Rotria
OFFTOPIC => ARCHIWUM => Wątek zaczęty przez: Abp Tomasz du Vallon w Poniedziałek, 22 Lut 2010, 12:45:35
-
R: Czy według Brata reformy są dobre?
M: Oczywiście! Powiem, że pewna ich część jest mojego autorstwa. Jego Świątobliwość konsultował ze mną swoje pomysły. Jestem za nimi całym sercem i wierzę, że będą dobre dla Rotrii.
R: Czy są realne możliwości ich wprowadzenia?
M: Tak. Wystarczy działać razem. Jeżeli wszyscy Rotryjczycy zewrą szeregi i będą w stanie uznać wolę i postanowienia ogółu, reformy szybko i sprawnie wejdą w życie, a oblicze Rotrii całkiem się odmieni. Nie utraci ona przy tym swojej wyjątkowości.
R: Czy uważa Brat, iż członkowie stronnictwa ludowego także pragną dobra Rotrii ?
M: Pewnie, że tak. To także obywatele Rotrii i chcą jej dobra. Wielu z nich działa tylko w Rotrii i wiąże z nią przyszłość. Niestety, obawiam się, że źle zrozumieli początkowe nasze intencje, z czego wzięło się ich obecne stanowisko.
R: Chodzą słuchy, iż zostanie WE kanclerzem. To prawda?
M: <uśmiech> Nie mam pojęcia, szczerze mówiąc. Jest taka możliwość, oczywiście. Myślę, że Jego Świątobliwość byłby w stanie mnie nim uczynić. Ale nie rozmawiałem z nim na ten temat.
R: Według WE, jaką pozycję ma Rotria na arenie międzynarodowej?
M: Niestety, coraz słabszą. Reformy jednak są w stanie ją uratować. Otrzymujemy sygnały z zagranicy, od państw dotąd nam nieprzychylnych, którzy gratulują tego odważnego kroku i trzymają kciuki.
R: Nie ma WE ochoty powrócić na tron jako Patriarcha?
M: Hmmm... To zawsze będzie trudne pytanie jak dla mnie. Oczywiście, miło jest zasiadać w koronie na złotym tronie jako Patriarcha, ale władza to dziwna rzecz: błogosławieństwo i przekleństwo w jednym. Z jednej strony zaspokaja ambicję i niesie radość, spełnienie. Z drugiej zaś nakłada na barki ciężar odpowiedzialności za cały kraj. Więc sam nie wiem, jak to będzie. Póki co jestem wiernym sługą Jego Świątobliwości i przy tym na razie pozostanę.
R: Czy dotychczasowi prymasi zostaną ambasadorami, czy też raczej będzie ,,zmiana warty”?
M: Jeszcze nie wiadomo, o tym postanowi Jego Świątobliwość. Myślę jednak, że ambasadorami będą ci, którzy dotąd posiadali parafie w krajach konkordatowych.
R: Gdyby został Brat kanclerzem, kto na pewno znalazłby się w rządzie ?
M: Hmmm... Myślę, że obecny Prefekt Generalny jest na pewno człowiekiem godnym uwagi. Jako ze stanowisk trochę jest, nie wykluczam także obecnego Prefekta Kultury i Nauki, oraz Brata, Redaktorze! <śmiech>
R: Czy stanowisko Ministra Spraw Wewnętrznych i Bezpieczeństwa nie zostało stworzone do tłumienia opozycji rządowej ?
M: Broń Boże! Sprawy wewnętrzne to całokształt polityki wewnątrz kraju. A więc kwestia administracji, infrastruktury, przemysłu. Bezpieczeństwo zaś w nazwie w moim założeniu miało oznaczać, iż ten minister będzie odpowiadał za stan naszej armii, czyli Gwardii Rotryjskiej. Opozycja zawsze będzie miała prawo głosu, nikogo siłą uciszać nie będziemy.
R: Dziękuję Eminencji za wywiad.
M: Również dziękuję, Bracie!