Rotria

WŁADZE => Pałac i Bazylika Laterańska => Wątek zaczęty przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Czwartek, 24 Kwi 2014, 17:57:37

Tytuł: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Czwartek, 24 Kwi 2014, 17:57:37
(http://www.rotria.boo.pl/innocenty.png)


Pożegnanie Patriarchy Innocentego IV


Na plac przed Bazyliką Laterańską przybyło mnóstwo ludzi z Rotrii i zagranicy, by pożegnać Patriarchę Innocentego IV, który w dniu dzisiejszym podpisuje akt abdykacji. Ciepła popołudniowa pogoda, świeże powietrze i lekki wiatr sprzyja podniosłemu nastrojowi, który panuje w tym miejscu. Następuje cisza, gdyż da pulpitu podchodzi jeden z ceremoniarzy oznajmiając, że za kilka minut przybędzie Ojciec Święty.


(http://cdn9.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/206373/benedykt_xvi_ostatni_audiencja_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg)


Wtem z Bazyliki Laterańskiej wychodzi korowód, który prowadzą gwardziści. Nieco później widać kanoników Bazyliki Laterańskiej, biskupi w swych sutannach i kardynałowie ubrani w zwykłych habitus pianus. Nagle można zauważyć kroczącego Patriarchę w białej sutannie prowadzonego przez dwóch ceremoniarzy. Ludzie nie kryją wzruszenia, wołają na cześć Biskup Rotrii, jak gdyby chcieli go osobiście pożegnać. Po chwili Ojciec Święty przybywa do drzwi Bazyliki Laterańskiej, gdzie ustawione zostało proste białe krzesło dla Patriarchy, na którym zaraz zasiada.

Do Patriarchy podchodzi Szambelan, kłania się głęboko, po czym podaje kartkę z mową, kłania się ponownie i odchodzi na bok. Następuje przemówienie.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:03:57
Umiłowani Bracia!

Byłem przygotowany do złożenia swego podpisu pod renuntiatio. Uczyniłbym to o czasie gdyby nie problemy z dostępem do Internetu. Z przyczyn technicznych, ode mnie niezależnych, nie mogłem opublikować aktu zrzeczenia się urzędu na czas.

Te dodatkowe godziny dały mi jednak chwilę do rozmyślań. Już prawie przestałem nosić triregnum, już prawie przestałem czuć się i myśleć jak Biskup Rotrii. Już prawie stanąłem obok i spojrzałem w kierunku już nie mojego tronu. Złotego Tronu.

Wspomniałem na tych, którzy na nim zasiadali. Przywołałem w swej pamięci imiona wielkich Patriarchów. Pomyślałem o ich pontyfikatach. I wreszcie zrozumiałem.

Nie ja pierwszy zamierzałem ustąpić. Byli przede mną inni. Motywy były różne – brak czasu, ale też brak sił. Brak sił… Zwykle u tych Patriarchów, którzy obejmowali tron po raz pierwszy i którym zabrakło wsparcia przyjaciół, których pomocy oczekiwali. Czy i u mnie nie było podobnie? Bardzo liczyłem na pomoc swoich przyjaciół, a jednak, z pewnych względów niezależnych od nich, nie byli w stanie mi jej udzielić.

Spotykając się z oskarżeniami i żądaniami, ja, prosty biskup, nie mogłem już wskazać w górę, nie mogłem też oprzeć się na przyjaciołach i zmierzyć z krytyką. Mogłem postąpić w jedyny znany mi sposób: skłonić głowę z pokorą i wysłuchać oskarżeń.

Jednak kiedy biskup skłania głowę z pokorą, nic się nie dzieje. Kiedy czyni to Patriarcha, ciężkie, złote triregnum zsuwa się z jego skroni.

Byłem słaby! Zbyt słaby, zbyt zależny od innych, przez co w istocie nie zasługiwałem już na dzierżenie w swych rękach steru okrętu, którym jest Nasza Matka, Kościół. Zadania, jakie przede mną postawiono, przerosły mnie, a strach osłabił mą wolę i skłonił mnie do ucieczki.

