Rotria
OFFTOPIC => ARCHIWUM => Wątek zaczęty przez: Ś.P. Książę Alejandro de Catalan w Wtorek, 26 Sty 2010, 21:05:37
-
Wasza Świętobliwość !
Wasze Ekscelencje !
Wasze Eminencje !
Drodzy Bracia i Siostry!
Mając na uwadze dobro wspólne i kierując się sprawami wyższej wagi ogłasza się wszem i wobec, iż z dniem dzisiejszym powołuje się do życia Rodzinę Lucchese. Panie wschodzącego i zachodzącego słońca, ty który łaskawie czuwasz nad nami wejrzyj na nasz ród i błogosław go, aż po grób członka ostatniego.
Ojcem i protoplastą rodu owego ustanawia się Jego Ekscelencję abp Michała Miotke, który przybiera imię Vincent.
-
Z woli przysługującego mi prawa obwieszczam co następuje:
Przyjmuje się ks. Klemensa Flawiusza w szeregi Rodu Lucchese i nominuje się tytułem Sottocapo.
Witam Cię synu, od dzisiaj z chlubą i honorem noś swoje nowe nazwisko!
Clemens Lucchese.
-
Dziękuje Ojcze :)
-
Wasza Świętobliwość !
Wasze Ekscelencje !
Wasze Eminencje !
Bracia i Siostry !
Mam zaszczyt przedstawić wam herb przesławnego rodu Luchcese!, oto on:
(http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/57/Coat_of_arms_of_the_House_of_Visconti_(1395).svg/200px- Coat_of_arms_of_the_House_of_Visconti_(1395).svg.png)
-
Gratuluję, Bracia.
-
Ja również gratuluję ;)
To zaszczyt, być członkiem rodu abp Miotke ;)
-
Z woli przysługującego mi prawa obwieszczam co następuje:
Przyjmuje się ks. Pasquale'a O'Boyle w szeregi Rodu Lucchese i nominuje się tytułem Capo.
Witam Cię synu, od dzisiaj z chlubą i honorem noś swoje nowe nazwisko!
Pasquale Lucchese.
-
Dziękuje za zaufanie ojcze!
-
Trwaj przy swoim rodzie i bądź posłuszny jego sprawie.
-
Gratuluję Braciom. Zacna rodzina rozrasta się.
Bracie kardynale Vincencie, rzekłeś: Trwaj przy swoim rodzie i bądź posłuszny jego sprawie. Wszak jedyna słuszna sprawa to sprawa Stolicy Apostolskiej i Jego Świątobliwości. Zaznaczam to tylko dla jasności, wiadomym jest, iż rodzina, której Donem jest kardynał Kościoła zawsze będzie miała na uwadze przede wszystkim wolę Jego Światobliwości i dobro Owczarni Pańskiej.
-
Jedyna słuszna sprawa, to Wola Boża, której przede wszystkim ślubowałem. Przeciwko niej nie wystąpię choćbym miał sprzeciwić się woli JŚ.
-
Niechaj Ci będzie wiadomo, żem nigdy przeciwko Woli Stwórcy nie wystąpił i nie wystąpię. Jam jest Namiestnikiem Kościoła w całym świecie wirtualnym i przepełniony jestem wiarą, iż z Woli Pana tak się stało. Albowiem nic przeciw Woli Jego stać się nie może, jeśliby mogło przynieść zło pod płaszczem dobra. Dlatego wiedz, iż moją zawsze wolą i celem jest to, co miłe jest Bogu Naszemu. Przeciw Słowu Boga nigdy nie ośmielę się własnego stawić. A skoro tak, mojej woli zawsze będziesz mógł zadośćuczynić, gdyż nigdy nie wystąpisz przez to przeciw Panu Naszemu. Tuszę, iż uwierzysz w to głęboko i nigdy nie nadejdzie dzień, w którym byś stanął naprzeciw mnie jako wróg, zdrajca, który wypowiada posłuszeństwo panu swemu, mieniąc się lepszym od niego.
