Moim zdaniem Afryka odpada - czarnoskóry papież mógłby wzbudzić dużą sensację wśród, co bardziej konserwatywnych i tradycjonalistycznych wierzących na świecie, a Kolegium zależy, aby takowych nie wzbudzać.
Moim zdaniem Afryka odpada - czarnoskóry papież mógłby wzbudzić dużą sensację wśród, co bardziej konserwatywnych i tradycjonalistycznych wierzących na świecie, a Kolegium zależy, aby takowych nie wzbudzać.
Nie ważne jakiej będzie koloru skóry osoba, skąd będzie pochodzić. Ważne, żeby był to ktoś, kto oprócz jeżdżenia po świecie posprząta w całym Kościele, ale nie w taki sposób, że wszystko będzie zmiatane pod dywan.
Cóż, Jan Paweł I za coś takiego, czyli podjęcie się próby sprzątnięcia pewnych "drażliwych" kwestii przepłacił własnym życiem. Jednak ile w tym prawdy... nie mam pojęcia.
Do tej pory zakończenie brzmiało "Papież jest przecież tylko jeden". A teraz, to chyba będzie inaczej opowiadane :-\
http://pl.wikipedia.org/wiki/Koptyjski_patriarcha_Aleksandrii (http://pl.wikipedia.org/wiki/Koptyjski_patriarcha_Aleksandrii)
Na Wikipedii przeczytałem ;)
No, z Dekalogu to może nie żartujmy. To grzech.
Oj, niedobrze... zaawansowana Gimbaza kwejkowo-memowa :P
Jeśli o mnie chodzi, to ja te portale obrazkowe również lubię. :D Czasem można znaleźć tam dość ciekawe rzeczy. ;)
(http://img2.demotywatoryfb.pl/uploads/201301/1357731929_109s45_500.jpg)
Tak, tak... ale Kościołowi jest potrzebny ktoś młodszy, charyzmatyczny, z nowym i świeżym podejściem do aktualnych problemów. Sam zresztą oceniam pontyfikat Benedykta XVI średnio. I "specyficzny i przyjazny stosunek do Polski" nie zmieni mojej oceny.
(http://static.twojapogoda.pl/2013/02/liveleak-dot-com-5a1d98cffcdb-vatican_lightning.jpg)Sprzeciw niebios...? :)
Mnie zastanawia jedna sprawa, bo Kodeksie Prawa Kanonicznego pisze, że wybrany może nie mieć sakry, jak to możliwe?
(http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2013/02/ee901cf7bdab1104b9635c926b583e27_original.jpg?1360664991)
Mnie zastanawia jedna sprawa, bo Kodeksie Prawa Kanonicznego pisze, że wybrany może nie mieć sakry, jak to możliwe?
To znaczy?
Mamy XXI wiek. Brak szacunku nawet do Papieża (dla wierzących Wikariusza Chrystusa) jest zauważalny gołym okiem. Wszędzie można dostrzec swoisty upadek moralny, a takie "obrazki" pokazują na jakim poziomie jesteśmy ;)
Nie jestem ekspertem od prawa kanonicznego, ale wydaje mi się, że kardynałem może być także zwykły kapłan, a Papież jest Biskupem Rzymu, więc musi posiadać sakrę (przyjąć ją), aby objąć ten urząd :)
Mnie zastanawia jedna sprawa, bo Kodeksie Prawa Kanonicznego pisze, że wybrany może nie mieć sakry, jak to możliwe?Papieżem może zostać każdy ochrzczony mężczyzna. Kardynałowie mogą wybrać kogoś spoza konklawe, np.: mojego proboszcza z parafii rodzinnej ;) Raczej mało prawdopodobne by tak się stało (spośród 118 kardynałów na konklawe, może jeden zna mojego proboszcza i wie o jego czynach). Gdyby natomiast po ziemi chodził jakiś człowiek odznaczający się charyzmatami, taki św. Franciszek lub inny św. Tomasz, a nie byłby kardynałem tylko mnichem, to konklawe mogłoby go wybrać (byłby szeroko znany, podziwiany, etc...), gdyby uznało go za najlepszego kandydata.
