(http://oi62.tinypic.com/311kytt.jpg)
(http://oi60.tinypic.com/28tj688.jpg)
Kiedy Patriarcha Pius IV wraz ze swoim Dworem odprawiał wieczorne nieszpory w kaplicy Pałacu Laterańskiego do bram Apostolskiego Miasta Rotria zbliżały się oddziały reformatorów i wrogów Ojczyzny z Fiesole. Klasztor stał się w ostatnim czasie siedzibą ruchu wywrotowców z Tommaso Mancinim, Guliano Montinim (który potajemnie wrócili z wygnania) oraz Alessandro Farneze (dawny kardynał Lorenzo de Medici, który po swojej abdykacji i upozorowaniu śmierci zaszył się gdzieś w Toskanii) na czele. Buntownicy przejęli hasła do systemów informatycznych Państwa Kościelnego i tym perfidnym czynem uzyskali przewagę nad lojalistami.
(http://3.bp.blogspot.com/_GK9vk5xxaSs/SpmPbVTGojI/AAAAAAAAD6Y/Du84Eu9FVhI/s1600/Pope+Pius+XII+(9).jpg)
Po modłach Ojciec Święty przyjął na prywatnej audiencji Eminencję Kamerlinga Cesare Francesco de Medici oraz Ekscelencję Pio Facibeniego. Kardynał wystosował do Biskupa Rotrii prośbę o możliwość przysposobienia Markiza do familii Medyceuszy. Patriarcha z ojcowską troską zezwolił na adopcję i pobłogosławił im. Wówczas buntownicy forsowali już mury miejskie i przedzierali się do centrum. Dzielne oddziały Gwardii Apostolskiej broniły się, ale buntownicy byli liczniejsi – ich trzon stanowili rządni krwi najemnicy. Szli oni pod znakiem węgielnicy oraz cyrkla - służyli odrodzonym siłom masońskim.
(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7d/Sack_of_Rome_1527.jpeg)
Kiedy Patriarcha, kardynał oraz biskup dowiedzieli się o tym ataku udali się tajnym przejściem do Bazyliki Laterańskiej i zaczęli gorliwie modlić się przy głównym ołtarzu. Kiedy reformatorzy przełamali kordon gwardzistów i wdarli się do Arcybazyliki duchowni śpiewali suplikację. Pomimo bohaterskiego poświęcenia żołnierzy Gwardii Szlacheckiej Jego Świątobliwość Pius IV, Jego Eminencja Cesare de Medici oraz Jego Ekscelencja Pio de Medici polegli. Zbezczeszczono także święte mury kościoła. Później nadeszły rezerwy Gwardii pod wodzą Karla Habsburga i chwilowo wyparły buntowników z centrum Miasta Rotria. Jego Cesarska i Królewska Wysokość zabrał ciała duchownych, przetransportował do Wiednia, po czym zorganizował pogrzeb w Kościele Kapucynów w Wiedniu.
(http://www.rotria.boo.pl/sykstusiii.png)
Testamentum
My, Pius, z łaski Stwórcy i Pana Naszego Biskup Rotrii, Wikariusz Chrystusowy, Następca Księcia Apostołów, Ojciec Królów i Książąt, Najwyższy Kapłan Kościoła Powszechnego, Suweren Państwa Kościelnego Rotria, Sługa Sług Bożych etc. etc. etc.
wolnymi będąc od wszelkich nacisków, a w pełni świadomymi na ciele i umyśle pozostając, spisujemy niniejszym naszą ostatnią wolę.
1° Ustanawiamy przeto syna naszego umiłowanego Karola Mikołaja następcą naszym i księciem Mediolanu.
2° Majątek nasz w Państwie Kościelnym Rotria jak i w Monarchii Austro-Węgierskiej powierzamy synowi naszemu Karolowi do rozporządzania.
3° Wszelkie dzieła sztuki, znajdujące się w naszych posiadłościach oddajemy pod zarząd Filharmonii Wiedeńskiej.
4° Pragniemy, by nas pochowano w Kościele Kapucynów we Wiedniu, aby ciało nasze spoczęło przy ojcach naszych w umiłowanej nam Monarchii Austro-Węgierskiej.
Aby przeto jasnością się stało, ustanawiamy wykonawcą naszej woli syna naszego Karola Mikołaja Habsburga. Powierzamy mu powiadomić rodzinę Habsburgów, cośmy tutaj zapisali, a także zobowiązujemy do stania na straży godności naszego imienia i ciała, jak długo siły z nadania Stwórcy mu na to pozwolą.
Datum Rotriae, apud S. Paulum, die XIV, mensis October, anno Domini bis millesimo quattuordecimo, Pontificatus Nostri primo.
/-/Sanctitas Vestra Pius IV
Pontifex Maximus et Servus Servorum Dei,
Patriarcha et Episcopus Rotriae, etc.
(http://www.rotria.boo.pl/piusivpieczec.png)
(http://www.rotria.boo.pl/ih/images/wktmedici.jpg)
Testamentum
Ja, Kardynał Kościoła Świętego Cesare Francesco książę de Medici, będąc w pełni zdrów na duszy i ciele, w ostatnich chwilach mego życia poświęcam się Panu i Stwórcy memu. Spisuję dla potomnych mą ostatnią wolę.
W tym testamencie pragnę podziękować wszystkim, którzy wspierali moją drogę w hierarchi Kościoła. W mych czynach dla Świętego Kościoła, diecezji i Złotego Tronu, a sam rządząc jako Pius III wspierając moją apostolską misję. Tym samym przepraszam najmocniej tych, których zraniłem.
