Rotria
NAUKA, KULTURA I SZTUKA => Biblioteka Narodowa => Rozważania => Wątek zaczęty przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Wtorek, 07 Sty 2014, 18:29:58
-
Drodzy Bracia,
rozpoczynam dyskusję na temat wypraw krzyżowych.
Jest środek średniowiecza. Papież Urban II wzywa na synodzie w Clermont do krucjaty. Wiele przyczyn sprzyjało podjęciu tej decyzji przez ojca świętego, a tylko jedną z nich była walka z muzłumanami. Później przez całe średniowiecze odbywały się liczne wyprawy nietylko do Ziemi Świętej.
Bracia, czy według was krucjaty były błędem? Jak je oceniacie. Chętnie was posłucham, dlatego zapraszam do dyskusji.
-
Trudno się mi wypowiedzieć, bo musiałbym wyrazić kontrowersyjną tezę, a po czasie może i bym znalazł bombę w swoim samochodzie :)
-
Moja ocena krucjat sprowadza się do jednego słowa, które w pełni oddaje mentalność ludzi u władzy w tamtym okresie: barbarzyństwo. Cywilizacja muzułmańska tamtego okresu przewyższała europejską o stulecia. Medycyna, geometria i astronomia to nieliczne przykłady dziedzin, w których Arabowie prześcigali Europę. Warto również uściślić, iż wbrew temu co podaje się w szkołach, decyzja o rozpoczęciu krucjat była czysto polityczna i nie miała związku z "obroną" "uciskanych" chrześcijan. Żadnego bowiem "ucisku" nie było. Jedyną niedogodnością dla chrześcijan żyjących w krajach muzułmańskich tamtego okresu, był niewielki podatek "od niewierzących". Z dwojga złego wolałbym płacić podatki, niż zostać zabitym przez bandę "dzielnych rycerzy", którzy rzekomo bronią mnie przed uciskiem.
Pomijam fakt, że zanim krucjata doszła do celu (o ile dochodziła), rabowała, plądrowała, gwałciła, niszczyła, paliła, wszystko, co znajdowało się po drodze. Nie dziw, że cesarz nie wpuszczał tej hałastry do Konstantynopola.
-
Moim zdaniem jednym z celów krucjat, było zwiększenie barbarzyństwa i krwiożerczości żołnierzy, bo kiedy taki żołnierz przechodził przez wioskę to nie dość, że się nażarł i napił, to zgwałcił, obrabował i był z tego dumny, a jak wiemy co raz daje przyjemność chcemy tego więcej i w większym stopniu, więc przez to żołnierzom nie wystarczała jedna ale trzy wioski i tak cały czas rosło.Więc niewiele krucjat doszło do Ziemi Świętej, dokąd zmierzało, a chodziły raczej po wioskach aby robić to, o czym wyżej wspomniałem i wiele innych rzeczy łamiących Dekalog.
-
Moim zdaniem pozytywem była chęć szerzenia wiary katolickiej, która jako jedyna prowadzi do zbawienia, a także dążenie do odzyskania Ziemi Świętej. W tych czasach to była jedyna forma. Muzułmanie pokojowo ani nie pozwoliliby na głoszenie Słowa Bożego ani nie oddaliby zagarniętych ziemi świętych dla katolików.
Wiem jednak, że zabijanie jest złem i każda zadana śmierć jest niepotrzebna. Dlatego to jest ciemną stroną krucjat. A czy w dzisiejszych czasach nie będzie to potrzebne by bronić wiary katolickiej przed atakami muzułmanów? Oni zabijają chrześcijan w swoich krajach.
-
Muzułmanie w Ziemii Świętej w tamtych czasach, nie mieli nic wspólnego z dzisiejszymi dżihadystami. To byli bardzo wykształceni i kulturalni ludzie. Chrześcijanie w zasadzie nie mieli przeszkód w wyznawaniu swojej wiary.
A co do współczesnych muzułmanów - nie wrzucałbym ich do jednego worka. Trzeba pamiętać, że co innego szyici, a co innego sunnici. W żaden sposób nie chcę tu bronić islamu, ale przyznam, że sam poznałem wielu bardzo wykształconych Katarów, czy mieszkańców ZEA. Są to światli i cywilizowani ludzie, z którymi można robić interesy, porozmawiać o filozofii, czy nauce. A te dzikusy z "Państwa Islamskiego" - no cóż... jak to kiedyś rzekł profesor Wolniewicz: "Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin". Dlatego też mam mieszane uczucia jeśli chodzi o tę religię, choć przeczytawszy Koran nie rozumiem, o co chodzi tym "religijnym wyzwolicielom". Chyba ktoś z Nas miał błąd w druku :D
-
Widzę, że Bracia odkopali założony przeze mnie wątek :D.
