Rotria
SPOŁECZNOŚĆ => Plac Navona => Wnioski obywateli => Wątek zaczęty przez: Canonicus Arthuro de Catalan w Niedziela, 05 Wrz 2010, 18:24:29
-
Myślę, że nadszedł czas najwyższy by poruszyć tenże temat... "Rotria pada" - to właśnie napisałem w temacie. Nie bez przyczyny. Otóż uważam, że tak jest. Rotria powoli pada, umiera śmiercią naturalną. Odchodzą starzy obywatele, a nowych brakuje. "Filary" państwa już go nie odwiedzają... Strona internetowa jest nadal niezaktualizowana, nieczytelna - po prostu do kitu! Forum - to samo... I przykro mi o tym mówić, ale to chyba prawda - Rotria pada...
PKR to my - jego obywatele. Jeśli nas zabraknie, naszej aktywności i kreatywności to nic z tego nie będzie. Tak się dzieje. Nikt nie pisze na forum, nikt nie włącza się w otwarte dla obywateli debaty nad ustawami w Synodzie, nikt nie głosuje... Taki Synod nie ma sensu...
To samo z innymi urzędami... Nie mają sensu. A najgorsze jest to, że nie widzę żadnych szans na poprawę tejże - dramatycznej - sytuacji...
Kiedy zaczynaliśmy reformy w PKR byłem pełen nadzieji na "lepsze jutro". Ale moje nadzieje zostały niespełnionymi nadziejami. Cóż poradzić... to smutne wszystko...
Wnoszę więc jako obywatel Rotryjski o rozpoczęcie działań modernizacyjnych albo po prostu (nie oszukując samych siebie) zaprzestania "pseudo-uczestnictwa" w gronie mikronacji....
Ze smutkiem,
Arthuro
-
Sam jestem mało aktywny, i za to przepraszam. Real mnie goni :(
-
Cóż pozwolę się sobie nie zgodzić z tak dramatycznym postrzeganiem sytuacji.
Ostatnimi czas trafiło do nas kilku nowych ludzi, którzy są zainteresowani bliższą formą aktywności w PKR. Utrata starych obywateli była poniekąd nieunikniona - dwójka z nich czyli August i Marcos postanowili udać się na urlop od mikroświata - co jest zupełnie zrozumiałe. Sam zniknąłem z życia mikroświata na prawie rok by powrócić w pełni sił.
Obecnie sprawy wcale nie układają się źle. Mamy solidną Konstytucję - trwają rozmowy nad wspólnym Uniwersytetem (z Cesarstwem Natańskim) który za pomocą bardzo przemyślanego systemu informatycznego będzie stał na wysokim poziomie.
Nawiązaliśmy także dodatkowe kontakty z Wurstlandią oraz Eskwilinią - Ja osobiście planuję kilka spotkań na wyjazdach zagranicznych - to powinno nieco ruszyć naszą aktywność zewnętrzną. Do niedawna w ogóle nie istniejąca instytucja Magistratu stołecznego została powołana do życia - Brat Bocassini odwala kawałek dobrej roboty krok po kroku :)
Brak obywateli jest problemem powszechnym - nie dotyka tylko Rotrii :) Gdzie się nie obejrzymy starzy odchodzą a napływ nowych jest znikomy :) Lecz zamiast narzekać trzeba po prostu robić swoje :) Obecny system legislacyjny pozwala na naprawdę pełny udział wszystkich obywateli i nieskrępowaną inicjatywę ustawodawczą - warto z tego korzystać.
-
Dobrze... Ok, będziemy robić swoje... Ale kto w końcu zrobi porządek z wyglądem, działaniem i aktualizacją strony? To samo z forum? To strasznie od nas odstrasza! ;)
-
Jakiś czas temu napisałem o tworzącej się nowej stronie internetowej, więc bez obaw - takowa jest tworzona.
Co do forum, to pozostałe działy uprzątniemy jak tylko Synod uchwali konkretne ustawy dot. przekształceń instytucji (ograniczenie ich liczby i konsolidacja) oraz pozostałych kluczowych regulacji. Liczę na inicjatywę ustawodawczą obywateli w tym względzie, nie chcę o wszystkim z góry decydować sam :)
-
Primo ja tu widzę powszechną tendencję do odchodzenia do nowych vrzeczywistości jak NK czy facebook itp. Stąd wymieranie vnarodów.
Secundo jeszcze nie było takich rzeczy w których brałem udział, a które nie upadły :-)
Wasza Świątobliwość niechaj się wstrzyma od ocen mojej roboty bo to się może okazać totalna klapa i bedzie wstyd ;-)
Jeszcze Rotria nie zgineła
Pozdrawiam
-
Cóż nie tyle bym upatrywał tutaj winy w portalach społecznościowych, co po prostu w wielu innych internetowych rozrywkach. Onegdaj jedyną w miarę grywalną grą przeglądarkową był Ogame - teraz jest ich całe stado. Rośnie coraz większa liczba wszelakich darmowych MMORPG, wszelkiej maści gier sieciowych...
Mikronacje podobnie jak pozostałe internetowe bractwa najzwyczajniej w świecie wyszły z mody, straciły swoją niegdysiejszą silną pozycję - teraz coraz trudniej na nie trafić buszując po internecie. Kiedyś wystarczyło trochę poszperać w danej tematyce a znajdywało się dziesiątki różnych bractw i społeczności.
Sam jak cofnę się pamięcią wstecz to widzę co najmniej trzy doskonałe przykłady - Strażnicy Relikwii, Bractwo Srebrnych Mieczy, Strażnicy Starych Praw - każde z nich miało po kilkadziesiąt aktywnych członków, którzy stale pracowali na rzecz społeczności.
Co do mikronacji, jak jeszcze 3 lata temu trafiłem do Księstwa Sarmacji - to na każdym kroku coś się działo, wiele aktywnych partii - wszędzie aktywny ludzie :) A teraz? cóż nie jest tak jak dawniej.
-
:-) a ktoś pamięta jeszcze co to IRC ;-)
to było życie :-)
-
Pamiętam :D
Pamiętam także to pierwsze, sceptyczne podejście do chatów kiedy je wprowadzano na szeroką skalę :D Ostatecznie moje preferencje uległy takiemu zniekształceniu, że dzisiejszego dnia mówię: IRC to ZUO! :D:D:D