Rotria
WŁADZE => Pałac Kwirynalski => Dwór Patriarszy => Wątek zaczęty przez: o. Giordano Alberto Belmonte OFD w Niedziela, 20 Kwi 2014, 15:30:10
-
Żałosne. Kasowanie wątków? Żenada.
Wasza Świątobliwość,
Niniejszym składam rezygnację z członkostwa w Pontyfikalnej Komisji Kodyfikacyjnej. Widząc "zaangażowanie" Waszej Świątobliwości w pełnienie urzędu Głowy Kościoła, nie chcę kalać swojego nazwiska poprzez uczestnictwo w jawnej farsie. Ponadto, żałosnym wydaje się ignorowanie mnie na GG...
Na koniec parę gorzkich słów:
"Kończ Waść! Wstydu oszczędź."
H. Sienkiewicz, Potop
Cum maxima reverentia.
o. G. A. Belmonte
Do swojej rezygnacji dołączam funkcje Prefekta Apostolskiego i Trybuna Sygnatury Apostolskiej. Brzydzę się tym co WŚ robi...
Proszę nie bawić się w kasowanie postów. Nie radzę...
-
Wasza Świątobliwość,
dołączam się do słów drogiego Ojca Belmonte i widząc przedłużającą się okropną stagnację zawieszam działalność Chóru Cantores Lateransis, zmieniając miejsce jego pobytu na Klasztor Monte Cassino. Tam, będziemy ćwiczyć wielkie utwory do czasu zakończenia tego cyrku na kółkach. Do momentu wznowienia prac wygasa mój urząd Kapelmistrza, który odnowi się po wyżej wymienionym wydarzeniu.
Odrzucam także nadaną mi pracę przygotowania planu miasta Rotria oraz rezygnuję z przygotowania Ceremoniału Dworskiego, solidaryzując się z Ojcem Belmonte, który ma w tym momencie jako jedyny chyba olej w głowie, wiedząc co robi.
Ojciec Belmonte dał cytat z Potopu, ja podzielę się łacińską sentencją:
Nieróbstwo jest łożem szatana.
Z największym szacunkiem,
Infułat Pio Maria hrabia Facibeni.
-
Wasza Świątobliwość,
Najjaśniejszy Panie,
Czcigodni Bracia,
Również i ja ze smutkiem muszę zrezygnować z mojego urzędu Wikariusza Generalnego Stolicy Apostolskiej. Przykro mi, Ojcze Święty, ale widząc zastój który rozpoczął się z nadejściem Waszego pontyfikatu - mimo, że jestem chętny do pracy - odczuwam potrzebę zrzeknięcia się mojego urzędu. Przykro mi, ale nie jestem w stanie pracować w takich warunkach, gdzie nikt na poważnie nie podchodzi do powierzonej mu funkcji. Tyle jest zadań i rzeczy do zrobienia, lecz póki co ja w tym zastoju nie chcę uczestniczyć.
Ojcze Święty,
Dziękuje, że otrzymałem od Waszej Świątobliwości szansę pracy na dworze, lecz dziś wiem, że to był delikatny błąd gdy przyjąłem nominajcę na Wikariusza Generalnego.
Z poważaniem,
x. Nicolas Dreder
-
Wasza Świątobliwość oraz Czcigodni Bracia, powstało parę tematów w związku z ostatnimi wydarzeniami, więc postaram się odpowiedzieć na te wszystkie wydarzenia w tym temacie. Oczywiście muszę wyrazić szok, że takie wydarzenia mają miejsce. Wracam z Wielkanocy a tu nagle prawieże przewrót. Prawdę mówiąc nie wiem od czego zacząć, gdyż tyle się wydarzyło...
Może najpierw: mają Bracia oczywiście prawo sami decydować gdzie i z kim chcą współpracować, jednak osobiście wydaje mi się, że rezygnując ze swoich urzędów popełniacie błąd. Chcecie zademonstrować swoje niezadowolenie z obecnej sytuacji, bo macie na celu dobro naszej Ojczyzny. Ale czy to jest odpowiedni sposób? Wydaje mi się, że w ten sposób sytuacja Rotrii może się tylko pogorszyć.
Winicie Bracia Jego Świątobliwość za marazm panujący w Rotrii. Przyznam, że dostrzegam go również; nie jest świetnie. Ale czy doszukujemy się błędu u źródła czy znaleźliśmy kozła ofiarnego? Jego Świątobliwość, z tego co ja dostrzegam, jest bardzo aktywny. Chyba już następnego dnia po swojej elekcji powołał pierwszych współpracowników, co nigdy nie odbyło się tak szybko. Odbyła się piękna koronacja, Ojciec wybrał się na pierwszą pielgrzymkę. Dlatego zastanawiam się, czego nie zrobił obecny Patriarcha co robili Jego poprzednicy? W którym miejscu zawinił? Pamiętać trzeba, Bracia, że Rotria to nie jedynie Patriarcha. Jak sam Ojciec powiedział w ostatnim wywiadzie, Rotria to przede wszystkim Jej obywatele. Dlatego może Wasze oburzenie jest źle skierowane. Może przyczyną obecnego stanu nie jest Jego Światobliwość, a my sami.
Dlatego proponuję abyśmy zastanowili się wspólnie czym różni się obecny okres od np. lutego czy marca. Co się zmieniło od tamtej pory, że obecny czas nazywamy marazmem. Jeśli zlokalizujemy źródło choroby łatwiej nam będzie ją leczyć. Nie chcemy chyba odciąć zdrowej kończyny tylko dlatego, że ma na sobie pieprzyk, który my mamy za raka. Dlatego mam nadzieję, że damy sobie czas na przemyślenie całej sytuacji. Prosiłbym bardzo Braci Nicolasa, Pio oraz Giordano o odwołanie swoich rezygnacji a Jego Świątobliwość o nie podpisywanie aktu abdykacji. Tym bardziej, że decyzje te były podjęte w emocjach - a emocje nigdy nie służą rozsądnemu podejmowaniu decyzji. Zbadajmy się zanim ambutujemy sobie rękę!
Powierzam Waszą Świątobliwość, wszystkich Braci, siebie samego oraz całą Rotrię modlitwie za wstawiennictwem św. Augustyna - patrona naszej Ojczyzny. Aby to co było budowane latami nie upadło w parę dni poprzez pochopone działania.