Rotria
WŁADZE => Kuria Rotryjska => Pałac Kwirynalski => Kongregacja Kultury i Nauki => Wątek zaczęty przez: Michael apo Zep w Wtorek, 02 Paź 2012, 13:54:07
-
Finał ;)
-
Oby. Może być remis przecie. ;)
-
Miejmy nadzieję że zwycięzca zostanie wyłoniony :)
-
Pamiętajmy, wybieramy żeby wygrać. ;) Nie głosujmy zatem na to, co nam się podoba, ale na to, co potencjalnie może spodobać się szerokiej publiczności. :D
-
Zawiadamiam, że wygrała Lady Gaga ;)
-
Minimalnie :)
-
Ale jednak! ;D
Ciekawe teraz, co tym zdziałamy! ;)
-
zobaczymy, jak na razie wysłałem nasze zgłoszenie ;)
-
O, zgrozo!
-
Racja, Bracie Viktorjosie... :'( Mogliśmy jednak wystawić to: http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=63zSjR_nhNI (http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&NR=1&v=63zSjR_nhNI) ;) ;D
-
I dlatego jestem zwolennikiem koncepcji by Rotria była księstwem katolickim (no może chrześcijańskim)
a nie zabawy w kościół, bo skoro bawimy się w księży, biskupów, kardynałów to możemy propagować
takie oto amoralne przekazy i nikt nie może nam zabronić wszak to wszystko to zabawa.
Ktoś z władz może to zablokować czy wszyscy już na głowę upadli?
-
Bo to jest zabawa, Bracie Adrjanosie. Rotria - Księstwo Katolickie także by nią była - przecież nie twierdzilibyśmy tam, że jesteśmy tymi książętami, hrabiami, etc. na poważnie! ;)
Co się tyczy "propagowania amoralnosci" - Hmm... Bracie. Ja uważam, iż można to robić jedynie wypowiadając się na serio. Od tego jest u nas dział "rozważania", i nikt tam takich treści ani opinii nie wygłasza. A nawet jakby próbował - pewnie zostałby powszechnie potępiony.
Artyści zaś pokroju Lady Gagi są jeno kuglarzami, pajacami, których jedynym zadaniem jest rozbawianie publiczności, nie zaś prezentowanie jakichś, obojętnie dobrych czy też złych "przekazów". Walcząc z nimi, obrażając się, traktując poważnie, nie tylko nakręcamy im popularności, ale i sami stajemy się śmieszni.
Zatem Bracie - więcej "luzu" ;) Czy katolik musi być ponurakiem? :D
-
I dlatego jestem zwolennikiem koncepcji by Rotria była księstwem katolickim (no może chrześcijańskim)
a nie zabawy w kościół, bo skoro bawimy się w księży, biskupów, kardynałów to możemy propagować
takie oto amoralne przekazy i nikt nie może nam zabronić wszak to wszystko to zabawa.
Tak, wróćmy do głoszenia kazań, udzielania sakramentów, prowadzenia liturgii. Zapewne Brat powie, że to nie było na poważnie, tylko był to rodzaj zabawy. Zupełnie tak samo, jak branie udziału w konkursach takich jak Our Sound i wystawianie Lady Gagi jako naszego reprezentanta ;)
-
Tak, wróćmy do głoszenia kazań, udzielania sakramentów, prowadzenia liturgii.
chyba znowu Magnificencja nie pojął sensu mojej wypowiedzi
wiem, że czasami jest to trudne ale przy odrobinie wysiłku intelektualnego można
Co się tyczy "propagowania amoralnosci" - Hmm... Bracie. Ja uważam, iż można to robić jedynie wypowiadając się na serio. Od tego jest u nas dział "rozważania", i nikt tam takich treści ani opinii nie wygłasza.
Moim zdaniem są granice zabawy. Ja się nie zamierzam podpisywać pod tym. Bo to jest na serio złe.
Zatem Bracie - więcej "luzu" ;) Czy katolik musi być ponurakiem? :D
Najwidoczniej musi skoro zasmucenie czyimś stanem moralnym jest ponuractwem.
"Błogosławieni, którzy się smucą"
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jestem za stary na piaskownicę
a Rotria w piaskownice się zmienia niestety, żeby nie rzec kocią kuwetę.
