Rotria
OFFTOPIC => Wydarzenia ze świata i v-świata => Wątek zaczęty przez: Doc. Agustín Landi w Sobota, 02 Mar 2013, 12:37:24
-
Fratres
Kościół Katolicki zmienia się. Nowym etapem jest Abdykacja Benedykta XVI, którą nazywa się rewolucją. W rzeczywistości Jego Eminencja miał do tego wszelkie prawa, nie był monarchą, który przyrzekał do śmierci być na urzędzie. Dalej będzie służył Bogu, ale w refleksji i skupieniu. Kościół otwiera się na ludzi, staje się ludzki w trudnych czasach dla niego, właśnie przez ten gest. Co ważne trzeba też zmienić prawo celibatu i zająć się aferami pedofilskimi w kościele, a co najważniejsze w wielu sprawach dokonać modyfikacji stanowiska.
-
Jak już wielokrotnie powtarzałem - nowy papież na raczej nie zniesie celibatu ;)
-
Jak już wielokrotnie powtarzałem - nowy papież na raczej nie zniesie celibatu ;)
Raczej :)
Ale rzeczywiście to bardzo mało prawdopodobne.
-
Zniesienie celibatu? Nie, a bo dlatego, że wyobraźcie sobie księży co się rozwodzą. Jaki to ma być autorytet dla ludu?
A może później dopuszczenie do sakramentu święceń kobiet? Tfu, jak raz zobaczyłem zdjęcie amerykańskiej biskupki w gazecie to mi się słabo robiło (na serio! to nie żart)!
-
Zniesienie celibatu? Nie, a bo dlatego, że wyobraźcie sobie księży co się rozwodzą. Jaki to ma być autorytet dla ludu?
A może później dopuszczenie do sakramentu święceń kobiet? Tfu, jak raz zobaczyłem zdjęcie amerykańskiej biskupki w gazecie to mi się słabo robiło (na serio! to nie żart)!
To się rozwiodą, trudno.
A jakim autorytetem dla ludu jest ksiądz mający kobietę i dzieci, wydający na nich pieniądze przeznaczone na rozwój parafii.
Jakim autorytetem dla ludu jest ksiądz-pedofil, wykorzystujący niewinne dzieci, które będą miały zniszczoną psychikę i seksualność do końca życia?
Jakim autorytetem dla ludu jest ksiądz defraudujący pieniądze wspólnoty na własne zachcianki?
Jakim autorytetem jest kapłan zajmujący się polityką zamiast dobrem parafii?
Jakim autorytetem jest ksiądz który kradnie, mówi fałszywe świadectwo?
Jakim autorytetem jest ksiądz, który wybrał kapłaństwo tylko dla zysku, a nie z powołania?
Oczywiście, nie wszyscy księża są tacy.
Jednak zdarzają się "czarne owce"
Zatem jakim oni są autorytetami?
Na pewno gorszymi niż ksiądz, który by się rozwiódł.
-
Księża to też ludzie i zdarza im się błądzić. Jednakże za rażące naruszenie powagi godności kościelnej powinno być surowo karane. Nowy papież powinien zająć się porządkami i naprawą Kościoła od środka.
-
No celibat jest taką delikatną kwestią. Ale jak to niedawno powiedział Prymas Szkocji o celibacie, że nie jest on dogmatem więc jest to kwestia co do której można podejmować dyskusję. Zresztą nasi Bracia w wierze prawosławni mają dobrowolny celibat i jakoś sobie dobrze radzą ;)
-
Wielka odpowiedzialność spoczywać będzie na nowym papieżu ;).
W szczególności, że - niestety - pontyfikat Benedykta XVI nie należał niestety hmmm... do najbardziej "aktywnych", w rozumieniu "porządku wewnętrznego" ;D.
-
Kierował po prostu starszy człowiek, który nie miał tylu sił, aby temu wszystkiemu dać radę :)
-
Przepraszam za spam, pod moim postem, ale chce przejść do innego meritum.
Kościół po prostu musi się zmierzyć z radykalnymi, wręcz sekciarskimi grupami swojego kleru (typu rydzyki), ale także z laicyzacją i z tym, że mszą niedzielną przeciętnej rodziny są zakupy, a świątynią galeria handlowa. W dodatku urosły antyklerykalne siły, które mają też mądre argumenty, jednak zagrażają kościołowi. Musi więc kościół stać centrum, a nie stać na prawo o 360 stopni. To też trzeba poruszyć ważne kwestie publiczne, a także doprowadzić do gruntownych zmian.
