Rotria
OFFTOPIC => ARCHIWUM => Wątek zaczęty przez: Don Tommaso I de Mancini w Wtorek, 06 Lip 2010, 23:08:11
-
W imieniu Najjaśniejszego Pana Patriarchy Piusa II otwieram debatę nad Rytuałem Laterańskim. Potrwa ona do odwołania.
Z samym projektem można sie zapoznać tutaj : https://docs.google.com/document/edit?id=1b0a-Se6R2n0tMy_-4ZAfcQEj3Qn1_3uIN5sqC7CmnC8&hl=en&authkey=COjppaEN (https://docs.google.com/document/edit?id=1b0a-Se6R2n0tMy_-4ZAfcQEj3Qn1_3uIN5sqC7CmnC8&hl=en&authkey=COjppaEN)
Bracia, radźcie mądrze.
-
Pozwolę sobie zadać pytanie:
1. Jak ma się Rytuał do okreśolnych przez Jego Miłość kompetencji Prymasa? Tzn. czy w konsekracji biskupiej i kreacji arcybiskupiej Patriarchę zastępuje Prymas danego kraju, jeżeli Prymas wydał za zgodą Patriarchy nominację?
-
1. Tak. W takim przypadku prymas dokonuje inwestytury biskupiej. Co do inwestytury arcybiskupiej, to tylko i wyłącznie Patriarcha może ją przeprowadzić. Dodam także, że wyniesienie do godności arcybiskupiej będzie się odbywało raz na pontyfikat w wyznaczonym terminie.
-
Dodam także, że wyniesienie do godności arcybiskupiej będzie się odbywało raz na pontyfikat w wyznaczonym terminie.
Nie podoba mi się to, sądzę że patriarcha wedle własnego uznania powinien mianować na arcybiskupa nie ważne kiedy i ile osób.
-
Ten pomysł oparłem na autentycznym, realnym, watykańskim rytuale. Tam nakłada się paliusz tylko w Uroczystość Świętych Piotra i Pawła. U nas będzie podobnie, bo inwestytura będzie przeprowadzana w święta.
-
Popieram Brata Cosimo, mnie również się to nie podoba.
Poza tym przeczy to Bulli o jednostkach terenowych Kościoła Rotryjskiego, która jasno mówi:
Art. 2.
1. Na czele metropolii stoi Prymas, zwany też arcybiskupem metropolitą.
2. Prymas ma prawo:
- nominować duchownych zgodnie z zasadami określonymi w Statucie Kościoła Rotryjskiego;
- nominować kapłanów na kanoników i protonotariuszy apostolskich wedle własnego uznania;
- nominować kapłana na biskupa za zgodą Patriarchy i podczas ceremonii w asyście co najmniej dwóch innych biskupów lub jednego arcybiskupa lub kardynała;
- nominować biskupa na arcybiskupa za zgodą Patriarchy i podczas ceremonii w asyście co najmniej dwóch innych arcybiskupów lub dwóch kardynałów;
- tworzyć parafie i nominować proboszczów dla nich;
- tworzyć za zgodą Kurii Patriarszej diecezje i archidiecezje na obszarze swej metropolii i mianować dla nich biskupów;
- rozporządzać dowolnie majątkiem swej metropolii;
- odebrać święcenia kapłańskie uzasadniając swoją decyzję.
3. Prymasi są powoływani i odwoływani przez Patriarchę.
Jeżeli Rytuał Laterański ma przeczyć tej Bulli to jestem mu jak najbardziej przeciwny, chociaż cały czas popierałem tę inicjatywę.
-
Rytuał i Prawo Dworskie znosi niektóre dokumenty. Zresztą chyba Brat nie rozumie co oznacza słowo inwestytura. Otóż znaczy ono wyniesienie do godności, nadanie jej, a nie mianowanie na nią.
-
Doskonale Bracie rozumiem, co wcale nie świadczy o tym, że ograniczy się nasze kompetencje niemalże do minium - a na to nie pozwolę, bo dlaczego? Każdy z nas tworzy ten kraj, każdy z nas ma coś w nim do powiedzenia, ma coś do zrobienia i ma coś, w czym jest najlepszy i coś, co tylko sam może wykonywać jako wyróżnienie. Takie atrybuty posiadają min. Wielka Rada, Kolegium Kardynalskie, Jego Świętobliwość ale i my, Prymasi - dlaczego mamy ciągle godzić się na odbieranie praw, jakie nadał nam sam Jego Majestat, Ojciec Kościoła i Król Królów? Nie mam zamiaru się na to godzić, bo w Rotrii przynajmniej tytuł Prymasa coś znaczy, jest wyróżnieniem i dowartościowaniem przez Jego Świętobliwość za zasługi a przy takich reformach za niedługo tytuł Prymasa będzie znaczył tyle, co w realnej Polsce, czyli NIC. Już Nuncjusz Apostolski ma 100 razy większe kompetencje od Polskiego Prymasa....
