Rotria
OFFTOPIC => ARCHIWUM => Wątek zaczęty przez: Abp Tomasz du Vallon w Sobota, 08 Maj 2010, 22:50:42
-
Bracia Kardynałowie !
Chciałbym poznawać wasze opinie na temat wprowadzonych reform.
Jego Świętobliwość zapewniał iż reformy pozwolą sprawniej funkcjonować Rotrii jednakże ja przynajmniej nie widzę aby coś zmieniło się na lepsze.
-
Traktat uznaniowy z Sułtanatem Al Rajn. Dużo lepsza opinia w mikroświecie. To nie są plusy reform?
-
Nie wiem czy to są duże plusy. Traktat ,praktycznie nic nam nie daje. Tak samo jak opinia.
Nie decydujemy w sprawach ważnych dla v-świata. Nawet nasz głos w OPM nie jest brany tak bardzo pod uwagę.
-
A przedtem był?
-
Bracia i Siostry!
Ja jako obserwator mogę Wam przedstawić to co zauważyłem.
Po pierwsze OPM nie śledzę tak bacznie, ale jak dla mnie w tej organizacji głos nikogo nie jest brany pod uwagę. Na chwilę obecną jest to moim zdaniem organizacja niewydolna. Mówiło się kiedyś, że wielka trójka tam rządzi. Jednak wielka trójka podzielona jest i jeśli np. Sarmacja wystąpi z pomysłem to od razu 10 innych państw jest przeciw (z Sarmacją to tylko przykład) więc tym bym się nie przejmował.
A jakie to są sprawy ważne dla v-świata? Bez urazy ale Rotria raczej o np. Unii Mikrooceani decydować nie może to po pierwsze. Po drugie spraw ważnych nie ma, tzn nie ma tych ważnych dla wszystkich. Po trzecie za mało Was jest widać, ale o tym dalej.
Kiedyś się o Was mówiło dużo, bardzo dużo. Jednak niemal zawsze źle. Teraz się o Was nie mówi nic. ¬le się nie mówi, bo wprowadzono reformy, ale dobrze też się nie mówi. Traktaty tego nie zmienią, to Wy to musicie zmienić i Wasza prasa.
Pozdrawiam!
-
Więc reformy nic nie wprowadziły...
-
Jednak zmieniły, jak wspomniał Ekscelencja Marcel Hans "Kiedyś się o Was mówiło dużo, bardzo dużo. Jednak niemal zawsze źle. Teraz się o Was nie mówi nic." morał z tego taki, iż reformy wyciszyły negatywne opinie społeczne dając początek nowej epoce, dając szansę poprawy i rehabilitacji całej v-Stolicy Apostolskiej. A co do państwa, zgadza się nie funkcjonuje w pełni demokratycznie, ale co się dziwić jak społeczeństwo żyje nadal w epoce sykstyńskiego absolutyzmu, natomiast reformy wyraźnie poprawił aktywizację społeczną. Łatwo krytykować mając skromną wiedzę o tym państwie, trudniej im rządzić jak sięgnie się szczytu.
-
Zawsze można się zrzec władzy :) .
"Tylko jedna rzecz jest gorsza niż gdy o nas mówią, a mianowicie, gdy o nas nie mówią."
-
Istnieje też coś takiego jak " teoria dymu " tutaj posłużę się nieco kolokwialnym, ale jakże istotnym wyjaśnieniem : " wszyscy gadają o dupie Maryny, nieważne jak by nie była obsrana "
W mikroświecie informacja i rozgłos to pewien rodzaj towaru, rozgłos rodzi aktywność, kontrowersje rodzą dyskusje - te z kolei tworzą nowe pomysły i inicjatywy, a zarazem napędzają życie w państwie. Należy jednak dostrzec pewną subtelną granicę jaką jest wizerunek - ten, gdy kompletnie zszargany niemal zamyka drogę na współpracę z innymi (nie licząc aktualnie posiadanych sojuszników którzy zmianą na wizerunku raczej się nie przejmują, gdy ta ich nie dotyczy w stopniu znacznym).
Do czego jednak zmierzam: w niedalekiej przyszłości PKR było w dużej mierze postrzegane negatywnie - tym negatywnym wizerunkiem i kilkoma niezbyt chlubnymi wydarzeniami kupiła sobie obecność na światowych salonach, była na ustach wielu polityków i dyplomatów - również w dużych mikronacjach - było żywo, było głośno.
Starania i wysiłki władz Stolicy Apostolskiej a w dużej mierze JŚ Piusa II oscylowały niemal wyłącznie wokół jednego, nowego celu - odbudowy wizerunku Rotrii - ten cel stymulował rozwój, ten cel rodził aktywność - masa tutejszych obywateli i duchownych zaangażowała się w to dzieło, były polityczne roszady, projekty, propozycje, działania - mówiąc wprost - coś się działo.