Pamiętaj, iż z namaszczenia Pańskiego zasiadłem na tronie. Jako władca nie mogę przyzwalać, aby każdy z moich poddanych sam chciał stanowić miast mnie. Tam bowiem, gdzie nie ma jedności, jest chaos, a chaos rodzi zło. Jam jest Suwerenem Państwa Kościelnego i mnie poruczono zadanie prowadzenia tegoż kraju w zgodzie z Wolą Bożą. Nie dla własnej pychy odbieram przysięgi wierności, lecz dla celów wyższych. Gdzie są bowiem ludzie związani słowem, danym przed mym obliczem, tam będą trwać w wierności wobec mnie. Ja zaś trwać będę w wierności Stwórcy.
Dlatego też każda zdrada, każdy występek wobec prawowitej władzy karany być winien z całą surowością. Nawet Pan nasz rzekł: Oddajcie, więc Cezarowi, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. Nakazał posłuszeństwo wobec władzy. Zaznaczył jednak także, iż władza dana jest z góry. Pamiętając o tym, ja będę dbać o to, aby postępować zgodnie z Wolą Pana, wy zaś, Bracia, winniście dbać, by postępować z wolą moją.
Mimo miłości Braterskiej, którą żywię wobec ciebie, jeśli pojawi się groźba zdrady i złamania złożonej przysięgi, zmuszony będę odrzucić miłość wobec ciebie i ukarać cię. Albowiem to jest przekleństwo władców, iż postąpić muszą wbrew sobie.
Mimo miłości Braterskiej, którą żywię wobec ciebie, jeśli pojawi się groźba zdrady i złamania złożonej przysięgi, zmuszony będę odrzucić miłość wobec ciebie i ukarać cię. Albowiem to jest przekleństwo władców, iż postąpić muszą wbrew sobie, a dla dobra państwa i poddanych. Przeto też władzy kreowania i znoszenia kardynałów zachowuję, aby pieczę mieć nad jednością i pokojem wewnętrznym. Przypomnę, co rzekł nasz Pan:
"Kto nie trwa we Mnie, zostanie odrzucony jak latorośl i uschnie. Pozbierają ją, wrzucą do ognia i spłonie."
Jeśli zaś ja trwam w nim, a wy wraz ze mną i pod moim przywództwem, wszyscy w Nim trwamy.
-
Gratuluje Braciom jednak teraz praktycznie nie ma kapłana który by nie należał do jakiegoś rodu.
-
Wasza Świątobliwość,
Wydaje mi się, że Brat Vincent nie miał na myśli nic złego. Chciał po prostu zaznaczyć swoją wielką miłość do Pana.
-
Gratuluje Braciom jednak teraz praktycznie nie ma kapłana który by nie należał do jakiegoś rodu.
Ja jestem :)
-
Ja również nie należę do żadnego rodu :)
-
Mnie również można zaliczyć ;)
-
A ja nie jestem kapłanem ;P
-
Chyba tylko trzy rody widnieją w Rotrii:
- Zeppów
- Medyceuszy
- Lucchese
-
Z woli przysługującego mi prawa obwieszczam co następuje:
Przyjmuje się Luisa Adonju w szeregi Rodu Lucchese i nominuje się tytułem Capo.
Witam Cię synu, od dzisiaj z chlubą i honorem noś swoje nowe nazwisko!
Luis Lucchese.
-
Dzięki Ci Ojcze!
-
Bracie V. Lucchese!
Złamałeś Bullę o celibacie duchowieństwa, Art. 5:
1. Duchowni związani celibatem maja prawo przysposabiać członków rodziny jedynie za zgodą patriarchy Rotrii.
2. Potomstwo duchownych musi otrzymać oficjalną dyspensę, aby przystąpić do stanu duchownego.
Dziś Jego Świątobliwość Pius II poinformował mnie iż nie uzyskałeś zgody na to byś mógł przysposobić brata Luisa do swojego rodu. Przypominam również o Art. 7:
A jeśli kto by tych praw nie przestrzegał spotka go surowa kara.
Sprawę oczywiście kieruję do Kongregacji Świętego Oficjum.
-
Niestety, tak mówi Bulla...
