Rotria

NAUKA, KULTURA I SZTUKA => Uniwersytet Rotryjski => Archiwum UR => Wątek zaczęty przez: Bernardo di Ligienzi w Czwartek, 13 Sie 2009, 17:21:44

Tytuł: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Czwartek, 13 Sie 2009, 17:21:44
20 sierpnia 1948 roku. - Pałac Laterański w Rotrii. Wokół łoża umierającego Patriarchy Celestyna III zbierają się najwięksi dostojnicy Kościoła - wśród nich jest ówczesny Prefekt Skarbu - kardynał Diego Vinzenzo Andare. Nagle Celestyn III podnosi swą rękę i wskazuje nią kardynała Andarego. Chwilę później umiera.
Pogłoski o tym, jakoby to kardynał Andare otruł Patriarchę Celestyna III krążą po Rotrii już od chwili śmierci Prefekta, czyli od listopada roku 1956.
-Celestyn nie umarł śmiercią naturalną - wypowiada się Laszló Egzeshenyi, austro-węgierski profesor historii nowożytnej, jeden z wykładowców na Uniwersytecie Rotryjskim.
-Podczas ekshumacji jego zwłok w 1973 roku okazało się, że jego ciało jest znakomicie zachowane. To najprawdopodobniej wynik działania arszeniku, który nie pozwala na rozkład martwego ciała Patriarchy.
Profesor Egzeshenyi zapytany o ewentualną interwencję kardynała Andarego w śmierć Celestyna III odpowiada:
-Według mnie Andare nie miał powodów aby zabić ówczesnego Patriarchę. Nie miał jakichkolwiek szans na konklawe, był już podstarzały, możnaby powiedzieć, że praktycznie niepotrzebny. Od kiedy w 1954 roku przeszedł na emeryturę i zrzekł się funkcji Prefekta Skarbu, praktycznie słuch po nim zaginął. Pamięć o Andarem odświeżyła się dopiero po jego śmierci.
Inny austro-węgierski historyk, profesor Karl Schobel twierdzi:
-W testamencie kardynała Andarego znajduje się następujący dopisek: "Niech Bóg wybaczy mi wszystkie moje przewinienia, bo jestem człowiekiem grzesznym".
To może być znak, że za ewentualnym otruciem Celestyna III może rzeczywiście stać Prefekt.
-To niedorzeczne - odpowiada prof. Egzeshenyi -Testament kardynała Andarego został napisany już w roku 1945, a więc przed domniemanym otruciem Patriarchy. Wiadomo, że Prefekt dokonał kilku poprawek w testamencie, nigdy jednak nie dotyczyły one tego kontrowersyjnego dopisku. Zresztą prośba Boga o przebaczenie jest często spotykana w ostatniej woli Rotryjczyków. Kardynał Andare był jednym z nich, nie widzę powodu, dla którego miałby zrezygnować z tego dopisku.
Profesor Schobel pracuje nad książką pt. "1948", w której to zamierza dogłębnie opisać wydarzenie sprzed sześćdziesięciu jeden lat.
-Proszę spojrzeć - kardynał Andare był zatwardziałym kapitalistą, który dążył do reformy skarbu państwa. Dopóki żył Celestyn III, Andare nie mógł dokonać żadnych zmian w swojej prefekturze, ponieważ Patriarcha po prostu nie zgadzał się na taki ustrój. Dopiero nowo wybrany Sylwester III przychylnie spojrzał na reformy Andarego i poczynił niezbędne kroki ku kapitalizacji Rotrii.
No cóż. W każdym razie musimy czekać do marca przyszłego roku, kiedy to zostanie wydana książka profesora Schobela. Teraz pozostaje nam tylko spekulować i domyślać się nad tajemniczą śmiercią Celestyna III.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Czwartek, 13 Sie 2009, 19:08:08
Świetna praca. Przyznam, że archiwa Uniwersytetu nawet dla mnie są nie do końca znane. Ostatnio słyszałem, że kilku pracowników Uniwersytetu interesuje się sprawą, ale nie miałem czasu tego zbadać. Cóż, poczekamy na wyniki ich badań ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Czwartek, 13 Sie 2009, 20:12:12
Tekst bardzo dobry. Powiem szczerze, że Brat mnie natchnął do napisania jednego artykułu nt. historii Rotrii. Jednak chyba do tekstu wkradł się błąd. Z tego co wiem, w 1948 zmarł Ambroży III, a nie Celestyn. Prosze o poprawienie mnie, jeśli popełniam jakiś błąd. Swoją wiedzę uzasadniam tym artykułem http://micropedia.wikia.com/wiki/II_Rotria (http://micropedia.wikia.com/wiki/II_Rotria)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Czwartek, 13 Sie 2009, 20:43:23
Bracie Mancini, artykuł na Micropedii jest nieaktualny. Moje badania doprowadziły mnie do nowych wniosków; dzięki dostępowi do archiwów surmeńskich zaktualizowałem dane.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Czwartek, 13 Sie 2009, 20:53:21
Bracie Mancini, artykuł na Micropedii jest nieaktualny. Moje badania doprowadziły mnie do nowych wniosków; dzięki dostępowi do archiwów surmeńskich zaktualizowałem dane.

Przepraszam, mój błąd :-[
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Czwartek, 13 Sie 2009, 21:18:31
1840 - śmierć Korneliusza I. Jego następcą zostaje Korneliusz II - to autentyczny historyczny fakt. Ale czy Joachim Friebke z Austro-Węgier, który przyjął imię Korneliusza II został wybrany legalnie? Do dnia dzisiejszego ciągną się spory dotyczące konklawe roku 1840.
Jest sroga zima, luty 1840 roku. Zebrani na konklawe kardynałowie od czterech tygodni próbują wybrać nowego Patriarchę, niestety - bez skutku. O tron patriarszy walczy czterdziestu pięciu kardynałów, ale potencjalnymi zwycięzcami są Roberto Tessci, Eugenius Adeptice i Lucius Silvester. Każdy z nich ma spore szanse na zwycięstwo, jednak żaden nie uzyskuje wymaganych 3/4 głosów kardynałów. Nagle 17 lutego konklawe dobiega końca - nowym Patriarchą zostaje nikomu nieznany Joachim Friebke i przyjmuje imię swego poprzednika.
Jakim cudem zwykły, nieliczący się kardynał mógł pokonać w konklawe trzech wysoko urodzonych dostojników Kościoła? Przypomnijmy, iż kard. Adeptice oraz kard. Silvester pełnili funkcję Prefekta Skarbu i Kultury. Kardynał Friebke nie pełnił żadnej funkcji w Rotrii.
Pytanie - skąd otrzymał kapelusz kardynalski? Otóż w 1835 roku stryj kardynała Friebkego - inżynier Hermann Friebke, przybywa do Rotrii aby kontynuować Wielką Rewolucję Przemysłową. Inżynier zarabia krocie na budownictwie, często bywa na patriarszych obiadach. Zazwyczaj towarzyszy mu bratanek Joachim. Patriarcha Korneliusz jest pod wrażeniem bystrości umysłu Joachima. Wyświęca go więc na biskupa a rok później bratanek inżyniera otrzymuje kapelusz kardynalski. Jaki udział miał w tym jego stryj ? Historia na ten temat milczy, my możemy jednak spodziewać się sowitej łapówki.
Nieoczekiwanie w 1839 roku Hermann Friebke umiera na atak serca. Jego majątek wyceniany na siedemset tysięcy lirów rotryjskich przejmuje Joachim. Kiedy Joachim Friebke zostaje wybrany Patriarchą, w akcie dobroczynności oddaje swój majątek biednym. Referent wycenia majątek jednak na ...pięćset tysięcy lirów rotryjskich! Gdzie Korneliusz II stracił dwieście tysięcy lirów rotryjskich w ciągu niespełna roku? Najdziwniejsze jest jednak to, że po konklawe kardynałowie Adeptice i Tessci kupują sobie wille na południu Surmenii, każda warta dziewięćdziesiąt tysięcy!
Profesor Egzeshenyi poproszony o komentarz powiedział:
-Dla zwykłego obywatela Rotrii XIX wiek to czas postępu, można powiedzieć - złoty wiek dla Rotryjczyków. Nic bardziej mylnego. Z pozoru spokojna Rotria stała się państwem, w którym na porządku dziennym stawiano łapówki, wymuszenia i ciemne interesy. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że Korneliusz II rzeczywiście otrzymał triregnum za pieniądze.
Cóż... Znalezione niedawno pamiętniki Luciusa Silvestra milczą na temat konklawe. Prawdę na temat wyboru kard. Friebke na Patriarchę zna tylko Bóg. My mamy nadzieję, że obecny Patriarcha został wybrany legalnie, bo w końcu XXI wiek to dla Rotrii nie to samo co wiek XIX.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Czwartek, 13 Sie 2009, 22:41:55
Obecny został obrwany całkiem legalnie, za co głową ręczę jako jeden z elektorów. Nawiasem mówiąc, dwóch poprzednich także :D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Czwartek, 13 Sie 2009, 22:42:29
Nic nie szkodzi. Aktualizacja właściwie odbyła się po cichu :D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Czwartek, 13 Sie 2009, 23:00:42
Brawo dla autora! Bardzo ciekawa historia. Czekam na inne artykuły.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Piątek, 14 Sie 2009, 00:16:12
Naprawdę świetna historia, dobry wątek:) A tak na marginesie wyszukałem w historii przed internetowej, iż w roku 1948 po śmierci Ambrożego III patriarchą został Sykstus I czyli dzisiejszy Patriarcha chronologicznie winien zwać się Sykstusem II .
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Piątek, 14 Sie 2009, 00:19:37
Ja również jestem pełen podziwu! Naprawdę czyta się wyśmienicie.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 14 Sie 2009, 01:22:03
Bracie Lorenzo, ta historia przedinternetowa jest nieaktualna :)

Tutaj: http://www.rotria.boo.pl/index.php?id=kultura/historia/kalendarium
jest aktualna wersja.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Sykstus I w Piątek, 14 Sie 2009, 10:05:17
Również jestem pełen podziwu dla prac Brata Bernarda i uważam, że  powinniśmy stworzyć Bibliotekę Narodową/ Apostolską gdzie takie i inne dzieła były by przechowywane.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 14 Sie 2009, 11:05:28
Tworzę stronę Uniwersytetu, taką na stałe z biblioteką.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Piątek, 14 Sie 2009, 11:23:38
Jak doskonale wiemy w latach 1015 - 1020 w Rotrii panowało bezkrólewie. Dwudziestu czterech kardynałów bezskutecznie próbowało wybrać następcę Ewarysta II i udało im się to dopiero po pięciu latach obierając na tron patriarszy kardynała Gregoriusa Pecciego, który przybrał imię Grzegorza I. Tyle wie przeciętny Rotryjczyk. My jednak przedstawimy konklawe 1015 - 1020 w całkowicie innym świetle.
Jest rok 1018 - zima. Kardynałowie udają się na szczyt Roter aby pomodlić się, pomedytować i być bliżej Boga. Nagle na ramieniu jednego z kardynałów (którego znane jest tylko imię - Feliks) przysiada biała gołębica - nie płoszy się, tylko twardo trzyma się elektora. Kiedy inni kardynałowie nie mogą "odczepić" gołębicy od Feliksa odczytują to jako znak od Boga.
-Dla kardynałów biała gołębica była uosobieniem Ducha Świętego. Normalnie ptak powinien się spłoszyć, uciec, jednak w tym wypadku gołębica nie chciała opuścić ramienia kardynała Feliksa. Elektorzy odczytali to, jakoby Duch Święty chciał raz na zawsze skończyć to ciągnące się cztery lata konklawe i (dosłownie) sam wybrać następcę Ewarysta II - twierdzi austro-węgierski historyk Laszló Egzeshenyi.
Dlaczego jednak historia milczy o tym fakcie? Dlaczego to nie Feliks został faktycznym Patriarchą tylko kardynał Gregorius Pecci?
-Początek XI wieku to dla historii wielka zagadka. Zachowały się jedynie dwie kroniki, kilkanaście dokumentów i trzy pamiętniki kardynalskie. O owym fakcie dowiedziano się dopiero kilka lat temu ze znalezionego pamiętnika Gregoriusa Pecciego.
Co jednak stało się z kardynałem Feliksem?
Zajrzeliśmy do pamiętnika Patriarchy Grzegorza. Z trudem udało nam się odczytać następujące słowa:
-Przenajświętszy Bóg obrał sobie na namiestnika swego naszego przyjaciela Feliksa i przysławszy Ducha Świętego pokazał nam zaślepionym, któż powinien zostać następcą nieboszczyka Ewarysta. Wówczas to jednak (prawdopodobnie chodzi o rok 1018) zachorowawszy umarł [...] tedy odczytaliśmy to jako znak: Tenże był świętym! Nie dość, iż Duch Święty go nam pokazał, toć jeszcze nie mógł się doczekać jego śmierci i w przededniu... - tu zapis się urywa, nadgryziony znakiem czasu.
Ile trwał patriarchat Feliksa - nie wiemy. Jakie imię sobie obrał - tego też nie wiemy. Z tych powodów hitorycy nie uznają Feliksa jako Patriarchę. Od wieków przyzwyczailiśmy się, że bezkrólewie panowało przez pięć lat a następcą Ewarysta II został Grzegorz I i dopóki nie znajdziemy bardziej autentycznych dowodów na ew. elekcję Feliksa, pozostaje nam wyznawać historię pięcioletniego bezkrólewia.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 14 Sie 2009, 15:01:52
Pozwolę sobie uzupełnić świetną pracę Brata Bernarda.

