Rotria
WŁADZE => Pałac Kwirynalski => Wątek zaczęty przez: Vincenzo Botticelli w Sobota, 06 Wrz 2014, 00:29:42
-
Bracia i Siostry w Chrystusie!
Pierwotną intencją zwołania Soboru miało być zmodernizowanie Rytuału Laterańskiego przez dodanie ceremoniału pogrzebowego Biskupów Rotrii. Jednakowoż przedłożono w trakcie dyskusji także inne sprawy, które Bracia chcieliby przedyskutować podczas Soboru. Pierwszą propozycją konkretnych tematów jest wypowiedź Jego Książęcej Mości Adriana Vittorina della Rovere, która poddajemy pod dyskusję.
Powiem tak, i w kilku miejscach będę się powtarzał:
2. Kościół wymaga reform, jak było ustalone przechodzimy na klimat renesansowy a tu np.:
a) brak pełnej hierarchii święceń niższych i wyższych
b) seminarium duchowne (toż to pomysł zdaje się potrydencki)
c) nawet awatary w większości oświeceniowe raczej
3. Kolegium kardynalskie to od dawna kpina, albo ktoś się nie chce dzielić władzą albo nie ma godnych ludzi do rozszerzenia kolegium,
nie sadzę by druga opcja wchodziła w grę.
4. Zupełny brak perspektyw dla świeckich (choć może to bardziej kwestia tego, że fajnie być v-księdzem).
Zastanawia nas jedynie, jak miałby wyglądać podział na wspomniane święcenia niższe oraz wyższe, a także jak Jego Wysokość widzi modernizację instytucji Apostolskiego Seminarium Duchownego, żeby nie nosiła znamion potrydenckich.
Kiedy uzbieramy tutaj pulę tematów, które należałoby przedyskutować, zwołamy zgodnie z naszą zapowiedzią sobór. Aby podążać za kontynuacją historycznej numeracji, najpewniej będzie to Sobór Laterański VI.
Zachęcamy wszystkich do swobodnej dyskusji odnośnie tego, co należałoby w Rotrii zmienić.
Apostolskim pozdrowieniem,
(-) Pius IV, P.P.
-
Temat o dyskusji o pełnej hierarchii, czyli modernizacja tego co jest. Osobiście nie widzę przeszkód, aby powiększyć obie - wyższą i niższą - poprzez np. wyodrębnienie tytułów Kardynałów: Diakona, Prezbitera i Biskupa.
Drugą dyskusję chciałbym poświęcić formacji duchowieństwa, która może wymagać odświeżenia oraz o wspominanej klimatycznej nazwie.
Ogólna dyskusja o rozwoju księstw rotryjskich i kariery dla osób świeckich, bo dotychczas: i świeckich mało, i perspektyw rozwoju dla nich też. Wracając jeszcze do księstw: warto by przedyskutować co nieco o nich, bo one też powinny napędzać aktywność w Rotrii, dodając troszkę odmienności i możliwość rozwoju w drabince świeckiej dla duchownych.
Od siebie zaś proponuję dyskusję o rozwoju Zakonu Dominikanów, który też powinien wnosić wiele do aktywności, a do tej pory ogranicza się do obrad Kapituły (inna sprawa, że obecnie został jeden Brat zakonny). Także warto się pochylić nad sensem prowadzenia diecezji, o czym reformatorzy wspominali. Tak szczerze mówiąc, to co nam z takich diecezji, w których nie ma jasno nakreślonych obowiązków, a wiernych też brak.
-
Ze swojej strony radziłbym zastanowić się nad procesem ustawodawczym, czy nie warto przywrócić Signorii. Łączyłoby się to ze zwiększeniem możliwości dla świeckich. Co do likwidacji diecezji to uważam za zły pomysł, chyba że w najmniejszych krajach zamiast nich ustanowimy Nuncjatury z rezydującym Nuncjuszem Apostolskim. W ogóle myślę, że powinniśmy nawiązać jak najszersze kontakty z dużą ilością krajów by propagować naszą kulturę i cele, które posiada nasz Kościół.
-
Nie jestem duchownym, więc nie będę wypowiadał się w tych kwestiach. Zaś co do osób świeckich, może faktycznie warto pomyśleć o przywróceniu Signorii i odkopaniu projektów jej modernizacji (chociażby ten autorstwa Księcia Urbino, czy Eminencji Mediciego)? Co do księstw, oczywiście możemy dyskutować, ale w ten sposób nie podniesiemy aktywności przez nie generowanej. W księstwach muszą pojawić się, po prostu, ludzie, którzy będą coś robić, a ci którzy już są, wziąć się do roboty. Inaczej się tego nie zrobi.
-
Nie jestem duchownym, więc nie będę wypowiadał się w tych kwestiach. Zaś co do osób świeckich, może faktycznie warto pomyśleć o przywróceniu Signorii i odkopaniu projektów jej modernizacji (chociażby ten autorstwa Księcia Urbino, czy Eminencji Mediciego)? Co do księstw, oczywiście możemy dyskutować, ale w ten sposób nie podniesiemy aktywności przez nie generowanej. W księstwach muszą pojawić się, po prostu, ludzie, którzy będą coś robić, a ci którzy już są, wziąć się do roboty. Inaczej się tego nie zrobi.
Dokładnie Wasza Wysokość.
-
Przywrócenie Signorii mogło by nastąpić, ale jak miałaby wyglądać? Bo chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Signoria w poprzedniej formie (każdy obywatel jest deputowanym) nie spełniała raczej zbyt dobrze swoich funkcji. I może warto odświeżyć trochę nazwy miejsc lub urzędów :)?
-
Przywrócenie Signorii mogło by nastąpić, ale jak miałaby wyglądać? Bo chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Signoria w poprzedniej formie (każdy obywatel jest deputowanym) nie spełniała raczej zbyt dobrze swoich funkcji.