Jestem przeciwny.
Poza tym, nie powinniśmy ograniczać Jego Świętobliwości Piusa II w strefach czasowych, jak nadawanie paliuszy tylko raz w wybrany dzień - to niedorzeczne, aby Monarcha, Ojciec Kościoła etc. był ograniczany jakimś głupim paragrafem..... Nie podoba mi się to i temu również jestem przeciw chyba, że Jego Świętobliwość powie, że chce mieć takie ograniczenie, wtedy oczywiście ustąpię :)
Jak na razie jestem przeciwny Rytuałowi Laterańskiemu oraz temu, by przez niego wykreślane były akty prawne a nasze honoraria...
-
Za niedorzeczne uważam to, iż Brat nie popiera Rytuału z powodu jednej głupoty. Kto powiedział, że odbiera się wam jakieś Prawo? Będzie tak, że to Prymas wskazuje kandydata, a Patriarcha go nominuje, po sprawie. Tak jak w realnym życiu.
Ciekawe, że akurat Jego Świątobliwości Piusowi II spodobał się pomysł ograniczenia czasowego..
-
Nie wiem, nie podoba mi się to ani trochę...
Poczekam na zdanie Brata Marcosa jak wróci i proszę o opinie Szanowne Kolegium Kardynalskie...
-
Osobiście podoba mi się nowe założenie ukazane w projekcie Rytuału Laterańskiego, jest wyklarowane i zdroworozsądkowe. Całą dyskusję o ograniczaniu władzy Prymasa uważam za... mocno niedorzeczną.
Pragnę ukazać pewien fakt z jakim mamy do czynienia w przywołanym wyżej artykule:
Art. 2.
1. Na czele metropolii stoi Prymas, zwany też arcybiskupem metropolitą.
Czy nie sądzicie Bracia że mocnym nadużyciem i osłabieniem pozycji Patriarchy jest dopuszczenie aby Arcybiskup mianował pozostałych Arcybiskupów - to przecież mocno nielogiczne i wizerunkowo... co najmniej groteskowe ? Wszak Prymas częstokroć jest Arcybiskupem (poza wyjątkami w których urząd ten sprawuje Kardynał, zdarzały) Ponadto czy godzi się otwarcie upominać o władzę? Przecież to nie ona jest tutaj ważna, ba winna stać na ostatnim miejscu - a na pierwszym sprawne zarządzanie diecezją.
Sam poszedłbym jeszcze dalej - mianowicie nie wiązał funkcji Prymasa z tytułem Arcybiskupa, np. w Księstwie Sarmacji wyrażono wolę, aby przyszły Prymas był jedynie Biskupem :) a jego posługa prymasowska - stanowić będzie ważną próbę przed ewentualnym wyniesieniem na wyższe godności.
Nie sztuką jest obładować się tytułami i uprawnieniami - sztuka to znaleźć równowagę i skupić się na wyznaczonych zadaniach, które będą rozwijały zarówno Stolicę Apostolską jak państwa przyjmujące misję Kościoła Rotryjskiego.
-
Bracie...
A kimże jest Nuncjusz Apostolski i jaką rolę on odgrywa między Papieżem a Metropolitami-Elektami?
Poza tym ja się o władzę nie upominam, ja jedynie proszę by mi jej nie odbierano...
-
Moim zdaniem, póki nie jest oficjalnie zapisane inaczej, Patriarcha może nadawać tytuły kiedy chce. I tyle.
-
Przedstawiłem swe zdanie w innym temacie i podtrzymuję je ;)
-
Jeśli Bracia pozwolicie. W kwestii ilości "inwestytur" arcybiskupich to uważam, ze pomysł tylko jednego dnia w czasiep ontyfikatu patriarchy jest dobry. Tak wysoki tytuł winien być prawdziwym wyróznieniem nadawanym za naprawdę ciężką pracę i zasługi na rzecz Kościoła i Państwa Kościelnego. Bracie Prymasie, nie wiem, czy aż tak bardzo uprawnienia prymasowskie zostaną uszczuplone, chodzi tutaj tylko o nadawanie godności biskupich arcybiskupich, tak ważne godności winny być nadawane jedynie przez patrairchę lub za jego zgodą. Przynajmniej ja tak uważam.