Jednak zrozumiałem. Ceni historia tylko tych Patriarchów, którzy okazali siłę. Tylko tych, którzy byli odważni. Nie oznacza to oczywiście barbarzyńskiej, prymitywnej tyranii i usuwania przeciwników. Oznacza stawianie czoła krytyce, prowadzenie sumiennego rozrachunku i ciągłe parcie naprzód.

Z grona Kardynałów aktywny pozostaje przede wszystkim książę kardynał Cesare de Medici. Mniejszą aktywność w ostatnich dniach wykazuje książę kardynał Lorenzo de Medici. Jego Królewska Wysokość kardynał Franciszek Ferdynand von Habsburg pojawił się dopiero w poniedziałek, po długiej przerwie. Nikogo nie należy winić, znając prywatną sytuację Ich Eminencji wiem, że życie realne pochłania ich w pełni. Ale doprowadziło mnie to do rozważań: któż wobec tego miałby być moim następcą? Czy będzie w ogóle komu go wybrać?!

Nieodpowiedzialność! Zadufanie w sobie! Oto, com popełnił spośród grzechów, oto, jakie cienie zalegają na mej duszy. Bóg na szczęście otworzył me oczy. Nachyliłem swe ucho ku prośbom moich Braci i dosłyszałem ich wołanie. Otwarłem się na dialog i jeden z Braci, którzy oczekiwali najmocniej mego odejścia, dostrzegł moją pełną otwartość na rozmowę i na podjęcie nowych działań – wspólnie, w imię budowy Stolicy Apostolskiej.

Mikronacje wymierają. Sędziwy, doświadczony kolos, Monarchia Austro-Węgierska, umiera powolną śmiercią. Definitywnie nie chcę być ostatnim Patriarchą Rotrii. Definitywnie nie chce, by historia zatoczyła koło: Kamerling-Regent i rozpad państwa. Non possumus!

Umiłowani Bracia! W wasze ręce powierzam los mój i Stolicy Apostolskiej. Jeśli nadal tak bardzo pożądane jest moje odejście, jeśli wszyscy zgodnym głosem uznacie - wy, Rotryjczycy! – żem nie jest godzien godności Biskupa Apostolskiego Miasta – amen. Ale jeśli chodź część z was dostrzega prawdę w słowach, którem przed chwilą wygłosił, niech przemówi głosem wsparcia. Gotów jestem wspólnie z wami zasiąść przy jednym stole i w imię Chrystusa rozpocząć dialog, w którym zakreślimy nowe kierunki rozwoju.

Jakiż więc jest vox populi? Moja rezygnacja i niepewna przyszłość, czy raczej jedność i zgoda, jaką nam nakazał Chrystus? Czy dacie mi szansę, bym pokazał wam odwagę i siłę, jaką skrywałem w sercu, a jaką dziś chcę wydobyć i wszem okazać? Decydujcie, Bracia! Mam li ustąpić?


/-/Sanctitas Vestra Innocentius IV
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae, etc.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:10:59
Każdy kto pragnie się wypowiedzieć może uczynić to teraz.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Guliano Montini w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:15:29
Ojcze Święty!

Twoja mowa trafiła mnie prosto w serce. Zrozumiałem jakże ważnym aspektem w każdym mikronacyjnym państwie jest wspólne działanie. Jeżeli nie podejmiemy tego trudu wysiłki każdego pójdą na marne. Bracia apeluje do was o pojednanie, bo tylko wtedy jesteśmy potężni. Nie ma wolności, bez solidarności. Nie ma niczego dobrego, bez solidarności. Dlatego ja jestem za tym, aby Jego Świątobliwość pozostał na złotym tronie, aby Patriarcha Innocenty IV nadal nosił na swojej głowie Tiarę.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: o. Giordano Alberto Belmonte OFD w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:19:04

W prześwicie otwartych z impetem drzwi bazyliki stanął zakonnik w białym habicie z czarnym płaszczem i kapturem nasuniętym na oczy.  W swym ręku dzierżył krzyż. Od progu zawołał donośnym głosem: Non possumus! W Imię Boże, nie pozwalam! Jednocześnie zrzucił ze swój głowy kaptur, ukazując wszystkim zebranym swą twarz. Następnie pewnym krokiem, z determinacją w oczach ruszył główną nawą w kierunku tronu, na którym zasiadał Ojciec Święty w czasie tej nadzwyczajnej audiencji, po czym upadł na kolana przez Złotym Tronem i z pokorą ucałował jego święte stopy. Po czym wstał i zwracając się do współbraci, rzekł:

Bracia!