-
To już wiele zależy od samych ludzi. Jeden ksiądz powiedział, ze nie są problemem ci którzy wierzą a nie praktykują, ale ci co praktykują, ale nie widzą w tym sensu.
I w tym momencie pojawia się słowo nawrócenie, które polega na przemianie myślenia- List do Efezjan.
Nie reformujmy Kościoła zacznijmy od zreformowania samych siebie i swojej wiary!
-
Przepraszam za spam, pod moim postem, ale chce przejść do innego meritum.
Kościół po prostu musi się zmierzyć z radykalnymi, wręcz sekciarskimi grupami swojego kleru (typu rydzyki), ale także z laicyzacją i z tym, że mszą niedzielną przeciętnej rodziny są zakupy, a świątynią galeria handlowa. W dodatku urosły antyklerykalne siły, które mają też mądre argumenty, jednak zagrażają kościołowi. Musi więc kościół stać centrum, a nie stać na prawo o 360 stopni. To też trzeba poruszyć ważne kwestie publiczne, a także doprowadzić do gruntownych zmian.
Popieram, Bracie Agostino ;).
Bracie Rafaelu,
ludzie raczej nie mają problemu ze swoją wiarą. Mają problem z prawem obowiązującym w kościele. Setki przepisów, często absurdalne i średniowieczne zasady oraz nawał "upolityczniania się" Kościoła sprawiają, że człowiek nie traci swojej wiary, ale zaufanie do Kościoła. W dobie XXI wieku spotykamy się z postrzeganiem Kościoła nie jako Domu Bożego, jako Świątyni, lecz instytucji, którą kierują dobrze opłacani dyrektorzy. I to należy zmienić. Przez modyfikację wewnętrznych postanowień, zradykalizowanie działań wobec "zbyt politycznych" i nie tylko kapłanów (np. o. Rydzyk) - stopniowo to zaufanie powróci. Powróci do tego stopnia, jaki posiadało przed laty. Dopiero po zapewnieniu "wewnętrznego porządku" w strukturach Kościoła - można zachęcać ludzi do przeżywania wiary, a nie odklepywania formułek co niedzielę, usypiając niemalże na kazaniach. Człowiek nie idzie drogą i nie zastanawia się: "Panie Boże, to Ty stworzyłeś chodnik, po którym idę, stworzyłeś ziemię, na której mam dom - dałeś życie mojej rodzinie. Daj mi siłę do wiary w Ciebie", tylko prędzej: "O kurczaki, jutro niedziela. Co ja na siebie włożę, żeby mnie ludzie w Kościele dobrze postrzegali?". Ot co, Bracia ;).
-
Tak i by zrozumieli, że Msza św. to jest ofiara, a nie spotkanie towarzyskie i kościół to dom modlitwy, a nie centrum handlowe.
-
Otóż to :D
-
Ja np. popieram autonomię dla Górnego Śląska i nienawidzę gdy słyszę, że Kościół opuścił autonomistów i wgl Ślązaków, że nie ma miejsca dla takich poglądach jak ja mam etc. "Niema już żyda, ani greka"
-
Ja tak samo mam. Z powodu swoich poglądów.
-
Podobne do moich?
-
No ja z powodu centrowych.
-
Ja np. popieram autonomię dla Górnego Śląska i nienawidzę gdy słyszę, że Kościół opuścił autonomistów i wgl Ślązaków, że nie ma miejsca dla takich poglądach jak ja mam etc. "Niema już żyda, ani greka"
A co ma Kościół do autonomii Śląska?
-
Mnie również to zaciekawiło :o
-
tu chodzi o to że Kościół nie jest tylko polski, a niektóre media za takiego ho mają. To że Kościół zostawił Ślązaków to wymysł Gazety Wyborczej. Mnie denerwują takie opinie bo można być autonomistą i wiernym Kościoła.
-
Pierwsze słyszę o czymś takim. Osobiście jednak jestem zwolennikiem unitaryzmu i nie popieram żadnych autonomii w Polsce ;)
-
Trochę od tematu odszedłem, ale przyszło mi pytanie: rozdział Kościoła od państwa, tak czy nie?
-
Oczywiście, że tak.