Moja ocena krucjat sprowadza się do jednego słowa, które w pełni oddaje mentalność ludzi u władzy w tamtym okresie: barbarzyństwo. Cywilizacja muzułmańska tamtego okresu przewyższała europejską o stulecia.Medycyna, geometria i astronomia to nieliczne przykłady dziedzin, w których Arabowie prześcigali Europę.
Faktem jest, że muzłumanie mieli wielką wiedzę, również dlatego, że przejęli wiele dzieł filozofów greckich, które umiejętnie wykorzystali.
Warto również uściślić, iż wbrew temu co podaje się w szkołach, decyzja o rozpoczęciu krucjat była czysto polityczna i nie miała związku z "obroną" "uciskanych" chrześcijan. Żadnego bowiem "ucisku" nie było. Jedyną niedogodnością dla chrześcijan żyjących w krajach muzułmańskich tamtego okresu, był niewielki podatek "od niewierzących". Z dwojga złego wolałbym płacić podatki, niż zostać zabitym przez bandę "dzielnych rycerzy", którzy rzekomo bronią mnie przed uciskiem.
Warto sobie zadać pytanie o przyczyny krucjat. Wiem, że islam w tamtych czasach był inny niż ten dzisiejszy, ale nie zapominajmy, że już w tamtych czasach islam prowadzili politykę ekspansyjną, na co mogą wskazywać ich liczne zdobycze terytorialne, wystarczy przytoczyć sam fakt, że zajęty był półwysep iberyjski a już w 673 i 717 wieku muzułmanie doszli pod Konstantynopol, który był wówczas zaporą przed dalszą ekspansją na Europę (spójrzmy dokąd doszli muzłumanie w 1454).
Oczywiście były lata, kiedy chrześcijan tolerowano, ale były też takie kiedy byli prześladowani. Kościoły były plądrowane i niszczone, pielgrzymi rabowani a chrześcijanie stawali się obywatelami drugiej kategorii.
Pomijam fakt, że zanim krucjata doszła do celu (o ile dochodziła), rabowała, plądrowała, gwałciła, niszczyła, paliła, wszystko, co znajdowało się po drodze. Nie dziw, że cesarz nie wpuszczał tej hałastry do Konstantynopola.
To jest akurat ciemna strona krucjat. Nie zawsze droga do osiągnięcia celu się udawała.
-
Dokładnie. Teraz też liberałowie bronią islamistów dopóki kiedyś ulice nie spłyną ich (liberałów) i naszą krwią.
PS. Ja poodkopuję stare, ale ciekawe wątki, w których mało osób dyskutowało. Albo i nikt.
-
Chrześcijaństwo też prowadziło politykę ekspansyjną :) Co wcale nie znaczy, że popieram islamską ekspansję. Ale fakt, jest faktem.
Liberalizm, czy nie liberalizm. Poglądy polityczne nie mają tu chyba znaczenia. Faktem jest, że islamiści chcący rozszerzać swoje terytoria, nie są przyjaznymi Arabami z Kataru. Przed tym albo będziemy się bronić, albo ... wolę nie myśleć.
Janie III Sobieski wróć!!!
-
Dokładnie. Spójrzmy co się dzieje we Francji.
-
Dokładnie. Spójrzmy co się dzieje we Francji.
A co się tam dzieje? Był brat? Widział? Czy powtrza co zasłyszał?
-
Islamiści się szerzą i zagrażają kulturze i cywilizacji zachodniej. Tak słyszałem.
-
Ah, słyszał Brat...
-
Wszystkie media kłamią, wszyscy ludzie kłamią? Prawda jest zupełnie inna? Ok proszę sobie w nią wierzyć, a za kilkanaście/kilkadziesiąt lat przejść na islam albo pożegnać się z głową. Lub pożegnać się z cywilizacją zachodu.
-
Chętnie pożegnam się z "cywilizacją" dzisiejszego zachodu.
Nie powiedziałem nic o kłamstwie. Jedynie pragnę zauważyć, iż sytuacja nie do końca jest taka jak się opisuje, a jej złe strony nie mają związku z tym co podaje się za powód. Sprawcą tego konfliktu nie jest islam sensu stricto, lecz socjalizm. Gdyby nie on do Europy przybywali by muzułmanie chętni do pracy, a nie rozrabiania na zasiłku.
-
Ten socjalizm to jest przyczyną wielu wypaczeń.
-
Ooo :) Brat Belmonte? Jak miło, że Brat wrócił! :D Brakowało mi Brata xD
-
Wróciło sporo osób, Rotria ożyła. Cieszy mnie to.