Trudno było o większego przeciwnika marazmu i nieudolności Jego Świątobliwości niż ja. Tak go postrzegałem: człowiek pogrążony w marazmie i nieudolny! Dziś wieczorem jednak, na krótko przed swym wystąpieniem, napisałem do niego wiadomość. Pytałem, kiedy podpisze akt renuntiatio. Rozmowa, która się wywiązała, zmieniła mój punkt widzenia.

Wspomniałem na słowa księcia Urbino: czy w istocie oskarżycielski paluch nie ma czasem tylko ukryć naszych błędów? Czy zjednoczenie całego Narodu odbyć się musi drogą wskazania kozła ofiarnego? Bracia! Jego Świątobliwość w swej mowie wskazał na wielki problem: co dalej? Czyż nie jesteśmy rewolucją, która chce głów władzy, ale która sama nie ma pojęcia, co czynić dalej?

Zmuszony jestem przyznać Jego Świątobliwości rację: przyszłość po jego abdykacji byłaby niepewna. Ciemna mgła kryje to, co przed Stolicą Apostolską. Gdyby w tej mgle kryły się skały i mielizna – nigdy nie przebaczyłbym sobie, iż to ja wzniosłem swój okrzyk przeciwko kapitanowi okrętu. Kapitanowi, którego – przypomnę! – Święta Rada Kardynałów, Czcigodnych Książąt Kościoła, uznała za najgodniejszego do sterowania tym okrętem! Kimże jestem, ja, proch tej ziemi, by negować wybór Najczcigodniejszych Kardynałów Świętej Matki Kościoła?

Pycha, zaiste, największym jest spośród grzechów, bo skłania nas, byśmy samego Boga oszukiwali co do naszych intencji. Ja grzechu tego nie zniosę! Pragnę w imieniu własnym ukorzyć się przed Waszą Świątobliwością i całując wasze stopy, kolana i dłonie przyrzec moje wsparcie w dziele budowy zjednoczonego Kościoła i zjednoczonej Stolicy Apostolskiej. W obliczu sztormu nie czas na kłótnie – zbyt wiele mikronacji upada. Nie można dopuścić, aby Stolica Apostolska stała się kolejnym martwym tworem!

Bracia! Kto przeciwko Wikariuszowi Chrystusa – ten zdrajca. Kto za nim murem stoi – ten swą nagrodę otrzyma w Niebie i na Ziemi. Nawołują i upraszam Waszą Świątobliwość, abyś pozostał na tronie Stolicy Apostolskiej i zdania swego nie zmienię, bo NIKT z protestujących nie wskazał sposobu naprawy spraw, o których zły stan oskarżają Waszą Świątobliwość.

Oddaję się do dyspozycji Złotego Tronu i Waszej Świątobliwości. Amen.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giovanni Ganganelli w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:20:05
Wasza Świątobliwość,

Wielokrotnie podczas Twego panowania omawialiśmy sytuację w Naszym kraju. Widziałeś potrzebę zmian, widziałeś zło, które trawi Nas od środka. Wychodzę z podobnego założenia co ks. Montini. Nie powinien Wasza Świątobliwość odchodzić teraz, gdy pojawiły się pierwsze słowa krytyki. Nie każdy może na swe barki zabrać tak ogromny ciężar jakim jest rządzenie Rotrią. Jednocześnie pragnę Wam podziękować za okazaną łaskę - i co najważniejsze - możliwość prowadzenia Rotrii w tych ciężkich czasach.

Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:38:04
Najjaśniejszy Panie!