Właśnie dlatego wspomniałem propozycje z poprzedniego Soboru. Fakt, że ogół obywateli jako gremium podejmujące decyzje był absurdalny, ale co na to poradzę, że kiedyś w Rotrii było jakieś pseudodemokratyczne lobby i przez ich głosowanie wszystkie projekty upadły, utrzymał się ancien regime (paradoksalnie wprost odwrotny od tego znanego ze świata realnego). Wielu ludzi się napracowało nad wymyśleniem nowych systemów, stworzeniem aktów prawnych, opracowaniem poprawek do starych, następnie żmudnym przekonywaniem, że tak będzie lepiej, bo Signoria nie będzie wiecznie sparaliżowaną parodią demokracji. Ale to i tak nic nie dało. Zostało po staremu i ktoś to dezinstalował, ale szczerze mówiąc obecny układ do najszczęśliwszych też nie należy. Więc warto pomyśleć nad jego zmianą.
-
Może Signoria np. sześcioosobowa - trzech duchownych i trzech świeckich.
-
Popieram pomysł rozdzielenia organu władzy ustawodawczej od wykonawczej, tylko potrzebuję czas na przemyślenie tego.
Po za tym uważam, że sobór powinien zająć się Ceremoniałem Uroczystości Kościoła Rotryjskiego, a w szczególności problemem nazewnictwa uroczystości "Mszami" - można przecież używać synonimów (uroczystość, celebra, celebracja).
Po za tym istnieje sprawa kazań głoszonych przez duchownych - nie okłamujmy się, że ich nie ma. Musimy ustalić czy można je głosić, a jeśli tak to o czym?
Dalej, należy ustalić, czy wierni mają jakieś obowiązki i przywileje? Prosiłbym o opinię Braci na ten temat.
Następnie, należy rozróżnić przywileje i zadania biskupa w diecezji od zadań administratora apostolskiego, bo na razie różnic nie ma, co moim zdaniem nie jest dobre. Ponadto uważam, że kardynałów powinno być min. 3 nie licząc Patriarchy, a także - zgodnie z wymaganiami Rytułału Laterańskiego - powinien być obsadzony urząd Arcybiskupa Trydentu.
Z drobniejszych tematów: wg mnie synody zwyczajne powinny być zwoływane w regularnych odstępach casu określonych prawem. Synod powinien móc wystąpić z inicjatywą zwołania Soboru. Sobór zaś powinien móc wprowadzać zmiany w BED.
To chyba wszystko ;).
-
Popieram pomysł rozdzielenia organu władzy ustawodawczej od wykonawczej, tylko potrzebuję czas na przemyślenie tego.
W takim razie trzeba by przygotować jakiś dobry projekt, przedyskutować go, po czym wprowadzić w życie. Z drugiej strony... Dla tych trzech ustaw rocznie, warto powoływać osobny organ?
Po za tym uważam, że sobór powinien zająć się Ceremoniałem Uroczystości Kościoła Rotryjskiego, a w szczególności problemem nazewnictwa uroczystości "Mszami" - można przecież używać synonimów (uroczystość, celebra, celebracja).
Dokładnie, podczas Soboru Trydenckiego, gdy tworzono Ceremoniał, nie omówiono kwestii nazewnictwa uroczystości, więc warto tutaj ustalić wspólne stanowisko.
Po za tym istnieje sprawa kazań głoszonych przez duchownych - nie okłamujmy się, że ich nie ma. Musimy ustalić czy można je głosić, a jeśli tak to o czym?
Jak dobrze pamiętam, to rotryjskim duchownym wolno głosić mowy - nie kazania - które powinny przybliżać historię danego świętego czy święta. :)
-
Popieram pomysł rozdzielenia organu władzy ustawodawczej od wykonawczej, tylko potrzebuję czas na przemyślenie tego.
W takim razie trzeba by przygotować jakiś dobry projekt, przedyskutować go, po czym wprowadzić w życie. Z drugiej strony... Dla tych trzech ustaw rocznie, warto powoływać osobny organ?
Zawsze posiedzenia parlamentu mogą odbywać się regularnie i przed każdym posiedzeniem może być wybierany nowy skład ;).
-
Ja już bym zostawił nazwy Msza. Inaczej pójdziemy w stronę fabularyzacji, to zbytnia przesada, naprawdę. Co do kazań - w Rotrii dawniej można było głosić prywatne rozważania, znalazłem takie w archiwum forum.
-
Co do kazań - w Rotrii dawniej można było głosić prywatne rozważania, znalazłem takie w archiwum forum.
Można było, ale już nie można. Jeżeli coś takiego pojawiło się nawet po Soborze Florenckim I, to zapewne spotkało się z ostracyzmem. Pamiętam, że jeszcze nawet za mojego pobytu w Rotrii dochodziło do różnorakich prób, ale zawsze kończyło się negatywną reakcją.
-
Co do kazań - w Rotrii dawniej można było głosić prywatne rozważania, znalazłem takie w archiwum forum.
Można było, ale już nie można. Jeżeli coś takiego pojawiło się nawet po Soborze Florenckim I, to zapewne spotkało się z ostracyzmem. Pamiętam, że jeszcze nawet za mojego pobytu w Rotrii dochodziło do różnorakich prób, ale zawsze kończyło się negatywną reakcją.
Niemniej warto się nad tym pochylić. Wiadomo, że najlepiej interpretują Pismo prawdziwi księża, ale nie jestem aż takim tradsem by sprzeciwiać się próbom indywidualnego czytania Pisma Świętego i rozważania go w duchu własnej pobożności.
-
Także warto się pochylić nad sensem prowadzenia diecezji, o czym reformatorzy wspominali. Tak szczerze mówiąc, to co nam z takich diecezji, w których nie ma jasno nakreślonych obowiązków, a wiernych też brak.