Otóż w archiwum Uniwersytetu odnalazłem dokument spisany przez urzędnika zarządzającego skarbem. Donosił on, że ,,skradziona została ze skarbca potrójna korona" - a więc triregnum zginęło. Dokument ów pochodzi z tegoż samego roku - 1018. Triregnum odnaleziono w podziemiu jednego z domów miasta Rotria kilka tygodni później - o tym informuje nas ten sam urzędnik w innym dokumencie. Prawdopodobne jest więc, iż nie uznano Feliksa za Patriarchę, gdyż nie odbyła się zwyczajowa koronacja - Patriarcha-Elekt nie zasiadł w triregnum na tronie, Patriarchą więc nie był.
Co do faktu kradzieży, kolejny akt skazuje niejakiego Regisa Ugola na karę śmierci przez powieszenie ,,za świętokradztwo" - możliwe, że chodziło właśnie o poświęcone triregnum.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Piątek, 14 Sie 2009, 15:10:06
Znakomite historię, praca obojga Braci zapewne ma pozytywny wpływ na naszą historię, kulturę i świadomość narodową. :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Piątek, 14 Sie 2009, 16:39:42
Zgodnie z wolą Jego Świątobliwości Patriarchy Sykstusa I poszperałem w archiwach i znalazłem fragment Kroniki Rotryjskiej, który tu zamieszczam:

"Ja, patriarszy kronikarz Ambrogio Bresce, w imię Jezusa Chrystusa, naszego Pana, składam na ręcę Waszej Świątobliwości Patriarchy Kaliksta II moje świadectwo z A.D. 1322, które spisałem będąc w pełnio zdrów na ciele i umyśle, aby ukazać Patriarsze owe wydarzenia sprzed czterech miesięcy, które doprowadziły do śmierci naszego Pana, poprzednika Jego Świątobliwości - Kaliksta.
W owym czasie do Rotrii przybył ze swym dworem surmeński monarcha Oldrzich, aby razem z Patriarchą przeżyć misterium Męki Pańskiej, jakoż to zbliżały się święta Wielkiej Nocy. Wraz z nim przybyła tam jego córka - księżna Edyta. Była to panna o niezwykłej urodzie, niektórzy kardynałowie twierdzili nawet, że jest
to Anioł a nie człowiek, z racji tak niespotykanego piękna swej postaci. Podczas misterium Męki Pańskiej niektórzy dostojnicy Kościoła zamiast przeżywać w skrusze i pokorze niewyobrażone cierpienie Pana naszego Jezusa Chrystusa, zerkali ukradkiem na modlącą się księżną Edytę. Po skończonym nabożeństwie do Patriarchy przybył kardynał Ulrich Veelhausen, prymas księstwa Austrii.
-Niechże Jego Świątobliwość da mi zgodę na zrzucenie sutanny, niech unieważni sakrament święceń i udzieli ślubu z księżną Edytą! - krzyknął bezczelnie kardynał Veelhausen. Patriarcha ze zdziwieniem spojrzał na Ulricha.
-Nie bluźnij synu w murach mojego Pałacu! W żadnym wypadku nie udzielę Ci ani zgody na zrzucenie sutanny ani sakramentu małżeństwa! Bacz synu, iż jesteś biskupem i prymasem Austrii!
-Nie obchodzi mnie to! Dla mnie liczy się tylko miłość do księżnej!
Kalikst wstał z tronu i podszedł do kardynała.
-Liczy się tylko miłość do Boga Ojca! Pamiętaj, iż nie wolno Ci miłować osoby świeckie miłością cielesną i namiętną! - krzyknął zdenerwowany Patriarcha, po czym odwrócił się na pięcie i udał się do kaplicy, aby tam pomodlić się za zbrukaną duszę kardynała.
Tymczasem król Oldrzich przygotowywał się do wyjazdu z Rotrii. Na wieść o tym kardynał Veelhausen pobieżył czym prędzej do apartamentu księżnej Edyty, gdzie wyznał jej miłość.
-Niech Jego Eminencja zejdzie mi z oczu! Szaleństwo bije z Waszego serca, nie miłość! Jego Eminencja straciła zmysły, to nie jest zachowanie godne kardynała Świętego Kościoła Rotryjskiego! - odrzekła Edyta i czym prędzej udała się do swego ojca, aby mu o tym powiedzieć. Rozgniewany monarcha zrzucił winę na Patriarchę Kaliksta, oskarżając go o brak należnej dyscypliny wśród kardynałów. Oldrzich zagroził też, że zerwie wszelkie kontakty z Rotrią i wyrzeknie się swej wiary, skoro ta wiara niewystarczająco ogarnia serce i duszę kapłanów, tylko poddaje ich pokusom cielesnym wobec samej córki monarchy. Kiedy monarcha opuszczał Rotrię, Patriarcha Kalikst obiecał ukarać kardynała Veelhausena.
Wezwał go do swego Pałacu i tam mu rzekł:
-Hańba! Plugawisz dobre imie Kościoła synu! Oto obkładam Cię klątwą kościelną - jeżeli będziesz kontynuował niecne zamiary wobec księżnej z Surmenii, czeka Cię piekło!
Na to rozwścieczony Veelhausen wyciągnął spod szaty ostry nóż i ugodził kilka razy Patriarchę w podbrzusze. Krew bryznęła na śnieżnobiałą szatę umierającego Kaliksta.
Cóż potem się stało - Jego Świątobliwość sama wie najlepiej. Aresztowano Veelhausena, pochowano Kaliksta a tydzień później wybrano nowego Patriarchę. Ponieważ jednak Jego Świątobliwość nie była na egzekucji kardynała Veelhausena, pragnę opisać, cóż tam się wydarzyło. Kiedy kaci wciągali go na podest szubienicy, kardynał wrzeszczał wniebogłosy, bluźnił i wyzywał Święty Kościoł Rotryjski. Zachowywał się, jakoby to diabeł wstąpił w jego duszę i opętał go całkowicie. Niektórzy świadkowie twierdzą, iż po powieszeniu kardynała z jego ust pociekła krew, co nigdy się nie zdarza podczas egzekucji na stryczku. Być może to znak, iż dusza złego kardynała natychmiast uleciała w czeluści piekielne, gdzież to tam po wiek wieków dręczona będzie za bluźnierstwa i mord na Patriarsze Kalikście"
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 14 Sie 2009, 17:54:18
Brat Bernardo wyraził chęć studiowania historii na Uniwersytecie. Cieszy mnie to bardzo :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 14 Sie 2009, 18:06:13
Praca dobra. Aczkolwiek po analizie wykryłem dwa błędy:

1. Monarcha ów nie nazywał się Lucjusz - fragment Kroniki, który Brat przytoczył ma swoje lata i imię się zatarło. Z archiwów surmeńskich wiem jednak, że wtedy władze dzierżył król Oldrzich.
2. Austro-Węgry wtedy nie istniały, więc określenie z Kroniki wspominające te dwa kraje odnosiło się do diecezji, która wówczas obejmowała Królestwo Węgier i Księstwo Austrii.

Niemniej praca świetna. Tej Kroniki raczej nikt poza mną nie ruszał ze względu na trudności językowe - cięzko przetłumaczyć ten tekst. Wyczuwam wielkiego historyka w Rotrii ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Piątek, 14 Sie 2009, 18:10:57
Rzeczywiście, Jego Eminencja ma rację. Teraz przyglądając się imieniu króla można zauważyć, że bliżej jest mu do "Oldrzich" niż "Lucius", błąd popełniony z powodu niewyraźnego pisma kronikarza a także lat powstania kroniki. Za poprawkę dziękuję, tłumaczenie jest już przeze mnie poprawione.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 14 Sie 2009, 18:26:02
Błedy się każdemu zdarzają. Pierwsza wersja stworzonego przeze mnie kalendarium była zupełnie inna niż obecna! Po pierwsze, korzystałem tylko z niewielkiej częsci archiwów rotryjskich. Po drugie, nie znałem dobrze gordeńskiego, w którym pisano wiele dokumentów, a który dziś jest językiem martwym.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Piątek, 14 Sie 2009, 22:25:52
Cóż mogę rzec :) znakomite tłumaczenie które ujawnia nam realia tamtejszych czasów.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Sobota, 15 Sie 2009, 20:58:07
"Ja, patriarszy kronikarz Ambrogio Bresce, w imię Jezusa Chrystusa, naszego Pana, zgodnie z poleceniem Jego Eminencji kardynała Francesca Verdini składam na ręcę Waszej Świątobliwości spis kardynałów oraz ich narodowości, którzy to uczestniczyli w konklawe przed czteroma miesiącami, tj. w 26 kwietnia A.D. 1322:

Horatio Rezzione - Rotria
Francesco Verdini - Rotria
Ewarist Kischke - Trizondal
Antonio Rimanii - Rotria
Edward [nazwisko nieczytelne] - Trizondal
Vinzenzo Capriora - Rotria
Igor Maanherd - Surmenia
Gustave Oillborand - Surmenia
Jakob Reguttio - Trizondal
Joachim Nelke - Surmenia
Kwiryniusz [nazwisko nieczytelne] - Rotria
Fistyliusz z Surmenii - Surmenia
Lucius Vattore - Rotria
Kamil Uttke - Trizondal
Leonardo di Lizzione - Rotria
Valius Valissimus - Surmenia
Erick Schonthauer - Księstwo Austrii
Fabrian Gulke - Księstwo Austrii
Maius Karpinus - Trizondal
[imię i nazwisko nieczytelne] - Trizondal
Victor Pillinius - Surmenia
Clemens Medici - Rotria
[imię i nazwisko nieczytelne] - [narodowość nieczytelna]
[imię nieczytelne] Fergone - Rotria
Merkuriusz Drachenberg - Księstwo Austrii
Iustus Larone - Rotria"

Imion, nazwisk i narodowości pozostałych czternastu kardynałów nie sposób odczytać. Sądząc po zapisie prawdopodobnie siedmiu pochodziło z Rotrii, dwóch z Trizondalu a reszta z Surmenii. Możliwe jest też, że "dwójka z Trizondalu" tak naprawdę pochodziła z Księstwa Austrii. Lista ta została opublikowana w roku 1322, tj. prawie siedemset lat temu, dlatego spore trudności sprawia odczytanie tak starego zapisu (wyblakł atrament, litery pokrył kurz). Nie mniej jednak to spory krok w rozszyfrowywaniu rotryjskich kronik, za co też postanowiłem się zabrać w przeciągu najbliższych kilku dni.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Sobota, 15 Sie 2009, 20:59:13
Pragnąłbym zapytać się Jego Eminencję Lorenza Medici, czy kard. Clemens Medici nie pochodził czasami z Jego rodu?
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Sobota, 15 Sie 2009, 22:45:08
Sam jestem ciekaw :) nigdy nie badałem mej genealogii, aż do tak zamierzchłych czasów, ponieważ nie wywodzę się z szlacheckiej rodziny co poważnie utrudnia prowadzenie takowych zapisków, a nawet jakby płynęła we mnie  szlachecka krew to nigdy nie odnalazłem żadnych dokumentów archiwalnych, potwierdzających me szlachectwo, a szkoda :/ Ale może jest to mój daleki krewny.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Sobota, 15 Sie 2009, 23:17:40
Hmmmm... Muszę powiedzieć, że mnie to zaintrygowało, więc poszperałem w archiwum...

Zachowało się tam wiele tablic genealogicznych. Wśród nich znalazłem także podiszczony wykaz genealogiczny. Okazuje się, że zporządził go niejaki Gregorio de Medici. W drzewie tym znazałem imię właśnie Clemensa Medici. Ponadto, już dośc dawno temu w moje ręce trafił list Patriarchy Kaliksta I do jednego z mieszczan Rotryjskich. Coś mnie tknęło, sięgnąłem ponownie po ów dokument. Przytaczam jego treść:

,,Umiłowany Synu Nasz!

Twoje zasługi wobec Naszego Majestatu są nieocenione - niech ci je Bóg Najmilszy wynagrodzi! Spisek ów, o którym lojalnie Nam doniosłeś uratował Nasz żywot z rąk bezbożnych. Postanowiliśmy, za zgodą wielce szlachetnego kardynała Luciusa Vattore, naszego wiernego doradcy wynagrodzić twoje starania. W czasach obecnych wichury spisków i knowań chwieją okrętem Kościoła, a ręce nasze ster trzymające same nie wydolą; potrzeba nam ludzi pewnych, a wiernych. Wobec tego wzywamy cię do Naszego Pałacu, w którym otrzymasz kapelusz kardynalski. Za uratowanie Mego żywota na własny koszt każę cię wykształcić na duchownego i wyświęcę na kapłana, a później biskupa.
Otrzymawszy kapelusz kardynalski, zamieszkasz w pobliżu Naszego Pałacu, porzucając żywot w owej rzemieślniczej dzielnicy miejskiej, w której przyszło ci toczyć twój żywot.

Z błogosławieństwem
(-)Kalikst I
Ojciec Świętego Kościoła"
Pan i władca Rotrii"

Adresat, którego imię wypisane było na odwrocie był nieczytelny. Udało mi się wywnioskować, że jego imię zaczynało się na... "C" i miało siedem liter, a nazwisko na "Me" i miało łącznie sześć liter!
W podejrzeniu, iż był to Clemens Medici utwierdziła mnie także Kronikarska wzmianka z ,,Kronik Rotryjskich" - autor, wymieniając rotryjskich kardynałów, którzy mieli wziąc udział w owym konklawe z 1322 roku obok imienia Clemensa Medici napisał: ,,a ów za wierność wyniesion do godności kardynalskiej został, chodziarz był podlejszego stanu". Oznacza to, iż był on chłopem lub mieszczaninem - raczej tym drugim, skoro mieszkał w mieście.