Długiej mowy czynić tutaj nie będę, gdyż pora nie wczesna, a sił też mam niewiele.
Znacie Bracia historię Hioba. On to utracił wszystko począwszy od najbliższej rodziny, poprzez utratę majątku doczesnego, aż do zagubienia dobrej relacji z najbliższymi. On pozostał wierny Bogu, a On go za to nagrodził i dał jeszcze więcej niż Hiob miał wcześniej. Znacie również rozmowę Pana Naszego Jezusa ze Świętym Nikodemem. Nasz Pan rzekł mu, że potrzeba narodzić się na nowo.

Ojcze Święty,
dzisiaj jestem gotowy-i myślę, że inni Bracia też- narodzić się na nowo dla Rotrii, dla lepszej przyszłości. Zostańcie z nami, ale nie jako jeden brat z Zakonu Dominikanów, ale jako Suweren Państwa Kościelnego. Amen.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Bartolomeu da Navicula w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:41:55
Ojcze Święty!

Nie było mi dane, mieszkać tutaj pod Twymi rządami. Dzień po moim zamieszkaniu w Rotrii, ogłoszono abdykację. Teraz, chciałbym wyrazić swoje zdanie. I choć jestem człowiekiem prostym, zwykłym mieszkańcem i czasem brak mi ogłady, co podkreślam wielokrotnie, chciałbym w moich prostych słowach powiedzieć - Nie wiedziałem jakim byłeś Ojcze Święty władcą. Jednak teraz, po dzisiejszej mowie, widzę, iż potrafić rozpalić nie tylko serca ale i również nadzieje każdego z mieszkańców. Swoimi słowami potrafisz zmusić do zadumy, ale przede wszystkim, co stało się również dzisiaj, zmotywować do działania. I jeszcze raz podkreślę. Jestem jedynie zwykłym mieszkańcem. Ale wskaźnik moich sił i chęci, po tych słowach, wzrósł do maksimum. Mam nadzieję, iż tak jak Twoje słowo jest motywujące dla nas, tak nasza aktywność będzie motywująca i dająca siłę Tobie, Ojcze Święty.

Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Cesare Francesco de Medici w Czwartek, 24 Kwi 2014, 22:54:57
Czcigodny Ojcze,
Drodzy Bracia!


Moje zdanie będzie inne. Uważam, że abdykacja, na którą zdecydował się Ojciec jest najrozsądniejsza. Niestety, ale zauważyłem, że ciężar tiary okazał się zbyt ciężki dla Ojca. Prowadzenie państwa nie polega na okazyaniu nadmiernej pokory, a sprawnym rządzeniu. Komisja nie doszła do skutku, podobnie jak konsystorz dotyczący zmiany praw, jak i zmiany personalne w diecezjach. Uważam, że Ojciec, który podjął tę decyzje we własnym sumieniu nie powinien ulegać głosom zewnętrznym.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Guliano Montini w Czwartek, 24 Kwi 2014, 23:03:57
Przepraszam, że się wtrącę, ale powtórzę za Jego Książęcą Mością, nic się nie zmieniło od lutego do dzisiaj, więc nie wiem po co takie agitacje. Powszechnie wiadomo, że to Wy chcecie przejąć tiarę, a mój rozum mówi, że to tylko dlatego jesteście za abdykacją Jego Świątobliwości. Przepraszam, może mnie za ten post znienawidzicie, ale to jest głos mojego sumienia.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Czwartek, 24 Kwi 2014, 23:05:34
Eminencjo!