Ale jaki jest sens takiego porównania? Czy Papież jest tak zły, wyrachowany, czy rządny władzy jak Imperator? Moim zdaniem jest to po prostu dość płytki żart. Porównywanie JŚ do czarnego charakteru ma chyba na celu oczernić i podważyć pozycję tej persony ;)
Ale jaki jest sens takiego porównania? Czy Papież jest tak zły, wyrachowany, czy rządny władzy jak Imperator? Moim zdaniem jest to po prostu dość płytki żart. Porównywanie JŚ do czarnego charakteru ma chyba na celu oczernić i podważyć pozycję tej persony ;)
Ktoś zauważył podobieństwo wizualne na jakimś ujęciu papieża i imperatora i zrobił taki ironiczny żart. Nie sądzę, by chodziło o zarzucenie papieżowi potwornych scen i uczynków, lecz o komizm sytuacyjny i paradoksalne podobieństwo ujęć. Podobnie było z ujęciami Shakiry i Lorda Voldemorta :) (If you know what I mean ;))
Co to ma do rzeczy?
Co to ma do rzeczy?
Jak na swój wiek, ma Brat strasznie sztywne i poważne podejście do życia. Więcej radości - śmiech to zdrowie ;) Prawda Bracie Pafnucy? :P
Dorzucę jeszcze:
(http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2013/02/65cdf46f09a82d1febf910ad07fad06e_original.jpg?1360665092)
A co niby przemawia ZA celibatem? Jaki jest tego sens? Gdzie w Piśmie Świętym jest napisane, że kapłan nie może mieć żony?
Starotestamentalni żydowscy kapłani mieli żony. Pierwsi chrześcijańscy Słudzy Pańscy także. Dzięki schizmie wschodniej celibat nie pojawił się w prawosławiu (kapłan może mieć żonę, przed przyjęciem pierwszych ślubów - diakonatu; jeśli zostanie kapłanem bez żony, już nie może się ożenić; wyżsi hierarchowie muszą być albo wdowcami, albo kawalerami).
Ideą wprowadzenia celibatu było uniknięcie dzielenia majątku kościoła (biskup miał umierać bez żony i dzieci, które żądałyby od Kościoła praw do dziedziczenia po ojcu). Dziś tłumaczy się to jako 'oddanie Bogu', choć pierwotne pobudki były zupełnie inne. Zniesienie celibatu byłoby więc powrotem do normalności, do tradycji, a nie liberalizacją. Zmiany postanowienia o celibacie nie wymagają niczego, ponad chęć i zgodę papieża.
Znam wielu księży, którzy popierają rozwiązania kościoła wschodniego.
Choćby dlatego, że dziś duchowni utrzymują się z otrzymywanej co miesiąc pensji, a to co z nią zrobią jest ich osobistą sprawą. W czasach wprowadzenia celibatu, ziemie należące do biskupstw należały do biskupów i z tej ziemi utrzymywał się kler. By zapobiec dziedziczeniu ziemi po biskupie i by ziemia ta została "w Kościele" wprowadzono celibat. Dziś takiej sytuacji nie ma.A co niby przemawia ZA celibatem? Jaki jest tego sens? Gdzie w Piśmie Świętym jest napisane, że kapłan nie może mieć żony?
Starotestamentalni żydowscy kapłani mieli żony. Pierwsi chrześcijańscy Słudzy Pańscy także. Dzięki schizmie wschodniej celibat nie pojawił się w prawosławiu (kapłan może mieć żonę, przed przyjęciem pierwszych ślubów - diakonatu; jeśli zostanie kapłanem bez żony, już nie może się ożenić; wyżsi hierarchowie muszą być albo wdowcami, albo kawalerami).
Ideą wprowadzenia celibatu było uniknięcie dzielenia majątku kościoła (biskup miał umierać bez żony i dzieci, które żądałyby od Kościoła praw do dziedziczenia po ojcu). Dziś tłumaczy się to jako 'oddanie Bogu', choć pierwotne pobudki były zupełnie inne. Zniesienie celibatu byłoby więc powrotem do normalności, do tradycji, a nie liberalizacją. Zmiany postanowienia o celibacie nie wymagają niczego, ponad chęć i zgodę papieża.
Znam wielu księży, którzy popierają rozwiązania kościoła wschodniego.
Celibat został powołany po to, aby księża nie rozkradali majątku kościelnego i nie przeznaczali go na rodzinę. Tak, więc po co teraz pozwolić na taki proceder?