Moim zdaniem diecezje powinny być, ale na jasno określonych warunkach funkcjonowania. Każda diecezja powinna mieć Biskupa Ordynariusza, a jeśli jest większa, Biskupa Pomocniczego. Każdy Prezbiter, jak i Diakon powinien być przypisany do danej diecezji w której miałby pracować. Diecezja również powinna zdawać raporty, o postępach w niej prowadzonych i wszystkich innych wyczynach przeprowadzonych w danym okresie czasowym, jak i powinna uwzględnić w raportach spełnianie obowiązków, lub ich nie spełnianie przez każdego duchownego z osobna. Pracą duchownych mogło by być między innymi przeprowadzanie codziennych, małych ceremonii, a w niedziele większej ceremonii w których mogli by także wykonywać pewne zadania świeccy.
-
Z drobniejszych tematów: wg mnie synody zwyczajne powinny być zwoływane w regularnych odstępach casu określonych prawem. Synod powinien móc wystąpić z inicjatywą zwołania Soboru. Sobór zaś powinien móc wprowadzać zmiany w BED.
Nie zapominajmy, że zgodnie z prawem synody można zwoływać w diecezjach, gdzie są one organami doradczymi biskupa. Podobnie jest "centralnie", czyli synod zwołuje Patriarcha i synod jest jedynie organem doradczym. Co więcej, jeśli się nie mylę, to prawo stanowi, że w skład synodu wchodzić mogą tylko duchowni. Wyjątek zawiera się w ewentualnej dyspensie, więc inicjatywa zwoływania przezeń soboru mi tutaj trochę nie pasuje. Ale już kompletną abstrakcją jest to, żeby sobór mógł zmieniać BED, ponieważ państwo a kościół to dwie odrębne instytucje. BED jest ustawą zasadniczą państwa, więc organ kościelny (sobór) nie powinien dla zachowania logiki dokonywać zmian. Od tego powinny być organy świeckie. Poza tym, w teorii sobór jest jedynie dla duchownych. Świeckim Patriarcha może, ale nie musi udzielić zezwolenia na udział w obradach soborowych. Więc wolą Patriarchy mogłoby dojść - nie daj Boże - do wykluczenia wszystkich świeckich z dyskusji odnośnie rotryjskiej konstytucji. Natomiast w organach państwowych (np. Kuria Rotryjska, ew. powołany na nowo parlament) zasiadają nie tylko duchowni, ale również świeccy obywatele, co pozwala im na udział w życiu państwa, dlatego to organy państwowe powinny zmieniać tak ważne dokumenty.
Ani synod ani sobór nie są organami państwa, lecz Kościoła, więc proponuję, żeby grubą linią oddzielić ich kompetencje. Inaczej zamiary poszerzenia świeckim możliwości działania w Rotrii spełzną na manowcach.
-
Także warto się pochylić nad sensem prowadzenia diecezji, o czym reformatorzy wspominali. Tak szczerze mówiąc, to co nam z takich diecezji, w których nie ma jasno nakreślonych obowiązków, a wiernych też brak.
Moim zdaniem diecezje powinny być, ale na jasno określonych warunkach funkcjonowania. Każda diecezja powinna mieć Biskupa Ordynariusza, a jeśli jest większa, Biskupa Pomocniczego. Każdy Prezbiter, jak i Diakon powinien być przypisany do danej diecezji w której miałby pracować. Diecezja również powinna zdawać raporty, o postępach w niej prowadzonych i wszystkich innych wyczynach przeprowadzonych w danym okresie czasowym, jak i powinna uwzględnić w raportach spełnianie obowiązków, lub ich nie spełnianie przez każdego duchownego z osobna. Pracą duchownych mogło by być między innymi przeprowadzanie codziennych, małych ceremonii, a w niedziele większej ceremonii w których mogli by także wykonywać pewne zadania świeccy.
Popieram Brata pomysł, tych schematów powinniśmy się trzymać. W każdej diecezji powinien rządzić biskup, więc zrezygnujmy z urzędu Administratora Apostolskiego, dodatkowo w każdej diecezji powinien przebywać Wikariusz Generalny, etc. Diecezja powinna być mikrowspólnotą.
-
Popieram pomysł Diakona i Jego Ekscelencji.
-
Nie zapominajmy, że zgodnie z prawem synody można zwoływać w diecezjach, gdzie są one organami doradczymi biskupa. Podobnie jest "centralnie", czyli synod zwołuje Patriarcha i synod jest jedynie organem doradczym. Co więcej, jeśli się nie mylę, to prawo stanowi, że w skład synodu wchodzić mogą tylko duchowni. Wyjątek zawiera się w ewentualnej dyspensie, więc inicjatywa zwoływania przezeń soboru mi tutaj trochę nie pasuje. Ale już kompletną abstrakcją jest to, żeby sobór mógł zmieniać BED, ponieważ państwo a kościół to dwie odrębne instytucje. BED jest ustawą zasadniczą państwa, więc organ kościelny (sobór) nie powinien dla zachowania logiki dokonywać zmian. Od tego powinny być organy świeckie. Poza tym, w teorii sobór jest jedynie dla duchownych. Świeckim Patriarcha może, ale nie musi udzielić zezwolenia na udział w obradach soborowych. Więc wolą Patriarchy mogłoby dojść - nie daj Boże - do wykluczenia wszystkich świeckich z dyskusji odnośnie rotryjskiej konstytucji. Natomiast w organach państwowych (np. Kuria Rotryjska, ew. powołany na nowo parlament) zasiadają nie tylko duchowni, ale również świeccy obywatele, co pozwala im na udział w życiu państwa, dlatego to organy państwowe powinny zmieniać tak ważne dokumenty.
Ani synod ani sobór nie są organami państwa, lecz Kościoła, więc proponuję, żeby grubą linią oddzielić ich kompetencje. Inaczej zamiary poszerzenia świeckim możliwości działania w Rotrii spełzną na manowcach.