Co jeszcze odkryłem? Otórz wspomniany już Gregorio de Medici wpisał swoje imię z owym "de", a więc był szlachcicem. Oprócz tego znalazłem też akt klątwy Patriarszej, wydany przez Pawła V w 1890 roku. Głosił on, że ,,za zdradę i bunt, który wzniecili w szeregach dzielnej Gwardii Rotryjskiej, wyklęci zostają wszyscy członkowie rodu de Medici, a szlechectwo ich zostaje im słusznie i zgodnie z wolą Bożą odebrane. Zostają wygnani, a imię ich ma zostać przeklęte po wsze czasy i zniknąc mają wszystkie dokumenty, w którym przeklęte ich miano widnieje, za wyjątkiem tego aktu klątwy, którą ich obkładamy."

Mówił mi kiedyś Brat, że jego ród przybył do Rotrii z zagranicy na początku dwudziestego wieku. Najbardziej prawdopodobną wersją jest, iż Brat wywodzi się z owego wyklętego rodu. ALE: Patriarcha na powrót de Medicich się zgodził, gdyż - jak napisał w swoim pamiętniku - ,,na jaw wyszły oszczerstwa i nieszczere intencje wrogów naszych przyjaciół; nieprzyjaciel dostrzegając wielki autorytet szlachetnego rodu de Medici wśród Gwardzistów, zfałszował dowody i wciągnął nas w odmęty nieprawdy i zakłamania i przekonał o ich winie, co okazało się być niesłusznym". Skoro rodzina mogła znowu w Rotrii zamieszkać, klątwa musiała zostać zdjęta, jednak pożar z 1957 roku, który wybuchł w Państwowym Archiwum Rotryjskim strawił najnowsze dokumenty, które złożone były w jednym z pokoi. Nie wiadomo zatem, czy wraz z klątwą Patriarcha Paweł V przywrócił rodowi de Medici także dawne szlachectwo.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Sobota, 15 Sie 2009, 23:36:28
Ciekawa sprawa.... Tym bardziej, iż wróciłem właśnie z Republiki Francuskiej, gdzie wszedłem w posiadanie dokumentów, które mogą rzucić nowe światło w wielu sprawach także i tej.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Niedziela, 16 Sie 2009, 12:18:34
Może Brat je tutaj przedstawić, śmiało :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Niedziela, 16 Sie 2009, 18:11:44
Ciekawe, ciekawe. Z dokumentów, które niedawno zdobyłem wynika, iż kardynał Breece to (może przytoczę) "oszust i szarlatan" oraz "największy fałszerz w historii Rotrii".
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Niedziela, 16 Sie 2009, 18:25:00
Głównie są to listy niejakiego Vincenzo Manciniego do biskupa Schustera z Austrii. Poza tym kilka dzienników kardynalskich i tłumaczenie bulli ekskomunikującej de Medicich.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Niedziela, 16 Sie 2009, 19:32:11
Naprawdę ciekawa historia możliwe, że właśnie od tych Medicich się wywodzę.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Niedziela, 16 Sie 2009, 20:18:10
"Rotria - 13 grudnia 1325"

Testament

Ja, kardynał Clemens Victor Medici, w roku pańskim 1287 narodzon z łona matki mojej Ofelii Medici z rodu Pisce oraz z ojca mego Juliusza Medici ostatnią wolę spisuję będąc zdrów na ciele i umyśle, aby przestrzec mój majątek przed upadkiem po mojej śmierci nakazuję co tu napisane:
Bratu mojemu Henrykowi zapisuję wszelkie moje nieruchomości w Rotrii
Bratu mojemu Janowi zapisuję wszystkie pieniądze ulokowane w Banku Surmeńskim"

Przeszukując kolejne zapiski doszedłem do wniosku, że Henryk Medici zmarł bezdzietnie, natomiast Jan Medici ożenił się z niejaką Silvią i mieli szóstkę dzieci, z czego dwóch synów: Antoniusza i Giovanniego. Idąc dalej: Antoniusz zmarł mając cztery lata, Giovanni dożył do trzydziestki, ale przedtem zdążył się ożenić z jakąś dziewczyną (imię nieczytelne) i spłodzić dwóch synów - jeden z nich miał imię po dziadku - Juliusz. Dalej szlak się urywa, ale...
W gazecie z 1902 roku znajduję wzmiankę o śmierci Honoriusza di Medici, czyli już szlachcica. Dowiedziałem się, że Honoriusz był profesorem historii na Uniwersytecie Rotryjskim. Tam znalazłem jego pracę magisterską - o ...genealogii. Wymienia tam listę swych przodków, począwszy od Giovanniego Medici kończąc na sobie. Jednak w pewnym momencie znajdujemy zapis: kardynał Juliusz Medici - zapisane na czerwono.
Teraz najlepsze - w roku 1388, kiedy Patriarchą został Ambroży III, jego imię i nazwisko brzmiało: Juliusz Giovanni Medice (nie Medici - Medice), syn Giovanniego i Pauliny Medice. Czy w nazwisku Patriarchy wkradł się błąd? Czy jeden z Braci omylnie zanotował nazwisko nowego Patriarchy, czy to tylko zbieg okoliczności? W znalezionym niedawno testamencie Ambrożego III znajdujemy polecenie przekazania całego majątku bratu (imienia nie podano). To znaczy, że kardynał Juliusz Medice miał brata - czy nie chodzi czasami o brata Juliusza Medici?
Jeżeli w nazwisku Patriarchy jest rzeczywiście błąd, to nasz kardynał de Medici pochodzi z rodu, z którego pochodzi Ambroży III !
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Niedziela, 16 Sie 2009, 21:04:48
Nawet jeśli, to nie jest to warta pochwały postać w dziejach Rotrii oraz rodu de Medici. Cytat za dziennikiem kardynała Gregoriosa Avramidisa z Surmenii :
"2 listopada Roku Pańskiego 1400
Nadzieja matką głupich powiadają. Chrześcijanin nie powinien w to wierzyć. Jednakże to twierdzenie pasuje do naszego Patriarchy.

Ambroży III po raz kolejny pokazał, iż nie interesuje go los Kościoła, a tylko jego własny interes. Niedawno zdymisjonował on Prymasa Austrii. Na to stanowisko powołał swojego krewnego, Alessandro Montiniego. Człowieka, który nie panuje nad swoimi żądzami. Poza tym niedawno do Rotrii przyszedł list z żądaniem księcia austriackiego Albrechta o kreowanie go kardynałem i nominowanie Go kamerlingiem, na co Świątobliwość przystała. Nie wiedziała widocznie o tym, że rozrywką dla niego jest zabijanie niewolników.
To nie koniec. W Pałacu Św. Augustyna ponoć istnieje harem, z którego korzysta Patriarcha oraz jego osobisty sekretarz." [tutaj zapis się urywa.]

Prawdopodobnie do pałacu Avramidisa wkroczyła Gwardia z nakazem aresztowania go, za zdradę Patriarchy. Dziennik ten skonfiskowano. Potem w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął, a następnie został odnaleziony tydzień temu przez mojego znajomego, Pierre'a Gerrarda, właściciela antykwariatu.

Co ciekawe, posiadam także dziennik mojego przodka Luciano Manciniego, który był Prymasem Trizondalu, w czasie pontyfikatu Amvbrozego III.
Oto jeden z ciekawszych fragmentów o tym Patriarsze :
"Człowiek to cnotliwy. Prawdziwy Patriarcha. Reformator, opiekun ubogich, opoka Kościoła Rotryjskiego. Każdy przyszły Patriarcha powinien się na nim wzorować"

Czemu ten opis tak różni sie od pierwszego? Tego nie wiem i pozostawiam do dochodzenia innym zainteresowanym.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Niedziela, 16 Sie 2009, 21:20:00
Przeszukując archiwum znalazłem notatkę o egzekucji Avramidisa - został powieszony za zdradę w 1400 roku.
Z tego co jednak wiem Avramidis starał się o miano Prefekta Skarbu. Przypuszczam, że Ambroży III odmówił i z tego powodu Avramidis obrócił się przeciwko niemu i ujawnił tajemnicę o haremie. Zapewne za to został powieszony.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Niedziela, 16 Sie 2009, 21:28:00
Tak, tylko że notatka z dziennika abp. Manciniego pochodzi z tego samego roku, co notka z dziennika Avramidisa. Drugim faktem przemawiającym za nieistnieniem haremu jest to, iż Mancini był bliskim przyjacielem Ambrożego III, a w listopadzie przebywał w Rotrii. W dodatku był ogromnym tradycjonalistą i na pewno potępiłby zachowanie Patriarchy, tak jak to zrobił w przypadku króla Surmenii.
Może to oznaczać tylko jedno. Avramidis kłamał, bo był wściekły na Ambrożego III.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Niedziela, 16 Sie 2009, 21:58:34
w takim razie zarzuty przeciw Ambrożemu III są bezpodstawne, czyli ród de Medicich posiada zaszczytne pochodzenie... o ile oczywiście Juliusz Medice był tą samą osobą co Juliusz Medici
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Niedziela, 16 Sie 2009, 22:02:37
Jednak jest jeden haczyk. Ambroży III popierał nepotyzm. W archiwum znalazłem dwie kopie nominacji Alessandro Montiniego na Prymasa Austrii.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Niedziela, 16 Sie 2009, 22:04:32
Jeżeli tak, to ma Brat czym się szczycić - posiadali Brata przodkowie przyjaźń Patrairchów i autorytet w Gwardii! Eksckomunika to jedynie straszliwa omyła na skutek działań wroga, który chciał unieszkodliwić niewygodnych Medicich.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Piątek, 09 Paź 2009, 19:13:17
Zapraszam braci do studiowania historii Rotrii :)
Chętnych do uzyskania tytułu magistra Uniwersytetu Rotryjskiego proszę o kontakt ze mną - gg 5304982. Istnieje również możliwość studiowania przez system prywatnych wiadomości na forum, dla osób niemających komunikatora :)
Życzę miłego wieczoru i mam nadzieję, że zgłosi się do mnie wielu nowych uczniów :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Niedziela, 11 Paź 2009, 09:02:13
Ja z chęcią zapiszę się na te studia historyczne
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Bernardo di Ligienzi w Czwartek, 15 Paź 2009, 19:54:08
Jako profesor historii Uniwersytetu Rotryjskiego chciałbym serdecznie pogratulować JKM Augustowi IV za zdanie studiów historycznych!
Po bezbłędnym napisaniu testu historycznego oraz ukończeniu pracy magisterskiej na temat Unii Lubelskiej pragnę z tego miejsca nadać JKM Augustowi IV tytuł magistra historii Uniwersytetu Rotryjskiego.
Gratulacje!
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Czwartek, 15 Paź 2009, 20:13:01
Serdecznie gratuluję!
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Piątek, 16 Paź 2009, 18:22:36
Dziękuję, chciałbym studiować dalej- studia doktorskie i profesorskie ;-)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Piątek, 16 Paź 2009, 22:07:39
Proszę zapoznać się z ustawą o szkolnictwie wyższym.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Sobota, 17 Paź 2009, 08:55:23
JKM August IV został także doktorem teologii
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Marcel Hans w Piątek, 23 Paź 2009, 23:29:55
Niezwykle ciekawi mnie jak działa Wasz Uniwersytet, czy jest ktoś kto by mógł mi to wytłumaczyć dokładnie?
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Sobota, 24 Paź 2009, 12:16:34
Jestem rektorem Uniwersytetu oto moje gg 11219653 tam Bratu wszystko dokładnie wyjaśnie
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: ks. Gabriel Grey w Poniedziałek, 02 Lis 2009, 08:56:48
Czy można gdzieś przeczytać historię II Rotrii? Na Micropedii dostępna jest tylko część dotycząca dziejów I Państwa Apostolskiego, a chciałbym nadrobić zaległości.

PS. Doszły mnie słuchy że ta Rotria jest Rotrią III, ile w tym stwierdzeniu jest prawdy?
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Poniedziałek, 02 Lis 2009, 16:49:27
Wiele. Bulla Węgielna ogłosiła III Rotrię.

Na micropedii jest tylko część, a resztę spiszę dopiero - do końca tego tygodnia.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: ks. Gabriel Grey w Poniedziałek, 02 Lis 2009, 20:38:01
Czuję się dumny mając wpływ na coś tak ważnego jak spisywanie rotryjskiej historii :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vittorio Paolino w Wtorek, 03 Lis 2009, 05:37:14
Ideologicznie, ja nadal tkwię w II Rotrii.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Percip w Wtorek, 03 Lis 2009, 07:00:29
Czasy II Rotrii można powiedzieć były najlepsze " początek i środek tego okresu"  ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Wtorek, 03 Lis 2009, 13:53:50
Chciałbym Bratu wykładowcy historii pokazać moje pracy do oceny

Thomas Wolsey.