Odwołanie celibatu byłoby szokiem dla wiernych.
Za złamanie obowiązującego prawa taki kapłan musi ponieść karę.
Dlaczego Brat wypowiada się za ponad miliard katolików?
Proszę nie wrzucać wszystkich do jednego wora.
Mhm... ręka rękę myje. :)
Nie wiem jak Brat, ale ja już z bajek wyrosłem.
Zachowanie ludzi jako grupy można przewidzieć, chociażby na przykładzie siebie, jako członka tej grupy.
Właśnie, dlatego następca Benedykta XVI powinien zabrać się do tego, aby system sprawiedliwości wewnątrz Kościoła był szczelny i wychwytywał jak najwięcej przypadków. Za jakiś haniebny czyn na tle seksualnym natychmiastowa kara mogłaby być przestrogą dla reszty ;)
Za bardzo Barat upraszcza. Dla Brata byłby to szok, dla jakiegoś Kowalskiego coś zupełnie normalnego, a dla Nowaka - "mam to w czterech literach".
Celibat nie ma nic wspólnego z prawami bożymi i jest wymysłem władz Kościoła.
Aż przykro patrzeć, a właściwie słyszeć jak sobie jakiś ksiądz maże kolana śmietaną i oczekuje od innych jej zlizania (a to wszystko w "imię dobrej zabawy", prawda, że szczytny cel?), albo jak zabawia się na plebanii (lub w innym miejscu) z "chłopcami", bądź z "dziewczynkami".
Aż przykro patrzeć, a właściwie słyszeć jak sobie jakiś ksiądz maże kolana śmietaną i oczekuje od innych jej zlizania (a to wszystko w "imię dobrej zabawy", prawda, że szczytny cel?), albo jak zabawia się na plebanii (lub w innym miejscu) z "chłopcami", bądź z "dziewczynkami".
Salezjanów to ja będę zawsze bronił:
1. To śmietana nie była, ale pianka do golenia.
2. Owa pianka nie była zlizywana, zapomniałem co z nią było (no dość dawno), ale w Gościu Niedzielnym był wywiad. Jak bym znalazł to bym dał linka.
3. Rodzice o wszystkim wiedzieli i się zgodzili.
Aż przykro patrzeć, a właściwie słyszeć jak sobie jakiś ksiądz maże kolana śmietaną i oczekuje od innych jej zlizania (a to wszystko w "imię dobrej zabawy", prawda, że szczytny cel?), albo jak zabawia się na plebanii (lub w innym miejscu) z "chłopcami", bądź z "dziewczynkami".
Salezjanów to ja będę zawsze bronił:
1. To śmietana nie była, ale pianka do golenia.
2. Owa pianka nie była zlizywana, zapomniałem co z nią było (no dość dawno), ale w Gościu Niedzielnym był wywiad. Jak bym znalazł to bym dał linka.
3. Rodzice o wszystkim wiedzieli i się zgodzili.
A gdyby rodzice zgodzili się na (przepraszam za trywialność) zaspokojenie oralne księdza przez dzieci, też by ich(salezjanów) Brat bronił?
Tak jak zajęli się sprawą Paetza? ;)
A czy mąż mógłby zostać papieżem? Wszak nie może on (chyba) przyjąć sakry biskupiej...
Można pomyśleć najwyżej o przeniesieniu takiego księdza do laikatu.
Zabawa i żarty są dotąd, dokąd nie zaczyna cierpieć na tym nasz bliźni - no, chyba że On przeciw nam podobną taktykę stosuje, wtedy podjąć rękawicę można. ;)A gdzie zasada nadstawiania drugiego policzka? ;)
Moim zdaniem "kocenie" to jakiś chory zwyczaj, który sam w sobie budzi kontrowersje.Co innego kocenie, a co innego otrzęsiny ;) Mój dziadek marynarz opowiadał mi wielokrotnie, że taka sama zasada występuje u marynarzy. Osoby, które pierwszy raz przekraczają równik są poddawane kilku zadaniom (między innymi sprawdza się czy ich genitalia są całe i czy faktycznie są mężczyznami - wystarczy pokazać; każe się przepłynąć przez rurę w której jest mnóstwo szlamu, itp.). Całość nadzoruje król mórz - Neptun, w którego wciela się ten marynarz, który najwięcej razy przekraczał równik (wcale nie musi być to kapitan). Ogólnie służy to dobrej zabawie, która jest bardzo potrzebna, gdy dookoła tylko woda i człowiek się zwyczajnie nudzi. Poza tym służy to integracji. Podobnie jest na obozach.