Kościół ma skupiać wiernych, stanowić prawo moralne we własnym obrębie, a nie wdzierać się w struktury polityczne parlamentów (partie "prawicowe"). Działalność polityczna Kościoła mija się z jego założeniami i fundamentalną dogmatyką. Chrystus w swoich naukach stronił od polityki i uznawał, że władzę należy wspierać modlitwą, a nie faworyzować wybrany przez siebie organ polityczny. Poza tym, należy przyjąć zasadę, że w państwie XXI wieku żyją również wyznawcy innych religii i nie możemy umniejszać ich praw, izolować ich możliwości życia i kultywowania własnej religii przez dominację wiary katolickiej. Co więcej - polityczność kościoła i hierarchów podaje się za jeden z głównych elementów, przez który praktykujących członków Kościoła katolickiego w Polsce jest (według CBOS) ok. 33,4%. W skali kraju, oczywiście, który w 94% jest chrześcijańskim. Niestety - statystyki z roku na roku nieubłaganie maleją, a KEP zamiast coś z tym robić, to jeszcze bardziej angażuje się w wspieranie partii Jarosława K. Dlatego i Jarosław K., i Kościół traci w sondażach (tak, Szanowni Bracia. Doszło do tego, że Kościół przedstawia się w sondażach, tuż obok partii politycznej. Jak to możliwe? Gdzie podziały się metafizyczne właściwości Kościoła, wiary? Dlaczego ludzie postrzegają 30 tys. duchownych w Polsce jako "akwizytorów" firmy "Kościół S.A.", z siedzibą główną w Watykanie?)
-
Sam bym tego lepiej nie ujął Wasza Eminencjo ;). Złośliwi mówili kiedyś nawet, że PiS to jeden z organów kościelnych, a przynajmniej "kościoła" o. Rydzyka ;). To pokazuje jak negatywny wpływ na wizerunek Kościoła może mieć nadmierne (bądź jakiekolwiek w ogóle) mieszanie go w politykę, bo ja na przykład jako katolik z partią Kaczyńskiego nie utożsamiam się nawet w najmniejszym stopniu.
-
Mi się podoba stwierdzenie, że Kościół to sumienie państwa :)
-
Rozdział Kościoła od Państwa. To zależy co przez to dokładnie i rzeczowo rozumieć. Jeśli chodziłoby o czynne angażowanie się Jego w działania rządowe i legislacyjne, to jestem temu oczywiście przeciwny. Wszelka polityka jest, jak wiadomo, zajęciem mocno nieczystym i śliskim, przeto więc Kościołowi Świętemu nie przystoi się w niej nurzać, i tyle.
Co nie oznacza wcale, iż odnośnie spraw doczesnych winien mieć On zaszyte usta, nie głosić swego zdania i nie pouczać zbłąkanych owiec - moim zdaniem ma tak czynić, i to tym silniej jeszcze, jeśli chodzi o owce, które jako władcy, jakim krajem kierują. Bowiem Kościół nie tylko przekazuje dany mu przez Chrystusa skarb depozytu wiary, nie tylko ma misję prowadzić człowieka ku niebu, lecz również pełni urząd nauczycielski odnośnie całego ludu Bożego, w którym to daje wzór, uniwersalny wzór, godnego, właściwego życia i postępowania.
-
A jeszcze. Wszekim "autonomiom" jestem zdecydowanie przeciwny. Nie po to nasi dziadowie przez setki lat krew swą w walce o Ojczyznę lali, by teraz jakieś polityki-dziwaki miały ją rozrywać na strzępy. >:(
-
Prawda, Bracie Pafnucy. Z takich autonomii nic dobrego nie wyniknie :P
-
Zaczyna się od autonomii, a kończy na żądaniu pełnych praw do samostanowienia.
-
A jeszcze. Wszekim "autonomiom" jestem zdecydowanie przeciwny. Nie po to nasi dziadowie przez setki lat krew swą w walce o Ojczyznę lali, by teraz jakieś polityki-dziwaki miały ją rozrywać na strzępy. >:(
Czy autonomii władz stanowych nie ma w USA? Są :) I czy argumentem Pana tam się przeciętny Amerykanin posługuje? Nie.
Jakby ktoś wiedział to przed wojną istniał Sejm Śląski. Wówczas Polską rządziła Sanacja, którą dziś tak chwali PiS, który co ważne neguje przywrócenie autonomii dla Śląska. Wiadomo, że wtedy była Polska w granicach jagiellońskich, a teraz jest w piastowskich. To nic, najważniejsze, by czyjąś odrębność szanować. Z kolei bujdy o rzekomej secesji śląskiej są tylko propagandą dla celów politycznych.
-
Chwileczkę, USA nie ma wpisanego w Konstytucji unitaryzmu, a Polska tak. Tamten kraj od początku istnienia jest unią. Poza tym, dlaczego Śląska ma mieć autonomię, a na przykład Małopolska, nie?