Ewaryst III ur. w 1570 roku  Thomas Wolsey.
Święcenia kapłańskie otrzymał dość wcześnie bo w 1589 roku w wieku 19.
Wyświęcenie w tak młodym wieku było spowodowane protekcją ze strony przyjaciela rodziny  Arcybiskupa Richarda Klemmington oraz tym ,że młody Wolsey był doskonałym teologiem.Pochodził z dosyć zamożnej rodziny ,jego ojciec Henryk Wolsey 3 earl lencestaring był kanclerzem jednego z królów Frydzelandzkich
Jednak Thomas był drugim synem hrabiego więc nie dostał tytułu.
Gdy przybył do Rotri Patriarchą był Paschalis III który bardzo cieszył się ,że u tak
młodego duchownego jest taka znajomość dogmatów religijnych .Chcąc go jakoś wynagrodzić mianował go proboszczem jednej z bogatych parafii .
Wolsey bardzo szybko został doktorem nauk teologicznych przez co Patriarcha mianował go wykładowcą na Uniwersytecie. Jednak niektórzy z wyższych duchownych w kościele zaczęli podnosić larum ,że tak młoda osoba nie może piastować takiego stanowiska .Jednak wielka znajomość teologii pomogła Wolsey'owi przekonać do siebie przeciwnych
duchownych.Jako wykładowca nauk teologicznych prowadził wiele zasadniczych zmian  w nauczaniu studentów. Niezbyt godził się z zakazem Patriarchy by tylko duchowni mogli studiować teologię jednak pozostał wierny Paschalisowi III i podporządkował się wydanemu dekretowi. W wieku 30 lat zostaje konsekrowany na biskupa ,wiadomość o o szczęśliwej nowinie przyniósł Kardynał Franciszek du Dervie (przyszły Patriarcha Grzegorz II) .Świeżo mianowany biskup Wolsey wyrusza jako specjalny wysłannik Patriarchy do kilku krajów.Tam daje się poznać jako zręczny dyplomata.
Niestety druga misja do pogan nie zakończyła się dobrze ,stosunki z nimi czasu pokoju zawartego w wyniku wojen  pogańskich  pogorszyły się znacznie .Jedyne co z tej misji wyniósł Thomas to do ,że trwale się do pogan zraził.Tymczasem w wieku 37 lat został Kamerlingiem.Jednak jego rządy jako szefa rządu przypadły na czasy wielkich sukcesów Patriarchy Paschalisa III i przez to sukcesy rządu Wolseya zostały nie zauważone .
Jednak Patriarcha który cenił Thomasa jako wielkiego teologa nadał mu tytuł Arcybiskupa . W tym samym roku umiera brat Wolseya 4. earl lencestaring ,który piastował aż do śmierci stanowisko ministra królewskiego we Frydzelandzie.
Jego młodszy syn Edward ,bratanek arcybiskupa chce być księdzem a ,że jako syn tak znakomitego ojca powinien być od razu biskupem .Thomas staje przed trudnym wyborem ,zawsze był gorącym przeciwnikiem nepotyzmu jednak ma wątpliwości czy nie załatwić bratankowi tytułu o co prosił go umierający brat .Jednak znakomity teolog wpada na doskonały pomysł postanawia wysłać bratanka na kilkuletnią misje z  której wróci jako biskup ale przez czas trwania misji zasłuży na ten tytuł . Arcybiskup Wolsey coraz częściej zauważa u Patriarchy jego starość . Kilka miesięcy po wysłaniu bratanka na misję ,Thomas zostaje mianowany Kardynałem . Jego Świętobliwość liczyła na roztropność Wolseya przy wyborze nowego Patriarchy ,bo Paschalis III dobrze wiedział ,że nie pozostało mu już długo być namiestnikiem kościoła na ziemi.Rok później Patriarcha umiera ,zbiera się konklawe na którym zostaje wybrany Kardynał Franciszek du Dervie.
Przyjmuje on imię Grzegorza II. Jednak po trzech latach znów można było usłyszeć o poganach a to za sprawą udanego zamachu na życie Patriarchy. Grzegorz II umiera po zaledwie trzech latach panowania .Rozpoczyna się nowe konklawe jednak teraz zdecydowanym kandydatem jest Kardynał Thomas Wolsey drugi syn  Henryka Wolseya 3. earla lencestaring . Przyjmuje imię  Ewaryst III.
Swoje panowanie rozpoczyna od ogłoszenia II Wielkiej Krucjaty przeciwko zabójcom Grzegorza II.Podczas wojny Ewaryst III rzadko dowodził ,w czasie wojny ujawniły się dwie wojenne gwiazdy Arcybiskup Edward Wolsey (bratanek Patriarcha ) i Generał Karol de Treville. Jego Świętobliwość jako Ewaryst III nie mógł połączyć swych zamiarów reform o naturze teologicznej z okropnymi czasami wojny .
Tym bardziej ,że z biegiem lat Patriarcha zmienił się bardzo ,kiedyś nie był za nepotyzmem teraz po celowym wysłaniu Generała de Treville na śmiertelną kampanie mianował swego bratanka nowo mianowanego Kardynała Edwarda Wolsey'a głównodowodzącym wojsk Rotrii (dotychczas to stanowisko piastował zmarły generał Karol de Treville ). Jego lata panowania upłynęły w czasach wojennych . Edward Wolsey był dobrym wodzem dlatego też Rotria wygrywała na froncie . Patriarcha pod koniec swego panowania oddał władze w ręce bratanka teraz już kamerlinga a sam zajął się pracą teologiczną .Na kila lat przed śmiercią Ewaryst III opublikował kilka ksiąg i zbiór kazań które przez potomnych były uznane za doskonałe dzieło . W 1648 roku II Wielka Krucjata się kończy ,a dwa lata później Patriarcha umiera. W swoim testamencie cały swój majątek przekazał bratankowi oraz polecił Kardynałom wybrać właśnie go na swego następce.

Siedziba gwardii


Siedzibę gwardii wybudowano w roku 1459 na fundamentach dawnej gotyckiej twierdzy. Inicjatorem budowy był Patriarcha Linus II. Siedziba pełniła zarazem funkcję twierdzy obronnej, która miała stanowić skuteczny element obrony przed atakami wrogów kościoła .Jednak z czasem twierdza popadała w ruinę .Po różnych wojnach i okupacjach Rotrii Patriarcha Grzegorz I w 1521 odnawia twierdze.Ustanowił także specjalną funkcje dowódcy twierdzy w czasie pokoju ,zostawał nim żołnierz gwardii w stopniu pułkownika. Dotychczas dowódcą twierdzy był dowódca gwardii jednak jako wysoką rangą dowódca wojskowy częściej walczył w polu niż jako obrońca twierdzy.Przy okazji dowódca twierdzy musiał co roku przedstawiać raport o wydatkach  i stanie twierdzy.W czasie wojen za Grzegorza I twierdza została oblężona tylko raz.
Dowódcą twierdzy  był pułkownik Jakub Mendoza .Był to wzorowy żołnierz który nie zbyt religijny ale za to duszą oddany Rotri i Grzegorzowi I.
Dość liczna i zdyscyplinowana armia pogańska pod dowództwem samego generalissimus który zwał się Gilugala obległa twierdze. Zapasów prochu i żywności było dużo ,tak samo z żołnierzem więc pułkownik Mendoza nie obawiał się szybkiego poddania twierdzy.Tak też się stało ,siedziba gwardii wytrzymała dwa miesiące oblężenie zadając wielkie straty armii przeciwnika niestety Rotria nie miała wtedy dość wojska i zaatakować wojska wycofujące się z oblężenia.
Przez całą wojnę twierdza już bywała oblężona za to jednak Patriarcha postanowił tam przebywać (gdy nie był na polach bitewnych ) i tam też ustanowił sztab generalny wojska Rotri.Po wojnie jednak zaprzestano dozbrajać twierdze bo zdaniem doradców Patriarchy po co wkładać fundusze w twierdze która nie była ze strategicznego punktu widzenia główną linią obrony .Uważali ,że lepiej fundusze te przydadzą się armii rotryjskiej .Przez późniejsze lata twierdza zmieniała swój wygląd ale przeważnie na mniej obronny .Gdy mineły czasy ,że oblężenia twierdz coś znaczyły Patriarcha Paschalis IV rozwiązuje funkcje osobnego dowódcy twierdzy. Od tamtego czasu dowódcą twierdzy w czasie pokoju jak i wojny pozostaje dowódca gwardii.


Paschalis III

Urodzony w 1510 jako Lucjusz de Luvosis.Miał duchownego w rodzinie (wuja Biskupa Ludwika de Luvosis).
Od początku był przygotowywany do stanu duchownego.Kapłanem został w 1528.
Po zaledwie dwóch latach został szambelanem Patriarchy i jego bliskim współpracownikiem.
W czasie wojny posiadał stopień generała niestety odniósł dość poważną ranę na polu bitwy i nie mógł dalej prowadzić
armii.Po zakończeniu wojny został mianowany biskupem,jednak odszedł na pewien czas od obozu Patriarchy i przeszedł do obozu Kardynała
Divvelinna .Zrobił to dlatego bo wierzył ,że Rotria mogła wygrać wojnę gdyby Grzegorz I był bardziej okrutny.Po roku zrozumiał
,że nie było szansy wygrać wojnę i znów został jednym z najwierniejszych współpracowników.Został dwa razy Kamerlingiem ,podczas
swoich rządów próbował wprowadzić reformy by podnieść kraj po wojnie.Mógł zostać trzeci raz kamerlingiem ale nie zrezygnował z tego stanowiska.
W tym czasie jego wuj ,teraz już Kardynał Ludwik de Luvosis umarł.Lucjusz bardzo kochał swego wuja.Jego współpraca z Grzegorzem I nadal trwała ,
wyrazem tej współpracy było mianowanie Lucjusza Arcybiskupem.
Z czasem Lucjusz wyrasta na trzecią osobę w państwie.
Obejmuje po raz trzeci stanowisko Kamerlinga po zmarłym Kardynale Jakubie Morray.
Rządy Lucjusza  jako kamerlinga okazały się bardzo dobre ,rząd na czele ze świeżo mianowanym kardynałem de Luvosis'em wprowadził wiele ważnych reform dotyczących wyświęcania księży.
W roku 1567 umiera stary  Patriarcha Grzegorz I.
W tymże roku rozpoczyna się konklawe na którym liczą dwie kandydatury :  Kardynałowie Lucjusz de Luvosis i Piotr Karischer .
Jednak Wolsey nie zyskał poparcia urzędników kurii patriarchy za niechęć do zmarłego Patriarchy a de Luvosis był od lat dobrym przyjacielem Grzegorza I.
Kard. Karischer przegrywa a nowym Patriarchą zostaje Kardynał Lucjusz de Luvosis jako Paschalis III. Nowy Patriarcha od dawna miał zamiar uderzenia na plemiona pogańskie jednak poprzednik na tronie Patriarszym Grzegorz I powstrzymywał go od takich kroków. W roku 1571 kilka lat po wyborze ,Paschalis III ruszył na pogan.
Znajomość wojennego oręża z czasów wojen grzegorzańskich bardzo się przydała w tej kampanii .Wojna trwała długo ze zmiennym szczęściem jednak dzięki wojskowej reformie Patriarchy Rotria  posiadała potężne wojsko i dobrze wyszkoloną kadrę oficerską . Rotria odzyskała dawne ziemie a także zdobyła nowa ,od czasów powstania kościelne państwo nie było większe.
Patriarcha chcąc zabezpieczyć tron przed nieprawowitymi rękami ogranicza grono kandydatów na Patriarchę do kardynałów .Gdy Paschalis III uporał się z plemionami pogański zaczął w wdrażać w życie reformę ewangelizacyjną ,tworzy wiele nowych biskupstw a także wysyła w świat 100 misjonarzy.Coraz starszy Ojciec Kościoła
stara się zakończyć wszystkie projekty które chciał wdrożyć podczas panowania ,w latach 1614-1617 coraz częściej nie domaga ,jego największy wróg w czasie panowania Kardynał Karischer nie żyje od kilkunastu lat .Większość generałów z początku wojen pogańskich nie żyje .Także większość urzędników z początku panowania jest już u Św. Piotra . W
roku 1617 po długiej i wyniszczającej chorobie umiera Paschalis III

Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: ks prof Alessandro de Medici w Poniedziałek, 16 Lis 2009, 17:46:07
Nie znam niestety tych dziejów :(...
Chętnie bym je poznał ;p...
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: ks prof Alessandro de Medici w Poniedziałek, 16 Lis 2009, 17:49:52
Ja daję 5 ;]
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Wtorek, 17 Lis 2009, 07:52:57
Prace doskoskonałe :-)

P.S.
Czy mógłbym dalej kształcić się wkierunki historii, chciałbym uzyskać tytuł doktora  ;D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Wtorek, 17 Lis 2009, 15:09:21
Czemu nie, wykładam historię ;) Za niedługo otworzę rekrutację na studia :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Wtorek, 17 Lis 2009, 16:17:23
To dobrze bo sam chciałbym zacząć studia na tym kierunku.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: ks prof Alessandro de Medici w Wtorek, 17 Lis 2009, 17:15:17
I ja również. Chociaż czekam, aż Brat Miotke w końcu przeprowadzi ze mną rozmowę, bo chciał bym jak najszybciej ukończyć wszelakie szkolnictwo.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Wtorek, 17 Lis 2009, 19:06:06
A ja czekam na to, aż Brat się do mnie odezwie. :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: ks prof Alessandro de Medici w Wtorek, 17 Lis 2009, 21:00:17
Odzywałem się chyba ze 100 razy xD.
A czy mógł bym prosić, by to Brat odezwał się do mnie, ponieważ mam pewne kłopoty z komunikatorem typu GG. Oto mój nowy (niestety) nr: 17162724
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Czwartek, 19 Lis 2009, 19:10:22
Grzegorz I

