Istnieje też coś takiego jak " teoria dymu " tutaj posłużę się nieco kolokwialnym, ale jakże istotnym wyjaśnieniem : " wszyscy gadają o dupie Maryny, nieważne jak by nie była obsrana "
W mikroświecie informacja i rozgłos to pewien rodzaj towaru, rozgłos rodzi aktywność, kontrowersje rodzą dyskusje - te z kolei tworzą nowe pomysły i inicjatywy, a zarazem napędzają życie w państwie. Należy jednak dostrzec pewną subtelną granicę jaką jest wizerunek - ten, gdy kompletnie zszargany niemal zamyka drogę na współpracę z innymi (nie licząc aktualnie posiadanych sojuszników którzy zmianą na wizerunku raczej się nie przejmują, gdy ta ich nie dotyczy w stopniu znacznym).
Do czego jednak zmierzam: w niedalekiej przyszłości PKR było w dużej mierze postrzegane negatywnie - tym negatywnym wizerunkiem i kilkoma niezbyt chlubnymi wydarzeniami kupiła sobie obecność na światowych salonach, była na ustach wielu polityków i dyplomatów - również w dużych mikronacjach - było żywo, było głośno.
Starania i wysiłki władz Stolicy Apostolskiej a w dużej mierze JŚ Piusa II oscylowały niemal wyłącznie wokół jednego, nowego celu - odbudowy wizerunku Rotrii - ten cel stymulował rozwój, ten cel rodził aktywność - masa tutejszych obywateli i duchownych zaangażowała się w to dzieło, były polityczne roszady, projekty, propozycje, działania - mówiąc wprost - coś się działo.
Cel został osiągnięty, nadeszły reformy które sprawiły, że większość zarzutów wobec Rotrii ustała, sam wizerunek został zdecydowanie ocieplony do tego stopnia że ze wskaźnika pejoratywnego wskoczył na neutralny dążąc w kierunku pozytywnym dzięki szerokiej aprobacie społeczności międzynarodowej dla tychże zmian w SA.
I tu pojawia się problem - osiągnięty cel główny = brak celu. Brak przysłowiowej wody na młyn, ocieplony wizerunek i pustka. Dlatego zamiast powodować konflikty wewnętrznie - trzeba wyciągnąć wnioski z poprzednich wydarzeń, skoro udało się razem zreformować PKR zachowując stabilność - to nadal razem trzeba wytoczyć nowy konstruktywny kurs, podjąć nowe aktywne formy współpracy i rozwoju. Takie, przy których realizacji znajdzie pracę i satysfakcję szeroka rzesza tutejszych ludzi.
Dobrym krokiem ku temu są właśnie dyskusje, zróbcie taki bank pomysłów, szerokopasmowych, rzutujących na przyszłość, niepoprzestających na kilku wstępnych kroczkach. Taką sensu stricte długofalową strategię rozwoju. Droga do tego przecież istnieje, a narzędzie macie doskonałe - dyplomację. Jest wiele państw ościennych które z partnerem statecznym z chęcią poprowadzą rozmowy i podejmą ciekawe inicjatywy - z tego warto korzystać, z tego trzeba korzystać, zamiast siedzieć na zadku i narzekać co było. Przeszłość jest już nieistotna - teraz patrzcie w przyszłość.