Dlatego właśnie żaden Sobór nie zmieniał nigdy ustroju Państwa Kościelnego Rotria. Faktem jest, że na soborach dyskutowano zmiany i wypracowywano pewne rozwiązania. Jednak by stały się one obowiązującym prawem musiała je przegłosować Signoria. Tak właśnie upadł projekt reformy tego organu. Na Soborze Trydenckim II udało się wypracować kompromis i stworzyć projekt, który został przegłosowany, zaś następnie przedłożony Signorii. Teoretycznie składy osobowe obu instytucji były bardzo podobne, ale część obywateli głosowanie w Signorii, mówiąc kolokwialnie, "olała". Z kolei przeciwnicy reformy i zarazem zwolennicy pseudodemokracji zmobilizowali się i projekt upadł.
-
Umiłowani Bracia,
Zapiszmy zatem chronologicznie, jakie tematy powinny zostać poruszone w ramach Soboru. Uzbieranie puli tematów pozwoli nam na zamknięcie dyskusji i zdecydowanie, czym powinien zajmować się Sobór.
I. Aktualizacja Rytuału Laterańskiego przez dodanie ceremoniału pogrzebowego Biskupów Rotrii.
II. Ustalenie stosowności zastosowania nazewnictwa religijnego, np. "Msza" czy "Uroczystość" etc.
III. Kształt i uprawnienia parlamentu Państwa Kościelnego Rotria - dyskusja dodatkowa (będzie to pole dyskusyjne, jednakże jego postanowienia nie zostaną ujęte w dokumentach soborowych, lecz w projekcie zmiany BED, przedłożonym pod głosowanie Kurii Rotryjskiej).
Jakie jeszcze tematy, Bracia, należałoby dopisać do listy?
Apostolskim pozdrowieniem,
(-) Pius IV, P.P.
-
IV. Obowiązki biskupów diecezjalnych, ich zadania i rozwój diecezji.
-
Wasza Świątobliwość
Bracia
Na wstępie przepraszam za to, ze dałem się ponieść emocjom i powiedziałem za dużo.
Także przepraszam, że łamiąc własne postanowienia odezwałem się na forum poza Urbino.
Dostrzegam jednakże szansę ciekawego rozwoju dla Rotrii.
Niedawne rozmowy na temat tradycji katolickiej prowokują do postrzegania przyszłości
Rotrii jako skarbnicy liturgii i obyczaju kościelnego w wydaniu sprzed reformy Vaticanum II.
Oczywiście wymaga to sporo pracy i zaangażowania w czytanie podręczników historii.
Moje propozycje są takie:
1. Pozostać w klimacie renesansu albo zastosować kontrreformację i przesunąć się w stronę baroku :-)
2. Wprowadzić rozbudowaną hierarchię "święceń":
- niższe:
ostiariat, lektorat, egzorcystat, akolitat
- wyższe:
subdiakonat, diakonat, prezbiterat, biskupstwo
Nie wiem jak wyglądała sprawa godności kościelnych w poszczególnych okresach historii to by wymagało opracowania.
3. Sprawa seminarium duchownego jest do przemyślenia. jeżeli przechodzimy w stronę baroku to kurs seminarium obejmowałby
- do ostariatu - jakiś podstawowy wykład z sztuki i paramentów liturgicznych
- do lektoratu - podstawy łaciny
- do egzorcystatu - podstawowe modlitwy po łacinie
- do akolitatu - podstawy liturgiki
Następnie kandydat musiałby rozpocząć studia filozofii i teologii
- do subdiakonatu - podstawy filozofii i stopień bakałarza
- do diakonatu - stopień magistra teologii
Po okresie zaangażowania następowały by "święcenia" prezbiteriatu
4. Uniwersytet proponowałbym zreformować i wprowadzić tradycyjne stopnie:
bakałarza, magistra, doktora i profesora (raczej kiedyś nie było habilitacji itp.)
W skrócie mnóstwo roboty dla chcących się zaangażować. ;D
Jeszcze uwagi do dyskusji na temat sygnorii, demokracji i takich tam:
1. Raczej parlamentu w Państwie Kościelnym nie było.
2. Ustawodawczo dobrze że pełnie praw ma Patriarcha i pomocniczo Kuria
3. Można utworzyć ciało doradcze w postaci Wielkiej Rady, albo coś takiego,
w składzie książęta + wicekanclerz, nie wiem jak to wyglądało historycznie
ew. można trochę odejść od realiów.
Tyle daje do przemyślenia.
-
Bardzo ciekawe pomysły, Wasza Wysokość :o.
Wraz z dyskusją o pomysłach Jego Książęcej Mości, proponujemy także zastanowienie się nad poszerzeniem stopni kardynalskich. Przyznać należy, że współcześnie obowiązujący podział jest stosunkowo mało atrakcyjny, szczególnie zaś w ujęciu historycznym. Nie mniej, pozostawiamy to ocenie Braci.
-
Jeszcze uwagi do dyskusji na temat sygnorii, demokracji i takich tam:
1. Raczej parlamentu w Państwie Kościelnym nie było.
2. Ustawodawczo dobrze że pełnie praw ma Patriarcha i pomocniczo Kuria
3. Można utworzyć ciało doradcze w postaci Wielkiej Rady, albo coś takiego,
w składzie książęta + wicekanclerz, nie wiem jak to wyglądało historycznie
ew. można trochę odejść od realiów.
Oczywiście, że tak. Należy zastanowić się czy faktycznie jest ona potrzebna. Ja jedynie mówię, że gdyby była taka potrzeba mogę zaangażować się w legislację, tylko żeby nie powtórzyła się sytuacja z poprzedniego Soboru... Z drugiej strony Rotria zawsze była daleka od realiów historycznego Państwa Kościelnego - bardziej do nich nawiązywała niż je odwzorowywała. Ale to już mieszkańcy PKR postanowią co chcą mieć. Ja nie decyduję.
-
Pomysł z hierarchią święceń może nie wypalić z powodu małej ilości nowych aktywnych ludzi, którzy chcą zostać kapłanami. Ale jest to warte pomyślenia.