W 1520 roku nowym Patriarchą został Grzegorz I.Zanim został wybrany przez 2 lata trwały sporu, kto powinien zostać Biskupem Rotrii.
Przez kilka lat nowy patriarcha przeprowadza pewne reformy i odbudowuje Rotrie.Po 5 latach panowania trzy plemiona pogan najeżdżają ziemie Rotrii.Grzegorz I nie szczędził wysiłku by pokonać nieprzyjaciół.Niestety Rotria okazała się za słaba ponieważ 5 latach walk straciła większość ziem.Grzegorz I musiał się pogodzić ,że Rotri pozostało tylko miasto Rotria z okolicznymi ziemiami.
I choć gdy już stało się oczywiste ,że Rotria przegra wojnę Patriarcha próbował wygrać dyplomacją jednak poganie nie uznawali jakichkolwiek traktatów.Podczas wojny Grzegorz I dał z siebie dużo wysiłku,nawet osobiście dowodził w bitwach.Miał dużą odwagę i wielką determinacje ,niestety często bywa ,że nawet najlepszy generał bez wojska nie wygra bitwy.Podczas następnych lat panowania Patriarcha zwiększał Gwardie oraz odbudowywał Rotrie po wojnach z poganami.
Wprowadził wiele znaczących zmian w życiu państwowym.Można go nawet nazwać budowlańcem Rotri ,ponieważ oprócz tego ,że remontował to co zniszczone ,to budował wiele nowych rzeczy.
Dokończył budowę siedziby Kolegium Kardynalskiego,wiele kościołów i pałaców.Oprócz tego prowadził pamiętniki ,które zachowały się do dnia dzisiejszego.Pokazują one jak bardzo wielkim władcą był Grzegorz I.Przez następne 37 lat panowania Patriarcha robił wszystko by wzmocnić Rotrię.W 1567 umiera Grzegorz I,jego następca Paschalis III
podziwiał Grzegorza tak bardzo ,że kazał zrobić dla niego popiersie z brązu.Do dziś w pałacu Laterańskim znajduje się te popiersie.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Wtorek, 01 Gru 2009, 22:12:11
Pamiętają Bracia jeszcze listę opublikowaną przez śp. Brata Bernardo di Ligienzi? Oto ona:

Cytuj
"Ja, patriarszy kronikarz Ambrogio Bresce, w imię Jezusa Chrystusa, naszego Pana, zgodnie z poleceniem Jego Eminencji kardynała Francesca Verdini składam na ręce Waszej Świątobliwości spis kardynałów oraz ich narodowości, którzy to uczestniczyli w konklawe przed czteroma miesiącami, tj. w 26 kwietnia A.D. 1322:

Horatio Rezzione - Rotria
Francesco Verdini - Rotria
Ewarist Kischke - Trizondal
Antonio Rimanii - Rotria
Edward [nazwisko nieczytelne] - Trizondal
Vinzenzo Capriora - Rotria
Igor Maanherd - Surmenia
Gustave Oillborand - Surmenia
Jakob Reguttio - Trizondal
Joachim Nelke - Surmenia
Kwiryniusz [nazwisko nieczytelne] - Rotria
Fistyliusz z Surmenii - Surmenia
Lucius Vattore - Rotria
Kamil Uttke - Trizondal
Leonardo di Lizzione - Rotria
Valius Valissimus - Surmenia
Erick Schonthauer - Księstwo Austrii
Fabrian Gulke - Księstwo Austrii
Maius Karpinus - Trizondal
[imię i nazwisko nieczytelne] - Trizondal
Victor Pillinius - Surmenia
Clemens Medici - Rotria
[imię i nazwisko nieczytelne] - [narodowość nieczytelna]
[imię nieczytelne] Fergone - Rotria
Merkuriusz Drachenberg - Księstwo Austrii
Iustus Larone - Rotria"

Wyszczególniłem imię Clemensa Medici, o którym dyskutowaliśmy. Przytoczę wyniki moich odkryć, które wtedy poczyniłem:

Cytuj
Zachowało się tam wiele tablic genealogicznych. Wśród nich znalazłem także podiszczony wykaz genealogiczny. Okazuje się, że sporządził go niejaki Gregorio de Medici. W drzewie tym znazałem imię właśnie Clemensa Medici. Ponadto, już dość dawno temu w moje ręce trafił list Patriarchy Kaliksta I do jednego z mieszczan Rotryjskich. Coś mnie tknęło, sięgnąłem ponownie po ów dokument. Przytaczam jego treść:

Cytuj
,,Umiłowany Synu Nasz!

Twoje zasługi wobec Naszego Majestatu są nieocenione - niech ci je Bóg Najmilszy wynagrodzi! Spisek ów, o którym lojalnie Nam doniosłeś uratował Nasz żywot z rąk bezbożnych. Postanowiliśmy, za zgodą wielce szlachetnego kardynała Luciusa Vattore, naszego wiernego doradcy wynagrodzić twoje starania. W czasach obecnych wichury spisków i knowań chwieją okrętem Kościoła, a ręce nasze ster trzymające same nie wydolą; potrzeba nam ludzi pewnych, a wiernych. Wobec tego wzywamy cię do Naszego Pałacu, w którym otrzymasz kapelusz kardynalski. Za uratowanie Mego żywota na własny koszt każę cię wykształcić na duchownego i wyświęcę na kapłana, a później biskupa.
Otrzymawszy kapelusz kardynalski, zamieszkasz w pobliżu Naszego Pałacu, porzucając żywot w owej rzemieślniczej dzielnicy miejskiej, w której przyszło ci toczyć twój żywot.

Z błogosławieństwem
(-)Kalikst I
Ojciec Świętego Kościoła
Pan i władca Rotrii"


Adresat, którego imię wypisane było na odwrocie był nieczytelny. Udało mi się wywnioskować, że jego imię zaczynało się na... "C" i miało siedem liter, a nazwisko na "Me" i miało łącznie sześć liter!
W podejrzeniu, iż był to Clemens Medici utwierdziła mnie także Kronikarska wzmianka z ,,Kronik Rotryjskich" - autor, wymieniając rotryjskich kardynałów, którzy mieli wziąć udział w owym konklawe z 1322 roku obok imienia Clemensa Medici napisał: ,,a ów za wierność wyniesion do godności kardynalskiej został, chociaż był podlejszego stanu". Oznacza to, iż był on chłopem lub mieszczaninem - raczej tym drugim, skoro mieszkał w mieście.

Co jeszcze odkryłem? Otóż wspomniany już Gregorio de Medici wpisał swoje imię z owym "de", a więc był szlachcicem. Oprócz tego znalazłem też akt klątwy Patriarszej, wydany przez Pawła V w 1890 roku. Głosił on, że ,,za zdradę i bunt, który wzniecili w szeregach dzielnej Gwardii Rotryjskiej, wyklęci zostają wszyscy członkowie rodu de Medici, a szlachectwo ich zostaje im słusznie i zgodnie z wolą Bożą odebrane. Zostają wygnani, a imię ich ma zostać przeklęte po wsze czasy i zniknąć mają wszystkie dokumenty, w którym przeklęte ich miano widnieje, za wyjątkiem tego aktu klątwy, którą ich obkładamy."

Mówił mi kiedyś Brat, że jego ród przybył do Rotrii z zagranicy na początku dwudziestego wieku. Najbardziej prawdopodobną wersją jest, iż Brat wywodzi się z owego wyklętego rodu. ALE: Patriarcha na powrót de Medicich się zgodził, gdyż - jak napisał w swoim pamiętniku - ,,na jaw wyszły oszczerstwa i nieszczere intencje wrogów naszych przyjaciół; nieprzyjaciel dostrzegając wielki autorytet szlachetnego rodu de Medici wśród Gwardzistów, sfałszował dowody i wciągnął nas w odmęty nieprawdy i zakłamania i przekonał o ich winie, co okazało się być niesłusznym". Skoro rodzina mogła znowu w Rotrii zamieszkać, klątwa musiała zostać zdjęta, jednak pożar z 1957 roku, który wybuchł w Państwowym Archiwum Rotryjskim strawił najnowsze dokumenty, które złożone były w jednym z pokoi. Nie wiadomo zatem, czy wraz z klątwą Patriarcha Paweł V przywrócił rodowi de Medici także dawne szlachectwo.

I moje badania w tej sprawie prowadziłem, ale szły wolno z powodu ogromu obowiązków. Ale tuż przed wyruszeniem do RON, gdzie obecnie przebywam i skąd do Braci piszę, znalazłem coś jeszcze: list Pawła V do człowieka zwanego Paolo de Medici. Oto jego treść (zachował się w całości, w kamienicy, w której przyszedł na świat ojciec naszego drogiego kardynała Lorenzo de Medici):

Cytuj
Umiłowany Bracie!

Zgadzamy się, iż jawna niesprawiedliwość dotknęła Ciebie i cały ród Twój. Za swoje wpływy i chwalebne czyny cierpieć musieliście gorycz wygnania i niesławy. A przecież wielkich dokonaliście czynów w przeszłości, gorliwie wspierając tron Biskupa Rotrii. Wyście to w latach 1533-1542 dzielnie prowadzili pułki Gwardii Rotryjskiej przeciwko Nomanom, dzięki czemu słaba Gwardia odniosła wystarczająco dużo zwycięstw, aby wojna zakończyła się nie klęską, lecz rozejmem, za co też Was Patriarcha Paweł II, wielki mój poprzednik, nobilitował; Wy jako jeden z nielicznych rodów szlacheckich stanęliście wiernie przy tronie Biskupa Rotrii w czasach buntu szlachty w latach 1543-1555, za co tez Was godnością markiza wynagrodzono, a kilku Waszych kapelusz otrzymało kardynalski; wreszcie to Wasz ród w czasie I krucjaty rotryjskiej w latach 1617 – 1628 zaplanował tak podbój wrogich ziem, że Nomanowie zostali podbici, a za te Wasze zasługi do posiadanego zamku rodowego Firenze dołączył Wam Paweł III, mój wielki poprzednik, twierdzę Bari, oraz wioskę Segesta na terenach rdzennie rotryjskich – a wraz z tymi posiadłościami udekorował Wasz ród mitrą książęcą, czyniąc głowę rodu dziedzicznie ,,księciem na Firenze i Bari, panem Segesty”; i to właśnie Medyceusze otrzymali urząd hetmana nomańskiego i z łaski Ojca Świętego władali Okręgiem Nomańskim niczym udzielni książęta. Ale wielkie wpływy Wasza stały się przyczyną zguby całego Waszego rodu. Oskarżono Was bowiem – jak dziś wiemy, niesłusznie – o zdradę, za com osobiście w 1890 roku nałożył na Wasz ród cały klątwę. Dziś wiemy już o knowaniach wrogów Waszych i Naszych, więc więzy klątwy zdjęliśmy i nigdy już nie będę one krępować działań Waszych. Te wszystkie dzieje rodu Waszego Wam przypominamy, gdyż wszelkie zapiski przodków Waszych spalone zostały jeszcze w 1890 roku. Przeto umiłowany Brat Nasz, kardynał Regis Bossperre, profesor historii Rotrii, zbadał dzieje Waszego rodu, aby pamięć o nich nie przepadła.

Co do tytułu Waszego i posiadłości. Wojna wielkich przyczyniła zniszczeń i jak widzę, zamek Firenze legł w gruzach. Co do twierdzy Bari – jest ona potrzebna Stolicy Apostolskiej do obrony przed ewentualnymi atakami wroga, gdyż stare, kamienne mury mogą mimo wszystko stanowić strategiczną lokalizację dla naszych dział obronnych. Wioska zaś Segesta należy do państwa i tej oddać Wam nie możemy; w zamian zaś za to darujemy Wam kamienicę w Apostolskim Mieście Rotria, w której obecnie rezydujecie. Jeśli o tytuł zaś chodzi, tytuły arystokratyczne nie będą już nadawane, więc Wam książęcej mitry na powrót włożyć nie możemy. W ramach rekompensaty Tobie, Bracie, ofiarujemy kapelusz kardynalski i wzywamy Cię do służby u naszego boku.

Z błogosławieństwem Apostolskim
(-)JW Summus Pontifex Paulus V
Patriarcha et Episcopus Rotriae

Ten list Pawła V do pana Paolo de Medici powinien rozwiać nasze wątpliwości. Sprawdziłem i okazało się, że Paolo de Medici kapelusz przyjął jako głowa rodu de Medici, ale że wstąpił na służbę duchowną, zmarł bezpotomnie w 1929 roku; kamienica przeszła na własność Pietro de Medici, który już był zwykłą osobą świecką. Księgi parafialne z jednego z kościołów rotryjskich informują, że Pietro de Medici miał syna o imieniu Marco de Medici i było to jego jedyne dziecko. Marco zaś w 1947 po śmierci ojca przejął kamienicę wspomnianą i w 1980 roku sprzedał kamienicę, kupił małe mieszkanie i otworzył własny, mały sklep. Interes jednak upadł, a Marco zmarł w 1992 roku na raka płuc, mieszkanie pozostawiając swemu jedynemu synowi, Lorenzo de Medici, wtedy liczącemu 13 lat. Mieszkaniem i synem opiekowała się matka naszego Brata Lorenzo, Bona de Medici, pochodząca z także arystokratycznego rodu Sforza i  będąca jego ostatnim przedstawicielem, która zmarła w 1999 roku. Lorenzo de Medici zachował skromne mieszkanie, rozpoczął karierę duchowną i żyje do dziś dnia :) Znamy go wszyscy.