Cel został osiągnięty, nadeszły reformy które sprawiły, że większość zarzutów wobec Rotrii ustała, sam wizerunek został zdecydowanie ocieplony do tego stopnia że ze wskaźnika pejoratywnego wskoczył na neutralny dążąc w kierunku pozytywnym dzięki szerokiej aprobacie społeczności międzynarodowej dla tychże zmian w SA.
I tu pojawia się problem - osiągnięty cel główny = brak celu. Brak przysłowiowej wody na młyn, ocieplony wizerunek i pustka. Dlatego zamiast powodować konflikty wewnętrznie - trzeba wyciągnąć wnioski z poprzednich wydarzeń, skoro udało się razem zreformować PKR zachowując stabilność - to nadal razem trzeba wytoczyć nowy konstruktywny kurs, podjąć nowe aktywne formy współpracy i rozwoju. Takie, przy których realizacji znajdzie pracę i satysfakcję szeroka rzesza tutejszych ludzi.
Dobrym krokiem ku temu są właśnie dyskusje, zróbcie taki bank pomysłów, szerokopasmowych, rzutujących na przyszłość, niepoprzestających na kilku wstępnych kroczkach. Taką sensu stricte długofalową strategię rozwoju. Droga do tego przecież istnieje, a narzędzie macie doskonałe - dyplomację. Jest wiele państw ościennych które z partnerem statecznym z chęcią poprowadzą rozmowy i podejmą ciekawe inicjatywy - z tego warto korzystać, z tego trzeba korzystać, zamiast siedzieć na zadku i narzekać co było. Przeszłość jest już nieistotna - teraz patrzcie w przyszłość.
-
Zgadzam się z mym przedmówcą.
-
I ja popieram kardynała von Lichtensteina ;)
Dziękujmy sobie wzajemnie za odbudowę Naszego Kościoła - wraz z Jego Świętobliwością jesteśmy składnikiem budulcowym Państwa Kościelnego, pamiętajmy o tym ;)
-
Zgadzam się z Eminencją Lichtensteinem. Czas zastanowić się nad dalszą egzystencją naszego państwa :) Bo teraz pływamy statkiem po morzu bez celu.
-
Dobrze Bracia, proszę wybaczyć, lecz uważam, że należy zaprzestać już tej debaty i nie przeszkadzać szacownemu Kolegium Kardynalskiemu w swoich obradach ;)
-
Ależ ja tylko wyraziłem swoją opinie, zwłaszcza, że większość Braci chociaż nie jest kardynałami też się tutaj udziela. Nie musisz mi Bracie Ferdynandzie udzielać wskazówek, co mam dalej robić, ponieważ sam potrafię ocenić kiedy przystoi się odezwać w takim miejscu, a kiedy nie :)
-
To było do ogółu Bracie ;)
-
Teraz odnosi się to do ogółu bo edytowałeś swoją wiadomość :D
-
Słowa Michała wyrażają i moje poglądy. Musicie ustalić cele polityki zagranicznej i działać.
-
Owszem, bo szybko pisałem i wstawiłem złą literkę, za co bardzo Cię Bracie przepraszam :(
-
Myślę, że nie byłoby to złe posunięcie, gdybyśmy miast obrad samego tylko kolegium zrobili obrady ogólne, dla wszystkich. W kwestiach takich jak ta - każdy konstruktywny i rozsądny pomysł jest czymś ubogacającym - im więcej uczestników, tym bogatsza dyskusja. Każdy może wnieść coś cennego :)
-
Tylko ,że sama nazwa Kolegium Kardynalskie wskazuje na to aby jedynie kardynałowie się w nim wypowiadali. W Wielkiej Radzie jedynie radni mają prawo głosu.
-
Nazwy to są bzdety - a jeżeli dla kogoś są przeszkodą, to wystarczy założyć nowy temat w nowym dziale :)
-
I moim zdaniem tak należy uczynić.
Kolegium dla kardynałów, a my zrobimy sobie nowy wątek, dla wszystkich - taki ogólny. :)
-
Poszedłem dalej za ciosem i utworzyłem odrębny temat w ogólnodostępnym dziale obywatelskim:
http://www.rotria.boo.pl/forum/index.php?topic=757.0 (http://www.rotria.boo.pl/forum/index.php?topic=757.0)
Zapraszam wszystkich do swobodnej dyskusji :)
-
Bracie Markosie,
Czy jest możliwość zarezerwowania odpowidania w KK tylko dla Kardynałów? Widoczność oczywiście powinna zostać dla wszytskich, ale pisanie tylko dla upoważnionych.
Wydaje mi się, że reformy prowadzą Rotrię w dobrą stronę, lecz możnaby jeszcze więcej zmienić.
-
Spróbuję tak zrobić, Bracie Victorjosie ;)
-
Bóg zapłać.