-
2. Wprowadzić rozbudowaną hierarchię "święceń":
- niższe:
ostiariat, lektorat, egzorcystat, akolitat
- wyższe:
subdiakonat, diakonat, prezbiterat, biskupstwo
Moim zdaniem rozbijanie się na tak podrzędne święcenia, które według "prawdziwego" KPK nie są święceniami, tylko ustanowieniami w posłudze, spowalnia czym samym zniechęca nowo przybyłych obywateli do pozostania w Rotrii na dłużej. Święceń występują tylko trzy stopnie diakonat, prezbiterat i episkopat. Jednakże można dołożyć pewien z tych stopni, np. lektorat lub akolitat, ale nie wszystkie, oraz nie nazywać ich święceniami. Pamiętajmy także że takimi funkcjami jak lektorat i akolitat mogą zajmować się także świeccy, dzięki czemu mogło by to ich scalić z Kościołem.
Zastanówmy się także, czy jeśli wchodzimy na temat nauk teologicznych, łaciny kościelnej (czyli formuł Mszalnych), oraz modlitw czy nie zaczynamy ewangelizacji i nauczania, dlatego moim zdaniem jednym z ważniejszych punktów soboru powinna być dyskusja na temat, możliwości, lub jej braku w sferze nauczania i ewangelizacji, oraz jej granic.
-
Ja osobiście bardzo popieram pomysł wprowadzenia Rotrii w okres baroku. 7 letni renesans zbytnio się wydłuża, a ostatnie wydarzenia związane z reformacją oraz nadchodzącym Soborem ściśle ukazuje, że będzie to nowa epoka w dziejach Kościoła. Co do seminarium, jak trzeba liturgii to przygotuję osobne wykłady dla alumnów, a co do Mszy św. czyli celebracji, to ustalmy coś wspólnie.
-
2. Wprowadzić rozbudowaną hierarchię "święceń":
- niższe:
ostiariat, lektorat, egzorcystat, akolitat
- wyższe:
subdiakonat, diakonat, prezbiterat, biskupstwo
Moim zdaniem rozbijanie się na tak podrzędne święcenia, które według "prawdziwego" KPK nie są święceniami, tylko ustanowieniami w posłudze, spowalnia czym samym zniechęca nowo przybyłych obywateli do pozostania w Rotrii na dłużej. Święceń występują tylko trzy stopnie diakonat, prezbiterat i episkopat. Jednakże można dołożyć pewien z tych stopni, np. lektorat lub akolitat, ale nie wszystkie, oraz nie nazywać ich święceniami. Pamiętajmy także że takimi funkcjami jak lektorat i akolitat mogą zajmować się także świeccy, dzięki czemu mogło by to ich scalić z Kościołem.
Zastanówmy się także, czy jeśli wchodzimy na temat nauk teologicznych, łaciny kościelnej (czyli formuł Mszalnych), oraz modlitw czy nie zaczynamy ewangelizacji i nauczania, dlatego moim zdaniem jednym z ważniejszych punktów soboru powinna być dyskusja na temat, możliwości, lub jej braku w sferze nauczania i ewangelizacji, oraz jej granic.
O to właśnie chodzi. I popieram także Ekscelencję Facibeniego.
-
Jeśli by Bracia chcieli, oraz jeśli zgodził by się na to Jego Świątobliwość, mógłbym przygotować zarys dokumentu o ogólnym, jaki i nieco szczegółowym zakresie sprawowania nowych funkcji duszpasterskich, oraz świeckich w Kościele Rotryjskim.?
-
Moim zdaniem rozbijanie się na tak podrzędne święcenia, które według "prawdziwego" KPK nie są święceniami, tylko ustanowieniami w posłudze, spowalnia czym samym zniechęca nowo przybyłych obywateli do pozostania w Rotrii na dłużej. Święceń występują tylko trzy stopnie diakonat, prezbiterat i episkopat. Jednakże można dołożyć pewien z tych stopni, np. lektorat lub akolitat, ale nie wszystkie, oraz nie nazywać ich święceniami. Pamiętajmy także że takimi funkcjami jak lektorat i akolitat mogą zajmować się także świeccy, dzięki czemu mogło by to ich scalić z Kościołem.
Dostojny chyba zapomina, że staramy się tu odwzorowywać, mniej lub bardziej wiernie, dany okres historyczny. Nazywanie lektoratu i akolitatu posługami pojawiło się za Pawła VI. Możemy oczywiście nie używać wyrażenia święcenia tylko np. ustanowienia, ale to nie zmienia faktu, ze były one przed SWII zarezerwowane tylko duchownym w drodze do kapłaństwa.
Uważam, ze spowolnienie jest wskazane, bo co z tego, że ktoś bez problemu zostaje diakonem, prezbiterem, biskupem a potem następuje brak zaangażowania bo nie wiadomo de facto co robić.
Dla świeckich można by pomyśleć o jakiejś ścieżce kariery np.: skryba->preceptor->sekretarz->minister, uzależnione od jakości i czasu pracy dla księcia.
Ponadto ograniczyłbym (może zlikwidował) możliwość by duchowni robili też świeckie kariery, dotyczyłoby to także książąt lennych.
Ciekawą opcją byłoby dzielenie obywateli na grupy w składzie: biskup+prezbiterzy(diakoni)-książę+urzędnicy(+kupcy, rolnicy jeśli ruszy gospodarka). Do biskupa należałoby szukanie prezbiterów dla siebie i wyznaczanie im zadań, do księcia zatrudnianie i zarządzanie urzędnikami.
Widzi mi się nie takie zapytanie ze strony np. księcia "cz ktoś zrobiłby mi spis budynków w mieście?" tylko polecenie służbowe dla zatrudnionego urzędnika: "zrób mi spis budynków, zrobisz to awansujesz".