Nie chcę, by uroczystość ta w debatę się zmieniła, jednak odpowiedzieć na Brata mowę serce mi nakazuje.
Jeśli Ojciec Święty zrezygnuje powiedzą, że sił nie miał, ale jeśli zatrzyma tiarę, to będzie miał czas na realizację swych planów i zamiarów, a i zebrania i synod pewnie się odbędzie :).
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Czwartek, 24 Kwi 2014, 23:43:23
Po wszystkich wygłoszonych mowach na Placu zapanowało zdumienie i radość. Lud wiwatował i bił brawo, tak iż sam Patriarcha nie mógł dojść do głosu. Szambelan pomógl Ojcu Świętemu założyć białą mozettę i stułę, a w tedy lud uciszył się, by przyjąć błogosławieństwo. Po tym wszystkim ceremonia dobiegła do końca.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Vittorio Paolino w Czwartek, 24 Kwi 2014, 23:53:19
Ojcze Święty, cieszę się, że Pan wysłuchał modlitw za wstawiennictwem św. Augustyna.  Serce się raduje, że zmieniłeś zdanie i postanowiłeś pozostać na Złotym Tronie.  Niech Bóg ma Ciebie, i nas wszystkich, w Swojej opiece.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Cesare Francesco de Medici w Piątek, 25 Kwi 2014, 08:22:23
Czcigodny Bracie Montini,

cieszę się szczerze, że jest Brat człowiekiem bardzo obrotnym. Pomimo, że jest to faryzejska postawa, tym niemniej stanowi to cenną umiejętność. Pamiętam jak tydzień temu Brata opis na komunikatorze brzmiał tak "marazm prowadzi do śmierci", a teraz jest Brat pierwszym wśród równych obrońców Jego Świątobliwości. Mam nadzieję, że przy najbliższej okazji nie zmieni znów Brat poglądu. Ponadto nie dziwna mi tiara. Za dwa miesiące minie rok odkąd zostałem kreowany kardynałem i osiągnąłem wszystko co zamierzałem. W swym działaniu zawsze kieruję się dobrem Stolicy Apostolskiej i tak pozostanie.


Ekscelencjo Mancini,

Minął miesiąc, który stanowi 1/6 pontyfikatu, a już Ojciec podjął decyzję o abdykacji (o czymś to świadczy). Ciężar władzy jest wielki, a magia wspaniałych słów kiedyś pryśnie i oceniane będą jedynie czyny.


Czcigodny Ojcze,

dość dawno nie byłem w teatrze, ale jak widać nie muszę wychodzić z domu, by obejrzeć dobry spektakl (fenomenalne jest kreowanie się na skromnego i prostego duchownego). Sądziłem, że jest Ojciec człowiekiem honorowym, a także jest świadomy odpowiedzialności jaka ciąży na osobie dzierżącej triregnum. Abdykacja była niewymuszonym aktem woli Waszej Świątobliwości, a zmiana stanowiska po czterech dniach jest po prostu śmieszna. Rozumiem, że władza jest pociągająca (nawet na wirtualna), ale jednak trzeba wziąć odpowiedzialność za swe panowanie. Cóż z tego aktu skruchy, cóż z wybaczenia skoro za tydzień może dwa ostatnie echa tych wydarzeń ucichną i wszystko wróci do starego dobrego porządku. Ponadto nie sądziłem, że władzę nadaną przez  Święte Kolegium Elektorów można wystawić na sąd publiczny. Niestety, ale taka zmienność i chwiejność Wikariusz Kościoła odbije się na naszych kontaktach dyplomatycznych, gdyż partnerzy obserwują wydarzenie dziejące się w Rotrii, ale także niestabilną postawę Ojca Świętego. Nadmienię, że Monarchia Austro-Węgierska upadła nie przez brak aktywności obywateli, a przez małe zaangażowanie władcy. Podtrzymuję opinię, że abdykacja byłaby najbardziej honorowym i niewymuszonym aktem, który mógłby pokazać odwagę osoby Ojca Świętego, gdyż należy brać odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje. Dodatkowo chciałbym dodać, że dano jedynie wypowiedzieć się 5 obywatelom, co nie stanowi nawet połowy wszystkich osób posiadających ten status (16), nie jest to, więc głos ludu, a cienki pisk lub nawet szept.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giovanni Ganganelli w Piątek, 25 Kwi 2014, 10:19:02
Eminencjo de Medici,

