Autor Wątek: SŁOWO BOŻE NA KAŻDY DZIEŃ - 10 LISTOPADA  (Przeczytany 532 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Vincent Lucchese

  • Prezbiter
  • Przyjaciel kraju
  • ****
  • Wiadomości: 593
  • Reputacja +0/-1
    • Zobacz profil
    • Email
SŁOWO BOŻE NA KAŻDY DZIEŃ - 10 LISTOPADA
« dnia: Wtorek, 10 Lis 2009, 14:58:43 »
Słowo Boże:

"Kiedy odjazd do Italii został postanowiony, oddano Pawła razem z innymi więźniami setnikowi cesarskiej kohorty, imieniem Juliusz. Wsiedliśmy na okręt adramyteński, płynący do portów Azji, i odpłynęliśmy. Był też z nami Arystarch, Macedończyk z Tesaloniki. Następnego dnia przypłynęliśmy do Sydonu, a Juliusz, który odnosił się życzliwie do Pawłą, pozwolił mu pójść do przyjaciół i zaopatrzyć się na drogę. Stamtąd popłynęliśmy wzdłuż Cypru, dlatego że wiatry były przeciwne. Przepłynęliśmy morze koło Cylicji i Pamfilii i przybyliśmy do Myry w Licji. Tam setnik znalazł okręt aleksandryjski, płynący do Italii, i umieścił nas na nim. Dość długo płynęliśmy wolno i znaleźliśmy się zaledwie na wysokości Knidos. Ponieważ wiatr nie pozwalał nam przybić do brzegu, popłynęliśmy wzdłuż Krety w kierunku Salmone. I płynąc z trudem wzdłuż jej brzegów, przybiliśmy do pewnego miejsca, zwanego Dobre Porty, blisko którego było miasto Lasaia."

Dz 27,1-8

Pomoc w rozważaniach:


Dziś widzimy św. Pawła w kajdanach. Mimo to był on bardziej wolny od tych, którzy go więzili. Oni nie mieli kajdan na rekach, lecz ich dusze były w kajdanach ich namiętności, przez co byli niewolnikami szatana. Rozważamy więc, co pisze św. Paweł: "Czyż nie wiecie, że jeśli oddajecie samych siebie jako niewolników pod posłuszeństwo, jesteście niewolnikami tego, komu dajecie posłuch: bądź niewolnikami grzechu, co wiedzie do śmierci, bądź posłuszeństwa, co wiedzie do sprawiedliwości? Dzięki jednak niech będą Bogu za to, że gdy byliście niewolnikami grzechu, daliście z serca posłuch nakazom tej Nauki, której was oddano , a uwolnieni od grzechu oddaliście się w niewolę sprawiedliwości." (Rz 6,16-18). oraz: "Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę." (1 Kor 6,12). Św. Paweł nie oddał się w niewolę niczemu, co jest przeciwne Woli Bożej. Chciał być niewolnikiem Boga, aby być wolnym od niewoli szatana. Sam pisze, jak bardzo nad tym pracował: "Jestem najmniejszy ze wszystkich Apostołów i niegodzien zwać się Apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za Łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi Łaska Jego nie okazał się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz Łaska Boża ze mną." (1 Kor 15,9-10). Pisze też, co przez tę pracę osiągnął: "Ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego Siebie wydał za mnie." (Ga 2,19-20). W podróży św. Paweł doznał życzliwości od Juliusza, zaś: "Feliks postawił Pawła w więzieniu, chcąc okazać Żydom życzliwość" (Dz 24,27). To ukazuje, jak bardzo można manipulować słowami. "I nic dziwnego. Sam bowiem szatan podaje się za Anioła Światłości. Nic przeto wielkiego, że i jego słudzy podszywają się pod sprawiedliwość. Ale skończą według swych uczynków." (2 Kor 11,14-15). Życzliwość jest dobra, gdy jest wyrazem miłości braterskiej: "Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie wytrwali! Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!" (Rz 12,9-13).

