Rotria
OFFTOPIC => ARCHIWUM => Wątek zaczęty przez: Cosimo Pietro de Medici w Czwartek, 11 Lut 2010, 17:08:01
-
Z polecenia Jego Świątobliwości Piusa II przekazuję ogłoszenia:
Drodzy Bracia i Siostry!
Przyjaciele Państwa Kościelnego!
Ostatnie wydarzenia uświadomiły nam wszystkim, że wykarmiliśmy żmiję własną piersią. W swej łaskawości nasz poprzednik przebaczył Michałowi Motke i przyjął go, co okazało się błędem. Dziś ten sam, któremu niegdyś z serca przebaczono podkopuje fundamenty państwa i zatruwa jadem organy władzy legalnej.
Dlatego też w sytuacji jarzącego lekceważenia prawa przez wspomnianego, który zwie się teraz Vincent Lucchese, postanowiliśmy pozbawić go wszelkich urzędów, godności i tytułów, ród jego rozwiązać, a jego samego z państwa wydalić.
Kiedy występuje się przeciw prawu, bez którego ludzie byliby podobni do zwierząt, należy odsunąć na bok litość chrześcijańską i miłosierdzie i z całą surowością występki ukarać. Przeto niech nie dziwi nikogo nasz rozkaz i nasza decyzja, gdyż podjęliśmy ją dla dobra ogółu.
Pozostańcie z Bogiem!
(-) Pius II
-
Należało mu się. Dobra decyzja.
Kto rękę na Pana naszego podnosić raczył, niechaj sam jej ciężaru i siły dostąpi.
-
Bracie Vincenzo. Wiem, że nie darzycie się szacunkiem i miłością. Aż nadto to widać. Mógłbyś przynajmniej jednak nie komentować. Czyż Pan nie idzie za tą owieczką, która zbłądziła ? Czy stado powinno cieszyć się, że jagnię straciło drogę i zaplątało się w skalnych rozpadlinach ? Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Kiedy brat Twój zaginie, cieszyssz się z tego ?
A z tego, co zdążyłem zauważyć, brat Michał na Pana naszego ręki nie podnosił a jedynie pogwałcił ziemskie prawo.
Do tego doszedł brak skromności, ale nie jemu jednemu jej brakuje.
Proszę zatem usilnie zarówno brata jak i wszystkich innych mieszkańców Rotrii... Szanujmy się wzajemnie, szanujmy nasze różnice, bo włąśni takimi chciał nas widzieć Pan, ale nie chciał, byśmy z tych różnic robili powody do nienawiści.
-
Bracie Vincenzo, kara została dopełniona. Zostawmy już. Nie okazuj swej nienawiści przy każdej okazji.