To nie koniec sensacji. Brat Lorenzo de Medici odnalazł swoją rodzoną córkę! Opowiem całą historię: otóż nasz drogi Brat kardynał miał niegdyś żonę, Isabellę de Medici, która spodziewała się z naszym Bratem dziecka. Niestety, zrządzeniem losu biedna owa kobieta uległa wypadkowi drogowemu. Brat Lorenzo sądził, że zginęła wraz z nienarodzonym dzieckiem. Jakież jednak było zdziwienie Brata kardynała, gdy niedawno poprosiła go o spotkanie młoda dziewczyna – okazało się, iż jest jego córką! Badania DNA potwierdziły to. Tak więc Lorenzo kard. de Medici ma córkę - Caterinę de Medici.

Z tego jasno wynika, iż Lorenzo kardynał de Medici jest potomkiem sławnych Medyceuszy rotryjskich, którzy zostali niesłusznie pozbawieni mitry książęcej. W opinii mojej należałoby ją więc im przywrócić, wraz z twierdzą Bari i dworkiem w Segeście, aby sprawiedliwości stało się zadość.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vittorio Paolino w Środa, 02 Gru 2009, 04:29:34
Do rodziny Brata Lorenza należały jeszcze dwie osoby - Bracia powiększali ród (nazwisk nie pamiętam).  Możnaby przywrócić, gdyby takowe tytuły u nas isniały, ale nie istnieją.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Środa, 02 Gru 2009, 16:17:24
Należałem do tego rodu ja (wtedy Pietro de Medici) i x. Maksymilian Steph (Massimiliano de Medici)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Środa, 02 Gru 2009, 20:18:03
Bracie Victorze, mam spisaną od dawna odpowiednią Brewe, dziś ją podpiszę. Jak było mówione, tytuły będą.

Bracie Pietro, ty wraz z Bratem Lorenzo i Massimiliano ,,założyliście nowy ród de Medici" - a więc nową rodzinę, która szlachectwa nie posiadała. Teraz jednak wychodzi na jaw, że Brat Lorenzo ma swych żyłach błękitną krew arystokraty, więc nalezy do starożytnego rodu de Medici. Z tego zaś wynika, iż jemu przysługuje tytuł książęcy (i jego córce), natomiast Bratu niestety nie. Przykro mi.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Środa, 02 Gru 2009, 20:24:46
Ja już dawno wyrzekłem się tego nazwiska. Nie roszczę sobie żadnych praw do tytułu szlacheckiego.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Czwartek, 03 Gru 2009, 16:15:37
Nie wiem czy córka Kardynała za nic powinna dostać tytuł książęcy.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Czwartek, 03 Gru 2009, 17:41:55
O! Proszę! Bracie właśnie o tym samym wczoraj wspomniałem... Tyle, że prywatnie. Należałoby się zastanowić i zajrzeć w oczy sprawiedliwości.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Czwartek, 03 Gru 2009, 18:10:45
Proponuję powołać komisję, która by się zajęła sprawą rodu de Medcich.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Czwartek, 03 Gru 2009, 18:16:19
Tytuły są dziedziczne i przechodzą na potomstwo (primogenitura salicka lub semisalicka) Czy sprawiedliwością jest, że syn króla staje się księciem? Wychodzi na to, że (nie) ale taka jest racja stanu.  
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Czwartek, 03 Gru 2009, 19:06:44
Tytuł arystokratyczny jest jedynie znakiem szlachetnych korzeni danej osoby. Nie ma szlachta i arystokracja Rotrii żadnych przywilejów, a więc i córka Brata de Medici drogą dziedziczenia odziedziczy tutył, co nie daje jej żadnych specjalnych uprawnień. Bo uprawnienia idą w parze tylko z godnościami kościelnymi.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Czwartek, 03 Gru 2009, 20:43:10
Tutaj nie chodzi o rację dziedziczenia tytułów czy jakiekolwiek przywileje. Zastanówmy się nad tym, co czynimy... Czyż nie będzie to jednoznaczne z tym, że każdy będzie mógł stworzyć swój wirtualny ród i żądać włączenia w poczet arystokracji? ;] Nie dajmy się ponieść paranoi.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Czwartek, 03 Gru 2009, 22:08:11
Mia Cara Fratello, każdy to zbyt ogólne i zbyt pospolite słowo. Principessa Katarzyna nie bez powodu będzie nosiła tytuł Księżnej Bari a gwarantuje wam, iż przedstawiciel naszej rodziny służył fedele Rotrii od czasów I Państwa Kościelnego.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Czwartek, 03 Gru 2009, 22:28:45
Po raz kolejny apeluję do JŚ o rozsądek. Nie widzę najmniejszych podstaw, aby nobilitować osobę, o której nikt z nas nie ma pojęcia. Pojawia się znikąd z najwyższym tytułem arystokratycznym. Czy to ma sens?
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vittorio Paolino w Piątek, 04 Gru 2009, 03:02:11
Po trochu zgodzę się z Bratem Michałem.  Siostra Katarzyna nie jest nawet u nas zarejestrowana.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Piątek, 04 Gru 2009, 09:14:38
Siostra Katarzyna jest zarejestrowana i podkreślam, że będzie nosiła mój tytuł jako który Ojciec Święty nada mi! Postawię sprawę jasno albo przestaną Bracia oponować przeciwko mej rodzinie albo opuszczę Stolicę Apostolską!
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Eleonora Caterina de Medici w Piątek, 04 Gru 2009, 14:26:16
Witam Jego Świątobliwość Hadriana I oraz Czcigodne Duchowieństwo! Aby rozwiać wątpliwości Waszych Ekscelencji przedstawię się :) Nazywam się Anna Katarzyna Medycejska w v-świecie jestem od 2 prawie 3 lat z dużymi przerwami. Mieszkałam miedzy innymi w Monarchii Austro-Węgier, UKZT i chwilowo w Surmenii. Miałam przyjemność osobiście poznać Jego Książęcą Wysokość kardynała Victora de Zepp lecz nasza znajomość była krótka i dość burzliwa.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 04 Gru 2009, 21:15:12
1. Przypominam Sykstusa I - pamięta go któryś z Braci? Też znikąd pojawił się nam kardynał honorowy, niby za nic tytuł, a okazuje się, ze Brat Michael wspierał zakulisowo Patriarchę. To samo mogę powiedzieć w tym przypadku.
2. Rozumiem Bracia obawy co do nadawania tytułów, ale zapewniam, że ród de Medici jest wyjątkiem. Tytuły będzie ciężko zdobyć, ale uznałem, iż Bratu Lorenzo się on nalezy - jako jedyny kardynał pozostawał nie-szlachcicem tylko dlatego, że w Stolicy Apostolskiej istnieje hierarchia kościelna.
3. Byłbym wdzięczny, gdyby Bracia zaprzestali negowania mej decyzji. Nigdy nikomu nie szczędziłem pochwał ni łask, zawsze byłem skory do nagradzania i skoro postanowiłem tytuł nadac, winniście to Bracia uznać w poszanowaniu osoby Biskupa Rotryjskiego.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Don Tommaso I de Mancini w Piątek, 04 Gru 2009, 22:28:00
Zgadzam się w 100% z Waszą Świątobliwością. Ród de Medici jest wyjątkiem, który potwierdza regułę.

Tak poza tym, to chciałbym serdecznie przywitać Jej Książęcą Mość Annę Katarzynę de Medici.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vittorio Paolino w Sobota, 05 Gru 2009, 01:35:17
Witam Wasząmość!

Zapytam - Anna Elżbieta? :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Sobota, 05 Gru 2009, 08:13:05
Wasza Świątobliwość!

Eminenco Kardynale de Medici!

Mam szykować już herb książecy rodu  ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Sobota, 05 Gru 2009, 12:11:02
Bracie Auguście, Brat de Medici sam znalazł herb dla siebie, więc nie będzie to konieczne. Niemniej w imieniu Brata de Medici dziękuję za chęć pomocy.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Sobota, 05 Gru 2009, 13:52:25
Wasza Świątobliwość!

Każdy zna wizerunek rodu de Medici, wszak jednego z bardziej znanaych rodów Europy, pytałem się tylko, czy miałbym stworzyć nowy wizerunek na potrzeby Instytutu  ;D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Eleonora Caterina de Medici w Sobota, 05 Gru 2009, 15:44:47
A owszem Eminencjo Victorze de Zepp:)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Sobota, 05 Gru 2009, 16:31:26
Ja zaś swoje zdanie podtrzymuje.
Ale w końcu ja jestem tylko starym hipokrytą którego nikt nie słucha.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Sobota, 05 Gru 2009, 17:18:17
Mam wielki szacunek dla Kardynała de Medici ale to jest czysty nepotyzm.
Jeśli na to pozwolimy to znaczy ,że ci co mówią źle o Rotrii mają po prostu racje.
Dlatego jeszcze raz chce powiedzieć ,że według mnie Pani Anna Elżbieta de Medici nie zasługuje na tak wysoki tytuł.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Niedziela, 06 Gru 2009, 15:50:38
No cóż Bracie  :(wielka szkoda, że nie mamy w was oparcia.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Niedziela, 06 Gru 2009, 19:35:14
Nie potrzeba nam uzurpatorów. Jakże pełna próżności jest Brata wypowiedź... Gdyby posiadał Brat odrobinę pokory, której sam od dłuższego już czasu się uczę to zauważyłby Brat, że od bardzo dawna nie zrobił nic dla Rotrii. Dawne zasługi, o których nie mam pojęcia doprowadziły Brata do tytułu kardynała. Kardynała, który dzisiaj popadł w marazm i rości jedynie prawa do wszystkiego względem wszystkich i wobec wszystkich. Nie wspomnę już o zupełnej ignorancji wobec misji Ewangelizacyjnej. Każdy człowiek jest bardzo istotny i cenny, ale czy w Brata sytuacji groźba odejścia wydaje się, aż tak straszna?
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Niedziela, 06 Gru 2009, 19:46:19
Uzurpatorów? Na jakiej podstawie używa Brat tego sformułowania? Bracie jak możesz pamiętać me zasługi skoro w Stolicy Apostolskiej jesteś o wiele krócej! Mógłbym rzec przyganiał kocioł garnkowi.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Niedziela, 06 Gru 2009, 19:56:51
:).
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Niedziela, 06 Gru 2009, 20:18:23
No cóż jeśli ma Brat takie zdanie o mej skromnej osobie, słudze trzech Patriarchów, to trudno nic na to nie poradzę.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Niedziela, 06 Gru 2009, 20:23:25
Więc niech zastanowi się Brat komu powinien służyć i w jakim celu.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Eleonora Caterina de Medici w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 00:36:29
Szkoda, że ta historia się tak kończy  :( widocznie nie jest nam dane wynieść Ród Medyceuszy na należne mu miejsce. Zbyt wielu wrogów czai się za murami Pałacu Laterańskiego, a ja Drogi Ojcze nie mam zamiaru wchodzić do tego bagna intryg.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 07:29:37
I jeszcze potrafi urazić Rotrie, jej misje i mieszkańców nazywając ją bagnem.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 10:58:03
 Przepraszam najmocniej Panią ale nie uważam czemu ród miał za nic dostawać tytuł książęcy.
 Pani liczy by od razu być księżną ale powiem tak ja na arcybiskupa pracowałem  długo i ciężko więc dziwi mnie to ,że ktoś przychodzi i od razu
 dostaje wielki zaszczyt w postaci tytułu książęcego.A co z tego ,że Pani pochodzi z takiego rodu ? Nie wymawiając nikomu jestem synem króla Skarlandzkiego niektórzy też pochodzą z królewskich rodów i jakoś nie dostaliśmy od razu zaszczytów jak Pani.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Eleonora Caterina de Medici w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 13:11:05
Nie chodzi już o mnie a mego Ojca kardynała de Medici to on jest głową rodziny Medyceuszy.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 15:42:15
A więc proszę wskazać mi na zasługi kard. de Medici ostatnimi czasy.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Eleonora Caterina de Medici w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 16:01:47
Kto jak kto ale Brat winien milczeć heretyk i zdrajca taka jest prawda o Bracie.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 16:26:39
Widzę Bracie Miotek, iż dobrze sobie folgujesz i masz słabą pamięć, ja swych zasług nie będę wymieniał i jest ich wiele kto chce to pamięta. Mówisz o próżności, a sam z próżności rządzy władzy i braku wiary zniszczyłeś stronę Państwa Kościelnego, podkopywałeś autorytet Jego Świątobliwości oraz spiskowałeś przeciwko jemu, a teraz smiesz mi wytykać błędy. Bracia ja naprawdę nie wieżę co się z wami dzieje, ja ani razu nie zdradziłem Stolicy Apostolskiej, to ja od 2 lat zajmuję się polityką i przez dwa lata byłem wierny naszym monarchą . No ale dobrze widzę, że to jednak za mało na tytuł kardynała, który nadał mi, za mą wierną służbę sam Patriarcha Aleksander I.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 16:45:12
Ależ pięknie styl wypowiedzi córki i ojca się pokrywa. ;) Gratuluję gry na 2 konta.

------------------------

Nigdy nie zatajałem swojej przeszłości, grzesznej i bez Boga. To, że Brat stawia ją jako jedyny argument przeciwko mnie, świadczy jedynie o Brata bezsilności i poziomie intelektu lansującym na wysokości krawężnika drogowego. Jak i sama postawa, która dla żądzy tytułów skłóciła rotryjski naród. Wystarczyłaby odrobina racjonalnego myślenia i można było tego uniknąć.

Jeśli pragnie Brat pisać z konta swojej "córki" to proszę zauważyć fakt, że nie była ona obecna przy moich błędach i ostatnim pobycie. Dlatego prosiłbym o milczenie.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 19:57:00
Bracia!