Czy myślicie że takie utrudnienia odstraszą ludzi? Ja myślę ze wprost przeciwnie.
-
Ciekawy pomysł, choć trudny do zrealizowania.
-
Bracia!
Ja jeszcze chciałbym zastanowić się nad pomysłem utworzenia w Rotrii (może na UR) czegoś na kształt parlatorium, w którym każdy mógłby założyć dyskusje (lub zamieszczać swoje rozważania, myśli etc.) na dowolny temat np. religijny, filozoficzny, gospodarczy, polityczny. Oczywiście znajdowałby się on pod odpowiednią moderacją, żeby nie było ataków czy nieeleganckich wyrażeń, kłótni itp. Moim zdaniem ożywiłoby to nasze państwo.
Pax Domini sit semper Vobiscum!
-
Bracia!
Ja jeszcze chciałbym zastanowić się nad pomysłem utworzenia w Rotrii (może na UR) czegoś na kształt parlatorium, w którym każdy mógłby założyć dyskusje (lub zamieszczać swoje rozważania, myśli etc.) na dowolny temat np. religijny, filozoficzny, gospodarczy, polityczny. Oczywiście znajdowałby się on pod odpowiednią moderacją, żeby nie było ataków czy nieeleganckich wyrażeń, kłótni itp. Moim zdaniem ożywiłoby to nasze państwo.
Pax Domini sit semper Vobiscum!
Bracie, przecież jest już taki dział. Znajduje się on w Bibliotece pod nazwą "rozważania" ;).
-
Bracia!
Ja jeszcze chciałbym zastanowić się nad pomysłem utworzenia w Rotrii (może na UR) czegoś na kształt parlatorium, w którym każdy mógłby założyć dyskusje (lub zamieszczać swoje rozważania, myśli etc.) na dowolny temat np. religijny, filozoficzny, gospodarczy, polityczny. Oczywiście znajdowałby się on pod odpowiednią moderacją, żeby nie było ataków czy nieeleganckich wyrażeń, kłótni itp. Moim zdaniem ożywiłoby to nasze państwo.
Pax Domini sit semper Vobiscum!
Bracie, przecież jest już taki dział. Znajduje się on w Bibliotece pod nazwą "rozważania" ;).
Dziękuję. Nie zaglądałem tam po prostu, bo nie pokazywało nowych postów, a całego forum jeszcze dokładnie nie zwiedziłem. To cieszy, ale nikt nie "rozważał" od lipca :)
-
Propozycje tematów:
I. Aktualizacja Rytuału Laterańskiego przez dodanie ceremoniału pogrzebowego Biskupów Rotrii.
II. Ustalenie stosowności zastosowania nazewnictwa religijnego, np. "Msza" czy "Uroczystość" etc.
III. Kształt i uprawnienia parlamentu Państwa Kościelnego Rotria - dyskusja dodatkowa (będzie to pole dyskusyjne, jednakże jego postanowienia nie zostaną ujęte w dokumentach soborowych, lecz w projekcie zmiany BED, przedłożonym pod głosowanie Kurii Rotryjskiej).
IV. Obowiązki biskupów diecezjalnych, ich zadania i rozwój diecezji.
-
V. Zadania niższego duchowieństwa. - Moim zdaniem warto byłoby rozpocząć dyskusję o zadaniach nizszego duchowieństwa, aby jasno określić ich ewentualne obowiązki.
-
VI. Krok ku barokowi, reforma instytucjonalna (nazewnictwo), seminaryjna, kulturowa duchownych i świątyń, restauracja pod względem barokowym starych obiektów sakralnych i rozpoczęcie nowych inwestycji budowlanych.
-
VI. Krok ku barokowi, reforma instytucjonalna (nazewnictwo), seminaryjna, kulturowa duchownych i świątyń, restauracja pod względem barokowym starych obiektów sakralnych i rozpoczęcie nowych inwestycji budowlanych.
Proponowałbym inne nazewnictwo tematu:
VI. Renesans vs. barok, czyli klimat Państwa Kościelnego.
-
Ja jednak obstaję przy swoim.
-
Krok ku barokowi. I szkoda, że sprawa masonerii nie została ostatecznie załatwiona.
-
Krok ku barokowi. I szkoda, że sprawa masonerii nie została ostatecznie załatwiona.
Co Brat ma na myśli?
Osobiście popieram propozycję tematu Ekscelencji Juana Lorenza do León, jest najzwyczajniej zwięzła :).
-
V. Zadania niższego duchowieństwa. - Moim zdaniem warto byłoby rozpocząć dyskusję o zadaniach nizszego duchowieństwa, aby jasno określić ich ewentualne obowiązki.
Ostatnio proponowałem, by poruszono podobny temat, ale z tego co pamiętam nic konkretnego nie postanowiono. Mam nadzieję, że teraz coś wymyślimy :D. Trzeba także odróżnić zadania Administratora Apostolskiego od Biskupa Ordynariusza ;).
Osobiście popieram propozycję tematu Ekscelencji Juana Lorenza do León, jest najzwyczajniej zwięzła :).
Ja również :).
-
V. Zadania niższego duchowieństwa. - Moim zdaniem warto byłoby rozpocząć dyskusję o zadaniach nizszego duchowieństwa, aby jasno określić ich ewentualne obowiązki.
Ostatnio proponowałem, by poruszono podobny temat, ale z tego co pamiętam nic konkretnego nie postanowiono. Mam nadzieję, że teraz coś wymyślimy :D. Trzeba także odróżnić zadania Administratora Apostolskiego od Biskupa Ordynariusza ;).
Pozwolą Bracia, że wysunę swoją propozycję odnośnie tego rozróżnienia. Bowiem jest ono jak najbardziej słuszne, jednakże nie powinno być nazbyt drastyczne. Dlatego proponuję, żeby po prostu różnicą było to, że Administrator Apostolski nie będzie posiadał możliwości wydawania nominacji na kanoników i prałatów, na co zezwala chyba Kodeks Prawa Kanonicznego biskupom ordynariuszom. Możemy także usunąć jakieś inne przywileje, które przysługują biskupom czy pełnoprawnym ordynariuszom. Nie powinniśmy natomiast (przynajmniej moim zdaniem) odbierać prerogatyw i uprawnień związanych ze sprawnym zarządzaniem diecezją.