-
Jeśli Brat woli postawę ascezę, od odrobiny humoru, to proszę bardzo, co jednak nie daje Bratu prawa, by narzucać swój światopogląd innym. Nie wiem, chciałby Brat abyśmy tu w Rotrii żyli jak mnisi w XI wieku, jeno o suchym chlebie i wodzie, najlepiej zachowując milczenie i żyjąc w klauzurze ? Troszkę więcej poczucia humoru i zdrowego podejścia do życia ;)
-
Moim zdaniem są granice zabawy. Ja się nie zamierzam podpisywać pod tym. Bo to jest na serio złe.
Oczywiście że są granice zabawy. Pewnych rzeczy jak najbardziej nie wypada, a nawet niedopuszczalnym jest czynić. Nie wolno np. dla własnej rozrywki nikogo poniżać, upokarzać, sprawiać mu przykrości, bólu... Ale z drugiej strony, nie powinno się być jakimś takim superpoważnym, traktującym wszystko na serio człowiekiem! Jakże uboższym pozostaje wtedy nasze życie! ;)
Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że jestem za stary na piaskownicę
a Rotria w piaskownice się zmienia niestety, żeby nie rzec kocią kuwetę.
A niby dlaczego ma być Brat za stary? :D To tylko ubogaca Rotrię, że są tu osoby o różnym poglądzie na świat, o różnych zapatrywaniach na niektóre kwestie. Dzięki temu jest w naszym Państwie ciekawie!
Odnośnie zaś piaskownicy... Każda mikronacja po trosze taką piaskownicą pozostaje - Królowie, hrabiowie, sejmy, granice, wojny, konflikty... czyż nie jest to takie dziecinne udawanie trochę? Jednakże po wyjściu z owej kociej kuwety - której mianem ja tutaj bym dla odmiany real nazwał - jakże przyjemnie jest do takiego piasku wskoczyć, i zabawkami nam dostępnymi się w nim beztrosko pobawić! ;) :D
-
Litości ja nie wymagam ascezy i nieustannej pokuty.
Apeluje tylko byśmy trzymali jakiś poziom do czego z resztą wzywał JŚ w oświadczeniu z dnia 5 sierpnia. ::)
-
Ależ Bracie Umiłowany! :D Jego Świątobliwość sam raczył rekomendować Gagę! :D
http://www.rotria.boo.pl/forum/index.php?topic=2103.msg16799#msg16799 (http://www.rotria.boo.pl/forum/index.php?topic=2103.msg16799#msg16799)
-
Bracie Adrjanosie,
ja również uważam, że odrobina rozluźnienia atmosfery się nam przyda. Jak wspominał już któryś z Braci nieco wcześniej - jeśliby tego typu postulat pojawił się w dziale Rozważań, to zostałby usunięty, zaś osoba postulująca - pociągnięta do odpowiedzialności ;). Jeśliby zapędy Najmilszych Braci wykraczały poza wyższą sferę moralności, którą duchowieństwo Stolicy Apostolskiej propaguje i ma obowiązek przestrzegania, to zapewniam, że pierwotnego upomnienia lub nagany udzieliłoby wyższe duchowieństwo, zaś w ostateczności sam Ojciec Święty ;). Proszę więc być spokojnym - moralność nie jest zagrożona ;D.
-
moralność nie jest zagrożona ;D.
Z całym szacunkiem Eminencjo
moim zdaniem jest zagrożona.
Jeśli mam pełnić rolę Savonaroli tutaj to niech będzie.
Możliwe, że skończę na stosie ale cóż.
Wołam zatem:
Nawróćcie się!
-
Umiłowany Synu,
występowanie przeciwko temu, co ustanowiono, nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Nawoływanie do nawrócenia w chwili, kiedy Stolica Apostolska ogłasza, że nie prowadzi misji ewangelizacyjnej, a także wetowanie - można powiedzieć - słów oznajmiających, że sytuacja rotryjskiego kleru jest dobra, to dość spore ... zagrożenie/naruszenie (?) etyki Kościoła. Może Brat mieć swoje poglądy, może Brat pozostać weń utwierdzonym, ale nawoływanie do zmiany czegoś, co jest dobre, to wykroczenie.. W szczególności, że jest ono świadome, bowiem osobiście zwracałem uwagę ;). Apeluję do Brata o rozwagę ;D!
Apostolskim błogosławieństwem,
-
Eminencjo!