-
Nie da się tego załatwić inaczej? Rozumiem, że karzecie Go ze względu na moją osobę? :)
-
Przykro mi Bracie-Dura lex, sed lex. Prawo obowiązuje wszystkich, bez wyjątku.
-
Najjaśniejszy Panie Rotrii, czy jeśli Vincent Lucchese wycofa moją adopcję uniknie kary? Rozumiem, że możecie widzieć we mnie wroga, ale nie karzcie go.
-
Hmmm... Bracie Luisie, twa osoba nie jest powodem kary. Powodem wniosku jest złamanie obowiązującego prawa. Aby nie było przypadków nepotyzmu itp. ustanowiono celibat i nałożono to ograniczenie. Jak powiedział Nasz Pan, Pius II: ,,Dura lex, sed lex".
Wniosek wpłynął i chcąc nie chcąc, nawet, jeżeli nie widzę nic złego w rozroście rodu Lucchese, muszę sprawę obiektywnie zbadać.
-
Popieram.
Bracie, to nie o Ciebie chodzi...
Brat Vincent jest kardynałem, księciem kościoła, nie wolno mu łamać prawa.
-
Rozumiem, że prawo jest prawem. Ale czasami w dużej ilości przepisów można się zagubić lub o czymś zapomnieć, bo wątpię, żeby Vincent złamał świadomie prawo.
-
Ja również, ale nie może to być ułaskawieniem.
Jak byśmy tak podchodzili do każdej sprawy, do prawo w Rotrii było by niepotrzebne.
-
Zapomniałem. :) Tyle, że jakoś specjalnie się tym nie przejmuję.
-
Ja również, ale nie może to być ułaskawieniem.
Jak byśmy tak podchodzili do każdej sprawy, do prawo w Rotrii było by niepotrzebne.
Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że Patriarcha stoi ponad prawem i to on ma ostateczne zdanie w każdej sprawie, prawda?
-
Tak. Wyrok musi zatwierdzić Biskup Rotrii jako Prefekt Kongregacji Świętego Oficjum :)
A Bulla jest ustanowiona niedawno. Tradycja celibatu jest stara, ale prawo samo nowe.
-
Zgadza się.
Jego Świętobliwość stoi ponad jakimkolwiek prawem, jest nietykalny.
-
Wydaje mi się, że mogę Bratu pomóc...
-
Któremu Bratu, Eminencjo de Zepp ;)?
-
Hmm chciałem oficjalnie przeprosić mego Ojca że nie wypowiedziałem się na jego procesie....Przepraszam i okazuje skruche...Niestety real ;/
-
Synu, nie ma żadnego problemu.:)
-
Chodziło mi o Brata Vincenta, ale gdy się głębiej zapoznałem, mój argument stracił moc.
-
Wasza Świętobliwość !
Wasze Ekscelencje !
Wasze Eminencje !
Drodzy Bracia !
Chciałem oficjalnie ogłosić iż występuje z rodu Lucchese !. Teraz już wiem że nosić to nazwisko to hańba !
-
Hańbą jest to, co teraz uczyniłeś :D
-
Hańbą jest to że ród ślubował posłuszeństwo wobec JŚ a tego nie dotrzymał !
-
Związku z obecną sytuacją i nielegalną działalnością rodu opuszczam Lucchese i powracam do poprzedniego nazwiska.
-
Dobra i mądra decyzja.
Drogi Clemensie, jeszcze na Ciebie czekamy.
-
Zmieniam nazwisko na stare, a nazwisko Lucchese niech będzie przeklęte !
-
Chyba tylko trzy rody widnieją w Rotrii:
- Zeppów
- Medyceuszy
- Lucchese
I (w Rotrii jednoosobowy) Wiśniowieckich ;).
-
Jednoosobowy, ale ród :).
-
W RON trzyosobowy (a od wczoraj dwuosobowy w Rotriii)
-
Można poznać nazwisko kandydata i nowego członka Pańskiego rodu ;)?
Przypominam, by przyjąć kogoś do rodu musi mieć Brat zgodę JŚ Patriarchy ;)