O honorze mówi osoba, która zakulisowo układała się z Eminencją Habsburgiem. Na prawdę, to jest dopiero teatr. Pontyfikat poprzednika Innocentego IV był dobry - tutaj nie można złego słowa powiedzieć, jednak to co robił Eminencja przed i po można nazwać spiskowaniem. Mówi Eminencja, że "zawsze kieruję się dobrem Stolicy Apostolskiej". Stolicy czy swojego? Mam dość ciągłych informacji o tym, że Eminencja układa się z innymi osobami w Naszym państwie by zaszkodzić innym. Nie jest to publiczne napiętnowanie, ale sygnał, że może czas zmienić swoje postępowanie. Zamiary Eminencji o przejęciu Złotego Tronu spełzły na niczym i wylewa teraz Eminencja żale. Tak, słyszeliśmy wszyscy kto zostanie mianowany kardynałem, jeżeli Eminencja ponownie obejmie Złoty Tron. Jak się to nazywało... ah tak - kupczenie godnościami i posadami.

Jeżeli to co teraz jest nazywa Eminencja teatrem, ja nazwę to co się dzieje u gór w Kolegium cyrkiem - i to najgorszej jakości.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Guliano Montini w Piątek, 25 Kwi 2014, 11:34:46
Emninecjo de Medici

Nazywasz mnie Eminencjo faryzeuszem. Mój opis spowodowany był nieznajomością prawdziwej sytuacji. Pomyślałem sobie: "Jak mówi o tym tak wielka liczba osób, to widocznie tak jest". Myliłem się. Poszedłem w złą stronę, ale Wszechmogący Bóg raczył mnie z niej wyprowadzić i pokazać prawdę. I zastosuje tutaj jeszcze takie stare porzekadło "Patrz na siebie, będziesz w niebie". Jeszcze tak niedawno nie umieliście mi powiedzieć, dlaczego Jego Świątobliwość został znienawidzony, a teraz macie tysiące argumentów. Ja jeszcze raz zaapeluje, dajmy szansę i oceniajmy później.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Pio Maria Facibeni w Piątek, 25 Kwi 2014, 15:01:51
Bracie Montini,

ja zaś drogiemu Bratu podam jeszcze jedno porzekadło: Aliena vitia in oculis habemus, a tergo nostra sunt.
Ja osobiście również daję Bratu przestrogę, bowiem powstaną rodzice przeciw dzieciom, córki przeciw matkom i o śmierć ich przyprawią. To tak słowem wstępu ;)

Ekscelencjo Ganganelli,

również i Ekscelencja bierze czynny udział w tej tragifarsie, którą na zmianę prowadzimy i oglądamy. Ekscelencja nie jest również bez winy, o czym wspominał świętej pamięci szlachetny ksiądz Miklós. Wszyscy wiemy, Ekscelencjo, w jaką Ekscelencja gra grę, a i ja osobiście wiem, że część z nas bierze w niej czynny udział. Tu też mają miejsce rozmowy w kuluarach, zaściankowe plotki i potajemne rozkazy.

Ekscelencjo Mancini,

jeżeli wszystko ruszy z dala od marazmu, jeżeli mgła nieaktywności minie Rotrię, jestem w stanie jakkolwiek wspomóc to wszystko, o ile wszystko będzie grało jak należy. Nie daj Bóg, a za miesiąc-dwa znów opanuje nas ten cholerny marazm i będzie dosłownie ta sama sytuacja.

Wasza Świątobliwość,
stawiając się za Eminencją de Medici zapytam tylko, czy jest sens, robienia takiego dramatu na oczach całego Pollinu, tj. wpierw rezygnować, a potem zaś od tego odchodzić. Nie chcę jakkolwiek przymuszać Świątobliwość do tego czynu czy odsuwać od swej decyzji. Jednak patrzy na nas cała społeczność mikronacji, w tym naszym teatrze i nie wiedzą, czy mają płakać, czy się śmiać. Zrobi Ojciec Święty jak uważa, tylko proszę, by to się źle nie odbiło na Rotrii. To moje jedyne życzenie.

