Rotria
OFFTOPIC => Zabawy i zainteresowania => Wątek zaczęty przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Piątek, 11 Sty 2013, 21:41:14
-
Skoro w Rotrii jest tak spore zaangażowanie w tutejszy Kościół, który jest odzwierciedleniem realnego Kościoła rzymsko-katolickiego to myślę, że w realu też jest jakieś bliższe przywiązanie np. jakieś wspólnoty.
Jestem tego ciekawy więc, możecie się tutaj pochwalić.
-
Jak większość Braci wie, zamieszkuję w Chicago. Z powodu dużej ilości Polonii, wiele kościołów odprawia jedną mszę niedzielną po polsku. Moja rodzina należy jednak do Polskiej Misji Duszpasterskiej w Kościele pw. Świętej Trójcy w Chicago. Różni się ona od innych parafii tym, że jest wyłącznie polska (wydaje mi się, że jest to jedyny taki kościół w matropolii chicagowskiej). Wszystkie msze, nabożeństwa itd. odprawiane są w języku polskim. Misję prowadzą księża z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej wspomagani przez Siostry Misjonarki Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej.
-
Ja przyznam, że w dzieciństwie byłem ministrantem, a później lektorem. Udzielałem się również czasami w scholkach, jako gitarzysta. Dziś pomagam znajomemu księdzu w przygotowywaniu młodzieży do bierzmowania. Czasem też zaangażują mnie w jakieś jasełka, lub misterium męki pańskiej, lub też inne kościelne przedstawienia. Nigdy nie brałem udziału w żadnych Oazach, czy kołach modlitewnych, to chyba nie moja bajka. Zdarza mi się pójść na pielgrzymkę, ale raczej na krótsze dystanse ;)
-
Byłem ministrantem,jestem lektorem.
Uczęszczałem do katolickiego gimnazjum.
Byłem 5 razy na wakacyjnych wyjazdach oazowych,3 razy na wyjazdowych rekolekcjach wielkopostnych.
-
Ja od 9 lat służę przy ołtarzu z jednej z katedr. Od 2009 także na Mszach trydenckich, na których pełnię funkcję mistrza ceremonii.
-
No to jest nieźle :)
Ja służę przy ołtarzu, jestem lektorem, podobnie jak brat Francesco chodzę do szkoły katolickiej i należę do Oazy, w tym roku kończę kurs dzięki któremu będę ceremoniarzem (na zwykłych Mszach raczej) podobnie jak monsignore Pietro. :)
-
Ja już nie chodzę do szkoły katolickiej,ani nie należę już do oazy :)
-
Wybacz źle przeczytałem :)
-
Ale fakt faktem że chodziłem :)
Na szczęście ten etap mam już za sobą :)
-
Ja skończyłem katolickie liceum, o czym nie wspomniałem :) Miło wspominam ten okres. Mieliście mundurki? ;P
-
Nie mieliśmy mundurków ;)
-
Ja w tym temacie akurat czym zbytnio pochwalić się nie mam. ;) Owszem, przy moim kościele działa sporo różnych grup parafialnych, lecz ich oferta skierowana jest raczej do osób starszych, mających dużo wolnego czasu, lub też znowu na odwrót - do dzieci i młodzieży. Istnieje jeszcze co prawda Droga Neokatechumenalna, czy wspólnota "Galilea", lecz jak zdążyłem zauważyć - udzielają się tam tacy trochę "dziwni" ludzie, najprawdopodobniej posiadający dar większego odczuwania mistycyzmu wiary, głębszego niż zwykle jej doświadczania... Obawiam się, że niespecjalnie bym wśród nich pasował. :D
Poza tym generalnie jestem bardzo słabo przywiązany do swojej parafii - często zdarza mi się uprawiać tzw. "churching". Wiem, nie jest to zbyt chwalebna praktyka, powinno się wspomagać swój własny kościół, a nie rzucać pieniążki na tacę do "konkurencji", no ale cóż. To taki już nałóg chyba... :D
-
Przyznam, że z terminem "churching" spotkałem się pierwszy raz i mnie to dość rozbawiło :P Jeśli chodzi o neokatechumenat: zgadzam się, mam znajomego "z tym" i jest krejzi :D
-
Co do tego churchingu, to ta nasza polska parafia jest pół godziny drogi samochodem. Czasami nam sie po prostu nie chce, więc idziemy do amerykańskiej parafii 5 min. od domu :P.
-
Dołączam się zatem do tego kościelnego "coming out" :-).
Ja jestem świeckim Zakonu Kaznodziejskiego (tzw. tercjarzem dominikańskim) po pierwszych profesjach czasowych.