-
Zgadza się. Idea federalizmu jaka jest za naszą zachodnią granicą, jest wzorem. Ja jestem tego zwolennikiem. Uważam, że powinna istnieć Federalna Rzeczpospolita Polska, by województwa znaczyły tyle co landy RFN. Nasze lokalne ojczyzny zawsze najlepiej będą wiedzieć na co przeznaczyć mają pieniądze u siebie, a nie ci z Warszawy. To tak niezdrowe.
-
USA są jednym wielkim państwem związkowym od zawsze. Podobnie Niemcy. Tam jest kompletnie inna sytuacja, i realia, niż tutaj. Gdzież je równać do małej, jednolitej kulturalnie, narodowościowo i religijnie Polski. Poza tym, w tych krajach żyją ludzie o wiele bardziej cywilizowani niż u nas. Tam nikomu nie przyjdzie na myśl ogłaszanie niepodległości. ;)
Odnośnie zaś argumentów historycznych... Bracie, cóż za znaczenie ma co było przed wojną. Jakiż to argument! Równie dobrze można by było powiedzieć, że milion lat temu w ogóle nie było Państwa Polskiego, i na tej podstawie postulować jego kasację.
-
Autonomia dla Małopolski? A czemu nie.
Przypomnę ideę sprzed II wojny światowej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stany_Zjednoczone_Polski (http://pl.wikipedia.org/wiki/Stany_Zjednoczone_Polski) oraz "amerykańska" konstytucja pana Buzka (nie tego z europosła, ale innego).
No właśnie wiele osób boi się separatyzmu. Powiem, ja już kiedyś byłem separatystą, byłem wielkim Polskim patriotą, dopóki nie poznałem historii Śląska. Stwierdzam, iż można być patriotą i autonomistą (jestem tego przykładem).
Na Śląsku istnieje jedna organizacja o charakterze politycznym (RAŚ), którą powiem szczerze nie popieram aż tak za bardzo, ponieważ jest tam dość duży pluralizm światopoglądowy, ale należy się im pochwała za ustanowienie Święta Tragedii Górnośląskiej, czemu PiS był przeciwny, a też nazwanie mnie ukrytą opcją Niemiecką to już obraza
W autonomii chodzi głównie o lokalną gospodarkę, która utrzymuje urzędników w Warszawie, a my (Górny Śląsk) mamy mało korzyści.
Jeszcze jedna sprawa, a konkretnie powstania. Inaczej sie patrzy na Powstanie Warszawskie na Śląsku, a inaczej w Warszawie.
I na koniec mit o Śląsku i jego mieszkańcach:
Na Śląsku istnieje grupa separatystów i bojówkarzy (taka mafia), która chce zawładnąć tą ziemią i przenieść je w posiadanie RFN-u, przez które są wspierani finansowo :P.
-
Widzisz Bracie Rafaelu. Ja doskonale zdaję sobie sprawę, o co w tej całej autonomii Śląska chodzi. Tam mianowicie chodzi po prostu o kasę. To sytuacja analogiczna do Katalonii - Śląsk "sam" byłby po prostu bogatszy - nie musiałby się dzielić swym zyskiem z innymi.
Jednakże. Należy wziąć pod uwagę, że jest coś takiego jak solidaryzm narodowy. Nie wolno odwracać się od Brata swego, mieszkającego w innym, biedniejszym regionie, i z nim chlebem swym nie podzielić. Wszyscy jesteśmy Polakami, i wszyscy powinniśmy się wspierać nawzajem, dbać o rozwój całego kraju i wszystkich jego województw.
Ja, jako realnie mieszkaniec Warszawy, również mógłbym wołać o "autonomię" dla tego miasta, żądać zniesienia tzw. "Janosikowego". A jednak tego nie robię, bo uważam to za niegodne.
A na PIS nie głosuję. Na nikogo zresztą nie głosuję. Oni wszyscy jedni są tyle samo warci. :P
-
Oni wszyscy jedni są tyle samo warci. :P
A to akurat jak najbardziej prawda ;).
-
Autonomia dla Małopolski? A czemu nie.
Przypomnę ideę sprzed II wojny światowej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stany_Zjednoczone_Polski (http://pl.wikipedia.org/wiki/Stany_Zjednoczone_Polski) oraz "amerykańska" konstytucja pana Buzka (nie tego z europosła, ale innego).
Przed wojną była ta idea, ale nie została niestety wcielona w życie. Unitaryzm dla Polski nie jest dobry jak się wydaje.
-
Widzisz Bracie Rafaelu. Ja doskonale zdaję sobie sprawę, o co w tej całej autonomii Śląska chodzi. Tam mianowicie chodzi po prostu o kasę. To sytuacja analogiczna do Katalonii - Śląsk "sam" byłby po prostu bogatszy - nie musiałby się dzielić swym zyskiem z innymi.