Wiem, że gronie naszym nie brakuje humanistów. A więc znają Bracia zapewne historię Rzeczypospolitej Obojga Narodów (realną). Nie widzicie analogii? Który naród świata oglądał rzecz tak dziwną, jak król pytający Sejm o zgode na jakąkolwiek nobilitację? Właśnie naród polski i litewski. I czym się to zakończyło? Rozbiorami, poniżeniem, obaleniem majestatu króla, niewiarą...! I czym stał się tron polski! Sedesem rosyjskiej carycy!

Nie zniosę takiego poniżenia dla Stolicy Apostolskiej. Nie będę panował nad narodem, który nie poważa mej osoby, moich słów, moich czynów i decyzji. Jeśli tylu wśród was mądrzejszych i lepszych ode mnie, zapraszam na tron - 2 stycznia kończe swe panowania, może poszczęści się któremuś z Braci! Wiem już, czemu w ,,Powieścich piastowskich" Karola Bunscha władca zawsze był znużony władzą, czemu była dlań ciężarem. Przekonuję się o tym cod nia - władza to nie przywilej, otulający płaszczem królewskim serce, ale rozżażony łańcuch, który owo serce krępuje i trzyma w niewoli, paląc i zadając niemiłosierny ból. A każdy sprzeciw wobec władcy, każdy gniew każdego sługi jego, powoduje zaciskanie sie owego łańcucha, i jeszcze większy ból...

Postanowiłem wynieść do godnosci Brata Lorenzo de Medici i jego ród. Wyrazili Bracia swoje opinie i na tym winien zakończyć sie temat! Skoro taka jest wola moja, winniście ją respektować. W takich sytuacjach - kiedy władca podejmuje niepopularne decyzje - ujawnia się miłośc ludu do niego. I cóż widzę? Nie mam u was szacunku i autorytetu, jakże więc mam roztropnie kierować Stolicą Apostolską? Przypominam, że i Sykstus I nominował kardynała honorowego, co wzbudziło sprzeciwy niektórych Braci, ale koniec końców decyzję uznano. I mogę stąd napominać was, Bracia, gdyż moja postawa wtedy była postawą sługi wobec pana. Ja przez 6 miesięcy pracowałem na honor noszenia kapelusza kardynalskiego, a ktoś dostał go z dnia na dzien. I uznałem decyzję Jego Świątobliwości, bom jego sługa, bom mu przyrzekł wierność, bom sam był wśród tych, co go na tronie osadzili!

Nie powinna więc podlegac dyskusji dalsze moja decyzja w tej kwestii. Postanowiłem, com postanowił i taka jest moja wola i decyzja. Winniście ją uznać jako wierni Bracia moi. Zapewniam was, że gdyby któryś z was zasiadł na tronie Patriarszym i zapragnął kogoś zupełnie nieznanego uczynić księciem i kardynałem za nic, wyraziłbm własne zdanie i zamilkł na wieki. Kto wie, może już niedługo to ja padnę przed którymś z was na twarz i przysięgą wierności i posłuszeństwa na ustach? I wtedy oddam wam taką miarą, jaką sam od was otrzymałem. Byłem wierny i szczycę się tym. Uważam, że honor wymaga od szlachcica wierności i posłuszeństwa władcy!

I trwożę się na widok mroku, który ogarnia Rotrię... mroku, który ogarnią niegdyś RON... Bo może u nas terz zaczną zawiązywac się konfederacje, a Biskup Rotrii będzie musiał błagać pozostałych kapłanów o pozwolenie na wszystko? Zaprawdę, mroczne nadejdą wtedy czasy...
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 20:09:37
Jako pokorny sługa Pana Jezusa Chrystusa i wierzący, iż władza JŚ pochodzi z natchnienia Ducha Świętego i Boga, który obecny jest przy każdej sytuacji naszego życia, oraz jest realizacją Bożego planu wobec ludzi działających w Rotrii przyjmuję decyzję do wiadomości i obdarzam ją szacunkiem.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 20:12:17
Dziękuję z całego serca. Niech ci za to Bóg błogosławi, Synu.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Poniedziałek, 07 Gru 2009, 23:34:59
Dziękuję Wasza Świątobliwość za twą łaskę i wyniesienie rodziny Medyceuszy.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Wtorek, 08 Gru 2009, 12:03:49
Ja uważam tę decyzję za błąd Waszej Świętobliwości ale podporządkuje się jedynie bardzo martwi mnie fakt ,że Wasza Świętobliwość nie chce słuchać swoich poddanych i doradców.
Może w tej sytuacji powinienem komuś pogratulować tytułu ale niestety tego zrobić nie mogę bo ktoś mógł mi zarzucić rysę na moim honorze.
Wiem ,że za te słowa dostanę reprymendę i kardynałem na pewno nie zostanę ale wolę być arcybiskupem i powiedzieć ,że tytuł książęcy rodzinie de Medici nie należy się.Przepraszam Kardynale ale niestety tak jest.
Kończąc to moją wypowiedź chciałbym rzec ,że szanuje i podporządkuje się Waszej Świętobliwości ale nie zmienia to mojego poglądu ,że ta decyzja jest zła.A mądry władca powinien się wystrzegać złych decyzji.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Wtorek, 08 Gru 2009, 13:51:40
Myślę Bracie, że prywatne względy JŚ i to co chciał osiągnąć tą nobilitacją nie powinny nas obchodzić. Każdy może to interpretować na własny sposób. Jednakże należy pamiętać, że władza jest władzą. Skoro chcemy działać w Rotrii, musimy się podporządkować.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Abp Tomasz du Vallon w Wtorek, 08 Gru 2009, 14:17:47
,,Boungiorno! Mi chiamo Anna Caterina de Medici :) Przybywam tu z Państwa Kościelnego Rotria i może zostanę na dłużej z uwagi na niezbyt miłe przyjęcie mej osoby w v-Stolicy Apostolskiej. Wywodzę się jak kardynał Lorenzo de Medici z rodu Medyceuszy i mam nadzieję, ze spędzę tu miłe chwile. Jeszcze raz witam wszystkich i kłaniam się Jego Królewskiej i Wielkoksiążęcej Mości. "


,,Dziękuję za miłe powitanie :) Mam nadzieję, iż znajdę tu jakieś zajęcie i szybko zapomnę o zniewadze mej rodziny w Państwie Kościelnym."

 Pięknie naprawdę pięknie.Nie dostanie za nic tytułu książęcego to nie miłe przejęcie .
A to z tą zniewagą też jest bardzo dobre. Naprawdę proszę Pani nie dość ,że dostanie Pani tytuł za nic to jeszcze ma Pani czelność wypowiadać  się źle o Rotrii. Gratuluje kardynale córki. :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Wtorek, 08 Gru 2009, 14:25:08
To z mojego dzisiejszego rozważania, specjalnie na tę okoliczność (zawsze nawiązuję do sytuacji w Rotrii.):

"Pan Jezus poucza, że do zwycięstwa prowadzi pokora. Dlatego wyjaśnia: "Zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować." (J 13,16-17)."
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Leon II w Wtorek, 08 Gru 2009, 14:47:05
Czcigodni Bracia w Chrystusie !

Jestem świadom, iż nie cieszy was ma nobilitacja ale baczcie na to, że zawsze stałem na straży porządku i tradycji dbając o ich respektowanie i przetrwanie w burzliwych momentach historii Stolicy Apostolskiej. Drodzy Bracia przypomnijcie sobie ileż razy zapominaliście o naszych tradycjach i zwyczajach godząc w ryt kościoła. Wiernie służyłem władcą Rotrii jako ich szambelan i doradca; w mych kompetencjach leżała również polityka zagraniczna; dzięki mym zabiegom doprowadziłem do uznania młodego jeszcze II Państwa Kościelnego przez sojusz Królestw Scholandii i Dreamlandu wprowadzając Stolicę Apostolską na międzynarodowe salony. Zajmowałem się również grafiką robiąc herby naszych władców oraz pozostałego duchowieństwa, pomagałem w poszukiwaniu i dobieraniu grafiki do stron Rotrii co winien pamiętać Brat Michał. Mego autorstwa są także opisy geograficzne i historyczne wielu zabytków, nad którymi współpracowałem z obecnym Patriarchą Hadrianem. I. Co najważniejsze nigdy, nie sprzeciwiłem się żadnemu patriarsze, nigdy publicznie nie negowałem ich postępowania oraz decyzji, niejednokrotne broniłem nasz wizerunek i udowadniałem na podstawie Prawa Kanonicznego, że Rotria to nie sekta i nie godzi w żaden kanon powyższego dokumentu. Na sam koniec przypomnę, że służyłem i służę w Kongregacji Świętego Oficjum i to ja zabiegałem u Jego Świątobliwości Hadriana I o przywrócenie tej instytucji po reformach Sykstusa I i wprowadzeniu Bulli Węgielnej. Ma wiara w Państwo Kościelne Rotria nigdy nie została zachwiana i nigdy nie zrobiłem niczego co mogłoby zaszkodzić naszemu Państwu. Umiłowani Bracia szanuję wasze zdanie i opinię, ale przypomnijcie sobie ileż ci niewdzięczni Medyceusze zrobili dobrego dla Stolicy Apostolskiej. Wiem, iż nie jestem dobrym ewangelistą, ale wiem również, że niejednokrotne sprawdziłem się jako wierny sługa, dobry polityk oraz administrator. Nie będę już wymieniał ilu diecezji i archidiecezji byłem prymasem; mam jedynie nadzieję, że bracia mnie zrozumieją, a sprawa mej nobilitacji stanie się jaśniejsza. Niektóre decyzje polityczne są mało zrozumiałe, ale ich celem jest większe dobro. A do co do córki, to jest jej zadanie nie moje, po drugie, Bracie, ty tez nie jesteś bez winny, z tego co pamiętam, a pamiętam bardzo dużo bo w Rotri jestem już ponad dwa lata „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” Ewangelia wg św. Łukasza.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincent Lucchese w Wtorek, 08 Gru 2009, 15:18:38
Wyraźnie więc widać Bracie, że twoje predyspozycje skierowane są na sferę świecką. Takich ludzi też Rotria potrzebuje.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Janusz Radziwiłł w Sobota, 12 Gru 2009, 11:30:58
Miłościwi Bracia!

Chciał bym podjąć studia historyczne, lecz nie ma wykładowcy  ???
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Sobota, 12 Gru 2009, 15:57:13
Tymczasowo ja zajmuję się katedrą historii. Jeśli chce pan studiować, zapraszam do kontaktu przez GG:6039539 Dziś wieczorem (ok. 20.30) będę.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Piątek, 08 Sty 2010, 17:02:02
Nie mogę znaleźć, czy to było już publikowane. Jesli nie, może stac się waznym źródłem dla naszych uczniów w Kolegium Jezuickim.

Historia najnowsza (realna) Państwa Kościelnego Rotria

Państwo powstało 27 czewca 2007 roku. Powstało z połączenia Surmeńskiego Kościoła Chrześcijańskiego i Katolickiego Kościoła Tyrencji. Zaraz po założeniu państwa odbyło się konklawe, w którym na Patriarchę został wybrany Victor Surmun, przyjmując imię Victora I. Po miesiącu rządzenia, Jego Świątobliwość Victor abdykował (28 lipiec 2007), a nowym patriarchą został Gregor Richard von Kaiser, przyjmując imię Innocentego I. Powodem abdykacji Victora I była prawdopodobnie tzw. afera konkordatowa. Mianowicie trwający za jego pontyfikatu Sobór zezwolił duchownym rotryjskim na pełnienie funkcji publicznych, a więc zasiadanie w parlamentach i rządach państw v-świata. Ta decyzja spowodowała zerwanie konkordatu przez Victorio Mortuusa, Premiera Węgier, co poparło także Ministerstwo Wojny A-W. Prymas Monarchii został jednak zapewniony, że A-W nie podejmą żadnych kroków zbrojnych wobec Państwa Kościelnego. Tego samego dnia, kiedy zerwano konkordat, Victor I abdykował. Natychmiast rozpoczęło się konklawe, a 29 lipca kardynał Hans von Lezner ogłosił światu o wyborze nowego Biskupa Rotrii, Innocentego I. Nowy Wikariusz v-Kościoła starał się załagodzić napięcie pomiędzy Rotrią a Monarchią A-W. Niestety, ostra słowa, które w czasie tego konfliktu padły po obu stronach, doprowadziły do nadania statusu ,,persona non grata” na terenie Monarchii wszystkim biskupom rotryjskim. Patriarcha wciąż usiłował załagodzić sytuację co udało się mu ostatecznie 31 lipca, kiedy Rząd Węgier zniósł status ,,persona non grata” nałożony na rotryjskich biskupów, otworzył dla Kościoła granice Węgier i zgodził się na ich ewangelizajcę, oraz zobowiązał się do podpisania konkordatu w miarę reform w Rotrii. Był to niewątpliwy sukces JW Innocentego I (JW – Jego Wielebności, taki tytuł nosili dawniej Biskupi Rotrii). Podczas jego panowania zmieniło się także wiele rzeczy – m.in. powstał Kodeks Prawa Kanonicznego i podpisano wiele konkordatów. Rządził przez trzy miesiące, bowiem tyle trwał wtedy pontyfikat Patriarchy. Również za jego pontyfikatu doszło do śmierci pierwszego z tzw. Ojców Kościoła, a więc tych, którzy zapoczątkowali Kościół Rotryjski. Mianowicie gdy na Ziemiach Niczyich dnia 06.08.07 roku zrzucono bombę atomową, przebywał tam Witold kardynał Strzałkowski. Niestety, wylądował w szpitalu z objawami popromiennymi i po kilku dniach zmarł. Była to smutna chwila dla Rotrii i Tyrencji, z której pochodził. Po jego śmierci Innocenty I ogłosił żałobę narodową i odbył się pogrzeb. Dnia 18.08.07 roku Państwo Kościelne Rotrii dostało się do Unii Kontynentu Wschodniego, natomiast 30.08.07 roku podpisano Wspólnotę Paktu Wiedeńskiego. Okres rządów Innocentego I jest zwany czasem renesansu. Kościół Rotryjski był wtedy organizacją religijną, która posiadała najwięcej wiernych w całym v-świecie. Również za jego pontyfikatu powstały podwaliny późniejszej hierarchii, np. utworzono tytuł Kamerlinga w miejsce Kanclerza. Po upływie pontyfikatu Innocentego I na jego następcę obrano Luisa Adonju – przyjął on imię Piusa I. Niedługo po tym wydarzeniu zmarł Kamerling - Hans von Lezner, który był prawą ręką Biskupów Rotryjskich. Kilka dni później abdykował Pius I, a nowym patriarchą został wybrany ponownie Gregor Richard von Kaiser, przyjmując imię Klemensa I. Po paru dniach jednak także abdykował, zostawiając władzę Kamerlingowi - Victorowi de Zepp, który rządził do upadku Rotrii jak Regent-Dyktator. On właśnie ogłosił oficjalny upadek I Państwa Kościelnego Rotria w dniu 28 listopada 2007 roku.