Słowem końca,
zapewne zarzucą mi Ekscelencje, że nie "jestem nic lepszy". Otóż prawda, sam mam pewne grzechy za uszami. Tylko w odróżnieniu od Ekscelencji, biorącej udział w tym "Domu Dulskich" mam pełną świadomość, że to co robię jest złe; że jednak widzę tę belkę w swoim oku, której nawet Ekscelencja jako kłody nie zauważają.
Życzę tylko Ekscelencjom miłej zabawy w tej tragifarsie, ja jednak jestem zmuszony się od niej oderwać, może za słaby jestem na to wszystko.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giovanni Ganganelli w Piątek, 25 Kwi 2014, 15:42:35
Przyszło rozczarowanie bo nie otrzyma Mosingore purpury od Eminencji de Medici? Czara goryczy się przelała. Wszystkie plotki są męczące. W końcu mówmy o twardych dowodach, a nie o pomówieniach i zasłyszanych informacjach.

Przestrzegam Mosignore, kto z ogniem wojuje od ognia ginie. Ma Mosignore zdecydowanie więcej na sumieniu niż my.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Pio Maria Facibeni w Piątek, 25 Kwi 2014, 15:50:18
Wasza Ekscelencjo,
może Ekscelencja tak bardzo zazdrości mojej współpracy z Em. de Medici, że wymyśla Ekscelencja takie brednie? Swoje, co wiem, zatrzymam na później.
Niech sobie Ekscelencja mówi co chce, ale mam poświadczenie w dowodach, że Em. de Medici nigdy mi nie proponował kapelusza kardynalskiego, a nawet sakry biskupiej i w tej sprawie mam kilku świadków.
Jeżeli ma Ekscelencja jakieś niespełnione ambicje to proszę się chwalić ;)
Mi mój hrabia starczy, po pierwsze jestem tutaj za mało by doznać takiego zaszczytu, dwa nie jestem godzien tego zaszczytu, skoro sam Ekscelencja stwierdziła, że "mam na sumieniu więcej, aniżeli ma Ekscelencja".
Gratuluję spisków i plotek.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Giacinto Martino de Mancini OFD w Piątek, 25 Kwi 2014, 16:20:49
Pax! Pax! Pax!

Każdy wie, co chce wiedzieć i myślę, że kłótnie bardziej zaszkodzą Rotrii niż abdykacja.

Nie możemy szukać winnego w Patriarsze, gdyż każdy kto jest w Kościele może się do kryzysu przyczynić. Przypominam, że Suwerenem nie jest tylko Patriarcha, ale i my- obywatele, więc kryzys wróci jeśli dopuścimy. Ś.p. ks. Miklós powiedział kiedyś, ze luźne dyskusje stanowią 50% aktywności Państwa. Powtarzam: kryzys może wrócić, ale tylko w tedy kiedy my go wpuścimy. Amen.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Piątek, 25 Kwi 2014, 17:09:25
Wasza Świątobliwość, Umiłowani Bracia.

Pragnę z całego serca podziękować Waszej Świątobliwości za trud pontyfikatu jaki nałożyła wasza osoba na swe barki. Pontyfikat choć krótki wiele nas nauczył. Stolica Apostolska potrzebuje silnego przywódcy, który dzięki zręcznej polityce będzie w stanie wraz z innymi współbraćmi poprowadzić Państwo Kościelne ku lepszym czasom.

Umiłowani Bracia, musicie pamiętać, że jedynie zgoda, wzajemny szacunek i współpraca pomogą w zachowaniu stabilnej i silnej pozycji Stolicy Apostolskiej. Mam nadzieję, że jednocząc się i zapominając o sporach będziemy w stanie przywrócić ład i porządek w naszej Ojczyźnie.

Z wyrazami szacunku,

/-/ Lorenzo Pietro kardynał de Medici
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Cesare Francesco de Medici w Piątek, 25 Kwi 2014, 17:18:12
Cytuj
Eminencjo de Medici,

O honorze mówi osoba, która zakulisowo układała się z Eminencją Habsburgiem. Na prawdę, to jest dopiero teatr. Pontyfikat poprzednika Innocentego IV był dobry - tutaj nie można złego słowa powiedzieć, jednak to co robił Eminencja przed i po można nazwać spiskowaniem. Mówi Eminencja, że "zawsze kieruję się dobrem Stolicy Apostolskiej". Stolicy czy swojego? Mam dość ciągłych informacji o tym, że Eminencja układa się z innymi osobami w Naszym państwie by zaszkodzić innym. Nie jest to publiczne napiętnowanie, ale sygnał, że może czas zmienić swoje postępowanie. Zamiary Eminencji o przejęciu Złotego Tronu spełzły na niczym i wylewa teraz Eminencja żale. Tak, słyszeliśmy wszyscy kto zostanie mianowany kardynałem, jeżeli Eminencja ponownie obejmie Złoty Tron. Jak się to nazywało... ah tak - kupczenie godnościami i posadami.