Teoretyczne jestem w wspólnocie neokatechumenalnej chociaż praktycznie już nie (podobno jak raz zacząłem to już jestem do końca :-)) może dla tego, jak Bracia raczyli zauważyć, jestem krejzi :-).
Kiedy tylko mogę i jestem potrzebny z radością posługuję jako ministrant i lektor (mam szczęście być ustanowionym lektorem co niestety jak na razie nie przekłada się na praktyczne zastosowanie ze względu na niską świadomość tematu w Kościele w Polsce).
Wcześniej było Seminarium Duchowne, Ruch Rodzin Nazaretańskich, poniekąd Oaza, pielgrzymki. Mam więc dość bogate CV w tym temacie.
-
A moje CV w tym temacie jest kompletnie puste ;P Ba! Jestem w Rotrii nie dlatego, że w realu w jakimś stopniu jestem związany z Kościołem, a dlatego, że Rotria to póki co jedyna poważna mikronacja teogratyczna. :P
-
A jakie Brat Adrjanos ma zdanie o Oazie?
-
Bracie Adrjanosie,
Studiował Brat kiedyś na księdza?
Bracie Raphaelu,
Dziękuję za założenie tematu - bardzo ciekawy.
-
Bracie Francesco,
o Oazie mam zdanie raczej pozytywne, na plus zaliczyłbym: ogarnianie wolnego czasu młodym, aktywizacja do życia w parafii, formacja liturgiczna (dobra choć na wskroś, jakby to ująć, posoborowo-polska). Napisałem, że poniekąd Oaza bo zasadniczo nie byłem w ruchu ale w ramach praktyk w seminarium miałem możliwość zostania animatorem "Dzieci Bożych"
Bracie Viktorjosie,
a studiowałem, nie wstydzę się przyznać, tak jakby poważnie do tego podchodzić to w seminarium są dopiero rekolekcje powołaniowe, ja miałem trzyletnie :-)
-
Widzę poważna dyskusja się rozwinęła :D Ja jestem zaangażowany w życie dwóch parafii : w mojej rodzinnej miejscowości i w mieście, w którym studiuję. Chodziłem także do katolickiego liceum (przy parafii przy której teraz się angażuje w czasie studiowania), byłem także przez pewien czas alumnem Seminarium Duchownego. No i oczywiście jestem ministrantem, lektorem :)
-
Ja ostatnio mam duże gorsze zdanie o oazie niż kiedyś ;)
-
Bracie Raphaelu,
Dziękuję za założenie tematu - bardzo ciekawy.
Dziękuję bracie Viktorjosie,
nie pomyślałbym, że wątek aż tak się rozwnie ;D
-
A czemu to, Bracie Francesco?
-
A czemu to, Bracie Francesco?
Bardzo się zawiodłem na tym Ruchu w ostatnim czasie...
-
A czemu to, Bracie Francesco?
Bardzo się zawiodłem na tym Ruchu w ostatnim czasie...
Ale brat jest tajemniczy, bracie Francesco ;)
Moim zdaniem w każdej miejscowości oaza jest prawie inna :)
-
Po prostu nie wiem co powiedzieć....
Spodziewałem się po Oazie czegoś innego,a moderatorzy najpierw potwierdzali to oczekiwania,a potem nawalili na całej linii
-
Przyznam szczerze, że nigdy na spotkaniu oazowym nie byłem i nie wiem nawet co się tam "robi" i na czym to polega, a swoje zaangażowanie w Kościele oceniam na dość spore. Natomiast to trzeba wziąć pod uwagę, że ludzie są słabi i grzeszni i czasem zawodzą oczekiwania. Nie jest winą idei, że jej wyznawcy nie sprostali zamierzeniom. Jeśli idee oazowe są Bratu bliskie, to proponuję spróbować w innej parafii/mieście.
-
Ja raczej tylko na wyjazdach wakacyjnych byłem z oazą,bo ciężko mi znaleźć parafię ze spotkaniami w ciągu roku.
poza tym,moja wiara ostatnio jest coraz mniejsza...
-
Zapomniałem dodać, że moja rodzina jest też częścią Domowego Kościoła, który (jak się teraz dowiaduję) jest częścią Oazy. Tak więc o Oazie, tej znanej mi, mam bardzo dobre zdanie :).
-
Jeśli brat Francesco się zgodzi mogę bratu przesłać coś na priv.
-
A co mi chce Brat przesłać? ;)
-
A taki tam urywek konferencji, a zresztą jeśli brat kojarzy oto x.Fabiana SJ, albo książkę "Dzikie serce"...
Zresztą i nauka tego księdza i książka są super genialne i polecam każdemu. ;D
-
Z nauk to ja bardziej kojarzę o.Szustaka ;)