(http://oi62.tinypic.com/153norr.jpg)
Drodzy Bracia i Siostry!
Podczas mojej stosunkowo niedawnej wizyty w Nowym Jantarze w Trizondalu przedstawiono mi pewien artefakt. Niewielki krzyżyk będący według trizondalskich naukowców enkolpionem, zawierającym relikwie. Badacze uważają, że ma on magiczną moc i potrafi leczyć z poważnych chorób. Władze Trizondalu zgodziły się przekazać krzyżyk mojej osobie, bym go przywiózł do Rotrii i zbadał. Chciałbym, by każdy rotryjczyk mógł uczestniczyć w tych badaniach. Szczegóły, które otrzymałem w Trizondalu są tutaj:
http://nowyjantar.weebly.com/aktualno346ci/nowe-informacje-o-znalezisku (http://nowyjantar.weebly.com/aktualno346ci/nowe-informacje-o-znalezisku)
Sam krzyżyk wygląda natomiast tak:
(http://nowyjantar.weebly.com/uploads/1/2/9/7/12976968/609766972.jpg?315)
Jest bardzo stary, z pewnością posiada ogromny walor kulturowy. Nawet jeśli okaże się, iż nie posiada szczególnych mocy, to przez krótki czas będzie go można podziwiać w Muzeum. Zapytam się jeszcze o to władz Nowego Jantaru.
Zachęcam do dyskusji w tej sprawie!
Pax vobiscum!
bp prof. UR dr net. Giovanni Battista della Popoly
Mecenas Patriarszy
Stąd też znalezisko powoduje tak spore zainteresowanie i zamieszanie wśród naukowców Trizondalu. Nasi badacze doskonale zdają sobie sprawę, że symbol krzyża w pierwszych wiekach naszej ery to spora rzadkość. Pani Vãtrai potwierdza jednak, że znaleziska dokonała w warstwie odkrywki datowanej na początek naszego tysiąclecia. Cóż. Sam enkolpion nie był jednak poddany badaniom na wiek pochodzenia. Fakt, że obiekt znaleziono w warstwie pochodzącej z I-III w., nie stanowi o tym, że sam w tym wieku powstał. Ale jak to można wyjaśnić.. ?
Cóż, być może mamy do czynienia z osobą, która poszukiwała śladów przeszłości tak mocno, że aż dokopała się do warstwy z pierwszych wieków naszej ery? Zapewne człowiek ten szukał odpowiedzi na nurtujące go pytanie/pytania? Ale czy na pewno? W średniowieczu raczej nie zadawano pytań, życie było oparte o Biblię i wypowiedzi hierarchów Kościelnych. Zdarzały się oczywiście pojedyncze jednostki, które twierdziły, że należy szukać, były to zazwyczaj osoby negujące istnienie Boga. Ale jeśli mamy do czynienia z osobą niewierzącą, dlaczego miała enkolpion? Złodziej, handlarz relikwiami? A może pochodzi on z nieco późniejszego średniowiecza, gdy sprzedaż odpustów i relikwii była nadużywana? Być może idę złym tokiem myślenia, ale należy rozważyć każdą drogę. Aby mieć jednak pewność, należy zbadać wiek pochodzenia znaleziska, to wiele nam powie. Mam jeszcze pytanie: czy przy odkryciu znaleziono ludzkie szczątki?
Zaczepu rzeczywiście nie ma. Nie można jednoznacznie jednak stwierdzić, że nigdy go nie było. Faktura górnej części artefaktu nie jest jednolita i gładka. Posiada nierówności. Być może kiedys był a odłamał się, albo go usunięto, a być może nie było go w ogóle. Nie znaleziono dowodów na potwierdzenie żadnej z tych tez.
Jeśli go usunięto, to na pewno był tego jakiś powód... Być może chciano zmienić zastosowanie? Jeśli górna część nie jest jednolita, jest duże prawdopodobieństwo, że znajdował się tam zaczep. Równie prawdopodobna jest teza, iż kształt zmienił się z upływem lat i wskutek otoczenia, w jakim się znajdował.
Dopasowane połówki obiektu z wydrążonym wnętrzem oraz pozostałościami elementów zawiasu w dolnej części pozwoliły naukowcom z naszego Rezerwatu Archeologicznego stwierdzić, że znalezisko to enkolpion, który niegdyś służył do przechowywania relikwii. Niestety obie części odnalezione zostały w odległości kilku centymetrów od siebie, rozłączone, bez śladu jakiejkolwiek zawartości.
Należy więc szczególną uwagę przywiązać do zbadania wnętrza znaleziska. Być może niestety posiliły się nim robaki, a może rzeczywiście nic tam nie było? Jeśli tak, to skąd cudowne wyzdrowienie Pani doktor?
Z symboliką na obiekcie, nasi naukowcy również mieli spore problemy. Największe wątpliwości spowodował ostatni z symboli "literalnych". Badano różne alfabety, poczynając od fenickiego przez głagolicę, cyrylicę, grekę... Ostatecznie stwierdzono, że być może symbole są znakami runicznymi (hagalaz, kenaz, kenaz, dagaz)
Pewności jednak nie ma. Nie mamy niestety specjalisty od języków starożytnych, więc w dużej mierze to domysły. Wątpliwość budzi też łączenie run z symboliką chrześcijańską... Nie udało nam się także stwierdzić jednoznacznie co przedstawiają elementy poniżej dłoni postaci na obiekcie. Pierwsza myśl przywołała na myśl ryby. Może być to jednak przedstawienie symboliczne - łask spływających z dłoni świętego, a może na przykład krwi wypływających z ran na dłoniach...
Dziwnym jest też przedstawienie postaci w butach z obcasami. Choć spotyka się przecież, nawet w starożytnym Egipcie, przedstawienia osób w podwyższanych butach...
Faktycznie, łączenie run z chrześcijaństwem, jest nieco dziwne. Tym bardziej, że w pierwszych wiekach znano już alfabet. Ale jeśli już o runach mowa, proszę przyjrzeć się tym znakom: link (http://www.wsp.krakow.pl/whk/pismo/runy/#03), a w szczególności:
(http://www.wsp.krakow.pl/whk/pismo/runy/hagall.gif) (http://www.wsp.krakow.pl/whk/pismo/runy/ken.gif) (http://www.wsp.krakow.pl/whk/pismo/runy/nied.gif) (http://www.wsp.krakow.pl/whk/pismo/runy/daeg.gif)
Czyż nie są one podobne do tych ze znaleziska? W kwestii butów na obcasach, pojawiały się one najczęściej (ale nie tylko) u osób wysoko położonych, np. władców, więc mogą wskazywać na pozycję społeczną osoby przedstawionej na enkolpionie. Co do innych znaków, trudno jest badać je na tak małym zdjęciu. Gdybyście byli w posiadaniu większego obrazu, chętnie przyjrzałbym im się...
Dane wrażliwe podlegają ochronie, więc nie wyjawię dokładnie nazwy choroby, ale może pozwolę sobie przybliżyć gatunek choroby... Była to dość uciążliwa i nawracająca ciągle choroba skóry. Jeśli to pomoże w rozszyfrowaniu symboliki graficznej na enkolpionie...
Patronem osób mających problemy ze skórą patronuje Bartłomiej Apostoł. Czyżby jego relikwie się tam znajdowały?