-
Są Bracie nadawane tylko za zgodą Patriarchy tak, jak głosi Bulla ;)
-
A mi się Bracia wydaje że waszą polemikę dot. swoistego ograniczenia czasowego dla Patriarchy mianującego arcybiskupów jest do rozwiązania. Zawsze można ustalić podstawowy termin owej nominacji, jednakowoż Patriarcha jako że ma prawo do samoistnego stanowienia prawa może nominować arcybiskupa kiedy zechce. Wystarczy użyć słowa "zwykle nominuje w święta" i dzięki temu dajemy swoisty rodzaj bramki Patriarsze, który z resztą i tak może zrobić co zechce i kiedy chce...
Przepraszam, że jak zwykły kapłan wypowiedziałem się, jednak uznałem, że może mógłbym coś od siebie wnieść... :)
-
Wniosłeś Bracie, i to bardzo wiele ;)
Popieram Brata Davida ;)
-
A mi się Bracia wydaje że waszą polemikę dot. swoistego ograniczenia czasowego dla Patriarchy mianującego arcybiskupów jest do rozwiązania. Zawsze można ustalić podstawowy termin owej nominacji, jednakowoż Patriarcha jako że ma prawo do samoistnego stanowienia prawa może nominować arcybiskupa kiedy zechce. Wystarczy użyć słowa "zwykle nominuje w święta" i dzięki temu dajemy swoisty rodzaj bramki Patriarsze, który z resztą i tak może zrobić co zechce i kiedy chce...
Przepraszam, że jak zwykły kapłan wypowiedziałem się, jednak uznałem, że może mógłbym coś od siebie wnieść... :)
Z tego względu, że mamy nowego Patriarchę, porozmawiam z Nim i spytam się, czy zgadza się na to rozwiązanie.
Ja pozostaje przy swoim. Jeden termin.
-
Ja mam poglądy zbliżone do Brata Artura.
-
Zgadzam się z Bratem Arturem ;)
-
Kwestie tych regulacji jak widzę spotykają się z gorącą polemiką :) A to bardzo dobrze - każda rzeczowa dyskusja przynosi pozytywne owoce.
Pozwolę sobie wypowiedzieć się tym razem jako prawnik:
Obecna konstytucja normuje tę problematykę w następujący sposób: sprawy tworzenia/znoszenia a także nadawania i odbierania godności oraz tytułów tak państwowych jak i kościelnych - należą do kompetencji wyłącznych każdoczesnego Patriarchy. Ponadto, jako iż właśnie Konstytucja jest najwyższym hierarchicznie aktem prawnym, zasadniczo tworzącym podwaliny całego systemu prawnego w państwie - wszelkie stojące w sprzeczności z nią akty niższej rangi są z mocy prawa nieważne. O tym właśnie fakcie należy pamiętać przy tworzeniu jakichkolwiek regulacji.
Idąc dalej tym tropem można z całą śmiałością twierdzić - że jakiekolwiek ograniczenia czasowe czy prawne kompetencji Patriarchy w w/w sprawach, biorąc pod uwagę iż są one jasno i wyraźnie określone - bez zmiany konstytucji, będą najzwyczajniej prawnie nieskuteczne. (tu skutki będą takie, że nawet pomimo zapisu wyznaczającego w bulli konkretny termin, Patriarcha mógłby mianować Arcybiskupa w dowolnym innym dniu i byłaby to nominacja ważna)
Co więcej, nawet uchwalając bullę która krępuje swobodę nadawania tytułu wyznaczając jedynie jeden dzień w roku w którym można to zrobić, zapomina się o jednym - Patriarcha posiadając kompetencje ustawodawcze może takową ograniczającą bullę po prostu zmienić/znieść.
Nie chciałbym jednak zostać źle zrozumiany: nie piszę oczywiście tego z pozycji Patriarchy w celu obrony jego kompetencji, a jedynie w formie pewnej ciekawostki zwracając uwagę na to konkretne przeoczenie zasadniczo prawnej kwestii.
Osobiście mam jedną dość ciekawą radę: nie twórzmy przepisów sztywnych, na siłę precyzujących najdrobniejsze sprawy - pamiętajmy o czymś takim jak prawo zwyczajowe, zrąb przyjętych i zachowywanych praktyk oraz tradycji.
Np. ja jestem zwolennikiem raczej stopniowych, zdobywanych krok po kroku awansów - za pracę, zasługi, nieczęstych ale słusznych :) Od najniższego stopnia do wyższych - przechodząc przez każdy po kolei a wraz z osiągnięciami rosną obowiązki i wymagania ku następnej nagrodzie. Stąd oczywiście pokrywa się to z koncepcją mianowania Arcybiskupów jedynie raz w roku (bowiem jest to naprawdę BARDZO wysoka ranga i pod warunkiem że ktoś się odpowiednio zasłuży) :) Nie ma też przeszkód by czynić to w dzień symboliczny i tradycyjny - co w prosty sposób ukazuje, że regulacji prawnych w tym zakresie nie potrzebujemy. :)