-
|1
Także warto się pochylić nad sensem prowadzenia diecezji, o czym reformatorzy wspominali. Tak szczerze mówiąc, to co nam z takich diecezji, w których nie ma jasno nakreślonych obowiązków, a wiernych też brak.
Moim zdaniem diecezje powinny być, ale na jasno określonych warunkach funkcjonowania. Każda diecezja powinna mieć Biskupa Ordynariusza, a jeśli jest większa, Biskupa Pomocniczego. Każdy Prezbiter, jak i Diakon powinien być przypisany do danej diecezji w której miałby pracować. Diecezja również powinna zdawać raporty, o postępach w niej prowadzonych i wszystkich innych wyczynach przeprowadzonych w danym okresie czasowym, jak i powinna uwzględnić w raportach spełnianie obowiązków, lub ich nie spełnianie przez każdego duchownego z osobna. Pracą duchownych mogło by być między innymi przeprowadzanie codziennych, małych ceremonii, a w niedziele większej ceremonii w których mogli by także wykonywać pewne zadania świeccy.
Popieram Brata pomysł, tych schematów powinniśmy się trzymać. W każdej diecezji powinien rządzić biskup, więc zrezygnujmy z urzędu Administratora Apostolskiego, dodatkowo w każdej diecezji powinien przebywać Wikariusz Generalny, etc. Diecezja powinna być mikrowspólnotą.
|2
V. Zadania niższego duchowieństwa. - Moim zdaniem warto byłoby rozpocząć dyskusję o zadaniach nizszego duchowieństwa, aby jasno określić ich ewentualne obowiązki.
Ostatnio proponowałem, by poruszono podobny temat, ale z tego co pamiętam nic konkretnego nie postanowiono. Mam nadzieję, że teraz coś wymyślimy :D. Trzeba także odróżnić zadania Administratora Apostolskiego od Biskupa Ordynariusza ;).
Pozwolą Bracia, że wysunę swoją propozycję odnośnie tego rozróżnienia. Bowiem jest ono jak najbardziej słuszne, jednakże nie powinno być nazbyt drastyczne. Dlatego proponuję, żeby po prostu różnicą było to, że Administrator Apostolski nie będzie posiadał możliwości wydawania nominacji na kanoników i prałatów, na co zezwala chyba Kodeks Prawa Kanonicznego biskupom ordynariuszom. Możemy także usunąć jakieś inne przywileje, które przysługują biskupom czy pełnoprawnym ordynariuszom. Nie powinniśmy natomiast (przynajmniej moim zdaniem) odbierać prerogatyw i uprawnień związanych ze sprawnym zarządzaniem diecezją.
|3
Także warto się pochylić nad sensem prowadzenia diecezji, o czym reformatorzy wspominali. Tak szczerze mówiąc, to co nam z takich diecezji, w których nie ma jasno nakreślonych obowiązków, a wiernych też brak.
Moim zdaniem diecezje powinny być, ale na jasno określonych warunkach funkcjonowania. Każda diecezja powinna mieć Biskupa Ordynariusza, a jeśli jest większa, Biskupa Pomocniczego. Każdy Prezbiter, jak i Diakon powinien być przypisany do danej diecezji w której miałby pracować. Diecezja również powinna zdawać raporty, o postępach w niej prowadzonych i wszystkich innych wyczynach przeprowadzonych w danym okresie czasowym, jak i powinna uwzględnić w raportach spełnianie obowiązków, lub ich nie spełnianie przez każdego duchownego z osobna. Pracą duchownych mogło by być między innymi przeprowadzanie codziennych, małych ceremonii, a w niedziele większej ceremonii w których mogli by także wykonywać pewne zadania świeccy.
Popieram Brata pomysł, tych schematów powinniśmy się trzymać. W każdej diecezji powinien rządzić biskup, więc zrezygnujmy z urzędu Administratora Apostolskiego, dodatkowo w każdej diecezji powinien przebywać Wikariusz Generalny, etc. Diecezja powinna być mikrowspólnotą.
Ciężko się wypowiadać na pewne tematy jeśli poruszane już wcześniej, są pomijane i niedostrzegane. Jest nim między innymi zadanie i działanie i istnienie, lub jego brak Administratora Apostolskiego. W jednej z rozmów została zauważona zbyteczność tej posługi |1, a w następnej rozstrzyga się o jego zadaniach |2. Rozmowa o zadaniach niższego duchowieństwa |3 też była przeprowadzona, a zauważam, że powoli co niektórzy zaczynają się powtarzać (V. Zadania niższego duchowieństwa). ;)
-
V. Zadania niższego duchowieństwa. - Moim zdaniem warto byłoby rozpocząć dyskusję o zadaniach nizszego duchowieństwa, aby jasno określić ich ewentualne obowiązki.
Ostatnio proponowałem, by poruszono podobny temat, ale z tego co pamiętam nic konkretnego nie postanowiono. Mam nadzieję, że teraz coś wymyślimy :D. Trzeba także odróżnić zadania Administratora Apostolskiego od Biskupa Ordynariusza ;).
Pozwolą Bracia, że wysunę swoją propozycję odnośnie tego rozróżnienia. Bowiem jest ono jak najbardziej słuszne, jednakże nie powinno być nazbyt drastyczne. Dlatego proponuję, żeby po prostu różnicą było to, że Administrator Apostolski nie będzie posiadał możliwości wydawania nominacji na kanoników i prałatów, na co zezwala chyba Kodeks Prawa Kanonicznego biskupom ordynariuszom. Możemy także usunąć jakieś inne przywileje, które przysługują biskupom czy pełnoprawnym ordynariuszom. Nie powinniśmy natomiast (przynajmniej moim zdaniem) odbierać prerogatyw i uprawnień związanych ze sprawnym zarządzaniem diecezją.