Jednakże. Należy wziąć pod uwagę, że jest coś takiego jak solidaryzm narodowy. Nie wolno odwracać się od Brata swego, mieszkającego w innym, biedniejszym regionie, i z nim chlebem swym nie podzielić.
Wszyscy jesteśmy Polakami, i wszyscy powinniśmy się wspierać nawzajem, dbać o rozwój całego kraju i wszystkich jego województw.
Tylko, że to Górny Śląsk staje się najbardziej poszkodowany. Zauważ jeśli pieniądze, które są przeznaczone na urzędników, były przeznaczone na nasze województwo. To region nasz rozwinął by się, a to oznacza wszyscy łącznie z centralą dostają więcej kasy.
Ja, jako realnie mieszkaniec Warszawy, również mógłbym wołać o "autonomię" dla tego miasta, żądać zniesienia tzw. "Janosikowego". A jednak tego nie robię, bo uważam to za niegodne.
"Janosikowe" to jest zupełnie postkomunistyczny podatek. Zabrać bogatym dać biednym. Czemu to biedny region nie poprosi ładnie o jakąś dotację ze Skarbu Śląskiego i dostaną ją na pewno.
Chciałem zaznaczyć, że mimo wszystko to Górny Śląsk (nie woj. śląskie) jest jednym z najbardziej rozwiniętych województw w Polsce, a nic my z tego nie mamy.
-
Śląsk to nie jest pępek świata, czy Polski ...
Dlaczego tylko Ślązacy tak chcą i manifestują autonomię? Czemu nie widzę takich zamiarów na Kaszubach, czy Podkarpaciu?
-
Bo my jesteśmy inni he he he :D
-
No to super... z takimi zabójczymi argumentami marzcie sobie dalej o autonomii ;)
-
No odeszliśmy trochę od tematu. Zaczęło się na reformie Kościoła a skończyło na polityce :P
-
Często uważane są za synonimy w XXI wieku ;D.
-
I to bardzo negatywne zjawisko.
Jestem przeciwny politycznym szatom liturgicznym ;D
-
Też tak sądzę. Musi być rozdział polityki od kościoła. Inaczej działa to na minusy do kościoła.
-
No nie bez przesady. Ornaty nie są po to:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ikhXW6d8ipw[/youtube]
-
TRA GE DIA.
Ja chętnie wyrobiłbym sobie orant z Karolem Marksem albo Immanuelem Kantem xd ;D.
-
To jest idealny przykład upolitycznienia Kościoła w Polsce :P
-
Ja uważam, że Kościół powinien zareagować i skrytykować państwo, jeśli czyni coś przeciwko nauczaniu Kościoła oraz wzywać wierny lud, do postępowania według Ewangelii.
-
Oczywiście, po to mamy Episkopat :D Tyle, że zaangażowanie w politykę nie powinno być tak intensywne jak dzisiaj. Niektórzy duchowni jawnie wspierają pewne ugrupowania polityczne ;)
-
Dokładnie. Najbardziej gorąco jest przed wyborami :D.
Niektórzy otwarcie mówią na kogo głosować.
-
To jest idealny przykład upolitycznienia Kościoła w Polsce :P
Niestety są takowe media, które w ten sposób działają do upolitycznienia i już upolityczniły kościół. Przykład mamy na Tadeuszu R.
-
Radio Maryja jest zwykłym radiem, a wszyscy myślą, że tam co powiedzą, to wszystko Kościół mówi.
Nie bronię tego radia i chrześcijanie nie muszą go słuchać, jak nie muszą słuchać innych mediów. Jeśli chce ktoś posłuchać prawdziwie katolickiego radia to ma Watykańskie ;).
Wielkim problemem jest to, że wierni Kościoła w Polsce boją się dyskutować o zwykłym kazaniu księdza, że ludzie słabo znają dogmaty i Pismo Św.
-
Tylko jak mamy określić rolę polityczną tego radia, a także mówienie bez dowodów że naszym państwem rządzą jakieś ''tajne elity'', ''zbrodniarze''? Tak nie można się wypowiadać o kościele.
Adam Michnik, człowiek którego nie darzę sympatią powiedział, że kościół w Polsce bez Jana Pawła II, księdza Tischnera, a także prymasa Wyszyńskiego to nie ten sam kościół. I ma rację. Kościół bezwzględnie na konserwatyzm, który podtrzymuje od 2 tysięcy lat musi być instytucją dialogu. Rydzyk nie daje dialogu, wręcz przeciwnie.