Brat Adrjanos wyraził swoją opinię, do czego ma prawo. Jego zdaniem sytuacja jest niepokojąca, zdaniem Eminencji jest wyśmienita. Nikt, ani nic nie dało jednak Eminencji prawa, by oceniać kto z Was ma rację. Prawo do tego ma jedynie Jego Świątobliwość i Sygnatura Apostolska. To również nie w Eminencji kompetencjach leży, by upominać i stwierdzać wykroczenia.
Z pozdrowieniem,
+ Artur Czartoryski
-
Eminencjo
Primo nie jestem Eminencji synem.
Secundo nie nawołuje do zmiany ustanowionego prawa tylko do zachowania ram moralnych.
Tertio nie nawołuję do nawrócenia "ad gentes" co byłoby faktycznie naruszeniem zasad.
Quarto moje "nawróćcie się" ma taką samą siłę i wartość jak Wasze "Apostolskie błogosławieństwo".
Quinto proszę powstrzymać się od upomnień w swoim imieniu bo nie zniosę ich od ex-schizmatyka.
Może droga, którą obraliśmy swego czasu nie była najlepsza ale to Eminencja doprowadził do schizmy
obrażając się na Rotrię i prawowitego Patriarchę nie ja. I kto tu może mówić o posłuszeństwie?
W Waszym wydaniu Eminencjo posłuszeństwo i wierność to: "tak, ale dopóki mam w tym interes".
Pozdrawiam
-
Bracia, Bracia, Pax! Nie kłóćmy się, bo to niczemu nie służy! Brat Adrjanos jest osobą bardzo konserwatywną, wierną tradycjonalistycznej katolickiej nauce społecznej, jeśli głosi takie poglądy etyczno-moralne, to na pewno ze szczerego serca - a nie po to by siać zamęt, czy też wprowadzać celowo chaos, bałagan i zamieszanie. A tylko w takim przypadku można byłoby stosować wobec niego jakieś upomnienia czy nagany.
-
Bracie Adrjanosie, jest Brat zbyt młody i zbyt mało "wtajemniczony" w perypetie Soboru Gnieźnieńskiego, by mieć prawo do oceny tego, co miało miejsce w okresie schizmy i jakie były tego przyczyny ;). I do Brata wiadomości, nie ja ją wywołałem ;).
Bracie Arturze,
powiedziałem, że jest dobra, a nie zła - nigdzie nie stwierdziłem, że jest wyśmienita. Oceniłem również to spoglądając przez pryzmat tego, co jest widoczne i co się dzieje. Gdyby postępowanie było naganne, niezwłocznie poinformowałbym o tym Jego Świętobliwość, do obserwacji i kalkulacji czego zostałem przez Ojca Świętego upoważniony, ze względu na Jego duży nawał zadań. Dlatego wyraziłem swoje zdanie jako "monitor" Jego Świętobliwości, że niczego niepokojącego nie zauważyłem. O zastosowaniu jakichkolwiek sankcji również nie wspominałem. Zaznaczyłem jedynie, że podobne nawoływania mogą zostać źle odebrane w szczególności, że podany został przykład Girolamo Savonaroli, którego poczynania - jak mniemam - wszyscy znamy ;). Podanie przykładu buntownika, podżegającego przeciwko Aleksandrowi VI i Kurii Rzymskiej, następnie zawołanie"Nawróćcie się" (którego metaforycznego znaczenia żaden z czytelników forum nie ma obowiązku szukać) i wspomnienie o "spaleniu na stosie", to dość hmmm... Awangardowy stosunek do wydarzenia muzycznego ;). Swoje zdanie jedynie wyraziłem w materii wspomnianego już wcześniej "monitu" tego, co się dzieje. Jeśliby działo się coś nieprawidłowego - możecie być Bracia pewni, że poinformuję Ojca Świętego ;). Nie rozumiem, poco od razu takie ostre słowa. Prosiłem jedynie o to, by stosownie ważyć swoje wypowiedzi, żeby "nie popaść w tarapaty" i - jako już setny raz powtórzę - zapewniłem, że w wydarzeniu kulturalnym i typowanym utworze Lady Gagi nie zauważyłem nic złego, co wymagałoby poinformowania Ojca Świętego. W szczególności, że Jego Świętobliwość osobiście wyraził swoją aprobatę dla pomysłu wzięcia udziału w "Our Sound" i utworu Lady Gagi reprezentującego nań Stolicę Apostolską ;). Jak już wspomniałem - nie stwierdziłem nigdzie wykroczenia (gdybym stwierdził, to najpewniej poinformowałbym o tym fakcie Ekscelencję Wielkiego Inkwizytora, do czego każdy ma prawo), a co mi zarzucono, ani także nikomu nie mówiłem o wymierzaniu kar czy stosowaniu nagan. Czytajcie Bracia dokładnie. Powiedziałem jedynie, że MOŻE do tego dojść w PRZYSZŁOŚCI, a nie, że już doszło. Apel o rozwagę to zwykła "przyjacielska" wskazówka, wszak w dobie XXI wieku często o zdrowym rozsądku zapominamy - żadnego innego znaczenia owa wypowiedź nie miała ;). Spokojnie, Bracia ;).