Jeżeli to co teraz jest nazywa Eminencja teatrem, ja nazwę to co się dzieje u gór w Kolegium cyrkiem - i to najgorszej jakości.

Ekscelencjo,

również jestem w posiadaniu pewnych dowodów, ale ze względów etycznych powstrzymywałem się z ich publikacją, lecz jeśli chce Ekscelencja rozpoczynać wojny na dowody to proszę :) Owszem zawsze kierowałem się dobrem Rotrii, po cóż miałbym wyczyniać takie rzeczy skoro posiadam wszystko co chcę.

I z całym szacunkiem, ale zastanawiam się, ile osób w całym Mikroświecie ma mroczniejsze sekrety od Biskupa, o których wspominał swego czasu Ekscelencja Orsini :)

Kanoniku Montini,

nikt nie mówi o żadnej nienawiści do Patriarchy (Ojca lubię i szanuję), lecz o zachowanie słowności. Jeśli podjęło się jakąś decyzję należy ponieść jej skutki i przyjąć ją z odwagą.
Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Sobota, 26 Kwi 2014, 15:50:07
Czcigodni Bracia!

Dość kłótni! Dość sporów! Musimy się zjednoczyć. Takie bezsensowne spory nic nam nie dadzą. Wiem jednak, że to ja jestem ich źródłem, za co Was przepraszam. Zamotałem trochę, ale myślę, że to teraz się nie liczy. Musimy odbudować Rotrię, uchronić Ją przed upadkiem. I możemy to zrobić, ale tylko i wyłącznie RAZEM. Po konsultacjach z moimi doradcami podam do wiadomości publicznej termin synodu. Także i jutro rozpoczniemy obrady komisji. Proszę Was o modlitwę w mojej, ale też i Waszej intencji.

Najczcigodniejszy Bracie Kamerlingu

Przepraszam Cię za to, że tak zamotałem. Chcę jednak wezwać Cię, przy Braciach naszych, abyśmy porzucili wszelkie złe uczucia, które mamy względem siebie i wzięli się razem do pracy. Patriarcha będzie silny, ale jeszcze silniejszy przy sprawnym Kamerlingu. Wiem o Twojej mądrości i doświadczeniu. Dlatego jeszcze raz proszę Cię o pomoc, a przede wszystkim o przebaczenie.

Tytuł: Odp: Pożegnanie Ojca Świętego Innocentego IV
Wiadomość wysłana przez: Vincenzo Botticelli w Sobota, 26 Kwi 2014, 17:56:33
Wasza Świątobliwość, Umiłowani Bracia.

Pragnę z całego serca podziękować Waszej Świątobliwości za trud pontyfikatu jaki nałożyła wasza osoba na swe barki. Pontyfikat choć krótki wiele nas nauczył. Stolica Apostolska potrzebuje silnego przywódcy, który dzięki zręcznej polityce będzie w stanie wraz z innymi współbraćmi poprowadzić Państwo Kościelne ku lepszym czasom.

Umiłowani Bracia, musicie pamiętać, że jedynie zgoda, wzajemny szacunek i współpraca pomogą w zachowaniu stabilnej i silnej pozycji Stolicy Apostolskiej. Mam nadzieję, że jednocząc się i zapominając o sporach będziemy w stanie przywrócić ład i porządek w naszej Ojczyźnie.

Z wyrazami szacunku,

/-/ Lorenzo Pietro kardynał de Medici


Nic dodać, nic ująć. Popieram całym sercem.

(-) card. F.F. a.d. v. H.L.