Administrator Apostolski powinien być stanowiskiem czasowym np. na trzy miesiące (połowa trwania pontyfikatu) i potem powinien zostawać ordynariuszem.
-
Administrator Apostolski powinien być stanowiskiem czasowym np. na trzy miesiące (połowa trwania pontyfikatu) i potem powinien zostawać ordynariuszem.
Przepraszam Czcigodnego Prezbitera, ale wydaje mi się to, trochę "przesadzone", jak może Administrator Apostolski, zostać Biskupem Ordynariuszem, jeśli Diecezja powinna, a nawet musi mieć ordynariusza od początku swojego istnienia, oraz jak to brat napisał również w pierwszej połowie pontyfikatu.
-
To w takim wypadku w ogóle zlikwidować Administratorów.
-
Ordynariuszem jest biskup, po trzech miesiącach posługi to nie jest takie hop siup. Trzeba zapracować na ten tytuł. Co do Wikariuszy Generalnych Diecezji, mamy my mało ludzi nawet jako Administratorów Apostolskich, że jeszcze wszędzie Wikariusze mają być? Co jeszcze? Może kanonicy, prałaci, sekretarze i skarbnicy?
-
A administratorem nie musi być biskup?
-
Administratorem nie musi być biskup, więc spokojnie.
-
Administrator Apostolski to nikt inny, jak zwierzchnik diecezji bez nominacji biskupiej lub arcybiskupiej.
-
W takim wypadku rzeczywiście jest potrzebny, ale mimo wszystko uważam, że nie powinien być mianowany na czas nieokreślony.
-
Ordynariuszem jest biskup, po trzech miesiącach posługi to nie jest takie hop siup. Trzeba zapracować na ten tytuł.
Przepraszam, że poprawie, ale Biskup to nie jest tytuł, nawet Biskup Ordynariusz. Jest to kolejny stopień święceń duchownych - EPISKOPAT. Jest to uzupełnienie pełności powołania kapłańskiego.
W takim wypadku rzeczywiście jest potrzebny, ale mimo wszystko uważam, że nie powinien być mianowany na czas nieokreślony.
Przepraszam, ale ciągle nie rozumiem dlaczego funkcja Administratora Apostolskiego nie może spoczywać na Biskupie Ordynariuszu, jeśli nawet JEk. Juan Lorenzo de León zauważył to w jednej ze swoich wypowiedzi, cytowanych wcześniej przeze mnie, do których oczywiście nikt się nie odwołał :).
-
Administrator może być prezbiterem.
-
Ale nie pojmuje po co mnożyć władzę w diecezji, na tym szczeblu, to wywołuje tylko kłótnie, spory i nie porozumienia. Według mnie wystarczy Biskup Ordynariusz i jeśli potrzeba tego Biskup Pomocniczy. Jeśli Tego drugiego nie potrzeba, albo nie ma wakatu, lub człowieka gotowego na tą posługę, biskup powinien mieć sekretarza.
-
Bracie - biskupów jest za mało.
-
Oto, jak przedstawiają się stopnie w diecezjach:
Ordynariuszem może być jedynie duchowny, posiadający sakrę biskupią, inkardynowany do konkretniej diecezji lub archidiecezji.
Administratorem Apostolskim może zostać każdy duchowny, również bez sakry biskupiej. Administratorem Apostolskim zostaje się w takiej diecezji, do której Stolica Apostolska postanowiła nie oddelegowywać biskupa lub arcybiskupa w randze ordynariusza. Fakt, że czasami zamiast biskupów diecezjalnych oddelegowujemy prezbiterów w randze administratorów jest niczym innym, jak formą zapobieżenia wakatom na urzędach ordynariuszów, jednakże bez konieczności kreowania nowych biskupów.
Z pewnością nie może być mowy o usunięciu urzędu Administratora Apostolskiego. Współcześnie bardzo wielu duchownych jest administratorami, gdyż Stolica Apostolska nie posiada tak wielkiej ilości biskupów, by do każdej diecezji oddelegować jednego. Urząd biskupa pomocniczego w naszym mniemaniu jest zbędny, bowiem z drugiej strony nie istnieją diecezje tak ogromne, ażeby należało oddelegować tam dwóch biskupów. Kwestia Wikariuszów Generalnych również jest nieco drażliwa. Szczególnie w małych diecezjach, gdzie ilość wiernych czasami spada nawet poniżej 5 czy 10 obywateli. Nie zachodzi wówczas potrzeba, aby oddelegowywać prezbiterów do pomocy biskupom, bowiem i ilość wiernych nie jest zatrważająca.
Istnieje jeszcze prałatura terytorialna.
-
Pytanie, czy z prałaturą terytorialną nie wyszłoby tak samo, jak z biskupstwami. Nie potrafię sobie przypomnieć, czy są jakieś przepisy, które to regulują. Owszem, pojawiają się jakieś wzmiankowane treści, ale bez żadnych konkretów. Bo cóż, jeśli utworzymy prałatury terytorialne, a okaże się, że nie ma tylu prałatów :)? Paradoks sytuacyjny moim zdaniem.
-
Bracia najlepiej przedyskutujemy tę kwestię podczas soboru. Zaczekajmy zatem jeszcze te kilka dni.
-
Skoro mówiliśmy już o wikariuszach generalnych diecezjii, to pragnę ogłosić, że z wielką chęcią przyjmę pomocnika do pracy w Agurii ;).
-
Kongregacja Świętego Oficjum z polecenia Jego Świątobliwości Piusa IV przygotowała projekt zmiany kanonu 131. Kodeksu Prawa Kanoniczego i proszę o dodanie tematu poświęconego tej kwestii do puli dysput.