Za homoseksualizm wśród duchownych powinno się karać bardzo surowo - co najmniej ekskomuniką i sam nie wiem czym oprócz tego. To jest całkowite zaprzeczenie Kościołowi, jego nauce.Ludzie są słabi i grzeszni, ale żeby od razu ich wykluczać ze społeczności? Tak robią Świadkowie Jehowy - jak ktoś nie spełnia "duchowych reguł" jest wykluczany. Błądzącym ludziom trzeba wskazywać drogę do naprawy, pomagać. Równie dobrze możnaby ekskomunikować za kłamstwo - to też zaprzeczenie nauce Kościoła, a konkretniej VIII przykazaniu ;)
Co innego kocenie, a co innego otrzęsiny Mój dziadek marynarz opowiadał mi wielokrotnie, że taka sama zasada występuje u marynarzy. Osoby, które pierwszy raz przekraczają równik są poddawane kilku zadaniom (między innymi sprawdza się czy ich genitalia są całe i czy faktycznie są mężczyznami - wystarczy pokazać; każe się przepłynąć przez rurę w której jest mnóstwo szlamu, itp.). Całość nadzoruje król mórz - Neptun, w którego wciela się ten marynarz, który najwięcej razy przekraczał równik (wcale nie musi być to kapitan). Ogólnie służy to dobrej zabawie, która jest bardzo potrzebna, gdy dookoła tylko woda i człowiek się zwyczajnie nudzi. Poza tym służy to integracji. Podobnie jest na obozach.
Ludzie są słabi i grzeszni, ale żeby od razu ich wykluczać ze społeczności? Tak robią Świadkowie Jehowy - jak ktoś nie spełnia "duchowych reguł" jest wykluczany. Błądzącym ludziom trzeba wskazywać drogę do naprawy, pomagać. Równie dobrze możnaby ekskomunikować za kłamstwo - to też zaprzeczenie nauce Kościoła, a konkretniej VIII przykazaniu
Co do ojców duchownych: "W seminarium przewodnik duchowy powiedział, że moją seksualność będzie można w sposób właściwy ukierunkować – mówi. – Niestety, pomylił się. Nie było to możliwe, czego bardzo żałuję."
A gdzie zasada nadstawiania drugiego policzka? ;)
To, że Ekscelencja nie umie się bawić, to już nie mój problem. Znam wiele osób, które przeżyły takie akty "sadyzmu, zboczenia i nienormalności" - sam też kilkakrotnie byłem "otrząsany" i nikt nie robi z tego powodu problemów, wszyscy się dobrze bawili. Anyway.
Odnośnie karania duchownych. Nie sądzę by to coś dało. Powodem ich słabości nie jest brak surowych kar, lecz wewnętrzny problem. Kościół powinien stworzyć program pomocy takim zagubionym ludziom.
Owszem, nie lubię się bawić w taki sposób. Nie widzę nic fajnego w upokarzaniu innych osób, dotykaniu nosem piany na kolanach, czy oglądaniu sobie genitaliów.Jest Eksclencja najbardziej drętwym nastolatkiem jakiego kiedykolwiek poznałem. Z serca współczuję.
Duchownego, który z ambony potępia homoseksualizm, a potem idzie i robi to co było wymienione w artykule, należy poddać leczeniu, bo ma problem? Przecież to śmieszne, swoją postawą zaprzecza temu co reprezentuje Kościół. Poza tym jak można kogoś wyleczyć z homoseksualizmu?To jest hipokryzja. Problem wynikający z tego, że duchownemu się coś każe, co jest wbrew jego naturalnemu ukształtowaniu. Dlatego oni krytykują to, co sami robią. To są takie megafony. Słowa płynące z ich ust, nie są ich słowami, tylko zwierzchników. Oni z pewnością nie zgadzają się z tym, co musza mówić.