-
Bracie Adrjanosie
Wasza Eminencjo nie chciałbym się tak spoufalać, jak dla Eminencji to Monsignore
jest Brat zbyt młody.
Młody? no tak, a kiedy przestane być młody po 3, 4 latach?
i zbyt mało "wtajemniczony" w perypetie Soboru Gnieźnieńskiego, by mieć prawo do oceny tego, co miało miejsce w okresie schizmy i jakie były tego przyczyny ;). I do Brata wiadomości, nie ja ją wywołałem ;)
A może zasługuje na to, żeby mnie wtajemniczyć? Może stałem po złej stronie mocy?
Może do wiedzy tajemnej ma dostęp tylko jedna strona konfliktu? Może to niezbyt w porządku, co?
Cum debita reverentia
-
A może zasługuje na to, żeby mnie wtajemniczyć?
Jak najbardziej zasługuje Brat. Wystarczy tylko napisać wniosek do MZA. ;D
-
Monsignore, nigdy o to nie prosiłeś, a ja zaś daru czytania w myślach nie mam, za co Panu Bogu dziękuję ;). Czy kiedykolwiek powiedziałeś, że chciałbyś co nie co wiedzieć, poznać jakieś szczegóły? Bowiem przypomnieć sobie takiej sytuacji nie mogę. Sam przyznałeś, że perypetii Soboru i "schizmy" nie znasz, a mimo to rzuciłeś pod moim kierunkiem oskarżenia o jej wywołanie. Słabo to świadczy o znajomości najważniejszego tak naprawdę z przykazań... A wszak na znajomość zasad Kościoła się powołujesz (i do ich uszanowania nawołujesz), a o Najważniejszym Prawie zapominasz, Monsignore... Sądzę, że w sumie to ostatnie, co chciałem dodać. Nie chcę się ani kłócić, ani prowadzić z Bratem nieustannych swad...
Z Panem Bogiem
-
Eminencjo,
Monsignore,
Wzywam, żeby jednak pamiętać, że odmienne poglądy nie są powodem do wrogości.
Historia Rotrii skrywa ciemne zakamarki, nie dla wszystkich wiadome i znane. W przygotowywanej pracy poświęconej Historii Rotrii, postaram się "rzucić światło" na te trudne tematy. Sądziłem, że najtrudniejszym do opisania będzie początek Rotrii, jako że niewiele materiałów się zachowało, jednakże stanowczo większym wyzwaniem będzie Sobór Gnieźnieński, jego przyczyny i skutki. Liczę jednak, że z Bożą i Braci Pomocą, uda mi się przebrnąć przez ten problem.
Na marginesie dodam, że dziś moje pióro wypisało na pergaminie pierwsze słowa publikacji ;D Od czasu jakiegoś bowiem, zbieram i spisuje materiały, natomiast pierwsze słowa książki (które z pewnością jeszcze się zmienią) zostały spisane dopiero dziś.
Z Błogosławieństwem, prosząc o modlitwę,
+ Artur Czartoryski
-
Ciekawym, jak Brat zdefiniuje Patriarchów Ewarysta I i Sykstusa III - który z nich był prawowitym władcą, a który nie? ;D
-
Bracie, ja nie zamierzam oceniać, ale przedstawiać fakty, tak żeby każdy mógł ocenę wykonać sam, na podstawie przedstawionych przeze mnie (mam nadzieję że najskrupulatniej i najszczegółowiej jak to możliwe) informacji. Moim zdaniem tak właśnie należy.
Wielka szkoda, że w dyskusji nt. przeszłości używa się głównie przymiotników, na określenie postaci, zamiast czasowników, na określenie jej czynów. Mam nadzieję, że moja publikacja to zmieni ;)