Modlitwa na dziś:

Miłosierny Boże Miłości, Szczęścia i Pokoju, Ojcze, Synu i Duchu Święty, kocham Cię, wielbię Cię i dziękuję Ci za wszystko, co czynisz dla mnie i dla wszystkich ludzi, a za przyczyną Matki Najświętszej, Maryi, pokornie proszę, pomóż mi kształtować szlachetność mojego życia cnotami, bo one są wyrazem mej miłości do Ciebie, która daje radość Twego Szczęścia. Amen.

ks. bp dr Michał Miotke

Offline x mgr lic Maksymilian Steph

  • Częsty gość
  • **
  • Wiadomości: 27
  • Reputacja +0/-0
    • Błyskawiczny komunikator AOL - GG:+9214258
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: SŁOWO BOŻE NA KAŻDY DZIEŃ - 10 LISTOPADA
« Odpowiedź #1 dnia: Środa, 10 Lis 2010, 21:39:26 »
Ewangelia św Łukasza 17,11-19
Zmierzając do Jerozolimy Jezus przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei.
Gdy wchodził do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami”.
Na ich widok rzekł do nich: „Idźcie, pokażcie się kapłanom”. A gdy szli, zostali oczyszczeni.
Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin.
Jezus zaś rzekł: „Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec”.
Do niego zaś rzekł: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła”.

Postanowiłem swój urlop poświęcić na lekką i przyjemną pracę. Mam nadzieję, ze nikt nie bedzie miał nic przeciwko.

Ewangelia z dnia dzisiejszego idealnie przedstawia nas samych. Generalnie można modlitwe podzieliłć na :
a) uwielbienia
b) błagalną
c)dziękczynną

Celowo umieściłem jako ostatnią ową dziękczynną modlitwę. Często gdy prosimy to niestety zapominamy podziękować. I tak było w przypadku trędowatych.
Sam Chrystus stwierdza, ze tylko ten jeden ma wiarę. I jak to sie odnosi do rzeczywistosci? Znane zapewne jest nam wszystkim przysłowie "Gdy trwoga to do Boga". Co ono ma wspólnego z wiarą? Niestety nic. Jest to czysty zabobon, ponieważ gdy sobie nie radzimy z rzeczywistością, uciekamy sie do wyższych sfer. Prawdziwa wiara bowiem opiera się na miłości na linii Bóg-człowiek- bliźni. Lecz jaka to bedzie miłość jeżeli bedziemy tylko nawiązywali kontakt w chwilach strapienia? Będzie to typowy EGOIZM! Postawa egoistyczna jak wiadomo ma mało wspólnego z miłością doskonałą a wręcz można nazwać antonimem Miłości.
Taka miłość z Bogiem nie ma nic wspólnego, ponieważ On jest MIŁOŚCIˇ DOSKONAَ! Ale można sięgnąć w pamięć i wyliczać jaka ta miłosć jest
"cierpliwa,l łaskawa, nie cieszy sie z niesprawiedliwości lecz współweseli się z prawdą! Miłość wszystko przetrwa!. Trwają Wiara, Nadzieja, Miłość. Z nich zaś NAJWIĘKSZA JEST MIŁOŚĆ" Jak pisze św Paweł.  WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ. Analogicznie JA,MÓJ BLI¬NI,L BÓG.  Trzymając się tych trzech cnót i harmonii jaka miedzy nimi zachodzi z egoizmem nie będziemy mięli nic wspólnego. Jeśli będziemy wierzyli, pokładali nadzieje w bliźnim i trwali w Miłości jaką jest Bóg ta nasza wiara będzie doskonała. Jeśli nie mamy dobrych kontaktów z bliźnim to i z Bogiem dobrych mieć nie będziemy mięli. I zaś jeśli nasze relacje z Bogiem nie będą utrzymywane to i niestety bliźniemu będziemy często wyrządzali krzywdę.
Wiara, Miłość nas uzdrowi. Żadna choroba czy to ciała czy ducha nie bedzie miała nad nami żadnej władzy jeśli będziemy w cnotach trwali.  Trwając z nich skazujemy się na nieskazitelność duszy i życie wieczne. A nagroda jest to wielka. Zatem trwajmy w WIERZE, NADZIEI I MIŁOŚCI! Deus caritas est!

Wszystkim Braciom w wierze życzę błogosławionego długiego weekendu!
(---)
ks mgr Maksymilian Steph FBN