Jest Eksclencja najbardziej drętwym nastolatkiem jakiego kiedykolwiek poznałem. Z serca współczuję.Może bez uwag ad personam. Ja również mogę powiedzieć kilka słów o Eminencji, ale nie sądzę, by było to potrzebne. Poza tym o gustach się nie dyskutuje jak głosi stara maksyma.
To jest hipokryzja. Problem wynikający z tego, że duchownemu się coś każe, co jest wbrew jego naturalnemu ukształtowaniu. Dlatego oni krytykują to, co sami robią. To są takie megafony. Słowa płynące z ich ust, nie są ich słowami, tylko zwierzchników. Oni z pewnością nie zgadzają się z tym, co musza mówić.Chwileczkę, duchowny musi być podporządkowany swojemu przełożonemu. Jeśli mu się coś nie podoba zawsze może zrezygnować. Jaki ma sens jego posługa kiedy robi co innego niż głosi oficjalna doktryna Kościoła?
A gdzie ja napisałem, że trzeba kogoś leczyć? Leczyć się nie da, ale pomóc i owszem.
Poza tym jak można kogoś wyleczyć z homoseksualizmu?
A dlaczego ludzie mają swoje zdanie, dlaczego próbują być mądrzejsi? Ano proste. Bo jeszcze mają swoje mózgi, i potrafią nimi analitycznie myśleć, nie zaś jeno bezrozumnie chłonąć to, co im szatan, mainstreamowe media i różni wyjaśniacze rzeczywistości na talerzu podadzą. To uważam, jest naszą zaletą. Gorzej z wcielaniem w czyn niestety.
Nic nie przeszkodziło UE uchwalić że marchew to owoc, ślimak to ryba, choć to oczywiście nie prawda. No ale większość uchwaliła, i nagle prawa przyrody przestają mieć znaczenie.
26 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi.
Nie takie wartości wyznawała Europa, a ich napływ jest niepokojący, gdyż może zagrażać naszej cywilizacji, która będąc zlepkiem greckiej kultury, rzymskiego prawa, chrześcijańskiej moralności, a także cech poszczególnych narodów, podbiła 3/4 świata. Niestety zaprzepaszczając nasze wartości stajemy się powoli bydłem. Bydłem, które wypasać będą zalewający nas muzułmanie.
Chciałbym, abyście odłożyli na bok bezużyteczną broń, po to by ocalić ludzkość. Zaprosicie Herr Hitlera i Signor Mussoliniego, aby wzięli sobie to, czego potrzebują z waszych krajów, jeśli ci panowie zdecydują się okupować wasz kraj, ustąpicie im. Jeśli nie pozwolą wam wyjechać, możecie waszym mężczyznom, kobietom i dzieciom dać się zabić, ale odmówicie im przysięgi wierności i posłuszeństwa
Bracie Augusto,
Powoływanie się na buddyzm jest do prawdy zabawne. Z wielu przyczyn. Po pierwsze jest to cywilizacja zupełnie odmienna od naszej (tej która podbiła większość świata). Poza tym, zawiera wiele kłócących się z naszym porządkiem moralnym wartości. To co dwie jednostki uznają za słuszne. Jeśli dwie jednostki uznają za słuszne spółkowanie na sali gimnastycznej w szkole, na oczach dziesiątek dzieci to wszystko będzie w porządku, bo dwie jednostki uznały...
Poza tym buddyzm, to to nawet nie jest religia, tylko system wierzeń i praktyk, które odrzucają kult bogów. Występuje tam natomiast kult różnych demonów i ich obłaskawianie. Tfu!
Dodatkowo pragnę zwrócić na bzdury jakie wygadywał choćby Mahatma Gandhi:CytujNie takie wartości wyznawała Europa, a ich napływ jest niepokojący, gdyż może zagrażać naszej cywilizacji, która będąc zlepkiem greckiej kultury, rzymskiego prawa, chrześcijańskiej moralności, a także cech poszczególnych narodów, podbiła 3/4 świata. Niestety zaprzepaszczając nasze wartości stajemy się powoli bydłem. Bydłem, które wypasać będą zalewający nas muzułmanie.
