Gdyby Państwo Kościelne Rotria nie musiało w swoim założeniu odzwierciedlać kościelnego państwa średniowiecznego, moglibyśmy łatwo kierować się dzisiejszym ułożeniem urzędów Kurii Rzymskiej. Są one zdecydowanie bardziej przejrzyste i prostsze w odczytywaniu. No ale jak już musimy odzwierciedlać średniowiecze...
Nikt nam nie nakaże naśladować średniowiecza. To my tworzymy Rotrię, a nie Rotria nas.
Popieram Brata Arthuro i Cosimo.
Każdy Trybun, Bracie Eminencjo sądził będzie tak, jak uzna za stosowane, więc wracamy do punktu wyjścia. Jako, że Jego Świętobliwość pełni swój urząd i nic mu nie zagraża, będzie mógł sądzić sprawiedliwie a nie w napływie emocji czy czegokolwiek innego. Nie mówię również tego, że Trybunał jaki jest się "przestażył" by Bratu nie daj Boże ubliżyć, Bracie Victorze, lecz takie jest moje zdanie - jak mówi przysłowie "gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść".
Może się mylę, ale chyba o to chodzi, Bracie Ekscelencjo, żeby każdy Trybun rozstrzygał zgodnie z własnym sumieniem a nie był motywowany własnymi celami. Przyjmując Brata myślenie, owy Trybun chciałby się przypodobać Jego Świątobliwości (bo to on rozdaje "nagrody"), więc i tak by wydał wyrok, który wydałby Jego Świątobliwość. I nie zgodzę się z Bratem, że "nic [Patriarsze] nie zagraża", bo ten urząd jest kadencyjny, więc będzie musiał liczyć na "reelekcję". Gdzie więcej niż jedna opinia, tym rozważniejszy wyrok...
Popieram Brata Arthuro i Cosimo.
A co do Synodu. Uważam to za dobrą nazwę - tak jak w realnym Kościele.
Sama nazwa "Synod" kojarzy się z Państwem Kościelnym, a Rotria bez wątpienia nim jest, więc jak długo jestem w mikronacjach nie zauważyłem w żadnym innym v-kraju tej nazwy z logicznego powodu - kojarzy się ona tylko i wyłącznie z Kościołem i rzec można, że jest ona dla niego "zarezerwowana".
Synod nie kojarzy się z Państwem Kościelnym tylko samym Kościołem. Tak na marginesie, w Mikrosławi jest Sabor - w Kościele Katolickim zbliżony do Synodu, więc nie tak oryginalnie. Jest wiele innych nazw, które kojarzyć się będą z Państwem Kościelnym, a nie Kościołem i ja za akimi obstaję.
Popieram Brata Arthuro i Cosimo.
Co do ministrów. Nazwa Prefekt wydaje mi się bardzo dobrą nazwą na kompetencje ministerialne, gdyż pochodzi ona ze starożytnego Rzymu, gdzie wysocy rangą urzędnicy nosili tę nazwę. Jest ona z pewnością łatwiej i lepiej przyswajalna dla ucha niż Strażnik - ta nazwa jest jakaś taka drętwa i nie kojarzy się z wysokim urzędnikiem, ale z jakimś podrzędnym robolem odzianym w zardzewiałą zbroję i halabardę - przynajmniej mnie się tak kojarzy.
Po pierwsze, przy Kamerlingu będę do końca obstawał, bo nie raz był on szefem naszych rządów i do tego powinniśmy wrócić. Bo kto to słyszał, żeby istaniał cały urząd tylko do tego, że zastępować Patriarchę w razie wypadku. Kamerling powinien znowu przewodniczyć rządowi. Jak już gramy w skojarzenia - mi prefekt kojarzy się z "Harrym Potterem," gdzie tak nazwani byli przewodniczący poszczególnych domów w Hogwarcie. Do starożytnego Rzymu nawiązuje Tyrencja, nie my; nie widzę więc powodu, żebyśmy my starożytnie nazywali naszych urzędników. Aby Brata przekonać, proszę wyobrazić sobie Strażnika jako uświęconego mędrca stojącego na straży najważniejszych skarbów Państwa Kościelnego - pieczęci zagranicznej, skarbu, kultury... Nie jest on zwykłym robolem, a strażnikiem najkiększych skarbów.
Bo tak naprawdę czy będzie to Prefekt, czy Strażnik to nazwy te nic nie będą znaczyć jeśli osoby piastujące wysokie urzędy będą odpoczywać zamiast pracować na chwałę Państwa Kościelnego Rotria.
Więc jeśli nie będą nic znaczyć, to nie utrudniajmy życia naszym obywatelom i nowicjuszom. Myślę, że gdy zobaczą prefekta, to więcej to do nich powie niż jak zobaczą strażnika. Tego będą prędzej kojarzyć z naszymi oddziałami gwardzistów...
A mi się wydaje, że jak zobaczą strażnika to będą wiedzieć, że stoi na straży czegoś - największych rotryjskich dziedzin życia. Jeśli zobaczą prefekta... cóż, za pierwszym razem też nie wiedziałem co to wogóle znaczy.