Bracia moi umiłowani!
Długo czytałem ten temat (głównie dlatego, że ma cztery strony) i zastanawiam się co na ten temat myśleć. Wiele myśli przelatuje przez moją głowę - upadek, pozostanie - reformy, kontynuowanie...
Nie wiem jaką decyzję podjąć. Braciom raczej nie muszę przypominać, że to głównie ja jestem odpowiedzialny za upadek Pierwszej Rotrii. To ja go ogłosiłem jako Regent Dyktator. Cieszę się, że po razs pierwszy mogę oficjalnie ten fakt wyjaśnić. Nigdy nie myślałem, że Państwo Koscielne to zły pomysł. Mój drogi przyjaciel, prawie brat, Karl von Habsburg też nigdy w to nie zwątpił. Ale nadeszła kiedyś chwila, że Rotria została masowo opószczona - Witold kard. Strzałkowski, Hans kard. von Lezner, Karl kard. von Habsburg. Zostałem sam z Państwem Kościelnym na głowie. Moję decyzję można określić desperancką próbą szybkiego pozbycia się odpowiedzialności. Było to z mojej strony uczynkiem wielce samolubnym. Mimo iż byłem sam, nie powinienem był odbierać Państwu Kościelnemu tak ciężko wypracowywanej niepodległości. Później, po Odrodzeniu PKR, poprzysięgłem sobie, że już nigdy na upadek Państwa Kościelnego się nie zgodzę. Tak więc przepraszam, ze tak się rozpisałem, żeby przekazać jedną myśł - kapitulacja nie jest dobrym pomysłem.
Jeśli nie kapitulacja, to życie... Reformy jak najbardziej muszą być wprowadzone. Ale tutaj należy być bardzo ostrożnym. Są tacy, którym nie podoba się nasza państwowość; są tacy, którym nie podoba się nasza religijność. Można pójść metodą JŚ i wyzbyć się części religijnej, lub można wyzbyć się państwowości i działać jedynie jako Kościół. Jest też opcja pozostania przy ustroju kościelno-państowym, ale i tu potrzebne są reformy.
Wyzbycie się religijności na pewno odeprze oskarżenia o zabawę religią. Ale w tym samym czasie sprawi, że Rotria straci swoją unikalność (jedyne państwo religijne v-świata), której to wielce zawdzięcza. Jeśli Rotria straci swoją państwowość, ukrócimy "nieetyczność" mieszania polityki z relgią. Odciągniemy też niektórych od rządzy władzy, przez co będą mogli się skupić na ewangelizacji - tej misji z którą Państo Kościelne, jeszcze nawet te pierwsze, rozpoczynało swoją działalność. Trzecia opcja jest równie dobra jak dwie poprzednie. Ale reformy trzeba wprowadzać z głową. Jak to zrobić? I tutaj Was Umiłowani zasmucę... sam nie mam pojęcią.
(-) Victor Surmun,
Ojciec Kościoła