Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Powitania => Wątek zaczęty przez: Rodrigo Borgia w Niedziela, 14 Kwi 2013, 20:14:08
-
Witam serdecznie!
Zagoniłem ponownie konia w wasze progi, żeby sprawdzić jak to wszystko działa i czy zmierza ku lepszemu, mimo że cały czas trwa przy dobrym.
Jest coś konkretnego do zrobienia? :)
-
Witamy serdecznie w Stolicy Apostolskiej ;).
-
Witam w Rotrii!
Jest coś konkretnego do zrobienia? :)
A cóż byście chcieli robić? ;)
-
Witam Brata. Jeśli jest Brat zainteresowany tworzeniem Księstwa Urbino, jednego z terytoriów administracyjnych Państwa Kościelnego, zapraszam do odpowiedniego działu. :)
-
Jestem wielce rad że mogę Brata przywitać jednocześnie ukłony dla pozostałych czcigodnych Braci. Pogrążam się w modlitwie za Wasze zdrowie.
-
Do zrobienia zawsze jest coś. Wszystko zależy do zrobienia dla kogo ;) Szuka Brat świeckiego punktu zaczepienia, czy może chce podążać ścieżką duchownego?
-
Ah, to Brat Miotke...
-
Kardynał Miotke ...
Witamy w Stolicy Apostolskiej ;).
-
Cieszy nas owo zapewnienie o ostoi w tradycji ;).
-
A który to już raz Brat wraca do Rotrii?
-
Trzeci bodaj raz nas Brat odwiedza ;).
-
Zabalowałem w styczniu w Sarmacji, ale to co tam widziałem przeraziło mnie - więc postanowiłem się ewakuować. Nie tolerowałem i nie toleruje prześmiewczego podchodzenia do wirtualnej rzeczywistości, stosowania chorych nazwisk - czy czczenia męskich przyrodzeń. Dlatego wracam tutaj, bo Rotria jest ostoją jakiejś tradycji, swojej wirtualnej którą wypracowała na przestrzeni lat.
Poza tym - nie znalazłem tam dla siebie żadnego zajęcia. Jedyną formą aktywności 99% obywateli było czytywanie forum... a jak zapewne bracia wiedzą, lubię aktywnie i owocnie działać.
Też tam trafiłem z początku roku, ale gdy zobaczyłem w co się tam bawią, to szybko wyemigrowałem do PKR ;)
-
To czym się różni Rotria od Sarmacji? :D
-
Rotrii nie ma zamachów stanu aż tak widocznych :( xD
-
Chwała Bogu ;D.
-
Rotrii nie ma zamachów stanu aż tak widocznych :( xD
To są "ciche" zamachy? Takie po kryjomu? :P
-
Dobra obserwacja, Bracie Rafealu :). Ale mi chodzi bardziej o podejście do mikronacjonalizmu. Czym mikronacja jest dla Sarmaty a czym dla Rotryjczyka?
-
Dobra obserwacja, Bracie Rafealu :). Ale mi chodzi bardziej o podejście do mikronacjonalizmu. Czym mikronacja jest dla Sarmaty a czym dla Rotryjczyka?
Tu są różnice, bo w Sarmację się gra :D, taki miał przynajmniej podpis jeden z jej mieszkańców :P
-
To są "ciche" zamachy? Takie po kryjomu? :P
Uuu, Bracie Rafaelu. Tak to się chyba w większości przypadków dzieje! :D Szubienice, czołgi, i kałuże krwi na ulicach, to druga połowa XX w. Współcześnie odbywa się to nieco dyskretniej, co nie znaczy wcale że mniej skutecznie. ;)
Co do Sarmacji. Wcielając się (niechętnie) w advocatus diaboli - nie deprecjonujmy ich aż tak bardzo, "grą" nazywając to państwo. Aż tak nisko chyba nie upadli, by swój kraj do takiego miana sprowadzać. Sygnaturka jednego mieszkańca znaczy niewiele, a już na pewno nie świadczy o zdaniu innych przecie. :D
-
Więc jak by Elscelencja, Bracie Biskupie, określił tą różnice dzialącą Księstwo od Państwa Kościelnego?