Chciałbym, abyście odłożyli na bok bezużyteczną broń, po to by ocalić ludzkość. Zaprosicie Herr Hitlera i Signor Mussoliniego, aby wzięli sobie to, czego potrzebują z waszych krajów, jeśli ci panowie zdecydują się okupować wasz kraj, ustąpicie im. Jeśli nie pozwolą wam wyjechać, możecie waszym mężczyznom, kobietom i dzieciom dać się zabić, ale odmówicie im przysięgi wierności i posłuszeństwa
Mylicie Bracia pojęcia. Homoseksualizm a akty homoseksualne to dwie różne rzeczy.
Jednakże spełnia się zachcianki mniejszości - nie rozumiem.
Ja jednak mówię o nieco innym zjawisku. Przedstawię je na rzeczonym przykładzie dot. ogólnie medycyny. Otóż, chodzi mi o to (nieważne kto ma rację w danym sporze na linii lekarz-"zwykły zjadacz chleba"), że często my, ludzie bez akademickiej wiedzy medycznej, próbujemy kłócić się z lekarzami nie mając zielonego pojęcia o medycynie! Albo przynajmniej nie na tyle szerokiego, by nawiązać równorzędną dyskusję, gdyż braki w wiedzy uniemożliwiają nam formułowanie obiektywnych i zgodnych z faktami argumentów, a jednocześnie nie jesteśmy w stanie zweryfikować, czy taki lekarz mówi prawdę, czy może sobie akurat coś zmyśla. Są oczywiście kwestie, w których nie damy się oszukać (np. "Upuszczanie 3 litrów krwi dziennie poprawi pańskie krążenie!"), ale są też i takie, w których codzienna wiedza w zakresie medycyny, którą posiadamy nie będzie wystarczająca. Dlatego istotna jest pewna doza zaufania. Fakt, można się na niej mocno "przejechać" (znam nazbyt dobrze z autopsji ), ale bez niej ja nie widzę możliwości normalnego funkcjonowania w jakiejkolwiek społeczności.
Oczywiście nie należy zupełnie ufać WHO, ani jej podobnym organizacjom, bo zdaję sobie sprawę, że zasiadają w niej zarówno lekarze-eksperci, jak i lekarze-politycy i protegowani ludzi władzy, którym raczej zależy na liczbie głosów i zasobności portfela niż rzeczywistym i obiektywnym informowaniu ludzi, ale całkowity sceptycyzm nie podparty żadnymi argumentami (np. dlatego, że nie możemy ich mieć z powodu rzeczonych braków w wiedzy) do niczego nas nie doprowadzi.
Kościół nie dyskryminuje homoseksualizmu, ale jest przeciwny ich "praktykom", gdyż one nie są zgodne z porządkiem stworzenia.
Gdzieś czytałem, że prawdziwi homoseksualiści nie chcą zakładać rodzin, w sensie ze sowim partnerem i nie chcą adoptować dzieci.
ale jest przeciwny ich "praktykom", gdyż one nie są zgodne z porządkiem stworzenia.
Gdzie Brat będzie wypoczywał? ;)
Osobiście polecam Opactwo w krakowskim Tyńcu - wspaniały klimat, piękne położenie, sklepik z wyrobami benedyktyńskimi i restauracja z bardzo dobrą kuchnią :D
Tyniec już dawno odrzekł się swoich tradycji. Święty Ojciec nasz Benedykt dostaje od tych "mnichów" dosc czesto zatruty kielich. Prosze sobie porownac ich dzialalnosc z regula sw. Benedykta. Dosc duza przepasc.A coś poza hasłami? Jakieś konkrety?
Kiedyś mogli uprawiać warzywa, by mieć co jeść, a teraz nie mogą?
Kiedyś radzili sobie bez rekolekcji, a teraz nagle muszą ich udzielać?
Słabe księże Gonzaga... bardzo liche ;P
Słabe księże Gonzaga... bardzo liche ;P
Słabe księże Gonzaga... bardzo liche ;P
Ja całego niewidziałem bo telefon niena tak wielkiego ekranu, ale można poznać znowu że żart nie w moim guście. Cienko, cienko.
Dzisiaj godzina 20.
Te Deum.
Grazie Papa.
Czas modlitwy za kardynałów. W internecie powstała możliwość "adopcji" kardynała :).
Serio? Zamiast serio się pomodlić za Jego Świętobliwość i o to, by Duch Święty napełnił elektorów wy się bawicie w jakieś demoty o papieżu. Mimo to powinno się zachować, przynajmniej w dniu dzisiejszym, powagę.