjejś pracy problemem jest niegrzeczne.
A to nie zawsze Ekscelencjo. Otóż jedna z kóz mojego chłopstwa czmychnęła z zagrody
ostatnio, i niepostrzeżenie wśliznąwszy się na plebanię, pracę swą na dywanie cennym
zostawić raczyła. I powiem Wam, był to problem jednak. A jak się w to weszło -
nawet spory całkiem.
Proszę Bracie, przyjmij ten oto dywan, zdobyczny od Hana Krymskiego w licznych wojażach naszej Rzeczpospolitej Matki Kompanij na południowych krańcach kraju.
zaprzęgamy ich do roboty (Powóz+ Kozak = prestiżowy pojazd w Rzeczpospolitej :D )
By udało się nam zatrzymać jakiś gości, trzeba byłoby stworzyć ładną, przejrzystą stronę, na której wymienione i opisane w skrócie (limit słów dla każdego taki sam) wszystkie państwa zainteresowane oraz pod opisami aktualne odnośniki. W ten sposób mieszkaniec wybrałby państwo najbardziej go interesujące. By było całkiem sprawiedliwie państwa mogłyby być poukładane alfabetycznie. Adres tej strony powinien bez wątpienia znaleźć się w artykule mówiącym o mikronacjach, więc musi być krótki i prosty do zapamiętania.