Mój majątek Wielkiego Księstwa Toskanii, oddanego mi przez Ojca naszego Lorenza de Medici oddaję pod zarząd następnego Patriarchy Rotrii. Klasztor mój umiłowany na Monte Cassino oddaję Siostrom zakonu Szarytek, aby objęły go swą matczyną opieką. Dzieła sztuki i podarki oddaję do Muzeum Narodowego, aby tam swe miejsce znalazły.
Dziękuję Bogu Wspaniałemu za dar życia, którym mnie obdarzył w Państwie Kościelnym i pragnę, by moje ciało pochowano w kościele na Monte Cassino.
Dano w klasztorze na Monte Cassino dnia 8 września MMXIV AD
(-) Caesar Franciscus de Medici
Magni Ducis Tusciae
(http://www.rotria.boo.pl/wktpieczec.jpg)
(http://www.rotria.boo.pl/ih/images/bpfacibeni.png)
Testamentum
Ja, Biskup Świętego Kościoła Pius Maria markiz Facibeni, będąc zdrowym na umyśle i ciele spisuję ten o to testament, który dla pokoleń przyszłych pamiątką po mnie będzie.
W ostatnich mych słowach pragnę podziękować tym, którzy wspierali mnie w mej pracy na rzecz Państwa Świętego Rotria oraz dopomagali w różnych pomysłach rozwoju. Nie będę imiennie dziękować wszystkim, choć najbardziej pragnę podziękować Eminencji Cesaremu de Medici, który każdego dnia roztaczał nade mną swą opiekę wspomagając we wszystkich działaniach. Dziękuję Ojcu Świętemu Piusowi, który powołując mnie na urzędy i nobilitując pozwolił rozwijać Naszą Ojczyznę. Dziękuję też Panu, Bogu w Trójcy Jedynemu za dar życia, którym mnie obdarzył. Pragnę przeprosić wszystkich, których nie chcąc uraziłem, a także obiecując swych postanowień nie wykonałem. Niestety słodki pocałunek śmierci wszystko zerwał.
Choć mój majątek nie był wielki, pragnę ofiarować wszystkie instrumenty muzyczne zgromadzone w moich komnatach Pałacu przekazać na rzecz chóru Cantores Lateransis, wszystkie zaś dzieła sztuki oddaję do Muzeum Narodowego, by tam mogły służyć. Swe mieszkanie we Ferrarze, wraz z dobytkiem tamtejszym oddaję księdzu Vincenzo di Santo Stefano, a pieniądze ulokowane na koncie oddaję księdzu Ksaweremu van Berden.
W swej ostatniej woli pragnę także poprosić o godne pochowanie mego ciała w najbliższej memu sercu Bazylice św. Jana, zaś serce me proszę wstawić w specjalną tumbę w kaplicy w Monte Cassino.
Dano w klasztorze na Monte Cassino, dnia 12 września MMXIV AD
(-) Biskup Pio Maria markiz Facibeni
(http://saltandlighttv.org/blog/wp-content/uploads/2012/11/laterano-e1352475765808.jpg)
Żołnierze wdrapali się na szczyt Bazyliki Laterańskiej i zawiesili tam biało-czarną flagę. „Zwycięstwo!! Wygraliśmy” - krzyczeli pełni radości bohaterscy toskańscy rycerze. Wtem na balkon wyszedł ich dowódca, Tommaso Domenico Mancini. Na Placu słyszeć było wiwaty i pieśni. Choć zmęczeni, ranni, armia miała ochotę się bawić i świętować. Mancini przemówił :
Il tiranno e morto!
Jeszcze większa radość wybuchła na placu Laterańskim. Jednak dowódca nakazał przerwać świętowanie, gdyż dnia następnego czekała na żołnierzy kolejna bitwa. Po nardzie ze swoimi doradcami. Mancini zdecydował się na szybką ofensywę na Mediolan, gdzie przebywał „regent” van Berden.
(http://www.friendsofjade.org/storage/ms79.jpg)
Armia Manciniego dotarła pod mury Mediolanu. Były one imponujące, dość trudne do sforsowania. Przystąpiono do oblężenia. Wpierw mury ostrzelały armaty.
W oczach malała ilość obrońców Mediolanu. Mancini wydał rozkaz sforsowania bramy. Po wielu staraniach toskańska armia wdarła się do środka. Zdziesiątkowane wojska mediolańskie i resztki lojalistów rotryjskich uciekała w popłochu. Wielu z nich padło pod ostrzem szabel z Toskanii.
Mancini wraz ze swoim oddziałem wdarł się do Pałacu Książecego. Szukali van Berdena, jednak nie potrafili go znaleźć. Złapali lokaja, który wyjąkał, że regent zbiegł wraz ze swoimi współpracownikami w kierunku granicy z Austro-Węgrami...
Manciniści odnieśli kolejne zwycięstwo. Żołnierze zaczęli fetować. Na główny plac miasta wyszedł biskup Mancini, który przemówił :
Czcigodni Bracia!
Bohaterscy Żołnierze!
Wygraliśmy, choć nasza wojna była trudna. Skończył się ten trud, który pochłonął tak wiele żyć, tak wiele historii. Chciałbym podziękować Wam i zapewnić, że Wasza walka nie pójdzie na marne!
Chciałbym ogłosić też smutną informację. Van Berden to tak naprawdę Pius IV! Dublował on swoje konto, a teraz dążył do zniszczenia naszego Państwa. Z tego względu, ogłaszam, że przejmuję władzę jako Regent i powołuję Radę Regencyjną, której skład ogłoszony zostanie później.
Niech Bóg ma w opiece w nas i cały Naród Rotryjski.
+ T.D. Mancini