Bracie, czy się to Kościołowi podoba czy też nie, konserwatyzm przeminął i Kościół musi się z tym pogodzić...
Domeną Kościoła Powszechnego winno być wspieranie rozwoju i życia... A kto mówi, że Bożą wolą nie było opracowanie metody in-vitro, by po raz kolejny ułatwić życie szaremu człowiekowi? Nie ma przyjaciele przykazania, które mówi o tym, w jaki sposób powinno się rodzić dzieci... Wszakże in-vitro również jest w pewnym sensie aktem płciowym... Przecież dzieci poczęte przez in-vito to nie kosmici, tylko normalni ludzie, którzy rozwinęli się na tym samym męskim płodzie, a nie na jakichś plastikowych embrionach... To, że in-vitro jest złe w mniemaniu Kościoła to nie znaczy, że tak samo jest z wolą Bożą, od której przypominam WSZYSTKO jest zależne....