Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Plac Navona => Wątek zaczęty przez: Leonardo Di Volpi w Piątek, 03 Sty 2014, 20:55:17
-
Witajcie Bracia!
Zapewne mój pomysł nie spotka się z waszą aprobatą, ale do odważnych świat należy. Myślałem nad zwiększeniem roli signorii, poprzez powstanie zakonów. Zakony byłyby odpowiednikiem partii politycznych oraz różniłyby się stopniem np. konserwatyzmu czy liberalizmu. Podwyższyłoby to aktywność w kraju, ponieważ podczas obrad parlamentu zawsze toczą się zażarte dyskusje. Co ekscelencje myślicie na ten temat?
Z wyrazami szacunku
Leonardo Di Volpi
-
Być może i pomysł ciekawy, rozruszał by Signorię, ale chyba raczej Rotria to nie jest raczej państwo gdzie to by się sprawdziło. Nie oto tutaj chyba chodzi, my raczej nie staramy się odwzorowywać polityków. Choć jednak w Signorii panuje delikatny zastój :)
-
Jak już ktoś wspomniał, zakony nie powinny być stronami w walkach politycznych. Ale sam pomysł jest bardzo ciekawy, gorzej z wykonaniem.
-
Może i ciekawe, ale nie do spełnienia. Czy wyobrażacie sobie bracia, iż jesteśmy z kilku partii? A co z tymi co są razem z Patriarchą? Mają być lepsi?
-
W Watykanie również istnieją podziały. ;) Dobrym przykładem jest papież Franciszek, który należy do zakonu jezuitów. Choć oczywiście rozumiem, iż ten pomysł może być trudny, aby wprowadzić go w życie.
-
Wspominałem o tym gdy tworzył się Zakon Kaznodziejski, a w tedy JKM Vittorio przypomniał mi ważną sprawę, że PKR to nietylko duchowni, ale i świeccy :).
Jaki jest mój stosunek do tego? Jeśli się wytworzy to naturalnie, czyli bez uchwalania zbędnych aktów prawnych.
PS. Zawsze lubię czytać posty od nowych mieszkańców, gdyż są one ciekawe, a nowi czasami mają rację ;).
-
A do tego pomysłu warto dodać, że potrzeba nam więcej zakonów, bo obecnie działa tylko jeden. :)
-
Bracie Leonardo.
Rozśmieszyła mnie wasza wypowiedz :P Czy jezuici to partia polityczna? Zakony to instytucje skupiające się na modlitwie i kontemplacji, a nie na polityce.
Ekscelencjo biskupie Jacku :)
Dobre spostrzeżenie
PKR to nietylko duchowni, ale i świeccy.
A więc samo przez się wychodzi, że w zakonach z czasów renesansu dla świeckich raczej nie ma miejsca, bo tak czy inaczej ci co doń wstępują duchownymi, albo braćmi się stają.
-
Sprawa parlamentu rotryjskiego to dość ciężka sprawa, zwłaszcza, że Rotria jest monarchią absolutną. I bez zakonów w Rotrii istnieją stronnictwa o różnych poglądach politycznych. Problem leży w tym, że sami obywatele nie myślą o samorządności i nie wykazują inicjatywy, która mogłaby inspirować działania Kurii. Większość praw uchwala patriarcha i sobory.
-
Czy jezuici to partia polityczna? Zakony to instytucje skupiające się na modlitwie i kontemplacji, a nie na polityce.
Oni są gorsi niż nie jedna partia polityczna. ;) Ale wracając do tematu, oczywiście rozumiem wasz przeciw. Miałem pomysł to i go przedstawiłem. ;)
-
Co gorsza istnieli na terenie Rotrii. I nawet kard. de Zepp był ich członkiem. O zgrozo. Dobrze, iż te czasy mamy za sobą.
-
Ja miło wspominam zakon rotryjskich jezuitów, który swego czasu był formacją intelektualną w Państwie Kościelnym Rotria. Sam byłem jego członkiem. Dość kontrowersyjni byli dominikanie, którzy zasłynęli z sławnych procesów inkwizycji.
-
WE wierzy w bzdury na temat inkwizycji? Wszystkiemu winni są protestanci, my katolicy prowadziliśmy tylko dochodzenia bez żadnych mordów. To tylko wieśniacy jak się dowiedzieli, że w sprawie ich sąsiadki prowadzone jest dochodzenie z przyczyny "czarownica" to biegli po widły i dźgali, palili na stosach ile wlezie.
-
Jest pewna subtelna różnica między rzymską, a hiszpańską inkwizycją, ta druga nie szczędziła środków w opracowywaniu coraz to nowszych urządzeń tortury i ekstremalnych przesłuchań. A na czele hiszpańskiej inkwizycji stali dominikanie. Mozna rzeczc : "Nikt nie spodziewa się Hiszpańskiej Inkwizycji!" :D
-
Hiszpańska Inkwizycja... Ciekawy czas w historii Kościoła.
Co do samego tematu. Był on wielokrotnie poruszany na obradach Signorii. Nie dalej jak dwa miesiące temu głosowaliśmy nad zmianą ustawy zasadniczej. Jednakże zmiana upadła z racji małego poparcia.
-
Sądzę, że Eminencja Medyceusz i Ekscelencja Ganganelli jasno sprawę skomentowali ;).
-
Pomysł reformy parlamentu bardzo idealistyczny - to jest bardzo piękne u nowicjuszy, gdyż mają jak dzieci "czyste umysły", nieskażone realizmem świata. Niestety obawiam się, że pomysłu w życie nie da się wcielić.
A wracając na chwilę do hiszpańskiej inkwizycji, to znów nie siejmy paniki. Gdzieś czytałem, że wykonano raptem 2500 wyroków śmierci przez około 250-300 lat. To nawet w granicach błędu statystycznego się nie mieści. Dlatego bardzo mnie drażni piętnowanie Kościoła za inkwizycje - która jak już wspomniano częściej ratowała od śmierci ze strony ludu, niż śmierć zasądzała. Drażni mnie również, że za każdym razem, gdy Kościół jest atakowany zarzutami pod adresem inkwizycji, nie ma odpowiedzi odnoszącej się do rewolucji francuskiej i tego co po niej - w kilka lat zabito setki tysięcy ludzi. W tym za to, że nie zgadzali się z rewolucją (młodą Polkę zabito za podejrzenia jedynie, bez wyroku i udowodnienia winy), lub za to, że byli katolikami (np. Męczennicy z Paryża - 1400 osób zabitych w kilka dni!!). O rewolucji październikowej, o rządach Hitlera, Lenina, Stalina, Mussoliniego, Mao, etc, to już nawet nie wspomnę. To nie wierzący mordują niewierzących, lecz odwrotnie. Tam gdzie płyną rzeki krwi, tam z pewnością panuje ateizm. Wszyscy wyżej wymienieni "bohaterowie", "wyzwoliciele", "synowie ludu", etc. to wojujący z wiarą ateiści, których ręce zbroczone są krwią.