Po ośmiu miesiącach od upadku państwa wróciła nadzieja na odrodzenie. Karl Gregor Richard von Habsburg, były Patriarcha, zapoczątkował to dzieło. Dnia 15 marca 2008 roku w Bazylika Laterańska w Rotrii, pozostała z czasów I Państwa Kościelnego Rotria, znów rozbrzmiała głosem dzwonów, wzywających wszystkich wiernych na koronację nowego Patriarchy. Został nim ten, który zainicjował odbudowę, a więc Karl Gregor Richard von Habsburg. Przyjął mię Klemensa II. Od tego momentu Państwo Kościelne rozwijało się. Konstytucja zakładała sześciomiesięczny pontyfikat dla Biskupa Rotrii. Te pierwsze 6 miesięcy pozwoliło Rotrii stanąć na nogi: powstał Uniwersytet, skompletowano rząd – Rady Pomocnicze Wewnętrzną i Zewnętrzną zmieniono na Kolegium Apostolskie i Kolegium Kardynalskie; na czele stał Kamerling, podlegali mu zaś: Prefekt, Strażnik Pieczęci Zagranicznej, Strażnik Skarbu i Strażnik Kultury – i podpisano wiele konkordatów. Po upływie sześciu miesięcy nowym Patriarchą obrano został kardynał Xardas von Griningen, przybyły do Rotrii w dniu koronacji Klemensa II. Ów przybrał imię Aleksandra I i rządził Rotrią przez przeszło 5 miesięcy, po czym – z powodów realnych – abdykował. Jego panowanie zaowocowało podpisaniem kilku konkordatów, ale także atakiem hakerskim na stronę Rotrii. Dzięki jednak szybkości Patriarchy już kilka godzin później strona znów działała. Po abdykacji Aleksandra I, Konklawe osadziło na tronie Biskupa Rotrii kardynała Karla Gregora Richarda Habsburga Lotaryńskiego, który przyjął imię Sykstusa I. Jego Kamerlingiem i prawą ręką został poprzedni Patriarcha. Ze swych rządów Sykstus I przeprowadził reformę, wprowadzając Bullę Węgielną. Likwidowała ona: Kolegium Kardynalskie, Kolegium Apostolskie i Kongregację Świętego Oficjum – organ sądowniczy, a na ich miejsce wprowadzała: Prefekturę Generalną (na czele z Prefektem Generalnym, któremu podlegali Legat Patriarszy, Kanclerz Skarbu i Prefekt ds. kultury), Konsylium Apostolskie (w którym nie zasiadali, jak w Kolegium Apostolskim, wszyscy biskupi, lecz trzech wybranych Oficjałów), oraz Trybunał Rotryjski (jako organ sądowniczy). Niedługo po przeprowadzeniu tych reform skończył się pontyfikat Sykstusa I, który jednak został wybrany na tron rotryjski ponownie. W dniu, w którym miał jako Sykstus II zasiąść na tronie Rotrii, zasłabł (w drodze na koronację), a następnego dnia zmarł. Marco kardynał de Zepp (dawniej Xardas von Griningen) pochował go uroczyście i przeprowadził kolejne Konklawe, które w jego ręce powierzyło tron Biskupa Rotrii. Ów zasiadł na nim jako Hadrian I. Od początku jego pontyfikatu podpisano kilka konkordatów, do Prefektury Generalnej wprowadzono Prefekta Spraw Wewnętrznych i Nauki oraz Prefekta Spraw Obywatelskich i Promocji, przywrócono Kongregację Świętego Oficjum, która jednak stała się organem dbającym o jedność i czystość Kościoła, oraz uzupełniono Bullę Węgielną o kilka zapisów w stosunku do pierwszej wersji z czasów Sykstusa I. Hadrian I panował do 2 stycznia 2010 roku. Kolejne Konklawe osadziło na tronie księcia kardynała Lorenzo de Medici, który przyjął imię Piusa II. Pontyfikat jego kończy się 6 kwietnia 2010 roku.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vittorio Paolino w Sobota, 09 Sty 2010, 09:19:38
Jak najbardziej zaktualizowana :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Niedziela, 25 Kwi 2010, 13:07:24
Czy katedra historii nadal nie ma wykładowcy? Chciałbym na nowo podjąć studia, posiadam już tytuł magistra, leraz chciałbym zdobyć tytuł doktora. Czy jest to mozliwe  ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Niedziela, 25 Kwi 2010, 16:55:06
Prowadzę osobiście wydział Historii ;) Poprowadzę Brata studia :) Zaczniemy od weekendu, ten tydzień obawiam się nie pasuje mi. Dobrze?
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Środa, 28 Kwi 2010, 21:36:07
Oczywiście, jeśli Brat Kradynał nie będzie miał czasu przez dłuższy czas to mogę nawet rozpocząć studia w wakacje  :D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Czwartek, 29 Kwi 2010, 17:52:56
Och, myślę, że do tego czasu już skończymy :D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Poniedziałek, 03 Maj 2010, 22:58:18
OPOWIEŚĆ O SŁAWTNYCH CZYZNACH PASCHALISA I I ORGENESA, KTORZY TO POGAN W BITWIE WIELKIEJ POKONALI.

Oto opowieść poety skromnego, o czynach wielkich i sławetnych, których pamięc winna przetwać do dziś. Siądźxie więc wkoło mnie, a ja tedy smętny akord z liry wydam i opowieść wam pewna przekazę.
Działo się to roku Pańskiego sześćset i siódmego. Poganie bezprawnie ziemię rotryjskie zająwszy chrześcijan pobożnych, a bogobojnych mordować naczeli. Tedy to patriarcha Paschalis I, coby życie swe ratować do górskiego klasztoru uciekł, choć był to mąż waleczny i poddać się chciał, jeno o miecz i krzyż prosił, by pogan bić i wierny lud chrześcijański chronić.
Patriarcha Świątobliwy przed krzyżem klęczał i nocy i dnie Pana prosił o wsparcie, a tedy to Pan w swej roztropności i dobroci przed oblicze świątobliwego patriarchy wielkiego wodza stawił- Orgenesa.
Wódz czym prędzej wici rozesłąc kazał po cełej rotryjskiej ziemi i posłów słać kazał do przyjaciół zagranicznych, królów i cesarzy, coby wsparli patriarchę w walce słusznej i pogn wytępili.
Tedy to do górskiego klasztoru ściągnęli chrześcijańscy mężowie, rycerze szlachetni i lud prosty, by bronić swego patriarchy i kraju. Sciągneli też sławetni rycerze z królestw i krain, których bym nie wymienił, bo mi tej księgi nie stanęło.
Orgenes wydał rozkazy i wnet armię sprawił wielotysięczą i na przeciw pogańskim ludom śmiało wyruszył. Chorogwie z krzyżam i herbami rodów na wietrze z północy powiewały, na czele na białym koniu w złocistej zbroi wódz sam wojsko do zwycięstwa prowadził, a tuż obok niego patriarcha świątobliwy z relikwiami Krzyża Świętego swe pobożne oczy w górę kierował i prosił pokornie, by zbyt wiele krwi chrześcijańskiej nie przelać.
Na przeciw wyszła armia pogan, a ci dzierżyli posągi swych bałwanów i maszkar, którym dzieci w ofierze własne dawali i nierząd z kobietami uprawiali, a na krzyż pluli! Wódz ich- Urgonwerk II Starszny, który to trzy żone swoje zabił, tylko dlatego, że nie dały mu syna na czele szedł i parszywym uśmiechem do walki pobożnych mężów wzywał.
Armie dwie starły się na w poołudnie na nizinach, Krzyż Święty, przez świątobliwego patrairchę trzymany blaskiem anielskim do wali odwagi dodawał. Rycerze chrześcijańscy czuli w swych żyłach nową siłę i czym prędzej z pogańską hołotą się rozprawili. Głowę samego Urgonwerka na pali wbito i do móg patriarchy rzucono. Ponoć na twarzy wodza pogańskiego zdumienie się malowało.
Rozbito armię niewirnych, posągi ich bałwanów spalono, a lud po dziś dzień owe zwycięstwo pamięta, które w roku sześćset i siódmym miało miesce.
Tedy pamiętaj, żeś potomek tych samych pobożnych mężów, którzy za wiarę walczyli, którzy za twoją ziemię gotowi byli umrzeć.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Wtorek, 04 Maj 2010, 15:02:39
Pięknie! :D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Czwartek, 01 Lip 2010, 12:23:08
Czy Brat Marcos jest nadal wykładowcą historii? Chciałbym się ich podjąć  :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincenzo Botticelli w Czwartek, 01 Lip 2010, 13:29:13
Oczywiście Bracie że jest  ;)
Proszę poczekać do 9 lipca, dajmy Bratu Marco dzień odpoczynku po podróży, po czym zapewne się Bratem zajmie  :)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Czwartek, 01 Lip 2010, 14:52:04
Oczywiście, będę czekał. Mam też inne pytanie, posiadam tytuł doktora teologii, czy mógłbym starać się o tytuł profesora?
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincenzo Botticelli w Czwartek, 01 Lip 2010, 16:56:09
Oczywiście Bracie, aczkolwiek uprzedzam, iż jest z tym ogrom pracy i bardzo trzeba się namęczyć  ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: August Ludwik II w Czwartek, 01 Lip 2010, 19:07:34
Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę i jestem gotów podjąć się pracy. :D
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Markos Viktorjosigos w Czwartek, 08 Lip 2010, 15:28:28
Już jestem i już Bratu służę :)

Skontaktuję się w najbliższym czasie przez GG, udzielając niezbędnych wskazówek ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Karol de Bragança w Poniedziałek, 22 Lip 2013, 16:23:11
Witam serdecznie,

Czy istnieje możliwość podjęcia studiów na wydziale historii tegoż uniwersytetu? Nie jestem pewien do kogo mam się zwrócić w tej sprawie. Widzę, że akurat ten wydział nie jest szczególnie aktywny w ostatnim okresie, ale mam nadzieję, że jednak będę mógł studiować.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Vincenzo Botticelli w Poniedziałek, 22 Lip 2013, 17:18:36
Jeśli pamięć nas nie zawodzi, to na chwilę obecną w Stolicy Apostolskiej jest dwóch profesorów historii Państwa Kościelnego - Eminencja Lorenzo de Medici i nasza osoba. Mimo więc ciężkiej sytuacji Katedry uznajemy, że studia są możliwe do zrealizowania  ;). Nic, jak wyczekiwać na decyzję Magnificencji Rektora w Brata sprawie  ;).
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Karol de Bragança w Wtorek, 23 Lip 2013, 23:57:30
Dobrze, poczekam. A w razie jakieś zwłoki, sam się zgłoszę do Rektora. W końcu to leży w moim interesie.
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Nicolaus Stefano Dreder w Piątek, 26 Lip 2013, 19:56:48
Witam,

Również byłbym zainteresowany studiami tutaj. Mógłby mi ktoś przybliżyć jak wygląda nauka tutaj, czy to jest tak samo jak w Seminarium, czy może w inny sposób? ;)
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Giovanni Ganganelli w Niedziela, 28 Lip 2013, 10:53:20
Szlachetni Bracia,
Bardzo przepraszam, że tak późno odpisuję, ale jak wiadomo, okres wakacyjny sprzyja różnego rodzaju wyjazdom. Oczywiście oba wnioski przyjmuję. Studia, a właściwie ich kształt zależy wyłącznie od wykładowcy, czyli w tym momencie kardynała Lorenzo de Medici. Do Niego należy więc ostateczny kształt Waszych studiów.


Pozdrawiam i życzę wytrwałości w studiowaniu,
ks. prof. net. G. Ganganelli
Tytuł: Odp: Archiwum Wydziału Historii Rotrii
Wiadomość wysłana przez: Karol de Bragança w Niedziela, 28 Lip 2013, 22:31:06
Rozumiem i dziękuje, za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby, profesorze.  Tak więc będę czekał na decyzje wykładowcy.